Tęcza przed sezonem 2008/2009
Moderator: patrese
Mamy czwartą ligę w Europie - rozmowa z Jarosławem Krysiewiczem, trenerem PKM Dudy PWSZ Leszno
Po sukcesie w zeszłorocznym sezonie w zespole PKM Dudy PWSZ Leszno zaszło wiele zmian. Podopiecznym Jarosława Krysiewicza trudniej będzie załapać się na miejsce tuż za podium: - To musiałby być ogrom szczęścia, żebyśmy znów byli na czwartym miejscu - mówi na niespełna 2 tygodnie przed startem ligi.
Grzegorz Grajdura: Sezon przygotowawczy już w pełni - jest pan zadowolony z pracy swoich podopiecznych?
Jarosław Krysiewicz: Dziewczyny cały czas bardzo ciężko pracowały, ale nadal mamy ogromne problemy z grą zespołową. Chodzi tutaj zarówno grę w ataku, jak i obronę. Zostały nam jeszcze dwa tygodnie do startu ligi i musimy te dwa tygodnie na maksa wykorzystać. Doszło kilka nowych zawodniczek i problemy z komunikacją były nieuniknione.
Jak nowe zawodniczki wkomponowały się w zespół?
- Od strony mentalnej nie było kłopotów, ale tak jak już wspomniałem - one nie są jeszcze nauczone naszej gry, nie czują tego, co chcemy grać. Robimy potworne głupoty na boisku, nie bronimy tak jak powinniśmy. A czas nam ucieka. One muszą uwierzyć w to, że twardą defensywą w tej lidze i to w dodatku polskim składem, można coś osiągnąć.
Czy brakuje panu jeszcze jakiegoś wzmocnienia?
- Szczerze mówiąc zastanawiamy się nad ściągnięciem z Ameryki zawodniczki na pozycję 1-2, ale to jest kwestia dwóch, trzech dni i podejmiemy decyzję.
No właśnie, kibice żartują, że w tym sezonie postawił pan sobie za cel wspieranie polskiej koszykówki poprzez nieangażowanie zagranicznych koszykarek...
- (śmiech) Taka faktycznie była koncepcja, ale jak się okazało, mamy w tej chwili tylko jedną wartościową "jedynkę" - mam tu na myśli Edzię Krysiewicz. Żaneta Durak to naprawdę dobra dziewczyna, ma talent do grania, ale przed nią przynajmniej rok-dwa ciężkich treningów, żeby mogła sprostać zadaniom rozgrywającej w ekstraklasie. Dlatego jeśli przez te dwa-trzy dni przeliczymy nasze finanse i będzie nas stać na poważne wzmocnienie, to Amerykanka pojawi się w naszym zespole.
Skąd w ogóle ten pomysł, by grać tylko polskim składem?
- Już pod koniec ubiegłego sezonu mieliśmy tylko Ryan Coleman, a i nawet kiedy przyszło grać bez niej, dawaliśmy radę. Poza tym nie ukrywam, że to też swego rodzaju ukłon w stronę polskich koszykarek. Tylko jak wspomniałem - one muszą uwierzyć, że polskim składem w polskiej lidze da się coś osiągnąć.
Na przykład ponownie zająć miejsce tuż za podium?
- To musiałby być ogrom szczęścia, żebyśmy znów byli na czwartym miejscu. To bardzo trudne zadanie, więc będziemy się koncentrować na zwycięstwach w każdym kolejnym meczu i liczyć na awans do "ósemki". A wtedy dopiero zobaczymy, co dalej. Inne zespoły tak się powzmacniały, ich budżety poszły tak do góry, że grając polskim składem ciężko coś obiecywać.
Faktycznie, poziom ligi wzrósł znacznie w ostatnich miesiącach...
- Moim zdaniem obecnie jest to czwarta liga w Europie. Wiadomo, że takie ligi jak rosyjska, hiszpańska czy francuska jeszcze nas przewyższają. Ale kluby coraz częściej sięgają po zawodniczki z najwyższej półki, a czasy gdy na koszykarki z WNBA stać było tylko Lotos i Wisłę, już minęły. Tak więc liga zapowiada się bardzo interesująco.
Niedawny sukces reprezentacji wpłynie na popularność żeńskiej koszykówki w naszym kraju?
- Ja bym bardzo chciał, bo będziemy teraz brać udział w dwóch mistrzostwach Europy pod rząd - przyszłorocznych na Łotwie i za trzy lata w Polsce. To czas dla ludzi, którzy zajmują się promocją koszykówki przy PZKosz, żeby to wykorzystać. Mało mamy reprezentacji narodowych, które regularnie występują w mistrzostwach Europy. Dlatego trzeba ten moment wykorzystać i podnieść nasz poziom jeszcze wyżej.
Czy tegoroczne zgrupowania i pojedynki kadry nie przeszkodziły panu w przygotowaniach? Edyta Krysiewicz trenuje z zespołem dopiero od kilku dni...
- Reprezentacja to cel nadrzędny i marzenie każdej zawodniczki. Po sezonie aż trzy moje koszykarki dostały powołanie, bo oprócz Edzi jeszcze Martyna Koc i Daria Mieloszyńska. Kasi Krężel nie liczę, bo wtedy jej jeszcze u nas nie było. I nie było żadnego kombinowania - gra w reprezentacji to uwieńczenie ciężkich treningów klubowych i lat pracy. Zawsze tak do tego podchodziłem i wiem, że dziewczyny mają takie samo zdanie. Owszem, jest to problem dla klubów, gdy tracą czołowe zawodniczki w kluczowym momencie przygotowań, ale są rzeczy ważne i ważniejsze.
Czy liderka pana zespołu narzeka na zmęczenie?
- Edzia ma nadal lekko przeciążone kolano i cały czas stara się oszczędzać tę nogę. Natomiast reprezentacja ma zupełnie inny tok przygotowań niż kluby i trzeba się liczyć z tym, że te zawodniczki są przygotowane na miesiąc grania. Potem trzeba tak wszystko zaplanować, by w tak krótkim okresie przygotować je do znacznie dłuższego sezonu. Dla trenerów to nie lada problem.
Jakie są więc plany przygotowań na najbliższe dni?
- W weekend jedziemy na turniej do Jeleniej Góry. Prosto stamtąd udajemy się na krótkie, pięciodniowe zgrupowanie w Brzegu Dolnym, gdzie rozegramy jeszcze jedno spotkanie sparingowe z jednym z pierwszoligowych zespołów. W piątek wracamy do Leszna, a w niedzielę gramy z Pabianicami pierwszy mecz na rozpoczęcie ligi.
Cel na ten sezon to awans do play-off?
- Podobnie jak w zeszłym roku, tak i w tym nie stawiamy sobie żadnych celów poza zwycięstwami w każdym kolejnym meczu. W poprzednim sezonie wyszło super, poczekajmy więc co przyniesie ten rok.
www.sportowefakty.pl
Po sukcesie w zeszłorocznym sezonie w zespole PKM Dudy PWSZ Leszno zaszło wiele zmian. Podopiecznym Jarosława Krysiewicza trudniej będzie załapać się na miejsce tuż za podium: - To musiałby być ogrom szczęścia, żebyśmy znów byli na czwartym miejscu - mówi na niespełna 2 tygodnie przed startem ligi.
Grzegorz Grajdura: Sezon przygotowawczy już w pełni - jest pan zadowolony z pracy swoich podopiecznych?
Jarosław Krysiewicz: Dziewczyny cały czas bardzo ciężko pracowały, ale nadal mamy ogromne problemy z grą zespołową. Chodzi tutaj zarówno grę w ataku, jak i obronę. Zostały nam jeszcze dwa tygodnie do startu ligi i musimy te dwa tygodnie na maksa wykorzystać. Doszło kilka nowych zawodniczek i problemy z komunikacją były nieuniknione.
Jak nowe zawodniczki wkomponowały się w zespół?
- Od strony mentalnej nie było kłopotów, ale tak jak już wspomniałem - one nie są jeszcze nauczone naszej gry, nie czują tego, co chcemy grać. Robimy potworne głupoty na boisku, nie bronimy tak jak powinniśmy. A czas nam ucieka. One muszą uwierzyć w to, że twardą defensywą w tej lidze i to w dodatku polskim składem, można coś osiągnąć.
Czy brakuje panu jeszcze jakiegoś wzmocnienia?
- Szczerze mówiąc zastanawiamy się nad ściągnięciem z Ameryki zawodniczki na pozycję 1-2, ale to jest kwestia dwóch, trzech dni i podejmiemy decyzję.
No właśnie, kibice żartują, że w tym sezonie postawił pan sobie za cel wspieranie polskiej koszykówki poprzez nieangażowanie zagranicznych koszykarek...
- (śmiech) Taka faktycznie była koncepcja, ale jak się okazało, mamy w tej chwili tylko jedną wartościową "jedynkę" - mam tu na myśli Edzię Krysiewicz. Żaneta Durak to naprawdę dobra dziewczyna, ma talent do grania, ale przed nią przynajmniej rok-dwa ciężkich treningów, żeby mogła sprostać zadaniom rozgrywającej w ekstraklasie. Dlatego jeśli przez te dwa-trzy dni przeliczymy nasze finanse i będzie nas stać na poważne wzmocnienie, to Amerykanka pojawi się w naszym zespole.
Skąd w ogóle ten pomysł, by grać tylko polskim składem?
- Już pod koniec ubiegłego sezonu mieliśmy tylko Ryan Coleman, a i nawet kiedy przyszło grać bez niej, dawaliśmy radę. Poza tym nie ukrywam, że to też swego rodzaju ukłon w stronę polskich koszykarek. Tylko jak wspomniałem - one muszą uwierzyć, że polskim składem w polskiej lidze da się coś osiągnąć.
Na przykład ponownie zająć miejsce tuż za podium?
- To musiałby być ogrom szczęścia, żebyśmy znów byli na czwartym miejscu. To bardzo trudne zadanie, więc będziemy się koncentrować na zwycięstwach w każdym kolejnym meczu i liczyć na awans do "ósemki". A wtedy dopiero zobaczymy, co dalej. Inne zespoły tak się powzmacniały, ich budżety poszły tak do góry, że grając polskim składem ciężko coś obiecywać.
Faktycznie, poziom ligi wzrósł znacznie w ostatnich miesiącach...
- Moim zdaniem obecnie jest to czwarta liga w Europie. Wiadomo, że takie ligi jak rosyjska, hiszpańska czy francuska jeszcze nas przewyższają. Ale kluby coraz częściej sięgają po zawodniczki z najwyższej półki, a czasy gdy na koszykarki z WNBA stać było tylko Lotos i Wisłę, już minęły. Tak więc liga zapowiada się bardzo interesująco.
Niedawny sukces reprezentacji wpłynie na popularność żeńskiej koszykówki w naszym kraju?
- Ja bym bardzo chciał, bo będziemy teraz brać udział w dwóch mistrzostwach Europy pod rząd - przyszłorocznych na Łotwie i za trzy lata w Polsce. To czas dla ludzi, którzy zajmują się promocją koszykówki przy PZKosz, żeby to wykorzystać. Mało mamy reprezentacji narodowych, które regularnie występują w mistrzostwach Europy. Dlatego trzeba ten moment wykorzystać i podnieść nasz poziom jeszcze wyżej.
Czy tegoroczne zgrupowania i pojedynki kadry nie przeszkodziły panu w przygotowaniach? Edyta Krysiewicz trenuje z zespołem dopiero od kilku dni...
- Reprezentacja to cel nadrzędny i marzenie każdej zawodniczki. Po sezonie aż trzy moje koszykarki dostały powołanie, bo oprócz Edzi jeszcze Martyna Koc i Daria Mieloszyńska. Kasi Krężel nie liczę, bo wtedy jej jeszcze u nas nie było. I nie było żadnego kombinowania - gra w reprezentacji to uwieńczenie ciężkich treningów klubowych i lat pracy. Zawsze tak do tego podchodziłem i wiem, że dziewczyny mają takie samo zdanie. Owszem, jest to problem dla klubów, gdy tracą czołowe zawodniczki w kluczowym momencie przygotowań, ale są rzeczy ważne i ważniejsze.
Czy liderka pana zespołu narzeka na zmęczenie?
- Edzia ma nadal lekko przeciążone kolano i cały czas stara się oszczędzać tę nogę. Natomiast reprezentacja ma zupełnie inny tok przygotowań niż kluby i trzeba się liczyć z tym, że te zawodniczki są przygotowane na miesiąc grania. Potem trzeba tak wszystko zaplanować, by w tak krótkim okresie przygotować je do znacznie dłuższego sezonu. Dla trenerów to nie lada problem.
Jakie są więc plany przygotowań na najbliższe dni?
- W weekend jedziemy na turniej do Jeleniej Góry. Prosto stamtąd udajemy się na krótkie, pięciodniowe zgrupowanie w Brzegu Dolnym, gdzie rozegramy jeszcze jedno spotkanie sparingowe z jednym z pierwszoligowych zespołów. W piątek wracamy do Leszna, a w niedzielę gramy z Pabianicami pierwszy mecz na rozpoczęcie ligi.
Cel na ten sezon to awans do play-off?
- Podobnie jak w zeszłym roku, tak i w tym nie stawiamy sobie żadnych celów poza zwycięstwami w każdym kolejnym meczu. W poprzednim sezonie wyszło super, poczekajmy więc co przyniesie ten rok.
www.sportowefakty.pl
no wszystko fajnei i ladnei czyli moje zasłyszane plotki sie sprawdzają działacze widza ze to nei jest to co miało byc no i coz zaczeli trzesc portkami i chca jedna dobra amerykankę ...
tylko teraz tak ...finanse czy sie znajda to podstawa ale najważniejsze zeby te finanse zostały spożytkowane dosc dobrze!! chcemy zawodniczkę mysle ze właśnie klasy Coleman lub Bell jeśli ma być to slabsza zawodniczka to i tak nam to nic nei da...musi to byc dynamiczna energiczna i przede wszystkim waleczna zawodniczka !!! nie kupujmy kogoś o pokroju Kern, czy tez Rivers (choc ta jak na tam ten czas dobrze grala ale jednak to nie byla super gra)
inna sprawa to taka ze hmm najlepsze zawodniczki mogą juz byc po przebierane niestety nie wiem jak tam inne europejskie ligi startują i czy juz na rynku transferowym do najistotniejszych zakupów doszlo ale obawiam sie ze tak ...wiec bedzie ciezko
tylko teraz tak ...finanse czy sie znajda to podstawa ale najważniejsze zeby te finanse zostały spożytkowane dosc dobrze!! chcemy zawodniczkę mysle ze właśnie klasy Coleman lub Bell jeśli ma być to slabsza zawodniczka to i tak nam to nic nei da...musi to byc dynamiczna energiczna i przede wszystkim waleczna zawodniczka !!! nie kupujmy kogoś o pokroju Kern, czy tez Rivers (choc ta jak na tam ten czas dobrze grala ale jednak to nie byla super gra)
inna sprawa to taka ze hmm najlepsze zawodniczki mogą juz byc po przebierane niestety nie wiem jak tam inne europejskie ligi startują i czy juz na rynku transferowym do najistotniejszych zakupów doszlo ale obawiam sie ze tak ...wiec bedzie ciezko
Życiowe bitwy nie zawsze wygrywają silni i szybsi, lecz prędzej czy później TYM, który wygrywa, jest TEN, który nieustannie myśli, że może wygrać.
- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Mozarthio pisze:tylko teraz tak ...finanse czy sie znajda to podstawa ale najważniejsze zeby te finanse zostały spożytkowane dosc dobrze!! chcemy zawodniczkę mysle ze właśnie klasy Coleman lub Bell jeśli ma być to slabsza zawodniczka to i tak nam to nic nei da...musi to byc dynamiczna energiczna i przede wszystkim waleczna zawodniczka !!! nie kupujmy kogoś o pokroju Kern, czy tez Rivers (choc ta jak na tam ten czas dobrze grala ale jednak to nie byla super gra)
Tak, racja. Powinna to być zawodniczka (a najlepiej dwie!), której nie trzeba będzie po miesiącu odsyłać za ocean i robić sobie dodatkowe koszty. Lepiej raz więcej zapłacić i mieć coś dobrego, niż tracić kasę na chybione transfery i zadowalać się miernym graczem typu Rivers.
Poza kandydatką na pozycję 1-2, przydałaby się też jakaś na 3-4 typu Nikita Bell, Monique Coker czy Shyra Ely. Taka, która byłaby liderką drużyny i jej motorem napędowym.
Szkoda, że nie sfinalizowano umowy z Ryan- byłoby już wszystko dawno załatwione. A teraz czas upływa nieubłaganie, czas na przygotowania się kończy, inne drużyny mocno się wzmocniły, a my stoimy w miejscu. (a nawet zrobiliśmy duży krok w tył!)
Jest teraz ostatni dzwonek na naprawienie tych błędów. Za kilka tygodni straconych w głupi sposób punktów już nikt nam nie wróci...
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Koszykarki z nową nazwą
10.09.2008.
Wielkimi krokami zbliża się nowy sezon w Polskiej Lidze Koszykówki Kobiet. W leszczyńskim Ratuszu odbyła się przedsezonowa konferencja prasowa. Wiadomo, że drużyna z Leszna od nowego sezonu do ligi przystąpi pod nazwą PKM Duda Super-Pol.
Na konferencji obecni byli: Jerzy Pielech, prezes klubu, trener Jarosław Krysiewicz, kapitan drużyny Monika Siwczak, sponsorzy, a gospodarzem spotkania był Tomasz Malepszy, prezydent miasta Leszna.
Konferencję otwarł prezes, informując o nowej nazwie zespołu. Jednocześnie poinformował i podziękował też PWSZ Leszno, które nadal wspiera zespół, choć nie ma jej w nazwie. Ta byłaby bowiem za długa. Osobno podziękował też miastu.
- Założyliśmy sobie przed sezonem plan, którym jest znalezienie się w czołowej ósemce drużyn po I rundzie. Zadanie myślę skromne i do wykonania. Z drugiej strony o wynik będzie trudniej, bo niemal wszystkie zespoły mocno się wzmocniły. Będzie to sezon walki i zaciętej rywalizacji - powiedział Jerzy Pielech.
Trener Jarosław Krysiewicz przyznał też, że po pierwszych grach sparingowych ma wewnętrzny niepokój. Stąd pojawiła się opcja, by zatrudnić Amerykankę na pozycję: 1-2.
- Decyzja zapadnie jeszcze dzisiaj. Jedna z nich i to jest opcja bardzo prawdopodobna, to Amerykanka, która zeszły sezon spędziła w Izraelu. Nie walczyła co prawda o medale w swoim zespole, ale grała średnio w każdym meczu po 39 minut. W tym czasie rzucała 15 punktów i miała 5 asyst - powiedział Jarosław Krysiewicz, trener leszczynianek.
Tą drugą, ale którą klub z Leszna raczej wykluczy, to Amerykanka, grająca obecnie w WNBA w zespole z San Antonio. Problem w tym, że mogłaby dołączyć do zespołu dopiero 30 września, bo uczestniczy w spotkaniach play-off za oceanem.
Jeśli chodzi o sprawy kadrowe, to nie podjęto jeszcze decyzji, co do Katarzyny Suknarowskiej. Zawodniczka na pewno pojedzie jeszcze na turniej, który odbędzie się w najbliższy weekend w Jeleniej Górze. Do treningów powraca Agnieszka Budnik. Prawdopodobnie gotowa w pełni do gry będzie od II kolejki spotkań.
- Musimy na pewno jeszcze w tych ostatnich dniach zgrać zespół. Z tym mamy wciąż problem. Sezon będzie ciężki, bo nasza liga stała się myślę, że czwartą siłą w Europie. Wystarczy spojrzeć jakie zawodniczki są kontraktowane w poszczególnych klubach. Gdybyśmy grali tym składem, który mamy teraz w ubiegłym sezonie, to byłbym spokojny,a tak mam wewnętrzny niepokój. Liga będzie bowiem zdecydowanie silniejsza - dodał Krysiewicz.
Budżet klubu, co wyjawił prezes Jerzy Pielech będzie w nowym sezonie o 30% wyższy.
- Z największą przyjemnością pomogę klubowi. Wszyscy widzimy, jak rosną budżety innych zespołów. Nie można być kopciuszkiem w tym względzie - wtrącił Waldemar Ciesiółka z firmy Super-Pol, jedne ze sponsorów zespołu.
Obaw nie ma przed nowym sezonem Monika Siwczak, która prosiła tylko wszystkich, by nie wywierać na nich presji.
- W ubiegłym sezonie takiej presji nie było. Zajęłyśmy jednak 4 miejsce i teraz każdy patrzy na nas trochę inaczej. My chcemy się bawić koszykówką i wylać litry potu., dac z siebie wszystko w każdym meczu. Jeśli będziemy miały ten wewnętrzny spokój, to o wynik drużyny jestem spokojna - powiedziała popularna ,,Siwa".
W nowym sezonie nie będzie jednolitych cen biletów. Najdroższe będą te na dwa środkowe sektory z jednej i drugiej strony. Bilety na te miejsca kosztować będą po 15 złotych. Skrajne siedzące po obu stronach będą tańsze, bo po 10 złotych.
Jeszcze tańsze będą miejsca za obydwoma koszami. Za taką przyjemność oglądania koszykówki trzeba będzie wyłożyć z kieszeni 8 złotych. Najtańsze będą miejsca stojące w cenie 5 złotych.
Od 15 września ruszy sprzedaz karnetów. Sprzedawane będą w godzinach od 16.00-18.00 w hali Trapez. Te droższe na środkowe sektory kosztować będą 210 złotych, tańsze na sektory skrajne - 140 złotych.
Przed każdym meczem i to będzie też nowość będzie można zamawiać bilety drogą internetową. Jest projekt i za kilka dni za pomocą mediów ta informacja dotrze do kibica. Co gdzie i jak zamówić.
W nowym sezonie koszykarki grać będą w nowych strojach. Tą sprawę wziął na siebie także trener, który wynegocjował z firmą Spalding dobrą cenę za komplety ubrań. Koszykarki od stóp do głów ubrane będą w rzeczy tejże firmy. Zawodniczki będa miały do wyboru dwa komplety. Jeden w kolorze białym, a drugi w kolorze ciemnym niebieskim.
Dodajmy, że na inaugurację sezonu leszczynianki 21 września, w niedzielę o godzinie 18.00 zagrają w hali Trapez z zespołem z Pabianic.
www.panorama.media.pl
...........................................................................................................
Nowy sponsor, nowy skład
10.09.2008.
Dziś ma rozstrzygnąć się, czy skład leszczyńskich koszykarek wzbogaci się o Amerykanki. Negocjacje są możliwe, bo nowy, rozpoczynający się za dwa tygodnie sezon klub zaczyna z nowym sponsorem i nazwą - PKM Duda Superpol Leszno.
Dzisiejsza konferencja prasowa z udziałem władz klubu, sponsorów i kapitan Moniki Siwczak (na zdjęciu dziś z trenerem Jarosławem Krysiewiczem) zdominowały sprawy kadrowe. Trener Jarosław Krysiewicz, który na ten sezon zaproponował krajowy skład czwartej drużyny w Polsce przyznaje, że właśnie dzisiaj ma rozstrzygnąć się sprawa ewentualnego transferu amerykańskiego na pozycję jeden lub dwa.
- Rozważamy dwie kandydatury. Pierwsza to zawodnicza izraelskiego klubu, który wprawdzie nie walczył o medale, ale typowana zawodniczka zdobywała w meczu po 15 punktów i pięć asyst. Grała ponad 39 minut w każdym meczu, jest więc ograna Druga zawodniczka to reprezentantka San Antonio w WNBA. Tu jest problem, bo może ona dołączyć dopiero z końcem września – tłumaczy Krysiewicz nie zdradzając nazwisk kandydatek.
Trener przyznaje, że klub skłania się raczej do wyboru pierwszej z zawodniczek, która gwarantuje udział w treningach w Lesznie w każdej chwili. Szkoleniowiec przyznał, że poza ważącym się wciąż zagranicznym transferem jest zadowolony z bronionego przez siebie wariantu krajowego składu zespołu. – Owszem widzieliśmy w drużynie kilka zawodniczej, jednak stawki jakie nam proponowały przyprawiały o zawrót głowy. Nie można się zgodzić na to, by otrzymywały one stawki o 100 procent wyższe od naszych koszykarek – mówi Krysiewicz.
Nowy sezon klub rozpoczyna z nową nazwą i sponsorem. Leszczyński PWSZ w nazwie zastąpiła firma Waldemara Ciesiółki – Superpol. – Mieszkam tu i chce mieć swój udział w sukcesie tak dobrej drużyny. Nie ukrywam, że nobilitacją było też znalezienie się w nazwie klubu obok takiej firmy jak PKM Duda – przyznaje W. Ciesiółka. Finansowy udział PWSZ w działalności klubu nadal jest jednak widoczny, choć uległ on zmniejszeniu. Ogólnie finanse drużyny wzrosły w stosunku do ubiegłego roku o 30 procent.
Zmiana składu w tym sezonie oznacza, że drużyna musi na nowo zgrać się zespołowo. Pomóc w tym kilkudniowe zgrupowanie w Brzegu, które zaplanowano na październik. Kapitan zespołu Monika Siwczak zapewnia, że nowe zawodniczki w drużynie mają pełne wsparcie koleżanek z ubiegłorocznego składu. – Atmosfera w ekipie jest dobra i mogę zapewnić, że w tym składzie stać nas na wiele – mówi kapitan nie zdradzając jednak jakie są apetyty medalowe zespołu.
Nowy sezon rozgrywek dla PKM Duda Superpol Leszno rozpoczyna się w niedzielę, 21 września spotkaniem z PTK Pabianice.
www.elka.pl
..........................................................................................................
Co to k...a znowu ma być
Gdzie jest w nazwie "Tęcza"
Dlaczego nie ma wreszcie strojów w barwach klubowych
Tylu sponsorów, a efektów w postaci wzmocnień żandych. Budżet o 30 % wyższy, a skład znacznie gorszy od tego z poprzedniego roku. Wliczając nawet ten ewentualny 1 transfer.
10.09.2008.
Wielkimi krokami zbliża się nowy sezon w Polskiej Lidze Koszykówki Kobiet. W leszczyńskim Ratuszu odbyła się przedsezonowa konferencja prasowa. Wiadomo, że drużyna z Leszna od nowego sezonu do ligi przystąpi pod nazwą PKM Duda Super-Pol.
Na konferencji obecni byli: Jerzy Pielech, prezes klubu, trener Jarosław Krysiewicz, kapitan drużyny Monika Siwczak, sponsorzy, a gospodarzem spotkania był Tomasz Malepszy, prezydent miasta Leszna.
Konferencję otwarł prezes, informując o nowej nazwie zespołu. Jednocześnie poinformował i podziękował też PWSZ Leszno, które nadal wspiera zespół, choć nie ma jej w nazwie. Ta byłaby bowiem za długa. Osobno podziękował też miastu.
- Założyliśmy sobie przed sezonem plan, którym jest znalezienie się w czołowej ósemce drużyn po I rundzie. Zadanie myślę skromne i do wykonania. Z drugiej strony o wynik będzie trudniej, bo niemal wszystkie zespoły mocno się wzmocniły. Będzie to sezon walki i zaciętej rywalizacji - powiedział Jerzy Pielech.
Trener Jarosław Krysiewicz przyznał też, że po pierwszych grach sparingowych ma wewnętrzny niepokój. Stąd pojawiła się opcja, by zatrudnić Amerykankę na pozycję: 1-2.
- Decyzja zapadnie jeszcze dzisiaj. Jedna z nich i to jest opcja bardzo prawdopodobna, to Amerykanka, która zeszły sezon spędziła w Izraelu. Nie walczyła co prawda o medale w swoim zespole, ale grała średnio w każdym meczu po 39 minut. W tym czasie rzucała 15 punktów i miała 5 asyst - powiedział Jarosław Krysiewicz, trener leszczynianek.
Tą drugą, ale którą klub z Leszna raczej wykluczy, to Amerykanka, grająca obecnie w WNBA w zespole z San Antonio. Problem w tym, że mogłaby dołączyć do zespołu dopiero 30 września, bo uczestniczy w spotkaniach play-off za oceanem.
Jeśli chodzi o sprawy kadrowe, to nie podjęto jeszcze decyzji, co do Katarzyny Suknarowskiej. Zawodniczka na pewno pojedzie jeszcze na turniej, który odbędzie się w najbliższy weekend w Jeleniej Górze. Do treningów powraca Agnieszka Budnik. Prawdopodobnie gotowa w pełni do gry będzie od II kolejki spotkań.
- Musimy na pewno jeszcze w tych ostatnich dniach zgrać zespół. Z tym mamy wciąż problem. Sezon będzie ciężki, bo nasza liga stała się myślę, że czwartą siłą w Europie. Wystarczy spojrzeć jakie zawodniczki są kontraktowane w poszczególnych klubach. Gdybyśmy grali tym składem, który mamy teraz w ubiegłym sezonie, to byłbym spokojny,a tak mam wewnętrzny niepokój. Liga będzie bowiem zdecydowanie silniejsza - dodał Krysiewicz.
Budżet klubu, co wyjawił prezes Jerzy Pielech będzie w nowym sezonie o 30% wyższy.
- Z największą przyjemnością pomogę klubowi. Wszyscy widzimy, jak rosną budżety innych zespołów. Nie można być kopciuszkiem w tym względzie - wtrącił Waldemar Ciesiółka z firmy Super-Pol, jedne ze sponsorów zespołu.
Obaw nie ma przed nowym sezonem Monika Siwczak, która prosiła tylko wszystkich, by nie wywierać na nich presji.
- W ubiegłym sezonie takiej presji nie było. Zajęłyśmy jednak 4 miejsce i teraz każdy patrzy na nas trochę inaczej. My chcemy się bawić koszykówką i wylać litry potu., dac z siebie wszystko w każdym meczu. Jeśli będziemy miały ten wewnętrzny spokój, to o wynik drużyny jestem spokojna - powiedziała popularna ,,Siwa".
W nowym sezonie nie będzie jednolitych cen biletów. Najdroższe będą te na dwa środkowe sektory z jednej i drugiej strony. Bilety na te miejsca kosztować będą po 15 złotych. Skrajne siedzące po obu stronach będą tańsze, bo po 10 złotych.
Jeszcze tańsze będą miejsca za obydwoma koszami. Za taką przyjemność oglądania koszykówki trzeba będzie wyłożyć z kieszeni 8 złotych. Najtańsze będą miejsca stojące w cenie 5 złotych.
Od 15 września ruszy sprzedaz karnetów. Sprzedawane będą w godzinach od 16.00-18.00 w hali Trapez. Te droższe na środkowe sektory kosztować będą 210 złotych, tańsze na sektory skrajne - 140 złotych.
Przed każdym meczem i to będzie też nowość będzie można zamawiać bilety drogą internetową. Jest projekt i za kilka dni za pomocą mediów ta informacja dotrze do kibica. Co gdzie i jak zamówić.
W nowym sezonie koszykarki grać będą w nowych strojach. Tą sprawę wziął na siebie także trener, który wynegocjował z firmą Spalding dobrą cenę za komplety ubrań. Koszykarki od stóp do głów ubrane będą w rzeczy tejże firmy. Zawodniczki będa miały do wyboru dwa komplety. Jeden w kolorze białym, a drugi w kolorze ciemnym niebieskim.
Dodajmy, że na inaugurację sezonu leszczynianki 21 września, w niedzielę o godzinie 18.00 zagrają w hali Trapez z zespołem z Pabianic.
www.panorama.media.pl
...........................................................................................................
Nowy sponsor, nowy skład
10.09.2008.
Dziś ma rozstrzygnąć się, czy skład leszczyńskich koszykarek wzbogaci się o Amerykanki. Negocjacje są możliwe, bo nowy, rozpoczynający się za dwa tygodnie sezon klub zaczyna z nowym sponsorem i nazwą - PKM Duda Superpol Leszno.
Dzisiejsza konferencja prasowa z udziałem władz klubu, sponsorów i kapitan Moniki Siwczak (na zdjęciu dziś z trenerem Jarosławem Krysiewiczem) zdominowały sprawy kadrowe. Trener Jarosław Krysiewicz, który na ten sezon zaproponował krajowy skład czwartej drużyny w Polsce przyznaje, że właśnie dzisiaj ma rozstrzygnąć się sprawa ewentualnego transferu amerykańskiego na pozycję jeden lub dwa.
- Rozważamy dwie kandydatury. Pierwsza to zawodnicza izraelskiego klubu, który wprawdzie nie walczył o medale, ale typowana zawodniczka zdobywała w meczu po 15 punktów i pięć asyst. Grała ponad 39 minut w każdym meczu, jest więc ograna Druga zawodniczka to reprezentantka San Antonio w WNBA. Tu jest problem, bo może ona dołączyć dopiero z końcem września – tłumaczy Krysiewicz nie zdradzając nazwisk kandydatek.
Trener przyznaje, że klub skłania się raczej do wyboru pierwszej z zawodniczek, która gwarantuje udział w treningach w Lesznie w każdej chwili. Szkoleniowiec przyznał, że poza ważącym się wciąż zagranicznym transferem jest zadowolony z bronionego przez siebie wariantu krajowego składu zespołu. – Owszem widzieliśmy w drużynie kilka zawodniczej, jednak stawki jakie nam proponowały przyprawiały o zawrót głowy. Nie można się zgodzić na to, by otrzymywały one stawki o 100 procent wyższe od naszych koszykarek – mówi Krysiewicz.
Nowy sezon klub rozpoczyna z nową nazwą i sponsorem. Leszczyński PWSZ w nazwie zastąpiła firma Waldemara Ciesiółki – Superpol. – Mieszkam tu i chce mieć swój udział w sukcesie tak dobrej drużyny. Nie ukrywam, że nobilitacją było też znalezienie się w nazwie klubu obok takiej firmy jak PKM Duda – przyznaje W. Ciesiółka. Finansowy udział PWSZ w działalności klubu nadal jest jednak widoczny, choć uległ on zmniejszeniu. Ogólnie finanse drużyny wzrosły w stosunku do ubiegłego roku o 30 procent.
Zmiana składu w tym sezonie oznacza, że drużyna musi na nowo zgrać się zespołowo. Pomóc w tym kilkudniowe zgrupowanie w Brzegu, które zaplanowano na październik. Kapitan zespołu Monika Siwczak zapewnia, że nowe zawodniczki w drużynie mają pełne wsparcie koleżanek z ubiegłorocznego składu. – Atmosfera w ekipie jest dobra i mogę zapewnić, że w tym składzie stać nas na wiele – mówi kapitan nie zdradzając jednak jakie są apetyty medalowe zespołu.
Nowy sezon rozgrywek dla PKM Duda Superpol Leszno rozpoczyna się w niedzielę, 21 września spotkaniem z PTK Pabianice.
www.elka.pl
..........................................................................................................
Co to k...a znowu ma być
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


patrese pisze:
Co to k...a znowu ma być![]()
Gdzie jest w nazwie "Tęcza"
![]()
Dlaczego nie ma wreszcie strojów w barwach klubowych
![]()
Tylu sponsorów, a efektów w postaci wzmocnień żandych. Budżet o 30 % wyższy, a skład znacznie gorszy od tego z poprzedniego roku. Wliczając nawet ten ewentualny 1 transfer.
Tobie zawsze coś nie pasuje... W zeszlym sezonie też pisałes: co to są za transfery, co to jest za skład itp... Daj tym dziewczynom jeszcze troche czasu, niech sie zgraja i zobaczymy co z tego wyniknie. Jeśli chodzi o nazwe zespołu, to najważniejsze, że dla nas kibiców nie jest to DUDA czy Super-Pol, a Tęcza... Stroje nie grają
- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Marek1990 pisze:patrese pisze:
Co to k...a znowu ma być![]()
Gdzie jest w nazwie "Tęcza"
![]()
Dlaczego nie ma wreszcie strojów w barwach klubowych
![]()
Tylu sponsorów, a efektów w postaci wzmocnień żandych. Budżet o 30 % wyższy, a skład znacznie gorszy od tego z poprzedniego roku. Wliczając nawet ten ewentualny 1 transfer.
Tobie zawsze coś nie pasuje... W zeszlym sezonie też pisałes: co to są za transfery, co to jest za skład itp... Daj tym dziewczynom jeszcze troche czasu, niech sie zgraja i zobaczymy co z tego wyniknie. Jeśli chodzi o nazwe zespołu, to najważniejsze, że dla nas kibiców nie jest to DUDA czy Super-Pol, a Tęcza... Stroje nie grają
Ale tu nie ma czasu czekać co z tego wyniknie, tylko wzmocnić w końcu ten skład, skoro budżet jest wyższy o 30%. W innych klubach potrafią, a w Lesznie nie? Jeśli w nazwie nie ma "Tęczy" a jest pełno sponsorów, to niech przynajmniej będzie kasa na porządne zawodniczki jak w Polkowicach czy Toruniu.
A chociaż jakiś ukłon dla kibiców i zamówienie wreszcie strojów w barwach żółto-zielonych, to jest takie trudne? Banalna sprawa. Po raz kolejny jest to bezczelne lekceważenie najwierniejszych fanów Tęczy i będę się dziwił, jeśli nic z tym nie zrobicie. Jak to ma wciąż wyglądać- kibice w barwach żółto-zielonych, a zawodniczki na granatowo lub biało? Jak tu się utożsamiać z klubem? To jest normalne
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


Leszno. Dziś ma rozstrzygnąć się, czy skład leszczyńskich koszykarek wzbogaci się o Amerykanki. Negocjacje są możliwe, bo nowy, rozpoczynający się za dwa tygodnie sezon klub zaczyna z nowym sponsorem i nazwą - PKM Duda Superpol Leszno.
Dzisiejsza konferencja prasowa z udziałem władz klubu, sponsorów i kapitan Moniki Siwczak (na zdjęciu dziś z trenerem Jarosławem Krysiewiczem) zdominowały sprawy kadrowe. Trener Jarosław Krysiewicz, który na ten sezon zaproponował krajowy skład czwartej drużyny w Polsce przyznaje, że właśnie dzisiaj ma rozstrzygnąć się
sprawa ewentualnego transferu amerykańskiego na pozycję jeden lub dwa.
- Rozważamy dwie kandydatury. Pierwsza to zawodnicza izraelskiego klubu, który wprawdzie nie walczył o medale, ale typowana zawodniczka zdobywała w meczu po 15 punktów i pięć asyst. Grała ponad 39 minut w każdym meczu, jest więc ograna Druga zawodniczka to reprezentantka San Antonio w WNBA. Tu jest problem, bo może ona dołączyć dopiero z końcem września – tłumaczy Krysiewicz nie zdradzając nazwisk kandydatek.
Trener przyznaje, że klub skłania się raczej do wyboru pierwszej z zawodniczek, która gwarantuje udział w treningach w Lesznie w każdej chwili. Szkoleniowiec przyznał, że poza ważącym się wciąż zagranicznym transferem jest zadowolony z bronionego przez siebie wariantu krajowego składu zespołu. – Owszem widzieliśmy w drużynie kilka zawodniczej, jednak stawki jakie nam proponowały przyprawiały o zawrót głowy. Nie można się zgodzić na to, by otrzymywały one stawki o 100 procent wyższe od naszych koszykarek – mówi Krysiewicz.
Nowy sezon klub rozpoczyna z nową nazwą i sponsorem. Leszczyński PWSZ w nazwie zastąpiła firma Waldemara Ciesiółki – Superpol. – Mieszkam tu i chce mieć swój udział w sukcesie tak dobrej drużyny. Nie ukrywam, że nobilitacją było też znalezienie się w nazwie klubu obok takiej firmy jak PKM Duda – przyznaje W. Ciesiółka. Finansowy udział PWSZ w działalności klubu nadal jest jednak widoczny, choć uległ on zmniejszeniu. Ogólnie finanse drużyny wzrosły w stosunku do ubiegłego roku o 30 procent.
Zmiana składu w tym sezonie oznacza, że drużyna musi na nowo zgrać się zespołowo. Pomóc w tym kilkudniowe zgrupowanie w Brzegu, które zaplanowano na październik. Kapitan zespołu Monika Siwczak zapewnia, że nowe zawodniczki w drużynie mają pełne wsparcie koleżanek z ubiegłorocznego składu. – Atmosfera w ekipie jest dobra i mogę zapewnić, że w tym składzie stać nas na wiele – mówi kapitan nie zdradzając jednak jakie są apetyty medalowe zespołu.
Nowy sezon rozgrywek dla PKM Duda Superpol Leszno rozpoczyna się w niedzielę, 21 września spotkaniem z Tęczą PKT Pabianice.
--------------------------------------------------------------------------------------
Nie mgolem sie powstrzyamc i musiaelm sprawdzic ewentualne transfery...
Co do zawodniczki z Izraela przeszukalem cala lige i nie chce inaczej
wyjsc jak tak ...pani Ediesha Curry
http://www.safsal.co.il/player.aspx?id=2784
ta zawodniczka jakos nie powala :/ chcociaz Bell tez nie miala zbyt wielkich statow i Curry miala epizod w WNBA a Bell nie
http://www.wnba.com/playerfile/edniesha ... index.html
a jesli chodzi o dziewczyne z San antonio to sa dwie opcje
albo ta Sophie Young ( to by bylo duuuuze wzmocnienie ale to raczej marzenia scietej glowy hehe)
lub Vickie Johnson (wydaje sie przyzwoita dobra zawodniczka) reszta raczej nei warta zainteresowania
http://www.wnba.com/silverstars/roster/
zrodlo: elka.pl
Dzisiejsza konferencja prasowa z udziałem władz klubu, sponsorów i kapitan Moniki Siwczak (na zdjęciu dziś z trenerem Jarosławem Krysiewiczem) zdominowały sprawy kadrowe. Trener Jarosław Krysiewicz, który na ten sezon zaproponował krajowy skład czwartej drużyny w Polsce przyznaje, że właśnie dzisiaj ma rozstrzygnąć się
sprawa ewentualnego transferu amerykańskiego na pozycję jeden lub dwa.
- Rozważamy dwie kandydatury. Pierwsza to zawodnicza izraelskiego klubu, który wprawdzie nie walczył o medale, ale typowana zawodniczka zdobywała w meczu po 15 punktów i pięć asyst. Grała ponad 39 minut w każdym meczu, jest więc ograna Druga zawodniczka to reprezentantka San Antonio w WNBA. Tu jest problem, bo może ona dołączyć dopiero z końcem września – tłumaczy Krysiewicz nie zdradzając nazwisk kandydatek.
Trener przyznaje, że klub skłania się raczej do wyboru pierwszej z zawodniczek, która gwarantuje udział w treningach w Lesznie w każdej chwili. Szkoleniowiec przyznał, że poza ważącym się wciąż zagranicznym transferem jest zadowolony z bronionego przez siebie wariantu krajowego składu zespołu. – Owszem widzieliśmy w drużynie kilka zawodniczej, jednak stawki jakie nam proponowały przyprawiały o zawrót głowy. Nie można się zgodzić na to, by otrzymywały one stawki o 100 procent wyższe od naszych koszykarek – mówi Krysiewicz.
Nowy sezon klub rozpoczyna z nową nazwą i sponsorem. Leszczyński PWSZ w nazwie zastąpiła firma Waldemara Ciesiółki – Superpol. – Mieszkam tu i chce mieć swój udział w sukcesie tak dobrej drużyny. Nie ukrywam, że nobilitacją było też znalezienie się w nazwie klubu obok takiej firmy jak PKM Duda – przyznaje W. Ciesiółka. Finansowy udział PWSZ w działalności klubu nadal jest jednak widoczny, choć uległ on zmniejszeniu. Ogólnie finanse drużyny wzrosły w stosunku do ubiegłego roku o 30 procent.
Zmiana składu w tym sezonie oznacza, że drużyna musi na nowo zgrać się zespołowo. Pomóc w tym kilkudniowe zgrupowanie w Brzegu, które zaplanowano na październik. Kapitan zespołu Monika Siwczak zapewnia, że nowe zawodniczki w drużynie mają pełne wsparcie koleżanek z ubiegłorocznego składu. – Atmosfera w ekipie jest dobra i mogę zapewnić, że w tym składzie stać nas na wiele – mówi kapitan nie zdradzając jednak jakie są apetyty medalowe zespołu.
Nowy sezon rozgrywek dla PKM Duda Superpol Leszno rozpoczyna się w niedzielę, 21 września spotkaniem z Tęczą PKT Pabianice.
--------------------------------------------------------------------------------------
Nie mgolem sie powstrzyamc i musiaelm sprawdzic ewentualne transfery...
Co do zawodniczki z Izraela przeszukalem cala lige i nie chce inaczej
wyjsc jak tak ...pani Ediesha Curry
http://www.safsal.co.il/player.aspx?id=2784
ta zawodniczka jakos nie powala :/ chcociaz Bell tez nie miala zbyt wielkich statow i Curry miala epizod w WNBA a Bell nie
http://www.wnba.com/playerfile/edniesha ... index.html
a jesli chodzi o dziewczyne z San antonio to sa dwie opcje
albo ta Sophie Young ( to by bylo duuuuze wzmocnienie ale to raczej marzenia scietej glowy hehe)
lub Vickie Johnson (wydaje sie przyzwoita dobra zawodniczka) reszta raczej nei warta zainteresowania
http://www.wnba.com/silverstars/roster/
zrodlo: elka.pl
Życiowe bitwy nie zawsze wygrywają silni i szybsi, lecz prędzej czy później TYM, który wygrywa, jest TEN, który nieustannie myśli, że może wygrać.
Dwie uwagi jeśli można.
Young nie jest rozgrywającą, a jak rozumiem o takiej zawodniczce mówił Wasz trener. Young gra jako silna skrzydłowa. I chyba jednak Waszego klubu nie byłoby na nią stać (oczywiście to tylko moje zdanie i mogę się mylić). Vickie Johnson to bardziej "dwójka" niż "jedynka", choć od biedy faktycznie może rozgrywać.
Ja podejrzewam, że może chodzić o Helen Darling. To jest klasyczna rozgrywajka. Tylko tu jest drugi problem. Trener mówi o jej ewentualnym przyjeździe z końcem września, a jak dla mnie ten termin jest nierealny. Bardziej pasuje mi połowa października. Wtedy kończą się finały WNBA, a San Antonio ma wielkie szanse na udział w wielkim finale.
Jeśli dobrze podejrzewam o jaką zawodniczkę chodzi to chyba poczekać jednak warto...
Young nie jest rozgrywającą, a jak rozumiem o takiej zawodniczce mówił Wasz trener. Young gra jako silna skrzydłowa. I chyba jednak Waszego klubu nie byłoby na nią stać (oczywiście to tylko moje zdanie i mogę się mylić). Vickie Johnson to bardziej "dwójka" niż "jedynka", choć od biedy faktycznie może rozgrywać.
Ja podejrzewam, że może chodzić o Helen Darling. To jest klasyczna rozgrywajka. Tylko tu jest drugi problem. Trener mówi o jej ewentualnym przyjeździe z końcem września, a jak dla mnie ten termin jest nierealny. Bardziej pasuje mi połowa października. Wtedy kończą się finały WNBA, a San Antonio ma wielkie szanse na udział w wielkim finale.
Jeśli dobrze podejrzewam o jaką zawodniczkę chodzi to chyba poczekać jednak warto...
"Jeśli człowiek nie odkrył czegoś, za co gotów jest umrzeć, nie jest godzien, by żyć."
https://bartolino78.wordpress.com
https://bartolino78.wordpress.com
BARTOLINO pisze:Jeśli dobrze podejrzewam o jaką zawodniczkę chodzi to chyba poczekać jednak warto...
mam nadzieje ze sie nie mylisz
Edniesha Curry wzmocni zespół z Leszna
12.09.2008.
ImageWiele wskazuje na to, że Edniesha Curry, grająca w poprzednim sezonie w Hapoelu Tel Aviv wzmocni zespół koszykarek PKM Duda Super-Pol Leszno.
Jak się nam udało dowiedzieć pierwsza część kontraktu, który musi zostać jeszcze podpisany przez władze leszczyńskiego klubu dotarł wczoraj w nocy do Leszna.
- Dzisiaj powinna dotrzeć do nas reszta umowy. Amerykanka ma już zarezerwowany bilet. W samolot wsiądzie w poniedziałek, a we wtorek będzie już w Polsce, skąd uda się prosto na obóz do Brzegu - powiedział Zbigniew Król, wiceprezes PKM Duda Super-Pol Leszno.
Curry ma 29 lat, ma 163 cm wzrostu. Może grać na pozycjach 1-2. W poprzednim sezonie, występując w barwach Hapoelu Tel Aviv (Izrael) średnio spędzała na parkiecie 39 minut. W tym czasie zdobywała średnio 15,3 punktu i miała 5,2 asysty na mecz.
W 2005 roku zawodniczka miała też epizod z WNBA. Zagrała wówczas w 13 spotkaniach w barwach Los Angeles Sparks, w tym dwa pojedynki w play-off. Koszykarka swoje pierwsze kroki w koszykówce stawiała na collegu w Oregonie.
Jak poinformował nas trener Jarosław Krysiewicz klub zrezygnował z usług testowanej przez ostatnie dni Katarzyny Suknarowskiej
zrodlo: panoramaleszczynska
No wiec wyszlo tak jak podejrzewalem Curry czy bedzie to dobry wybor dowiemy sie niestety dopiero w sezonie zasadniczym nie ma juz mozliwosci sprawdzenia jej w sparingach , jestem tez zdania podobnego do Patrese mozna by isc za ciosem i sciagnac jakas dobrą rakiete na pozycje 3-4 mysle ze klub by znalazl te pieniadze ale jesli nie teraz to mysle ze podczas sezonu cos z tego moze byc wszystko zalezy od naszych dziewczyn
12.09.2008.
ImageWiele wskazuje na to, że Edniesha Curry, grająca w poprzednim sezonie w Hapoelu Tel Aviv wzmocni zespół koszykarek PKM Duda Super-Pol Leszno.
Jak się nam udało dowiedzieć pierwsza część kontraktu, który musi zostać jeszcze podpisany przez władze leszczyńskiego klubu dotarł wczoraj w nocy do Leszna.
- Dzisiaj powinna dotrzeć do nas reszta umowy. Amerykanka ma już zarezerwowany bilet. W samolot wsiądzie w poniedziałek, a we wtorek będzie już w Polsce, skąd uda się prosto na obóz do Brzegu - powiedział Zbigniew Król, wiceprezes PKM Duda Super-Pol Leszno.
Curry ma 29 lat, ma 163 cm wzrostu. Może grać na pozycjach 1-2. W poprzednim sezonie, występując w barwach Hapoelu Tel Aviv (Izrael) średnio spędzała na parkiecie 39 minut. W tym czasie zdobywała średnio 15,3 punktu i miała 5,2 asysty na mecz.
W 2005 roku zawodniczka miała też epizod z WNBA. Zagrała wówczas w 13 spotkaniach w barwach Los Angeles Sparks, w tym dwa pojedynki w play-off. Koszykarka swoje pierwsze kroki w koszykówce stawiała na collegu w Oregonie.
Jak poinformował nas trener Jarosław Krysiewicz klub zrezygnował z usług testowanej przez ostatnie dni Katarzyny Suknarowskiej
zrodlo: panoramaleszczynska
No wiec wyszlo tak jak podejrzewalem Curry czy bedzie to dobry wybor dowiemy sie niestety dopiero w sezonie zasadniczym nie ma juz mozliwosci sprawdzenia jej w sparingach , jestem tez zdania podobnego do Patrese mozna by isc za ciosem i sciagnac jakas dobrą rakiete na pozycje 3-4 mysle ze klub by znalazl te pieniadze ale jesli nie teraz to mysle ze podczas sezonu cos z tego moze byc wszystko zalezy od naszych dziewczyn
Życiowe bitwy nie zawsze wygrywają silni i szybsi, lecz prędzej czy później TYM, który wygrywa, jest TEN, który nieustannie myśli, że może wygrać.
- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
No to Mozarthio ma niezłego nosa.
Generalnie należy się cieszyć, że coś się wreszcie ruszyło w drużynie. Choć Edniesha Curry nie walczyła w Izraelu o medale, jak powiedział trener Krysiewicz.
Trochę kot w worku- mam nadzieję, że nie będzie trzeba jej odsyłać po miesiącu z powrotem. Szkoda, że nie mamy sprawdzonej zawodniczki takiej jak Coleman. Ale jak jest kasa, to oczywiście chcemy jeszcze tę drugą lepszą Amerykankę. Albo jakąś sprawdzoną typu Nikita, Coker czy Ely. Podobno ma być ktoś jeszcze...
To, że pani Suknarowskiej podziękowano, to też dobra wiadomość. Gdyby tak jeszcze pani A. Król...
Generalnie należy się cieszyć, że coś się wreszcie ruszyło w drużynie. Choć Edniesha Curry nie walczyła w Izraelu o medale, jak powiedział trener Krysiewicz.
To, że pani Suknarowskiej podziękowano, to też dobra wiadomość. Gdyby tak jeszcze pani A. Król...
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


co do Suknarowskiej hmm wiadomo ze w kazdje druzyniesa slabe ogniwa my mielismy te slabe ogniwa w zeszlym sezonie conajmniej ze 3 dzis jest tylko jedna ale Suknarowska napewno cos potrafi grac nei jest to jakas zawodniczka ktora nei wie o co chodzi w kosza gdyby byla u nas w zeszlym sezonei pewnie brano by ją w ciemno ale teraz zrobilo sie ciasno w druzynie i neistety nei dla kazdego miejsce bedzie...
tak czy siak ... przyjscie zawodniczki z zagranicy powoduje ze ktos sobie nie pogra za duzo..na moje to bedzie Durak
tak czy siak ... przyjscie zawodniczki z zagranicy powoduje ze ktos sobie nie pogra za duzo..na moje to bedzie Durak
Życiowe bitwy nie zawsze wygrywają silni i szybsi, lecz prędzej czy później TYM, który wygrywa, jest TEN, który nieustannie myśli, że może wygrać.
Mozarthio pisze:Edniesha Curry wzmocni zespół z Leszna
12.09.2008.
ImageWiele wskazuje na to, że Edniesha Curry, grająca w poprzednim sezonie w Hapoelu Tel Aviv wzmocni zespół koszykarek PKM Duda Super-Pol Leszno.
Jak się nam udało dowiedzieć pierwsza część kontraktu, który musi zostać jeszcze podpisany przez władze leszczyńskiego klubu dotarł wczoraj w nocy do Leszna.
- Dzisiaj powinna dotrzeć do nas reszta umowy. Amerykanka ma już zarezerwowany bilet. W samolot wsiądzie w poniedziałek, a we wtorek będzie już w Polsce, skąd uda się prosto na obóz do Brzegu - powiedział Zbigniew Król, wiceprezes PKM Duda Super-Pol Leszno.
Curry ma 29 lat, ma 163 cm wzrostu. Może grać na pozycjach 1-2. W poprzednim sezonie, występując w barwach Hapoelu Tel Aviv (Izrael) średnio spędzała na parkiecie 39 minut. W tym czasie zdobywała średnio 15,3 punktu i miała 5,2 asysty na mecz.
W 2005 roku zawodniczka miała też epizod z WNBA. Zagrała wówczas w 13 spotkaniach w barwach Los Angeles Sparks, w tym dwa pojedynki w play-off. Koszykarka swoje pierwsze kroki w koszykówce stawiała na collegu w Oregonie.
Jak poinformował nas trener Jarosław Krysiewicz klub zrezygnował z usług testowanej przez ostatnie dni Katarzyny Suknarowskiej
zrodlo: panoramaleszczynska
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości

