koszykarz pisze:TO JA z innej beczki : prezesie KRAWCZYK nie rob z siebie POSMIEWISKA - tylko daj DZIEWCZYNIE GRAĆ - bo wy w GDYNI potraficie tylko KRAŚĆ KOSZYKARKI !!!
Wow nie wiedziałem, że w Gdyni tacy złodzieje
Zresztą wiekszość zespołów w PLKK to sami złodzieje: Gorzów ukradł Taylor, Polkowice - Mielocha i Małaszewską, AZS Poznań - Skobelka itd itp - wstydźcie się prezesi i działacze - macie prze...ne u "koszykarza", zmiesza Was z błotem i zakreśli na czerwono...
Odnośnie głównego wątku w tej wypowiedzi:
Po 1. oficjalnie poznaliśmy tylko jedną stronę "konfliktu", więc na teksty typu " nie rób z siebie pośmiewiska" i "daj dziewczynie grać" jeszcze chyba za wcześnie;
Po 2. jeśli rzeczywiście Ewelina nie podpisała żadnego kontraktu w Gdyni, to powinna odnieść się do wypowiedzi Pana Krawczyka za pomocą mediów i stwierdzić.." Pan Krawczyk kłamie, nic nie podpisałam....." - sprawa sama się rozwiąże, choć mało prawdopodobne jest by osoba pokroju Pana Krawczyka puściła takiego bąka na łamach prasy;
Po 3. jeśli by się okazało jednak, że coś podpisała i umowa jest ważna (bo w rzeczywistości nie wiemy co to za umowa i czy można od niej odstąpić) to nie wydaje mi się, aby można było pozwolić (nawet tak wyjatkowemu talentowi jak Ewelina) na to by grała gdzie indziej niż w Gdyni, aby nie stwarzać możliwości do powstania precedensu, który w przyszłości mógłby być wykorzystywany przez inne zawodniczki; i nie ma tu znaczenia, jakie są powody chęci odstąpienia od umowy (choć niewątpliwie choroba bliskiej osoby wydaje się być wystarczającym usprawiedliwieniem), jeśli się chce być postrzeganą na starcie w dorosłe życie jako profesjonalistka, trzeba się po prostu do pewnych zasad dostosować i odpowiadac za to co się podpisuje.
Mimo wszystko życzę Ewelinie pomyślnego dla Niej rozwiązania problemu, bo jak wiemy " z niewolnika nie ma pracownika", a roczna karencja, w przypadku tak młodej i perspektywicznej zawodniczki, jest po prostu
nie do przyjęcia.




