Euroliga: Porażka Wisły Kraków
Koszykarki Wisły Can Pack Kraków przegrały z Lietuvos Telekomas Wilno 47:64 (12:20, 15:15, 6:13, 14:16) w meczu ostatniej kolejki grupy A Euroligi.
Mimo porażki debiutująca w Eurolidze Wisła awansowała do fazy play off zajmując czwarte miejsce w grupie A.
źródło: onet.pl
Wisła Kraków - Telekomas Wilno 47-64
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
Wisła Kraków - Telekomas Wilno 47-64
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Postna mizeria
Mizerne widowisko zobaczyli krakowscy kibice na zakończenie grupowych rozgrywek Euroligi koszykarek. Wisła Can-Pack przegrała w grupie A z Lietuvosem Telekomas Wilno 47-64 (12-20, 15-15, 6-13, 14-16).
Wisła Can-Pack: Perovanovic 16, Johnson 10 (1x3), Tillis 10 (2x3), Gburczyk 6 (2x3), Skerovic 3 (1x3) - Czepiec 1, Trafimava 1, Kress, Krawiec. Lietuvos Telekomas: Valentiene 19 (5x3), Streimikyte 15, Douglas 13 (1x3), Baranauskaite 4, Valuzyte 4 - Derevjanik 7, Bimbaite 2. Widzów 1000.
Poziom meczu, głównie ze względu na grę pewnej już awansu do play off Wisły, w popielcową środę kojarzył się z postną zakąską. Jeżeli na 42 oddane rzuty za 2 punkty trafia się tylko 8 razy, to nie ma co marzyć o pokonaniu drużyny złożonej z najlepszych koszykarek Litwy, wspartych Amerykankami: Douglas i Derevjanik.
Nie sprostała im Iciss Tillis, która w zespole "Białej Gwiazdy" zastąpiła kontuzjowaną Tangelę Smith. Mierząca 196 cm Amerykanka na parkiecie przebywała niecałe 24 min i zdobyła 10 pkt.
Wiślaczki rozpoczęły mecz od prowadzenia 2-0 po rzucie Perovanovic. Były to miłe złego początki. Wisła prowadziła jeszcze w 6 minucie - 8-7 po trafieniu Tillis. Później inicjatywę przejęły mistrzynie Litwy. Valentiene rzuciła drugą, a chwilę później trzecią "trójkę" w meczu i po 8 minutach było 8-13, po kolejnych dwóch przewaga Litwinek wzrosła do 10 punktów (18-8). I kwarta zakończyła się ich prowadzeniem 20-12.
W pierwszych minutach II kwarty trwała wymiana: "kosz za kosz". Od 15 minuty wiślaczki zaczęły odrabiać straty i w 18 minucie przegrywały już tylko 24-28. Do przerwy było jednak 27-35.
W III kwarcie krakowianki opadły z sił. W pierwszych 5 minutach zdobyły tylko jeden punkt (osobisty Johnson). Wykorzystały to Litwinki i odskoczyły na 15 punktów (43-28). Tak duże prowadzenie pozwoliło im na spokojne kontrolowanie gry.
W fazie play off wystąpi 16 najlepszych zespołów z 3 grup (pierwsze 5 oraz jedna z 6 miejsca z najlepszym bilansem punktowym). Zostały one ustawione na liście rankingowej w zależności od ilości zdobytych punktów oraz stosunku koszy zdobytych do straconych. Pierwsza drużyna w rankingu będzie grała z ostatnią i tak dalej. Z naszych wyliczeń wynika, że Wisła Can-Pack spotka się z Dynamem Moskwa.
Pozostałe wyniki w grupie A: Gambrinus Brno - Kozaczka ZALK Zaporoże 86-58, Valenncienes - Bałtijskaja Zwiezda St. Petersburg 82-50. Końcowa kolejność: 1. Gambrinus (22 pkt.), 2. Lietuvos (22), 3. Valenncienes (20), 4. Wisła (17), 5. Euroleasing Sopron (17), 6. Kozaczka (16), 7. Bał. Zwiezda (12).
PIOTR TYMCZAK Dziennik polski
W grupie C Euroligi koszykarki Lotosu Gdynia pokonały Vojvodinę NIS GAS Nowy Sad 85-57 (23-16, 21-18, 26-7, 15-16). Było to dziewiąte zwycięstwo mistrzyń Polski, które zajęły w tabeli grupy drugie miejsce.
Zdaniem trenerów
Wojciech Downar-Zapolski, Wisła Can-Pack: - Moja drużyna wyszła chyba usatysfakcjonowana tym, że jest w najlepszej szesnastce w Europie. Ta porażka była ostrzeżeniem, że nie należy popadać w euforię. Wszystkie statystyki są porównywalne, ale niestety katastrofalna statystyka w naszym wykonaniu to 19 procent celnych rzutów za 2 punkty. Gdybyśmy z taką skutecznością trafili na zespół z polskiej ligi to też wcale nie byłoby łatwo.
Algirdas Paulauskas, Lietuvos Telekomas: - Jestem zadowolony z wyniku, ale nie z gry. Mecz nie stał na najwyższym poziomie. Były momenty, w których mogły do nas doskoczyć przeciwniczki. Na wysokości zadania stanęła w nich przede wszystkim Jurgita Streimikyte, która zagrała pierwszy ważny mecz po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją.
Mizerne widowisko zobaczyli krakowscy kibice na zakończenie grupowych rozgrywek Euroligi koszykarek. Wisła Can-Pack przegrała w grupie A z Lietuvosem Telekomas Wilno 47-64 (12-20, 15-15, 6-13, 14-16).
Wisła Can-Pack: Perovanovic 16, Johnson 10 (1x3), Tillis 10 (2x3), Gburczyk 6 (2x3), Skerovic 3 (1x3) - Czepiec 1, Trafimava 1, Kress, Krawiec. Lietuvos Telekomas: Valentiene 19 (5x3), Streimikyte 15, Douglas 13 (1x3), Baranauskaite 4, Valuzyte 4 - Derevjanik 7, Bimbaite 2. Widzów 1000.
Poziom meczu, głównie ze względu na grę pewnej już awansu do play off Wisły, w popielcową środę kojarzył się z postną zakąską. Jeżeli na 42 oddane rzuty za 2 punkty trafia się tylko 8 razy, to nie ma co marzyć o pokonaniu drużyny złożonej z najlepszych koszykarek Litwy, wspartych Amerykankami: Douglas i Derevjanik.
Nie sprostała im Iciss Tillis, która w zespole "Białej Gwiazdy" zastąpiła kontuzjowaną Tangelę Smith. Mierząca 196 cm Amerykanka na parkiecie przebywała niecałe 24 min i zdobyła 10 pkt.
Wiślaczki rozpoczęły mecz od prowadzenia 2-0 po rzucie Perovanovic. Były to miłe złego początki. Wisła prowadziła jeszcze w 6 minucie - 8-7 po trafieniu Tillis. Później inicjatywę przejęły mistrzynie Litwy. Valentiene rzuciła drugą, a chwilę później trzecią "trójkę" w meczu i po 8 minutach było 8-13, po kolejnych dwóch przewaga Litwinek wzrosła do 10 punktów (18-8). I kwarta zakończyła się ich prowadzeniem 20-12.
W pierwszych minutach II kwarty trwała wymiana: "kosz za kosz". Od 15 minuty wiślaczki zaczęły odrabiać straty i w 18 minucie przegrywały już tylko 24-28. Do przerwy było jednak 27-35.
W III kwarcie krakowianki opadły z sił. W pierwszych 5 minutach zdobyły tylko jeden punkt (osobisty Johnson). Wykorzystały to Litwinki i odskoczyły na 15 punktów (43-28). Tak duże prowadzenie pozwoliło im na spokojne kontrolowanie gry.
W fazie play off wystąpi 16 najlepszych zespołów z 3 grup (pierwsze 5 oraz jedna z 6 miejsca z najlepszym bilansem punktowym). Zostały one ustawione na liście rankingowej w zależności od ilości zdobytych punktów oraz stosunku koszy zdobytych do straconych. Pierwsza drużyna w rankingu będzie grała z ostatnią i tak dalej. Z naszych wyliczeń wynika, że Wisła Can-Pack spotka się z Dynamem Moskwa.
Pozostałe wyniki w grupie A: Gambrinus Brno - Kozaczka ZALK Zaporoże 86-58, Valenncienes - Bałtijskaja Zwiezda St. Petersburg 82-50. Końcowa kolejność: 1. Gambrinus (22 pkt.), 2. Lietuvos (22), 3. Valenncienes (20), 4. Wisła (17), 5. Euroleasing Sopron (17), 6. Kozaczka (16), 7. Bał. Zwiezda (12).
PIOTR TYMCZAK Dziennik polski
W grupie C Euroligi koszykarki Lotosu Gdynia pokonały Vojvodinę NIS GAS Nowy Sad 85-57 (23-16, 21-18, 26-7, 15-16). Było to dziewiąte zwycięstwo mistrzyń Polski, które zajęły w tabeli grupy drugie miejsce.
Zdaniem trenerów
Wojciech Downar-Zapolski, Wisła Can-Pack: - Moja drużyna wyszła chyba usatysfakcjonowana tym, że jest w najlepszej szesnastce w Europie. Ta porażka była ostrzeżeniem, że nie należy popadać w euforię. Wszystkie statystyki są porównywalne, ale niestety katastrofalna statystyka w naszym wykonaniu to 19 procent celnych rzutów za 2 punkty. Gdybyśmy z taką skutecznością trafili na zespół z polskiej ligi to też wcale nie byłoby łatwo.
Algirdas Paulauskas, Lietuvos Telekomas: - Jestem zadowolony z wyniku, ale nie z gry. Mecz nie stał na najwyższym poziomie. Były momenty, w których mogły do nas doskoczyć przeciwniczki. Na wysokości zadania stanęła w nich przede wszystkim Jurgita Streimikyte, która zagrała pierwszy ważny mecz po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją.
Choć wiślaczki przegrały w środę ostatni mecz fazy grupowej Euroligi, zagrają w szesnastce najlepszych drużyn Europy, bo awans z czwartego miejsca zapewniony miały wcześniej.
Wisła prowadziła tylko na początku meczu (8:7). Potem wilnianki rzuciły 11 punktów z rzędu i prowadzenia nie oddały już do końca. W pierwszej kwarcie Rima Valentiene, rzucając jak automat, trafiła wszystkie trzy rzuty za trzy punkty. Najskuteczniejsza koszykarka Euroligi Katie Douglas tym razem bardziej imponowała - tak jak reszta zespołu - niezwykle twardą obroną. Równo z syreną kończącą pierwsze 10 minut Shannon Johnson trafiła do kosza z prawie dziewięciu metrów. Marne to pocieszenie, bo poza tym Amerykanka spisywała się bardzo słabo, a jej rodaczka Iciss Tillis miała tylko przebłyski lepszej gry.
Krakowianki miały wręcz zatrważającą skuteczność (19 proc.) rzutów za dwa punkty: trafiły osiem razy z 42 (!) prób. Wielokrotnie nie umiały trafić spod samego kosza. Pod koniec pierwszej połowy po rzucie Tillis było jeszcze 24:28. Ale pięć minut trzeciej kwarty rozwiało nadzieje na sukces. Wisła zdobyła wtedy tylko dwa punkty i Litwinki odskoczyły na 28:43.
Algirdas Paulauskas, trener Lietuvosu: Jestem zadowolony z wyniku, ale nie z gry. Mecz nie stał na wysokim poziomie. Cieszę się z dobrej postawy grającej po kontuzji Jurgity Streimikyte, która punktowała, gdy przeciwniczki nas dochodziły.
Wojciech Downar-Zapolski, trener Wisły: Dwie zawodniczki z Wilna zrobiły nam do przerwy dużo krzywdy: Valentiene rzuciła 16, a Derevjanik 7 pkt. Jeżeli ma się 19 proc. skuteczności rzutów za dwa punkty, to trzeba się cieszyć, że przegraliśmy tak nisko i komentarz jest zbędny. To jest palec boży. Moja drużyna dostała ostrzeżenie, że nie należy popadać w euforię. Dziewczyny wyszły na parkiet usatysfakcjonowane, że są wśród 16 najlepszych drużyn w Europie.
Wisła Can-Pack 47
Lietuvos/Telekomas 64
Kwarty: 12:20, 15:15, 6:13, 14:16.
Wisła: Perovanović 16, Johnson (1x3) i Tillis (2) po 10, Gburczyk 6 (2), Skerović 3 (1) oraz Czepiec i Trafimava po 1, Krawiec i Kress po 0.
Lietuvos: Valentiene 19 (5), Streimikyte 15, Douglas 13 (1), Baranauskaite i Valuzyte po 4 oraz Derevjanik 7, Bimbaite 2, Vilutyte 0.
Sędziowali Georgios Tanatzis z Grecji i Henryk Bekisz z Białorusi. Widzów 500.
W pozostałych meczach: Gambrinus JME Brno - Kozaczka Zalk Zaporoże 86:58, US Valenciennes - Baltiskaja Zwiezda Sankt Petersburg zakończył się po zamknięciu numeru gazety, pauzował MKB Euroleasing Sopron.
Waldemar Kordyl Gazeta Wyborcza
Wisła prowadziła tylko na początku meczu (8:7). Potem wilnianki rzuciły 11 punktów z rzędu i prowadzenia nie oddały już do końca. W pierwszej kwarcie Rima Valentiene, rzucając jak automat, trafiła wszystkie trzy rzuty za trzy punkty. Najskuteczniejsza koszykarka Euroligi Katie Douglas tym razem bardziej imponowała - tak jak reszta zespołu - niezwykle twardą obroną. Równo z syreną kończącą pierwsze 10 minut Shannon Johnson trafiła do kosza z prawie dziewięciu metrów. Marne to pocieszenie, bo poza tym Amerykanka spisywała się bardzo słabo, a jej rodaczka Iciss Tillis miała tylko przebłyski lepszej gry.
Krakowianki miały wręcz zatrważającą skuteczność (19 proc.) rzutów za dwa punkty: trafiły osiem razy z 42 (!) prób. Wielokrotnie nie umiały trafić spod samego kosza. Pod koniec pierwszej połowy po rzucie Tillis było jeszcze 24:28. Ale pięć minut trzeciej kwarty rozwiało nadzieje na sukces. Wisła zdobyła wtedy tylko dwa punkty i Litwinki odskoczyły na 28:43.
Algirdas Paulauskas, trener Lietuvosu: Jestem zadowolony z wyniku, ale nie z gry. Mecz nie stał na wysokim poziomie. Cieszę się z dobrej postawy grającej po kontuzji Jurgity Streimikyte, która punktowała, gdy przeciwniczki nas dochodziły.
Wojciech Downar-Zapolski, trener Wisły: Dwie zawodniczki z Wilna zrobiły nam do przerwy dużo krzywdy: Valentiene rzuciła 16, a Derevjanik 7 pkt. Jeżeli ma się 19 proc. skuteczności rzutów za dwa punkty, to trzeba się cieszyć, że przegraliśmy tak nisko i komentarz jest zbędny. To jest palec boży. Moja drużyna dostała ostrzeżenie, że nie należy popadać w euforię. Dziewczyny wyszły na parkiet usatysfakcjonowane, że są wśród 16 najlepszych drużyn w Europie.
Wisła Can-Pack 47
Lietuvos/Telekomas 64
Kwarty: 12:20, 15:15, 6:13, 14:16.
Wisła: Perovanović 16, Johnson (1x3) i Tillis (2) po 10, Gburczyk 6 (2), Skerović 3 (1) oraz Czepiec i Trafimava po 1, Krawiec i Kress po 0.
Lietuvos: Valentiene 19 (5), Streimikyte 15, Douglas 13 (1), Baranauskaite i Valuzyte po 4 oraz Derevjanik 7, Bimbaite 2, Vilutyte 0.
Sędziowali Georgios Tanatzis z Grecji i Henryk Bekisz z Białorusi. Widzów 500.
W pozostałych meczach: Gambrinus JME Brno - Kozaczka Zalk Zaporoże 86:58, US Valenciennes - Baltiskaja Zwiezda Sankt Petersburg zakończył się po zamknięciu numeru gazety, pauzował MKB Euroleasing Sopron.
Waldemar Kordyl Gazeta Wyborcza
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości
