Inni kupują koty w worku! 27.08.2008, 11:21
Zwycięstwo koszykarek CCC Polkowice w meczu z Cukierkami Odrą Brzeg podczas ostatniego turnieju w Poznaniu nie było jedynie wygranym meczem sparingowym. Pokazało, jak sprawdza się polityka szkolenia młodzieży przyjęta przez lokalny klub, ale i dojrzałość jego działania na rynku transferowym. O nim właśnie, ale i przygotowaniach do nowego sezonu oraz młodzieży w klubie rozmawiał z nami prezes CCC Polkowice, Krzysztof Korsak.
Andrzej Padniewski: Od trzech lat do ekstraklasy kobiet masowo przybywają zawodniczki zza oceanu, a wydaje się, że niektóre zespoły niczego się od tego czasu nie nauczyły.
Krzysztof Korsak, prezes CCC Polkowice: Są dwa aspekty takiej sytuacji: na pewno przypływ elementów amerykańskiej koszykówki do naszej, polskiej ligi jest bardzo przydatny. I tu jedną drogą jest ściąganie zawodniczek najwyższego formatu, grających w WNBA, ale drugą podążają zawodniczki zaraz po uniwersytetach, praktycznie nieznane, słabo diagnozowane przez kluby. I tu pojawia się problem, gdyż nawet często, gdy zawodniczka jest rekomendowana przez swojego menadżera, a kluby nie mają możliwości sprawdzenia jej, wtedy trafiają się różnego rodzaju niespodzianki. Ale pomimo tego zawodniczki amerykańskie bardzo podnoszą poziom naszej ligi. Proszę sobie przypomnieć, jak jeszcze trzy – cztery lata temu tylko zespoły z najwyższej półki, a więc Wisła i Lotos, mogły sobie pozwolić na tego typu zakupy. Teraz zawodniczki zza oceanu można zobaczyć praktycznie w każdym klubie.
-Z jednej strony ma Pan rację, mówiąc, że poziom się podnosi, z drugiej jednak zaczęliśmy tegoroczne sparingi przed sezonem turniejem w Poznaniu, gdzie graliśmy z zespołem Cukierków Odry Brzeg, który w kompletnym składzie przygotowuje się do sezonu wraz z trzema Amerykankami, prowadzi je doświadczony trener Jarosław Zyskowski, a my grając w bądź co bądź juniorskim składzie z drobnymi wyjątkami, daliśmy sobie radę z zespołem ekstraklasy, który zasiliły przecież zawodniczki, które „na papierze” wydawały się dobrymi graczami?
-Powiem szczerze, że odbieram to jako bardzo pozytywną niespodziankę. Cieszę się, że dziewczyny sobie poradziły praktycznie bez pierwszej piątki, bo nie ma co ukrywać, że kadrowiczki Agata Gajda i Daria Mieloszyńska, oraz zawodniczki zza oceanu będą stanowiły o sile naszego zespołu. Ale cieszę się, że skład, który pojechał do Poznania, tanio skóry nie sprzedaje bez piątki, o której wspomniałem. To budzi w nas dużo optymizmu. Cieszę się ogromnie z tego, że bardzo dobrze zaprezentowała się Ania Pietrzak, dobrze zaś Marta Gajewska. Do tego dobre zawody rozegrała nowa w naszym zespole Kasia Bednarczyk, jak i również młode wychowanki: Ania Ulatowska i Paulina Podgajna. To bardzo dobrze rokuje.
-Co do Brzegu to rzeczywiście, grali w pełnym składzie. Amerykanki w ich zespole były przez nas diagnozowane, bo muszę przyznać, że mamy dobrze rozbudowaną bazę, świetną orientację i każdą zawodniczkę mamy prześwietloną parokrotnie, nie tylko na podstawie informacji statystycznych, ale również zaciągamy języka u trenerów i zawodniczek, które grają lub grały w Stanach Zjednoczonych. Także nie opieramy swojej wiedzy tylko na informacji od menadżerów zawodniczek, ale i w możliwie wielu miejscach. Nie wiem, jak robią to inne kluby, każdy działa na własny rachunek. Skoro my wygrywamy, to ja się mogę z tego tylko cieszyć. Natomiast jeśli Brzeg sprowadza takie zawodniczki, to pytanie powinno być kierowane do nich a nie do nas. Mogę zagwarantować, że na pewno robimy to od nich lepiej.
- Poza poziomem sportowym, który zawodniczki zza oceanu niestety, ciągle podnoszą… Mówię niestety, gdyż reprezentacja polskich koszykarek jest daleka od sukcesów, które odnosiła w Europie i na świecie jeszcze dziesięć lat temu. Ale, wracając do pytania, czy poza poziomem sportowym takie transfery przynoszą jakieś inne korzyści dla klubów w Polsce?
- Oczywiście, to podwyższa poziom szkolenia wśród młodych wychowanek. Sposób gry, inna interpretacja zagadnień taktycznych daje pewne możliwości. Choć twierdzę, że nasze dziewczyny są naprawdę dobrze wyszkolone i dzięki ciężkiej pracy możemy osiągnąć bardzo wiele. Kwestią jest inne uwarunkowanie genetyczne u amerykańskich graczy, szczególnie tych czarnoskórych. One potrafią się w wielu sytuacjach zachować bardzo „elastycznie”. Choć poziomem naprawdę dużo nie odstajemy. Choć oczywiście jest to przewaga po stronie zawodniczek amerykańskich. Choć muszę powiedzieć, że koszykówka europejska stała się niezwykle silna, nawet dla graczy zza oceanu. Powoli staje się tak, że WNBA jest przerwą w rozgrywkach lig europejskich, a nie odwrotnie. To budzi duże nadzieje na przyszłość, że i nasza liga osiągać będzie coraz wyższy poziom.
- Powiem Panu szczerze, że dla mnie mecz z Odrą Brzeg to nie był tylko mecz sparingowy, ale przede wszystkim spotkanie, w którym udowodniono jak bardzo potrzebne jest szkolenie młodzieży i jak spełnia się polityka klubu w tej kwestii, co bardzo cieszy. Bo przecież w turnieju brały udział dwie 17-letnie Ania Ulatowska i Paulina Podgajna, które nie wystraszyły się bardziej doświadczonych rywalek ani też najwyższego w Polsce poziomu rozgrywek?
- Tak, wspomniałem już o tych dziewczynach. Cieszy mnie, że zagrały dobrze z pierwszoligową Kotwicą Kołobrzeg, że nie wystraszyły się INEI Poznań, która grała już na tym turnieju w bardzo mocnym składzie, no i w meczu z Brzegiem. Te dziewczyny nabierają doświadczenia. Ich praca i polityka przyszłościowa sprawiły, że są ograne w kadetkach, juniorkach ale i w rezerwach pierwszoligowych pierwszego zespołu, a więc zespołach młodzieżowych, które sponsoruje Urząd Gminy Polkowice. W tym roku pierwszy raz pojechały na obóz z ekstraklasą, zobaczyły trochę inną formę przygotowania, ile trzeba włożyć wysiłku, by dojść do dobrego wyniku. Zaczną rozumieć to, co mówiła kiedyś Justyna Jeziorna: „ciężką pracą, ogromnym sercem i oddaniem na treningu można dojść do wyniku”. Powtarzam to każdej młodej dziewczynie w naszym klubie, nie każda się z tym zgadza, nie każda jest w stanie temu sprostać, ale bez tego nic się nie osiągnie. My ciągle wierzymy i szukamy na swoim podwórku dziewczyn, które mają taki charakter i zaangażowanie jak Justyna Jeziorna.
Rozmawiał: Andrzej Padniewski
www.cccsport.pl
W Polkowicach nie biorą kota w worku...
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Wszystko ładnie i super, ale ten artykuł nijak ma się do rzeczywistości i nie ma co porównywać Odry i CCC.
Po pierwsze, nie te budżety. CCC stać na sprowadzanie klasowych koszykarek z WNBA to je sprowadza, my jesteśmy przeciętniakiem ligowym i kokosów na zawodniczki wysokiej klasy nie mamy.
Ad. szkolenie młodzieży, ten wariant był u nas przerabiany, z mizernym efektem - większości dziewczyn (głównie przy przejściu z gimnazjum do liceum, a po wyjeździe na studia już zupełnie) odechciało się grać. Być może w części leżą za tym powody osobiste - wybór, nauka/kariera zamiast sportu, może też nie widziały dla siebie miejsca w seniorskiej koszykówce, tu można gdybać czy nie było współpracy trenerów młodzieżowych ze sztabem I drużyny. Fakt faktem że w najbliższym sezonie możemy liczyć z własnych wychowanek tylko na Justynę Daniel jako solidną koszykarkę I zespołu, może do walki o bycie choćby solidną zmienniczką włączy się Agata Bachryj.
Nie chcę wspominać i wymieniać kto nam podbierał (tudzież niekoniecznie kupował, ale mieszał w głowie niektórym dziewczynom) regularnie koszykarki, które nie były naszymi wychowankami, ale przez 2-3 lata gry w Brzegu rozwinęły skrzydła
Oczywiście miały prawo odejść tam gdzie im zaoferują lepsze warunki. A lada dzień prawdopodobnie do Pruszkowa czmychnie nam Mirelka Pułtorak. Śmiem twierdzić że w naszym wypadku długoterminowe szkolenie nic nam nie da, bo nie jesteśmy na tyle bogaci, aby utrzymać najlepsze koszykarki. Pozostaje nam polować co roku na okazje i czekać na perełki takie jak Kim Williams. A każdego trenera co roku rozliczają za to czy wejdzie do play-off, a nie czy wyszkoli zdolne młode koszykarki, które będą nam ładnie grały w I lidze, o ile nie uciekną
Czy to dobra strategia to już się nie wypowiem...
Wracając do samego meczu, Woods przyleciała do Polski dwa dni przed meczem, a Pietrzak, Jeziorna i Małaszewska to koszykarki klasy takiej, do których nasze Polki, z całym szacunkiem, moim zdaniem nie mają się co równać - tak więc proszę nie mówić że CCC grało w jakimś niesamowicie słabym zestawieniu. Oczywiście, CCC w pełnym składzie będzie o niebo mocniejsze, więc wygrać z nimi będzie jeszcze trudniej. A co do oceny Amerykanek w Odrze, poczekajmy do sezonu.
Zaznaczam że wszystko powyżej jest moim osobistym osądem sytuacji (niekoniecznie oznacza to że pochwalam taki stan rzeczy) i może być wykorzystane przeciw mnie
Po pierwsze, nie te budżety. CCC stać na sprowadzanie klasowych koszykarek z WNBA to je sprowadza, my jesteśmy przeciętniakiem ligowym i kokosów na zawodniczki wysokiej klasy nie mamy.
Ad. szkolenie młodzieży, ten wariant był u nas przerabiany, z mizernym efektem - większości dziewczyn (głównie przy przejściu z gimnazjum do liceum, a po wyjeździe na studia już zupełnie) odechciało się grać. Być może w części leżą za tym powody osobiste - wybór, nauka/kariera zamiast sportu, może też nie widziały dla siebie miejsca w seniorskiej koszykówce, tu można gdybać czy nie było współpracy trenerów młodzieżowych ze sztabem I drużyny. Fakt faktem że w najbliższym sezonie możemy liczyć z własnych wychowanek tylko na Justynę Daniel jako solidną koszykarkę I zespołu, może do walki o bycie choćby solidną zmienniczką włączy się Agata Bachryj.
Nie chcę wspominać i wymieniać kto nam podbierał (tudzież niekoniecznie kupował, ale mieszał w głowie niektórym dziewczynom) regularnie koszykarki, które nie były naszymi wychowankami, ale przez 2-3 lata gry w Brzegu rozwinęły skrzydła
Wracając do samego meczu, Woods przyleciała do Polski dwa dni przed meczem, a Pietrzak, Jeziorna i Małaszewska to koszykarki klasy takiej, do których nasze Polki, z całym szacunkiem, moim zdaniem nie mają się co równać - tak więc proszę nie mówić że CCC grało w jakimś niesamowicie słabym zestawieniu. Oczywiście, CCC w pełnym składzie będzie o niebo mocniejsze, więc wygrać z nimi będzie jeszcze trudniej. A co do oceny Amerykanek w Odrze, poczekajmy do sezonu.
Zaznaczam że wszystko powyżej jest moim osobistym osądem sytuacji (niekoniecznie oznacza to że pochwalam taki stan rzeczy) i może być wykorzystane przeciw mnie
- ginda
- Senior
- Posty: 3192
- Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
- Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
- Kontaktowanie:
Dla mnie jest bezsensowne gadanie o szkoleniu w Polkowicach, jeżeli jedyną naszą wychowanką na poziomie jest Jeziorna...na dodatek z tego okresu kiedy koszykówka w Polkowicach się nie liczyła. Mam nadziejke, że w końcu któraś z dziewczyn 91' zrobi jakąś karierę
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
-
Don Igłata
- Młodzik
- Posty: 731
- Rejestracja: 26 lipca 2004, 12:03
Od lat powtarzam w Brzegu, aby z całych sił starać się nie mieć żadnych kontaktów z Polkowicami, oprócz koniecznych ligowych pojedynków. Chory z nienawiści do Brzegu (z nieznanych powodów) niejaki Korsak - tamtejszy prezes zawsze wykorzysta najdurniejszą i najmniej znaczącą okazję do "obsrywki" Brzegu z każdego powodu. Niech zajmie się swoją drużyną , bo przy posiadanych środkach wyniki ligowe tego finansowego potentata są co najmniej niezadowalające. Wyniki Polkowic w stosunku do posiadanego budżetu stawiają ten zespół na marnej pozycji. Brzeg będzie sobie kupował kogo chce, ile chce i kiedy chce i nic prezesowi do tego - a gdybyśmy mieli budżet 4-5 krotnie wyższy, czyli porównywalny do Polkowickiej kasy -to wtedy pewnie nie mógłby żadnych rad dawać, gdyż akurat tak by sie w Brzegu działo. Dziwne, że ten facet tego nie rozumie! Czyżby szare komóreczki aż tak mocno szwankowały?
A działaczy z Brzegu sie pytam - po co był ten "kontakt" z Polkowicami ? Czy mało nauczek już dostaliście w przeszłości?
A działaczy z Brzegu sie pytam - po co był ten "kontakt" z Polkowicami ? Czy mało nauczek już dostaliście w przeszłości?
Odchudzałem się dwa tygodnie - straciłem 14 dni!
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości
