Postautor: Wojteg » 09 lutego 2005, 19:51
Koszykarki ŁKS zmierzą się z AZS Gorzów
Stawką spotkania jest ósme miejsce w tabeli ekstraklasy i pewne już utrzymanie
Może ŁKS nie czeka dziś najważniejszy mecz w sezonie, ale na pewno kluczowy. Jeśli wygra, będzie mógł spokojnie pomyśleć o przyszłych rozgrywkach
Do zakończenia zasadniczej części sezonu w ekstraklasie kobiet zostały tylko dwie kolejki. Wiadomo już, że do play off z pierwszego miejsca przystąpi Lotos Gdynia, a o pozycję wicelidera walczą Wisła Kraków i PZU Polfa Pabianice. Z dużo większym niepokojem na ostatnie spotkania czekają w ŁKS. Po znakomitym starcie drużyna spisuje się bowiem słabo i może mieć problemy z utrzymaniem.
Przypomnijmy, że po zakończeniu pierwszej części rozgrywek zespoły z miejsc 1-8 będą rywalizowały o medale, a dwa ostatnie o utrzymanie. Dlatego marzeniem ŁKS, Ostrovii i Meblotapu Chełm jest zajęcie ósmej pozycji, która pozwoli uniknąć dalszego stresu. Z tej trójki w teoretycznie najlepszej sytuacji są łodzianki. W sprzyjających okolicznościach nawet przegrywając dwa ostatnie spotkania zostaną na ósmym miejscu. Żeby ten scenariusz się spełnił, drużyny z Ostrowa i Chełma muszą przegrać dwa ostatnie spotkania. Zamykający tabelę Meblotap gra u siebie z PZU Polfą i na wyjeździe z CCC Polkowice, zaś Ostrovia zmierzy się we własnej hali z Cukierkami Brzeg i w Gdyni z Lotosem. Jak widać, kluczowe znaczenie ma niedzielny pojedynek w Ostrowie. Jeśli gospodynie przegrają, nie dogonią ŁKS.
Podopieczne trenera Mirosława Trześniewskiego muszą jednak liczyć przede wszystkim na siebie, dlatego powinny pokonać AZS Gorzów i odebrać ostrowiankom resztkę nadziei. W pierwszym meczu ełkaesianki przegrały w Gorzowie 49:55.
Przypomnijmy jednak, że łódzka drużyna ostatni raz wygrała w lidze 27 października 2004 roku (w Chełmie z Meblotapem). Kolejnych 12 meczów przegrał, nic więc dziwnego, że martwi się teraz o utrzymanie. W klubie ŁKS mobilizują wszystkie siły na spotkanie z AZS Gorzów. Drużynę wspomoże nawet kierownik sekcji koszykarskiej Daiva Jodeikaite, która zagra pierwszy raz po urodzeniu dziecka. Nawet jeśli jest daleka od swojej optymalnej formy, to zmobilizuje młodsze koleżanki. A przede wszystkim pomoże w walce pod koszami, co jest najsłabszą stroną zespołu. Jedyna środkowa w drużynie - Agata Kasprzak - leczy bowiem kontuzję.
Mecz miał odbyć się w sobotę, ale został przełożony, bo gorzowianki wyjeżdżają na turniej do Niemiec. AZS przyjedzie do Łodzi w osłabionym składzie, ponieważ z powodu kontuzji kolana zabraknie najlepszej koszykarki Agnieszki Szott. Pod znakiem zapytania stoi też występ Joanny Smeredy. Pierwsza z nich to reprezentantka Polski, zajmująca szóste miejsce w ekstraklasie pod względem liczby zdobytych punktów (223 pkt, średnio 15,92 na mecz). Z pozostałych koszykarek wyróżnia się skrzydłowa Marta Żyłczyńska (12,62 pkt. na mecz). W ostatniej kolejce AZS Gorzów przegrał u siebie z Cukierkami 51:52.
ŁKS - AZS Gorzów, czwartek. godz. 18
jar (Gazeta Wyborcza)