Cóż, rozwiązanie z Polkami oznacza tylko tyle, że Piekarska Wiśle niepotrzebna
Co do strojów - no comment. Wyobrażacie sobie Ptycha w spodenkach 35cm?
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Greebo pisze:Co do PO - spodziewam sie w ostatnich 2 kolejkach kombinowania (włącznie ze specjalnym przegrywaniem), zwłaszcza miedzy zespołami z pozycji 3-6 na zasadzie: dziś wygramy to wpadamy na X, a z nim 2 razy dostaliśmy w d.., a jak przegramy to gramy z Y ktore 2 razy ograliśmy..
Greebo pisze:hellraiser pisze:Można było iść na kompromis i młoda polka w sezonie zasadniczym.Widać w PLKK nie myślą![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Tez uważam ze to byłby najsensowniejszy pomysł..
Co do PO - spodziewam sie w ostatnich 2 kolejkach kombinowania (włącznie ze specjalnym przegrywaniem), zwłaszcza miedzy zespołami z pozycji 3-6 na zasadzie: dziś wygramy to wpadamy na X, a z nim 2 razy dostaliśmy w d.., a jak przegramy to gramy z Y ktore 2 razy ograliśmy..
Pierwsza runda play-off w 2008 r. KSSSE AZS PWSZ Gorzów skutecznie walczy w sezonie zasadniczym i dzięki temu do rywalizacji o mistrzostwo kraju startuje z uprzywilejowanego, trzeciego miejsca. Ogrywa ROW Rybnik 3-0 i jest w czołowej czwórce. Już dwoma pierwszymi meczami w domu wybija rywalkom z głowy marzenia o awansie dalej.
Pierwsza runda play-off w 2009 r. Tym razem trzecie miejsce w tabeli to dla naszych akademiczek żadna nagroda. Jeżeli z ROW zagrają tak jak w poprzednich rozgrywkach, czyli w sezonie zasadniczym wygrają u siebie, a przegrają na wyjeździe i rybniczanki znów znajdą się na szóstej pozycji to play-off gorzowianki zaczną z bilansem 1-1. Do tego kolejny mecz zagrają w Rybniku! Tak jakby jeden pojedynek w swojej hali już oddały rywalkom. Podwójna kara i dwa absurdy za wysokie miejsce w tabeli...
BARTOLINO pisze:Z informacji jakie posiadam wynika, że pierwszy mecz w 1 rundzie PO będzie u drużyny niżej sklasyfikowanej, a ewentualne dwa kolejne będą dzień po dniu u drużyny wyżej sklasyfikowanej.
paulo2907 pisze:A co do strojow koszykarek - nie bede komentowal, bo to smieszne... Moze tylko powiem, ze zamiast skupiac sie natakich detalach zadbaliby o to, zeby kobieca liga byla duzo bardziej widoczna w mediach, a zwlaszcza w ogolnodostepnych kanalach TV.
Gładkie i wyeksponowane uda mają poprawić popularność koszykarskiej ligi kobiet w Polsce. Zawodniczki dostały propozycję nie do odrzucenia: mają zagrać w krótkich spódniczkach lub obcisłych wdziankach.
W nowym sezonie - startuje we wrześniu - zawodniczki dostaną do wyboru trzy warianty strojów.
Wariant pierwszy: spódniczka do połowy uda, lekko rozszerzana ku dołowi. Kiedy w 2006 r. szef drużyny CCC Polkowice Krzysztof Korsak pierwszy wpadł na pomysł, by jego koszykarki nosiły dopasowane spódniczki, mówił: - Były opory. Ale przetrzymałem je. Teraz wszyscy są zadowoleni.
Wariant drugi: strój obcisły. Wdzianko mocno przylegające do ciała. Nie da się pod nim niczego ukryć.
Wariant trzeci: tradycyjne luźne spodenki, ale nie dłuższe niż 35 cm. To bardziej wyeksponuje uda.
Taki jest najnowszy pomysł szefów kobiecej ekstraklasy. Obligatoryjny - kto chce grać w lidze, musi się przystosować. Cel: poprawa popularności damskiej koszykówki. Liga walczy o zainteresowanie i sponsorów. Jak skusić kibica? Pokazać nogi. Mnóstwo nóg. Dokładnie: 20 - jednocześnie na parkiecie walczy po pięć koszykarek z każdej z drużyn.
- Czy to seksizm? - pytam zawodniczkę ekstraklasy. Atrakcyjna, po dwudziestce. Długie, zgrabne nogi, na ulicy obróciłby się za nią każdy mężczyzna. - Nie jestem towarem na wystawę - odpowiada - Nie gram po to, żeby dwóch facetów na trybunie patrzyło na mnie i - przepraszam, ale muszę to powiedzieć - śliniło się, jak skaczę pod koszem.
- Więc po co koszykarkom makijaż na meczu? Żeby atrakcyjnie wyglądać? - dopytuję.
- To co innego. Robię go dla siebie, lubię być umalowana i mam wybór. A tu? Żadnego. Czy mecz to konkurs bikini?
- Przesada! - oburza się Wiesław Zych, prezes ligi kobiet. - Skoro grają ładne dziewczyny, dlaczego mają się chować? Sponsorzy, telewizja, kibice - wszyscy chcą, by się trochę odsłoniły.
Co z tymi, które nie zaakceptują nowych strojów? Zych: - Przedstawiłem tę sprawę osobom, które kierują klubami. Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że walczymy o sponsorów. Nie będzie ich, jeśli zabraknie transmisji telewizyjnych. Nie będzie sponsorów - nie będzie ligi. Koszykarki ubiorą się w te stroje nie dla mnie, ale dla siebie. Jeśli nie chcą, niech nie grają w ogóle.
- Niech dziewczyny zastrajkują! Jeśli wystąpią wszystkie razem, nikt nic im nie zrobi - radzi Anna Wyszkowska z kobiecej Fundacji Ośka. - Dlaczego takich wymagań co do stroju nie ma wobec mężczyzn? To, co zaproponowano koszykarkom, to dowód na przedmiotowe traktowanie kobiet. Jak wieszaki do podziwiania. Absolutna dyskryminacja.
Prof. Wiesław Godzic, medioznawca: - Naprawdę są takie wymogi? Żartuje pan? Żenada, wręcz klaunada. Kto wpadł na taki pomysł?
- Władze ligi. To ma podnieść wyniki oglądalności - odpowiadam.
- Na pewno podniesie, tu nie ma wątpliwości - twierdzi Godzic. - Niebezpiecznie zbliżamy się do punktu, w którym ludzie będą robić przedziwne rzeczy, byleby tylko zaistnieć i podnieść sobie słupki oglądalności.
- E tam, niepotrzebnie robicie wokół tego szum - mówi jeden z działaczy. - A im więcej ciałka, tym lepiej.
Paweł Rzekanowski, Toruń
Źródło: Gazeta Wyborcza
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości