Poniedziałek, 7 lutego 2005r.
Koszykarki ŁKS jechały do Polkowic „na pożarcie”, a jednak przez pół meczu sprawiały sporo kłopotów faworytowi. Podjęły walkę i spotkanie było wyrównane. Zapłaciły za wysiłek kryzysem w trzeciej kwarcie, która miała kluczowe znaczenie.
Magda Włodarska była w sobotę najskuteczniejsza w ŁKS. Fot. Krzysztof Szymczak
• CCC Polkowice – ŁKS Łódź 77:52 (22:13, 9:16, 30:11, 16:12)
Polkowice: Waligórska 16, Pałka 11, Marczewska 10, Słabęcka 9, Jaskowska i Żytomirska po 8, Koryzna 5, Nowacka 4, Stempniewicz, Tomska, Kłosińska po 2. Trener: Andrzej Nowakowski.
ŁKS: Włodarska i Makowska po 15, Dominauskaite 14, Arażny 5, Szymańska 2, Owczarek 1, Golemska i Stefańczyk 0. Trener: Mirosław Trześniewski.
O zwycięstwie Polkowic przesądziła w znacznym stopniu postawa rozgrywającej Natalii Waligórskiej, która rozegrała bodaj najlepszy mecz w karierze. Włączyła się, kiedy łodziankom zaczynało brakować sił. Trener Mirosław Trześniewski ma też za mało snajperek i ciężar zdobywania punktów spoczął na trzech zawodniczkach.
(mk) - Dziennik Łódzki






