Pabianiczanki z trudem pokonały niżej notowany AZS Poznań
Po czterech minutach pabianiczanki prowadziły ze znacznie niżej notowanym AZS Poznań 9:4, ale po chwili - po rzutach Aleksandry Karpińskiej - były już tylko 12:10. Trwająca do końca pierwszej kwart walka kosz za kosz była zapowiedzią, że poznanianki nie przyjechały do Pabianic prosić o najniższy wymiar kary.
Później było już lepiej, głównie za sprawą Olgi Pantelejewej, która do przerwy rzuciła aż 13 punktów. Rosjanka, a także Rumunka Gabriela Toma bardzo się starały, ponieważ występowały przeciwko swojej byłej drużynie. W ataku dobrze spisywała się też Leona Krystofova.
Kiedy w 14 min - po trafieniu Pantelejewej - PZU Polfa wygrywała różnicą 11 punktów (36:25) chyba nikt w pabianickiej hali nie spodziewał się, że w tym meczu jeszcze będą emocje.
Na początku ostatniej kwarty oba zespoły zaczęły grać bardzo nerwowo. Niecelne rzuty i niewymuszone starty spowodowały, że przez cztery minuty drużyny zdobyły po cztery punkty. O dziwo jednak, pierwsze przełamały się poznanianki. Gospodynie miały kłopoty z obroną strefową i zaczęły tracić przewagę. Przestały trafiać Krystofova, Pantelejewa, oraz Trześniewska, a w przeciwnym zespole kapitalnie grała Beata Krupska-Tyszkiewicz. Po jej trzech rzutach z dystansu AZS wyszedł na prowadzenie 67:65.
Kiedy do remisu doprowadziła Toma, a Pantelejewa po raz trzeci w meczu trafiła z dystansu, wydawało się, że PZU Polfa zażegnała niebezpieczeństwo. Tymczasem 22 sekundy przed końcem po rzucie Joanny Jarkowskiej przewaga pabianiczanek stopniała do jednego punktu (73:72). Na dodatek błąd popełniła Pantelejewa, która straciła piłkę na rzecz Krupskiej-Tyszkiewicz. Rozgrywająca AZS była sama pod koszem, lecz zamiast rzucać, oddała piłkę do Moniki Ciecierskiej, która spudłowała. W ostatniej akcji meczu poznanianki popełniły błąd przy wyprowadzaniu piłki z autu, dzięki czemu pabianiczanki wygrały 12 mecz w sezonie.
Po raz pierwszy w PZU Polfie zagrała Karla da Costa. Brazylijka przebywała na boisku przez 17 minut - oddała trzy niecelne rzuty, ale pokazała że dobrze radzi sobie w roli rozgrywającej. Widać jednak, że potrzebuje czasu, by lepiej zgrać się z zespołem.
PZU POLFA PABIANICE - AZS POZNAŃ 75:72 (25:18, 18:13, 18:23, 14:18)
PZU Polfa: Pantelejewa 24, Trześniewska 15, Toma po 15, Krystofova 12, Lamparska 7, Jaroszewicz 2 oraz Perlińska, Głaszcz, da Costa.
AZS: Krupska-Tyszkiewicz 22, Karpińska 21, Ciecierska 13, Jarkowska, Mrozińska po 6, Aleliunaite-Jankowska 4 oraz Lorek, Sibora.
Jerzy Walczyk Gazeta Wyborcza
PZU Polfa Pabianice - AZS Poznań 75:72
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- Viallos
- Administrator
- Posty: 1827
- Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Po raz pierwszy w PZU Polfie zagrała Karla da Costa. Brazylijka przebywała na boisku przez 17 minut - oddała trzy niecelne rzuty, ale pokazała że dobrze radzi sobie w roli rozgrywającej. Widać jednak, że potrzebuje czasu, by lepiej zgrać się z zespołem.
Odniosłem bardzo podobne wrażenie. Karla się przyda, ale potrzebuje jeszcze troche czasu - jej niektóre podania wywoływały natomiast jęk zachwytu na widowni. Było na co popatrzeć no i dziewczyny musza teraz spodziewać się piłki w każdym momencie. Gdyby choć raz ukuła "trójeczke" byłoby całkiem inaczej. W drugiej połowie pokazała też że potrafi przechwycić piłke. Ogólnie chyba więcej plusów niż minusów.
Reszta dziewczyn tak jak napisał kolega Szymon poprawnie - jednak ja znowu wyróżniłbym Panti. Jej stoicki spokój i trójeczka w końcówce uratowała nam ponownie 2pkt (z Meblotapem podobnie).
W ekstraklasie koszykarek PZU Polfa pokonała AZS Poznań
Poniedziałek, 7 lutego 2005r.
Ostatecznie wszystko dobrze się skończyło i pabianicki faworyt wygrał. Ostatnia kwarta była jednak nerwowa. Wydarzeniem meczu był debiut w polskiej ekstraklasie Brazylijki. Jeszcze nie grała w Polsce przedstawicielka tej koszykarskiej nacji.
Karla (od lewej) i Elżbieta Trześniewska (12) Fot. Krzysztof Szymczak
Karla Cristina Martins da Costa, czyli po prostu Karla, wyszła na boisko mimo dolegliwości mięśnia, ale bardzo chciała zadebiutować. Przekonała się, że w naszej lidze nie jest wcale łatwo. Grała przez 17 minut, ale nie zdobyła punktu, oddając tylko dwa niecelne rzuty z dystansu.
W ogóle rozgrywające PZU Polfy nie miały w sobotę swojego dnia i były w cieniu poznanianki Beaty Krupskiej-Tyszkiewicz. To główna przyczyna kłopotów zespołu trenera Tadeusza Aleksandrowicza w końcówce.
• PZU Polfa Pabianice – AZS Poznań 75:72 (25:18, 18:13, 18:23, 14:18)
PZU Polfa: Pantelejewa 24, Trześniewska i Toma po 15, Kristofova 12, Lamparska 7, Jaroszewicz 2, Karla Da Costa, Głaszcz, Perlińska 0. Trener: Tadeusz Aleksandrowicz.
AZS: Krupska-Tyszkiewicz 22, Karpińska 21, Ciecierska 13, Jarkowska i Mrozińska po 6, Aleliunaite-Jankowska 4, Sibora i Lorek 0. Trener: Roman Haber.
Do przerwy pabianiczanki prowadziły różnicą dwunastu punktów i nic nie wskazywało na to, że mogą mieć problemy z wygraniem meczu. Dobra gra Krupskiej-Tyszkiewicz sprawiła jednak, że poznanianki odzyskały wiarę w zwycięstwo i zaczęły odrabiać straty.
Końcówka była dramatyczna. Polfa przeważała jeszcze na początku ostatniej ćwiartki, ale na dwie i pół minuty przed końcem za trzy punkty trafiła Krupska-Tyszkiewicz i AZS Poznań objął prowadzenie 67:65. Zwycięstwo wymykało się pabianiczankom z rąk. Przełamały jednak niemoc. Po rzucie za trzy punkty Olgi Pantelejewej był remis (70:70), a po chwili Elżbieta Trześniewska zdobyła dwa punkty i wykorzystała dodatkowo rzut wolny. Chwilę później do pabianickiego kosza trafiła Joanna Jarkowska i przewaga gospodarza stopniała do jednego punktu (73:72).
Teraz poznanianki, broniące tytułu wicemistrza Polski stanęły przed szansą zwycięstwa. Piłkę zgubiła rozgrywająca Polfy Alicja Perlińska, ale Monika Ciecierska nie trafiła z półdystansu. Mecz zakończyły celne rzuty osobiste Gabrieli Tomy, która w meczu przeciwko drużynie, w której poprzednio grala należała do najlepszych na boisku.
(mk) - Dziennik Łódzki
Poniedziałek, 7 lutego 2005r.
Ostatecznie wszystko dobrze się skończyło i pabianicki faworyt wygrał. Ostatnia kwarta była jednak nerwowa. Wydarzeniem meczu był debiut w polskiej ekstraklasie Brazylijki. Jeszcze nie grała w Polsce przedstawicielka tej koszykarskiej nacji.
Karla (od lewej) i Elżbieta Trześniewska (12) Fot. Krzysztof Szymczak
Karla Cristina Martins da Costa, czyli po prostu Karla, wyszła na boisko mimo dolegliwości mięśnia, ale bardzo chciała zadebiutować. Przekonała się, że w naszej lidze nie jest wcale łatwo. Grała przez 17 minut, ale nie zdobyła punktu, oddając tylko dwa niecelne rzuty z dystansu.
W ogóle rozgrywające PZU Polfy nie miały w sobotę swojego dnia i były w cieniu poznanianki Beaty Krupskiej-Tyszkiewicz. To główna przyczyna kłopotów zespołu trenera Tadeusza Aleksandrowicza w końcówce.
• PZU Polfa Pabianice – AZS Poznań 75:72 (25:18, 18:13, 18:23, 14:18)
PZU Polfa: Pantelejewa 24, Trześniewska i Toma po 15, Kristofova 12, Lamparska 7, Jaroszewicz 2, Karla Da Costa, Głaszcz, Perlińska 0. Trener: Tadeusz Aleksandrowicz.
AZS: Krupska-Tyszkiewicz 22, Karpińska 21, Ciecierska 13, Jarkowska i Mrozińska po 6, Aleliunaite-Jankowska 4, Sibora i Lorek 0. Trener: Roman Haber.
Do przerwy pabianiczanki prowadziły różnicą dwunastu punktów i nic nie wskazywało na to, że mogą mieć problemy z wygraniem meczu. Dobra gra Krupskiej-Tyszkiewicz sprawiła jednak, że poznanianki odzyskały wiarę w zwycięstwo i zaczęły odrabiać straty.
Końcówka była dramatyczna. Polfa przeważała jeszcze na początku ostatniej ćwiartki, ale na dwie i pół minuty przed końcem za trzy punkty trafiła Krupska-Tyszkiewicz i AZS Poznań objął prowadzenie 67:65. Zwycięstwo wymykało się pabianiczankom z rąk. Przełamały jednak niemoc. Po rzucie za trzy punkty Olgi Pantelejewej był remis (70:70), a po chwili Elżbieta Trześniewska zdobyła dwa punkty i wykorzystała dodatkowo rzut wolny. Chwilę później do pabianickiego kosza trafiła Joanna Jarkowska i przewaga gospodarza stopniała do jednego punktu (73:72).
Teraz poznanianki, broniące tytułu wicemistrza Polski stanęły przed szansą zwycięstwa. Piłkę zgubiła rozgrywająca Polfy Alicja Perlińska, ale Monika Ciecierska nie trafiła z półdystansu. Mecz zakończyły celne rzuty osobiste Gabrieli Tomy, która w meczu przeciwko drużynie, w której poprzednio grala należała do najlepszych na boisku.
(mk) - Dziennik Łódzki
Polfa musiała się napracować
Poniedziałek, 7 lutego 2005r.
O tym, jakie są rzeczywiście aktualne możliwości sportowe koszykarek PZU Polfa, będziemy mogli się przekonać w najbliższą niedzielę, godz. 16.30, w pojedynku z liderem rozgrywek, Lotosem Gdynia.
Przy piłce jedna z najlepszych zawodniczek na parkiecie – Olga Pantelejewa. Fot. Kamil Jóźwiak
Sobotnie zwycięstwo drużyny PZU Polfa nad AZS Poznań nie przyszło jej, wbrew teoretycznym szacunkom, łatwo. Wprawdzie przez pierwsze 20 miut warunki gry dyktowały pabianiczanki, prowadząc po dwóch kwartach 43:31, ale potem role się odwróciły.
Od początku trzeciej kwarty inicjatywę przejął zespół gości, który zaczął systematycznie odrabiać straty. I w końcowych czterech minutach doszło do horroru. W 36 min pabianiczanki miały jeszcze czteropunktową przewagę (65:61), ale dwa celne rzuty za trzy Beaty Krupskiej-Tyszkiewicz sprawiły, że prowadzenie (67:65) objęły akademiczki.
W chwilę później był remis (67:67) po celnym trafieniu Gabrieli Tomy, ale AZS odpowiedział natychmiast rzutem za trzy w wykonaniu Joanny Jarkowskiej. Na kilkadziesiąt sekund przed końcowym gwizdkiem do remisu (70:70) doprowadziła rzutem za trzy punkty, najlepiej w tym dniu dysponowana snajperka Pabianic Olga Pantelejewa.
W tym dramatycznym momencie losy meczu w swoje ręce wzięła Elżbieta Trześniewska, która śmiałym wejściem pod kosz rywalek zdobyła 2 pkt. i zaliczyła dodatkowo punkt za popełniony na niej faul. Było 73:70. Emocje doszły zenitu, kiedy Joanna Jarkowska zdołała zmniejszyć stratę swej drużyny do 72:73. W ostatnich 4 sekundach piłkę w ataku zgubiły poznanianki i Gabriela Toma celnym rzutem zdołała przypieczętować zwycięstwo swego zespołu.
W szeregach PZU Polfa przez 17 min przebywała na parkiecie świeżo pozyskana Brazylijka Karla Cristin Martins da Costa. Niczym szczególnym nie zachwyciła, ale jej debiut można uznać za poprawny. Jak słusznie zauważył trener Tadeusz Aleksandrowicz, Brazylijka musi wpasować się w nowy dla siebie zespół, a to wymaga trochę czasu. Może da Costa pokaże w pełni swój koszykarski kunszt, szczególnie celne rzuty za trzy, w niedzielnym pojedynku z Lotosem Gdynia?
• PZU Polfa – AZS Poznań 75:72 (25:18, 28:13, 18:23, 14:18)
PZU Polfa: Pantelejewa 24, Trześniewska 15, Toma 15, Krystofowa 12, Lamparska 7, Jaroszewicz 2, Pelińska 0, Głaszcz 0, da Costa 0.
AZS: Krupska-Tyszkiewicz 22, Karpińska 21, Ciecierska 13, Jarkowska 6, Mrozińska 6, Aleliunaite-Jankowska 4, Sikora 0.
(m. st.) - Express Ilustrowany
Poniedziałek, 7 lutego 2005r.
O tym, jakie są rzeczywiście aktualne możliwości sportowe koszykarek PZU Polfa, będziemy mogli się przekonać w najbliższą niedzielę, godz. 16.30, w pojedynku z liderem rozgrywek, Lotosem Gdynia.
Przy piłce jedna z najlepszych zawodniczek na parkiecie – Olga Pantelejewa. Fot. Kamil Jóźwiak
Sobotnie zwycięstwo drużyny PZU Polfa nad AZS Poznań nie przyszło jej, wbrew teoretycznym szacunkom, łatwo. Wprawdzie przez pierwsze 20 miut warunki gry dyktowały pabianiczanki, prowadząc po dwóch kwartach 43:31, ale potem role się odwróciły.
Od początku trzeciej kwarty inicjatywę przejął zespół gości, który zaczął systematycznie odrabiać straty. I w końcowych czterech minutach doszło do horroru. W 36 min pabianiczanki miały jeszcze czteropunktową przewagę (65:61), ale dwa celne rzuty za trzy Beaty Krupskiej-Tyszkiewicz sprawiły, że prowadzenie (67:65) objęły akademiczki.
W chwilę później był remis (67:67) po celnym trafieniu Gabrieli Tomy, ale AZS odpowiedział natychmiast rzutem za trzy w wykonaniu Joanny Jarkowskiej. Na kilkadziesiąt sekund przed końcowym gwizdkiem do remisu (70:70) doprowadziła rzutem za trzy punkty, najlepiej w tym dniu dysponowana snajperka Pabianic Olga Pantelejewa.
W tym dramatycznym momencie losy meczu w swoje ręce wzięła Elżbieta Trześniewska, która śmiałym wejściem pod kosz rywalek zdobyła 2 pkt. i zaliczyła dodatkowo punkt za popełniony na niej faul. Było 73:70. Emocje doszły zenitu, kiedy Joanna Jarkowska zdołała zmniejszyć stratę swej drużyny do 72:73. W ostatnich 4 sekundach piłkę w ataku zgubiły poznanianki i Gabriela Toma celnym rzutem zdołała przypieczętować zwycięstwo swego zespołu.
W szeregach PZU Polfa przez 17 min przebywała na parkiecie świeżo pozyskana Brazylijka Karla Cristin Martins da Costa. Niczym szczególnym nie zachwyciła, ale jej debiut można uznać za poprawny. Jak słusznie zauważył trener Tadeusz Aleksandrowicz, Brazylijka musi wpasować się w nowy dla siebie zespół, a to wymaga trochę czasu. Może da Costa pokaże w pełni swój koszykarski kunszt, szczególnie celne rzuty za trzy, w niedzielnym pojedynku z Lotosem Gdynia?
• PZU Polfa – AZS Poznań 75:72 (25:18, 28:13, 18:23, 14:18)
PZU Polfa: Pantelejewa 24, Trześniewska 15, Toma 15, Krystofowa 12, Lamparska 7, Jaroszewicz 2, Pelińska 0, Głaszcz 0, da Costa 0.
AZS: Krupska-Tyszkiewicz 22, Karpińska 21, Ciecierska 13, Jarkowska 6, Mrozińska 6, Aleliunaite-Jankowska 4, Sikora 0.
(m. st.) - Express Ilustrowany
Szczęście było blisko
Poniedziałek, 7 lutego 2005r.
Niewiele zabrakło, aby poznańskie akademiczki wygrały w Pabianicach. Mimo ambitnej walki AZS przegrał z Polfą 72:75.
Pabianickie koszykarki pokonały AZS Poznań, ale zwycięstwo nie przyszło faworyzowanym pabianiczankom łatwo. Wydarzeniem meczu był debiut w polskiej ekstraklasie pierwszej zawodniczki z Brazylii. Karla Da Costa, reprezentantka swojego kraju i uczestniczka igrzysk olimpijskich, od tygodnia trenuje w Pabianicach i mimo widocznego jeszcze braku zrozumienia z koleżankami pokazała kilka widowiskowych zagrań.
Pierwsze dwie kwarty nie wskazywały na nerwową końcówkę spotkania. Prowadzące do przerwy różnicą dwunastu punktów pabianiczanki (43:31), niespodziewanie zaczęły tracić przewagę. Wielka w tym zasługa doskonale grającej Beaty Krupskiej-Tyszkiewicz, którą z trybun oklaskiwał mąż Piotr - trener piłkarzy drugoligowego Kujawiaka Włocławek. Kapitanka poznanianek dzień wcześniej udanie bawiła się na Wielkim Balu Sportowca, kończącym 47. Plebiscyt Gazety Poznańskiej na 10 Najlepszych Sportowców i Trenera Wielkopolski w 2004 roku. Krupska-Tyszkiewicz zajęła w plebiscycie drugą lokatę, a następnego dnia poprowadziła swoje koleżanki do walki z Polfą.
Prawdziwe emocje zaczęły się w końcówce meczu. Na dwie i pół minuty przed ostatnia syreną za trzy punkty trafiła Krupska-Tyszkiewicz i AZS Poznań objął prowadzenie 67:65. Warto dodać, że w krótki odstępie czasu poznanianki cztery razy trafiły zza linii 6,25 m (3 razy Krupska-Tyszkiewicz, raz Ciecierska). Koszykarkom z Pabianic udało się jednak przełamać złą passę. Kilkadziesiąt sekund później, po rzucie za trzy punkty Olgi Pantelejewej był remis (70:70), a po chwili Elżbieta Trześniewska zdobyła dwa punkty i wykorzystała dodatkowo rzut wolny. Chwilę potem do pabianickiego kosza trafiła Joanna Jarkowska i przewaga zespołu gospodarzy stopniała do jednego punktu (73:72).
Osiem sekund przed końcem wicemistrzynie Polski niespodziewanie stanęły przed szansą wygrania meczu, bo piłkę zgubiła rozgrywająca Polfy Alicja Perlińska, ale po przechwycie Beaty Krupskiej-Tyszkiewicz, Monika Ciecierska nie trafiła z półdystansu. Wynik meczu rzutami wolnymi ustaliła Gabriela Toma. Mimo naprawdę dobrej postawy poznanianek (brawa szczególnie dla Krupskiej-Tyszkiewicz, Karpińskiej i Ciecierskiej), AZS przegrał w Pabianicach. Być może tak by się nie stało, gdyby kontuzji nie doznała Natalia Mrozińska, która nie grała w II części pojedynku.
PZU Polfa Pabianice - AZS Poznań 75:72
(25:18, 18:13, 18:23, 14:18)
Polfa: Pantelejewa 24 (3x3), Trześniewska 15, Toma 15, Kristofova 12 (1x3), Lamparska 7 (1x3) oraz Jaroszewicz 2, Da Costa, Głaszcz, Perlińska.
AZS: Krupska-Tyszkiewicz 22 4x3), Karpińska 21, Ciecierska 13 (1x3), Mrozińska 6, Aleliunaite-Jankowska 4 oraz Jarkowska 6, Sibora, Lorek.
JAC - Gazeta Poznańska
Poniedziałek, 7 lutego 2005r.
Niewiele zabrakło, aby poznańskie akademiczki wygrały w Pabianicach. Mimo ambitnej walki AZS przegrał z Polfą 72:75.
Pabianickie koszykarki pokonały AZS Poznań, ale zwycięstwo nie przyszło faworyzowanym pabianiczankom łatwo. Wydarzeniem meczu był debiut w polskiej ekstraklasie pierwszej zawodniczki z Brazylii. Karla Da Costa, reprezentantka swojego kraju i uczestniczka igrzysk olimpijskich, od tygodnia trenuje w Pabianicach i mimo widocznego jeszcze braku zrozumienia z koleżankami pokazała kilka widowiskowych zagrań.
Pierwsze dwie kwarty nie wskazywały na nerwową końcówkę spotkania. Prowadzące do przerwy różnicą dwunastu punktów pabianiczanki (43:31), niespodziewanie zaczęły tracić przewagę. Wielka w tym zasługa doskonale grającej Beaty Krupskiej-Tyszkiewicz, którą z trybun oklaskiwał mąż Piotr - trener piłkarzy drugoligowego Kujawiaka Włocławek. Kapitanka poznanianek dzień wcześniej udanie bawiła się na Wielkim Balu Sportowca, kończącym 47. Plebiscyt Gazety Poznańskiej na 10 Najlepszych Sportowców i Trenera Wielkopolski w 2004 roku. Krupska-Tyszkiewicz zajęła w plebiscycie drugą lokatę, a następnego dnia poprowadziła swoje koleżanki do walki z Polfą.
Prawdziwe emocje zaczęły się w końcówce meczu. Na dwie i pół minuty przed ostatnia syreną za trzy punkty trafiła Krupska-Tyszkiewicz i AZS Poznań objął prowadzenie 67:65. Warto dodać, że w krótki odstępie czasu poznanianki cztery razy trafiły zza linii 6,25 m (3 razy Krupska-Tyszkiewicz, raz Ciecierska). Koszykarkom z Pabianic udało się jednak przełamać złą passę. Kilkadziesiąt sekund później, po rzucie za trzy punkty Olgi Pantelejewej był remis (70:70), a po chwili Elżbieta Trześniewska zdobyła dwa punkty i wykorzystała dodatkowo rzut wolny. Chwilę potem do pabianickiego kosza trafiła Joanna Jarkowska i przewaga zespołu gospodarzy stopniała do jednego punktu (73:72).
Osiem sekund przed końcem wicemistrzynie Polski niespodziewanie stanęły przed szansą wygrania meczu, bo piłkę zgubiła rozgrywająca Polfy Alicja Perlińska, ale po przechwycie Beaty Krupskiej-Tyszkiewicz, Monika Ciecierska nie trafiła z półdystansu. Wynik meczu rzutami wolnymi ustaliła Gabriela Toma. Mimo naprawdę dobrej postawy poznanianek (brawa szczególnie dla Krupskiej-Tyszkiewicz, Karpińskiej i Ciecierskiej), AZS przegrał w Pabianicach. Być może tak by się nie stało, gdyby kontuzji nie doznała Natalia Mrozińska, która nie grała w II części pojedynku.
PZU Polfa Pabianice - AZS Poznań 75:72
(25:18, 18:13, 18:23, 14:18)
Polfa: Pantelejewa 24 (3x3), Trześniewska 15, Toma 15, Kristofova 12 (1x3), Lamparska 7 (1x3) oraz Jaroszewicz 2, Da Costa, Głaszcz, Perlińska.
AZS: Krupska-Tyszkiewicz 22 4x3), Karpińska 21, Ciecierska 13 (1x3), Mrozińska 6, Aleliunaite-Jankowska 4 oraz Jarkowska 6, Sibora, Lorek.
JAC - Gazeta Poznańska
- Mytek
- Junior
- Posty: 2580
- Rejestracja: 24 października 2004, 15:42
- Lokalizacja: Poznań!
- Kontaktowanie:
majonezz! przyznam sie szczerze ale nie rozumiem co robia tu zdlecia Juszczenki i Tymoszenko........co oni maja do Beaty Krupskiej?(bo napisales ze "nie tylko Ty masz zdjecie.......")....

Ostatnio zmieniony 07 lutego 2005, 23:39 przez Mytek, łącznie zmieniany 1 raz.
reloaded :]
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość







