Superpuchar Polski
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Superpuchar Polski
Lotos - Wisła albo Wisła - Lotos (nie wiem, jak jest lepiej)
Toruń, 27.09.2008(sobota) godz. 19:15
jak dla mnie mecz raczej z serii "sparingów", bo ani Lotos, ani Wisła nie grają jeszcze na swoim poziomie.
Toruń, 27.09.2008(sobota) godz. 19:15
jak dla mnie mecz raczej z serii "sparingów", bo ani Lotos, ani Wisła nie grają jeszcze na swoim poziomie.


-
Uzytkownik82
- Nowy na forum
- Posty: 26
- Rejestracja: 09 września 2008, 12:04
Dla kogo Superpuchar Polski?
Mecze Wisły Can-Pack Kraków i Lotosu PKO BP Gdynia od lat dostarczają kibicom kobiecej koszykówki wielu emocji. Okazja do kolejnych niezapomnianych przeżyć nadarzy się już w sobotę. Mistrzynie i wicemistrzynie kraju zmierzą się w Toruniu w meczu o Superpuchar Polski. Wielkie emocje – gwarantowane!
Dlaczego? Bo żadna z drużyn nie może sobie pozwolić na porażkę. W pierwszych kolejkach ligowych zarówno Lotos PKO BP jak i Wisła Can-Pack znalazły pogromcę w drużynie KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski, dlatego koszykarki, jak i włodarze obydwu ekip nie wyobrażają sobie lepszego powetowania porażek od zdobycia Superpucharu Polski.
Wisła Can-Pack zmierzy się z Lotosem PKO BP o Superpuchar Polski po raz drugi. Przed rokiem spotkanie dwóch klubów reprezentujących nasz kraj w rozgrywkach Euroligi rozegrane zostało w Lesznie. W hali „Trapez” lepsze okazały się gdynianki, które pokonały „Białą Gwiazdę” 67:54.
Tamtym spotkaniem koszykarki Lotosu PKO BP rozpoczęły serię udanych gier przeciwko Wiśle Can-Pack. Prowadzona wówczas przez trenera Romana Skrzecza drużyna pokonała wiślaczki jeszcze w lidze (dwukrotnie) i w rozegranym w Krakowie finale Pucharu Polski. Krakowianki przełamały się dopiero w finale i po siedmiu zaciętych spotkaniach i hollywoodzkim rzucie za trzy punkty Anny DeForge sięgnęły po trzecie z rzędu mistrzostwo Polski.
Zarówno dla zawodniczek Lotosu PKO BP, jak i Wisły Can-Pack będzie to bardzo długi i pracowity weekend. W ciągu 24 godzin koszykarki rozegrają po dwa spotkania! Wiślaczki w niedzielę, również w Toruniu, zmierzą się z miejscową Energą, a gdynianki czeka podróż do Poznania na starcie z MUKS-em. Obydwie drużyny tanio skóry nie sprzedadzą; torunianki w tygodniu pokazały charakter walcząc do ostatnich sekund o zwycięstwo w Gdyni (porażka minimalna 68:70), a poznanianki pokonały na wyjeździe CCC Polkowice 77:70.
Wisła Can-Pack Kraków – Lotos PKO BP Gdynia, sobota godz. 19.15. Transmisja na antenie TVP Sport.
Dariusz Jaroń
http://www.plkk.pl/index.php?p=news&id=3161
------------------
Transmisja na antenie TVP Sport i mam nadzieję, że na itvp
Mecze Wisły Can-Pack Kraków i Lotosu PKO BP Gdynia od lat dostarczają kibicom kobiecej koszykówki wielu emocji. Okazja do kolejnych niezapomnianych przeżyć nadarzy się już w sobotę. Mistrzynie i wicemistrzynie kraju zmierzą się w Toruniu w meczu o Superpuchar Polski. Wielkie emocje – gwarantowane!
Dlaczego? Bo żadna z drużyn nie może sobie pozwolić na porażkę. W pierwszych kolejkach ligowych zarówno Lotos PKO BP jak i Wisła Can-Pack znalazły pogromcę w drużynie KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski, dlatego koszykarki, jak i włodarze obydwu ekip nie wyobrażają sobie lepszego powetowania porażek od zdobycia Superpucharu Polski.
Wisła Can-Pack zmierzy się z Lotosem PKO BP o Superpuchar Polski po raz drugi. Przed rokiem spotkanie dwóch klubów reprezentujących nasz kraj w rozgrywkach Euroligi rozegrane zostało w Lesznie. W hali „Trapez” lepsze okazały się gdynianki, które pokonały „Białą Gwiazdę” 67:54.
Tamtym spotkaniem koszykarki Lotosu PKO BP rozpoczęły serię udanych gier przeciwko Wiśle Can-Pack. Prowadzona wówczas przez trenera Romana Skrzecza drużyna pokonała wiślaczki jeszcze w lidze (dwukrotnie) i w rozegranym w Krakowie finale Pucharu Polski. Krakowianki przełamały się dopiero w finale i po siedmiu zaciętych spotkaniach i hollywoodzkim rzucie za trzy punkty Anny DeForge sięgnęły po trzecie z rzędu mistrzostwo Polski.
Zarówno dla zawodniczek Lotosu PKO BP, jak i Wisły Can-Pack będzie to bardzo długi i pracowity weekend. W ciągu 24 godzin koszykarki rozegrają po dwa spotkania! Wiślaczki w niedzielę, również w Toruniu, zmierzą się z miejscową Energą, a gdynianki czeka podróż do Poznania na starcie z MUKS-em. Obydwie drużyny tanio skóry nie sprzedadzą; torunianki w tygodniu pokazały charakter walcząc do ostatnich sekund o zwycięstwo w Gdyni (porażka minimalna 68:70), a poznanianki pokonały na wyjeździe CCC Polkowice 77:70.
Wisła Can-Pack Kraków – Lotos PKO BP Gdynia, sobota godz. 19.15. Transmisja na antenie TVP Sport.
Dariusz Jaroń
http://www.plkk.pl/index.php?p=news&id=3161
------------------
Transmisja na antenie TVP Sport i mam nadzieję, że na itvp
Wszystko można osiągnąć, gdy człowiek sie uprze i wytrwale dąży do celu... Takie cuda zdarzają się codziennie...
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
Taki sparing to powinien być a nie mecz. Patrząc jednak na styl w ostatnich meczach Wisły i Lotosu może to być cenne przetarcie przed meczami o większą stawkę. Zwłaszcza dla Wisły , którą czeka ciężkie zadanie w Toruniu. Dla Lotosu jest to o tyle męczące , że czeka ich 2x podróż w krótkim odstępie czasu.Wydaje mi się , że m.in. dlatego Wisła będzie górą w tym meczu.
"Nikt nie wymaga od Was samych zwycięstw. Czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od Was ambitnej i nieustępliwej walki. Nie dopuście do tego, aby ludzie uznali was za niegodnych...podania ręki" H. Reyman
Można było zrobić jak w PLK - odwołać superpuchar i w tym samym czasie zagrać sobie sparing
Zgadzam się, że obecnie mecz ten nikogo nie obchodzi - my umoczyliśmy, Wisła umoczyła i mamy plecy w tabeli a trzeba Gorzów wyprzedzić żeby przypadkiem w półfinale się nie spotkać bo po co to komu. Bardziej przechlapane ma Wisła, ale chociaż ostrzela sobie kosze na niedzielę. A my po nocy będziemy jeździć a potem znowu grać ligę. Co za idiota wymyślił te terminy, nie można było na poniedziałek przełożyć naszych ligowych?
Z Gdyni wybiera się około 15 osób przynajmniej. Pewnie przyjedzie więcej, bo blisko i samochodami dość sprawnie się dotrze (że też A1 nie otworzą te 3tyg wcześniej).
Generalnie jeśli wynik będzie na styku to może być jakaś walka do końca. Jak ktoś odjedzie to pewnie jedni i drudzy puszczą mecz.
Zgadzam się, że obecnie mecz ten nikogo nie obchodzi - my umoczyliśmy, Wisła umoczyła i mamy plecy w tabeli a trzeba Gorzów wyprzedzić żeby przypadkiem w półfinale się nie spotkać bo po co to komu. Bardziej przechlapane ma Wisła, ale chociaż ostrzela sobie kosze na niedzielę. A my po nocy będziemy jeździć a potem znowu grać ligę. Co za idiota wymyślił te terminy, nie można było na poniedziałek przełożyć naszych ligowych?
Z Gdyni wybiera się około 15 osób przynajmniej. Pewnie przyjedzie więcej, bo blisko i samochodami dość sprawnie się dotrze (że też A1 nie otworzą te 3tyg wcześniej).
Generalnie jeśli wynik będzie na styku to może być jakaś walka do końca. Jak ktoś odjedzie to pewnie jedni i drudzy puszczą mecz.
To mi się podoba boskie podejście kibiców koszykówki
nic dziwnego że ich ulubienice tak grają jeżeli wszystko traktują jak sparing to będzie do końca sezonu wesoło .
A tak w ogóle to hallloo to jest superpuchar z naciskiem na super mistrz i wicemistrz na przeciw siebie walczą o coś więcej niż 2 pkt to trofeum do gabloty ,no ale cóż skoro tu na forum jest takie podejście to oglądając mecz w tv chyba umrę z nudów
A tak w ogóle to hallloo to jest superpuchar z naciskiem na super mistrz i wicemistrz na przeciw siebie walczą o coś więcej niż 2 pkt to trofeum do gabloty ,no ale cóż skoro tu na forum jest takie podejście to oglądając mecz w tv chyba umrę z nudów
http://wislacanpack.pl/home/?akcja=news&id=1232
chyba raczej nie
w kontekście ewentualnego finału z tymi drużynami to nie ma znaczenia, kto przywiezie Superpuchar, bo w zeszłym sezonie wygraliśmy z Wisłą dwa razy w lidze, do tego Superpuchar i PP a w finałach i tak przegraliśmy.
będzie ciekawie, jak zwykle
walka do końca 
chyba raczej nie
będzie ciekawie, jak zwykle


Lotos PKO BP Gdynia - Wisła Can Pack Kraków: pierwsze starcie
W sobotni wieczór dojdzie do meczu, który elektryzuje wszystkich kibiców koszykówki. Wicemistrzynie Polski Lotos PKO BP Gdynia, w Toruniu, walczyć będą o SuperPuchar Polski a ich rywalkami będą mistrzynie kraju, koszykarki Wisły Can Pack Kraków. Mecze pomiędzy tymi drużynami tradycyjnie już należą do ligowych klasyków. W ubiegłym sezonie te dwie drużyny także walczyły o SuperPuchar. W Lesznie lepsze były gdynianki, które potem jeszcze wygrały z Wisłą dwa razy w lidze i raz w finale Pucharu Polski. A potem nastąpiło to, co nastąpiło, czyli finał play - off i ten niezapomniany, siódmy mecz finałowy, po którym tytuł pojechał pod Wawel. Będzie więc okazja do pierwszego rewanżu dla gdynianek. Oba zespoły zostały dość mocno przebudowane w porównaniu z poprzednim sezonem. W Gdyni zmienił się trener. Romana "Pechowca" Skrzecza zastąpił Jacek Winnicki. Odeszły trzy największe gwiazdy: Dominique Canty, Chamique Holdsclaw i Slobodanka Maksimovic. Wszystkie trafiły... do Wisły. Do Gorzowa przeniosła się Anne Breitreiner, a do Torunia Natalia Waligórska i Patrycja Gulak. Na ich miejsce klub pozyskał mistrzynię Euroligi Ivanę Matovic ze Spartaka Moskwa, znakomitą "czwórkę" Emiliję Podrug z Mizo Pecs, reprezentacyjną rozgrywającą Białorusi Natalię Marchankę, jedną z najlepszych środkowych ubiegłorocznych rozgrywek Euroligi Jennifer Fleischer i obiecującą Amerykankę z polskimi korzeniami Michelle Maslowski. Przedłużono też umowę z Alaną Beard. Dodatkiem do tych wszystkich zawodniczek miała być młodziutka Oliwia Tomiałowicz. Okazuje się, że to jednak 18 latka jest jak na razie największym objawieniem.
Pod Wawelem skład na ten sezon zaczęto budować bardzo szybko. Złośliwi twierdzą, że nawet szybciej niż bardzo szybko. O ściągnięciu "gdyńskiego tercetu" już pisaliśmy. Do formy po kontuzji wraca także Dorota Gburczyk. I to w zasadzie są najpoważniejsze wzmocnienia klubu z Krakowa. Po stronie ubytków także znakomite nazwiska. Z klubem pożegnała się bohaterka Krakowa Anne de Forge. Grę we Włoszech wybrała znakomita Amerykańska środkowa Kara Brown Braxton. W składzie Wisły próżno też szukać MVP ostatnich finałów Candicee Dupree i Natalii Trafimavej. Jedno jest pewne. W porównaniu z minionym sezonem role się odwróciły. Wtedy to Lotos PKO BP Gdynia był drużyną opartą na indywidualnościach. Chamique Holdsclaw i Dominique Canty niemal same potrafiły wygrać mecz. Wisła była zespołem bardziej wyrównanym, co udowodniła w serii finałowej. Teraz wielkie gwiazdy i indywidualności są w Krakowie a w Gdyni zespół jest bardzo zbilansowany.
Co zatriumfuje w Krakowie? Sporo zależy od trenerów. Na razie zarówno Jacek Winnicki, jak i Wojciech Downar Zapolski narzekają na brak zgrania swoich zespołów. W okresie przygotowawczym obaj nie mieli wszystkich zawodniczek, niektóre dojechały już po rozpoczęciu sezonu, stąd też początek rozgrywek nie jest zbyt udany. Gdynianki na inaugurację, po dogrywce przegrały w Gorzowie z miejscowym AZS, po czym wyższość gorzowianek w następnej kolejce musiały uznać koszykarki Wisły. Wiślaczki przegrały również po dogrywce, z tym, że we własnej hali. Do meczu w Toruniu obie ekipy przystąpią więc nieco podrażnione i będą chciały udowodnić, że te porażki to tylko wypadek przy pracy.
Wisła Can Pack Kraków zagra w pełym składzie, w gdyńskiej drużynie zabraknie na pewno Alany Beard, która do zespołu dołączy dopiero 5 października. Pod znakiem zapytania stoi też występ Ivany Matovic, która w meczu w Gorzowie doznała kontuzji, a na dodatek w ostatnich dniach złapała przeziębienie. Emocji z pewnością nie zabraknie - te w meczach pomiędzy Wisłą Can Pack a Lotosem PKO BP są gwarantowane. Początek meczu w Toruniu zaplanowano na godzinę 19:15. Transmisja w TVP Sport.
http://lotospkobp.pl/
----------
Olivia Tomiałowicz: Będzie na co popatrzeć
- Będziemy starały się stworzyć dobre widowisko. Na pewno będzie sporo zaangażowania, walki o każdy centymetr parkietu, każdą piłkę. Na pewno będzie na co popatrze - mówi przed meczem o SuperPuchar Polski Olivia Tomiałowicz, zawodniczka Lotosu PKO BP Gdynia.
Jakie nastroje panują w obozie z Trójmiasta przed spotkaniem o SuperPuchar?
- Nastroje są bardzo pozytywne. Chcemy pokazać ładną, ciekawą koszykówkę, która spodoba się kibicom w Toruniu. Dla nas będzie to okazja do poprawienia sobie humorów po porażce z Gorzowem. Będziemy też chciały pokazać, że był to wypadek przy pracy. Będzie to też kolejny mecz, w którym będziemy się razem zgrywać, bo bardzo nam tego zgrania brakuje.
Mówi się, że zwycięzca tego spotkania będzie miał psychologiczną przewagę nad rywalem, gdyby oba kluby ponownie spotkały się, ale już w finałach Ford Germaz Ekstraklasy...
- Ciężko powiedzieć, bo to jest dopiero początek sezonu. Oba zespoły są na pewno na innym etapie przygotowań, oba pewnie będą w decydującej fazie ligi grały inaczej. Przynajmniej my będziemy chciały, bo tak jak już powiedziałam wcześniej z każdym spotkaniem się zgrywamy. Na pewno chciałybyśmy tym meczem pokazać, że jesteśmy drużyną, którą stać na medal. Ale do tego medalu, finału, jeszcze bardzo długa droga i dużo ciężkiej pracy przed nami.
Lotos i Wisła regularnie grają w finałach Pucharu Polski czy ligowego sezonu. Czy obie ekipy są wstanie się czymś zaskoczyć?
- Myślę, że tak, bo w obu ekipach są nowe zawodniczki, które się zgrywają, które wzajemnie się jeszcze dobrze nie znają. Także myślę, że będzie bardzo ciekawie. Na pewno będzie walka do końca, będzie myślę kilka fajnych akcji. Ten kto przyjdzie do hali w Toruniu na pewno nie będzie żałował.
plkk.pl
W sobotni wieczór dojdzie do meczu, który elektryzuje wszystkich kibiców koszykówki. Wicemistrzynie Polski Lotos PKO BP Gdynia, w Toruniu, walczyć będą o SuperPuchar Polski a ich rywalkami będą mistrzynie kraju, koszykarki Wisły Can Pack Kraków. Mecze pomiędzy tymi drużynami tradycyjnie już należą do ligowych klasyków. W ubiegłym sezonie te dwie drużyny także walczyły o SuperPuchar. W Lesznie lepsze były gdynianki, które potem jeszcze wygrały z Wisłą dwa razy w lidze i raz w finale Pucharu Polski. A potem nastąpiło to, co nastąpiło, czyli finał play - off i ten niezapomniany, siódmy mecz finałowy, po którym tytuł pojechał pod Wawel. Będzie więc okazja do pierwszego rewanżu dla gdynianek. Oba zespoły zostały dość mocno przebudowane w porównaniu z poprzednim sezonem. W Gdyni zmienił się trener. Romana "Pechowca" Skrzecza zastąpił Jacek Winnicki. Odeszły trzy największe gwiazdy: Dominique Canty, Chamique Holdsclaw i Slobodanka Maksimovic. Wszystkie trafiły... do Wisły. Do Gorzowa przeniosła się Anne Breitreiner, a do Torunia Natalia Waligórska i Patrycja Gulak. Na ich miejsce klub pozyskał mistrzynię Euroligi Ivanę Matovic ze Spartaka Moskwa, znakomitą "czwórkę" Emiliję Podrug z Mizo Pecs, reprezentacyjną rozgrywającą Białorusi Natalię Marchankę, jedną z najlepszych środkowych ubiegłorocznych rozgrywek Euroligi Jennifer Fleischer i obiecującą Amerykankę z polskimi korzeniami Michelle Maslowski. Przedłużono też umowę z Alaną Beard. Dodatkiem do tych wszystkich zawodniczek miała być młodziutka Oliwia Tomiałowicz. Okazuje się, że to jednak 18 latka jest jak na razie największym objawieniem.
Pod Wawelem skład na ten sezon zaczęto budować bardzo szybko. Złośliwi twierdzą, że nawet szybciej niż bardzo szybko. O ściągnięciu "gdyńskiego tercetu" już pisaliśmy. Do formy po kontuzji wraca także Dorota Gburczyk. I to w zasadzie są najpoważniejsze wzmocnienia klubu z Krakowa. Po stronie ubytków także znakomite nazwiska. Z klubem pożegnała się bohaterka Krakowa Anne de Forge. Grę we Włoszech wybrała znakomita Amerykańska środkowa Kara Brown Braxton. W składzie Wisły próżno też szukać MVP ostatnich finałów Candicee Dupree i Natalii Trafimavej. Jedno jest pewne. W porównaniu z minionym sezonem role się odwróciły. Wtedy to Lotos PKO BP Gdynia był drużyną opartą na indywidualnościach. Chamique Holdsclaw i Dominique Canty niemal same potrafiły wygrać mecz. Wisła była zespołem bardziej wyrównanym, co udowodniła w serii finałowej. Teraz wielkie gwiazdy i indywidualności są w Krakowie a w Gdyni zespół jest bardzo zbilansowany.
Co zatriumfuje w Krakowie? Sporo zależy od trenerów. Na razie zarówno Jacek Winnicki, jak i Wojciech Downar Zapolski narzekają na brak zgrania swoich zespołów. W okresie przygotowawczym obaj nie mieli wszystkich zawodniczek, niektóre dojechały już po rozpoczęciu sezonu, stąd też początek rozgrywek nie jest zbyt udany. Gdynianki na inaugurację, po dogrywce przegrały w Gorzowie z miejscowym AZS, po czym wyższość gorzowianek w następnej kolejce musiały uznać koszykarki Wisły. Wiślaczki przegrały również po dogrywce, z tym, że we własnej hali. Do meczu w Toruniu obie ekipy przystąpią więc nieco podrażnione i będą chciały udowodnić, że te porażki to tylko wypadek przy pracy.
Wisła Can Pack Kraków zagra w pełym składzie, w gdyńskiej drużynie zabraknie na pewno Alany Beard, która do zespołu dołączy dopiero 5 października. Pod znakiem zapytania stoi też występ Ivany Matovic, która w meczu w Gorzowie doznała kontuzji, a na dodatek w ostatnich dniach złapała przeziębienie. Emocji z pewnością nie zabraknie - te w meczach pomiędzy Wisłą Can Pack a Lotosem PKO BP są gwarantowane. Początek meczu w Toruniu zaplanowano na godzinę 19:15. Transmisja w TVP Sport.
http://lotospkobp.pl/
----------
Olivia Tomiałowicz: Będzie na co popatrzeć
- Będziemy starały się stworzyć dobre widowisko. Na pewno będzie sporo zaangażowania, walki o każdy centymetr parkietu, każdą piłkę. Na pewno będzie na co popatrze - mówi przed meczem o SuperPuchar Polski Olivia Tomiałowicz, zawodniczka Lotosu PKO BP Gdynia.
Jakie nastroje panują w obozie z Trójmiasta przed spotkaniem o SuperPuchar?
- Nastroje są bardzo pozytywne. Chcemy pokazać ładną, ciekawą koszykówkę, która spodoba się kibicom w Toruniu. Dla nas będzie to okazja do poprawienia sobie humorów po porażce z Gorzowem. Będziemy też chciały pokazać, że był to wypadek przy pracy. Będzie to też kolejny mecz, w którym będziemy się razem zgrywać, bo bardzo nam tego zgrania brakuje.
Mówi się, że zwycięzca tego spotkania będzie miał psychologiczną przewagę nad rywalem, gdyby oba kluby ponownie spotkały się, ale już w finałach Ford Germaz Ekstraklasy...
- Ciężko powiedzieć, bo to jest dopiero początek sezonu. Oba zespoły są na pewno na innym etapie przygotowań, oba pewnie będą w decydującej fazie ligi grały inaczej. Przynajmniej my będziemy chciały, bo tak jak już powiedziałam wcześniej z każdym spotkaniem się zgrywamy. Na pewno chciałybyśmy tym meczem pokazać, że jesteśmy drużyną, którą stać na medal. Ale do tego medalu, finału, jeszcze bardzo długa droga i dużo ciężkiej pracy przed nami.
Lotos i Wisła regularnie grają w finałach Pucharu Polski czy ligowego sezonu. Czy obie ekipy są wstanie się czymś zaskoczyć?
- Myślę, że tak, bo w obu ekipach są nowe zawodniczki, które się zgrywają, które wzajemnie się jeszcze dobrze nie znają. Także myślę, że będzie bardzo ciekawie. Na pewno będzie walka do końca, będzie myślę kilka fajnych akcji. Ten kto przyjdzie do hali w Toruniu na pewno nie będzie żałował.
plkk.pl


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości




