X kolejka FGE: ŁKS Łódź-Orzeł Polkowice
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
X kolejka FGE: ŁKS Łódź-Orzeł Polkowice
02.11.08 godz. 18:30
Ostatnio zmieniony 04 listopada 2008, 17:57 przez ann, łącznie zmieniany 1 raz.
"Marzy mi się medal"
- Ponownie włączymy się do walki o medale! - zapowiada Justyna Jeziorna, kapitan drużyny CCC Polkowice, dla której obecne rozgrywki są rehabilitacją za ogromne rozczarowanie, spowodowane zeszłorocznym, zaledwie piątym miejscem. Kuba Patykowski: Jakie nastroje w zespole przed meczem z ŁKSem?
Justyna Jeziorna: - Mamy nową twarz w zespole, zobaczymy jak to będzie. Widać, że się stara i chce. Przystąpimy do tego meczu skoncentrowane, jak do każdego innego. Wiadomo, że jest to dla nas ważny mecz, bo później mamy trzy arcyważne mecze i z ŁKSem trzeba wygrać, bo nie wiadomo jak później się wszystko potoczy. Mam nadzieję, że po naszej myśli. Musimy być maksymalnie skoncentrowane, mamy założenia, które musimy zrealizować, narzucić swój styl gry i mam nadzieję, że będzie dobrze.
W ostatnich spotkaniach idziecie jak burza, przed wami ostatni, teoretycznie, łatwy mecz, a potem trzy mecze z czołówką. Skoro chcesz by poszło po waszej myśli powiedz, jaka jest wasza myśl?
[J.J]- Na razie nie chcemy przerywać naszej dobrej passy i mam nadzieję, że będzie ona trwała jak najdłużej, oby nie zapeszyć. Nie wiem, czy to będzie taki łatwy mecz w Łodzi, gdyż z takim przeciwnikiem się bardzo ciężko gra, stawia trudne warunki, specyficzną salę. Wiadomo, że ŁKS lubi bronić strefą i będzie ciężko. Do tego doszła do nas DeMya Walker, która wiadomo, że nie zna jeszcze całej taktyki i pomalutku się komponuje w zespół. Także może w Łodzi być ciężko, ale mam nadzieję, że będzie po naszej myśli.
A jak ty oceniasz postawę Walker, która dołączyła do zespołu?
[J.J]- Jest to wysoki gracz i na pewno nas wspomoże. Widać, że na razie przyjechała nieprzygotowana, ale stara się i widać, że jej zależy. Wdrąży się w naszą grę i mam nadzieję, że nam pomoże.
Od tego sezonu dzierżysz opaskę kapitana. Ciąży ci ona jakoś specjalnie podczas meczu?
[J.J]- Nie myślę o tym podczas meczu. Dziewczyny mnie wybrały i cieszę się, że dały mi taki kapitał zaufania. Nie mam z tym żadnych problemów czy obciążeń. Jest to miłe wyróżnienie.
Jesteś w tym zespole najdłużej ze wszystkich koszykarek. Pojawiły się komentarze, że obecny zespół jest najlepszym w całej historii CCC. Jak możesz się do tego odnieść?
[J.J]- Nie chciałabym zapeszyć, bo na razie nie jest to nawet połówka sezonu, zobaczymy jak będzie dalej. Do tej pory jest naprawdę nieźle. Oczywiście, po sezonie mogę się wypowiedzieć na ten temat, ale na razie nie chcę nic przewidywać, bo jak mówię - nie minęło nawet pół sezonu i ciężko to ocenić.
Kilka kolejek już jednak minęło i jak myślisz, na co stać was będzie w tym sezonie? Włączycie się z powrotem do walki o medale?
[J.J]- Oczywiście, nie wyobrażam sobie innej możliwości. Ostatni sezon pozostawił spory niedosyt. Nie zakwalifikowanie się do czwórki z tamtym składem było strasznym rozczarowaniem. Myślę, że w tym sezonie powinnyśmy znowu włączyć się do walki o medale. Na początku sezonu nikt nie stawiał nas w roli faworyta, a teraz, po tych naszych zwycięstwach, powoli się wysuwamy. Zobaczymy - mnie marzy się medal i mam nadzieję, że on będzie.
Jaki to ma być medal?
[J.J]- Zobaczymy (śmiech).
Z Justyną Jeziorną rozmawiał Kuba Patykowski.
SF
- Ponownie włączymy się do walki o medale! - zapowiada Justyna Jeziorna, kapitan drużyny CCC Polkowice, dla której obecne rozgrywki są rehabilitacją za ogromne rozczarowanie, spowodowane zeszłorocznym, zaledwie piątym miejscem. Kuba Patykowski: Jakie nastroje w zespole przed meczem z ŁKSem?
Justyna Jeziorna: - Mamy nową twarz w zespole, zobaczymy jak to będzie. Widać, że się stara i chce. Przystąpimy do tego meczu skoncentrowane, jak do każdego innego. Wiadomo, że jest to dla nas ważny mecz, bo później mamy trzy arcyważne mecze i z ŁKSem trzeba wygrać, bo nie wiadomo jak później się wszystko potoczy. Mam nadzieję, że po naszej myśli. Musimy być maksymalnie skoncentrowane, mamy założenia, które musimy zrealizować, narzucić swój styl gry i mam nadzieję, że będzie dobrze.
W ostatnich spotkaniach idziecie jak burza, przed wami ostatni, teoretycznie, łatwy mecz, a potem trzy mecze z czołówką. Skoro chcesz by poszło po waszej myśli powiedz, jaka jest wasza myśl?
[J.J]- Na razie nie chcemy przerywać naszej dobrej passy i mam nadzieję, że będzie ona trwała jak najdłużej, oby nie zapeszyć. Nie wiem, czy to będzie taki łatwy mecz w Łodzi, gdyż z takim przeciwnikiem się bardzo ciężko gra, stawia trudne warunki, specyficzną salę. Wiadomo, że ŁKS lubi bronić strefą i będzie ciężko. Do tego doszła do nas DeMya Walker, która wiadomo, że nie zna jeszcze całej taktyki i pomalutku się komponuje w zespół. Także może w Łodzi być ciężko, ale mam nadzieję, że będzie po naszej myśli.
A jak ty oceniasz postawę Walker, która dołączyła do zespołu?
[J.J]- Jest to wysoki gracz i na pewno nas wspomoże. Widać, że na razie przyjechała nieprzygotowana, ale stara się i widać, że jej zależy. Wdrąży się w naszą grę i mam nadzieję, że nam pomoże.
Od tego sezonu dzierżysz opaskę kapitana. Ciąży ci ona jakoś specjalnie podczas meczu?
[J.J]- Nie myślę o tym podczas meczu. Dziewczyny mnie wybrały i cieszę się, że dały mi taki kapitał zaufania. Nie mam z tym żadnych problemów czy obciążeń. Jest to miłe wyróżnienie.
Jesteś w tym zespole najdłużej ze wszystkich koszykarek. Pojawiły się komentarze, że obecny zespół jest najlepszym w całej historii CCC. Jak możesz się do tego odnieść?
[J.J]- Nie chciałabym zapeszyć, bo na razie nie jest to nawet połówka sezonu, zobaczymy jak będzie dalej. Do tej pory jest naprawdę nieźle. Oczywiście, po sezonie mogę się wypowiedzieć na ten temat, ale na razie nie chcę nic przewidywać, bo jak mówię - nie minęło nawet pół sezonu i ciężko to ocenić.
Kilka kolejek już jednak minęło i jak myślisz, na co stać was będzie w tym sezonie? Włączycie się z powrotem do walki o medale?
[J.J]- Oczywiście, nie wyobrażam sobie innej możliwości. Ostatni sezon pozostawił spory niedosyt. Nie zakwalifikowanie się do czwórki z tamtym składem było strasznym rozczarowaniem. Myślę, że w tym sezonie powinnyśmy znowu włączyć się do walki o medale. Na początku sezonu nikt nie stawiał nas w roli faworyta, a teraz, po tych naszych zwycięstwach, powoli się wysuwamy. Zobaczymy - mnie marzy się medal i mam nadzieję, że on będzie.
Jaki to ma być medal?
[J.J]- Zobaczymy (śmiech).
Z Justyną Jeziorną rozmawiał Kuba Patykowski.
SF
Orła nazwę zhańbiliście, jakieś gówno wybraliśCCCie!
Nigdy nie zginie, Nasz Orzeł nigdy nie zginie!
Nigdy nie zginie, Nasz Orzeł nigdy nie zginie!
ŁKS 62 - 79 Orzeł
Brawo dziewczyny, eŁKSa łatwo skóry nie sprzedała i przez 2 kwarty dobrą koszykówkę, ale w 3 i 4 kwarcie to dominacja Orzełka ;D
Jak zobaczyłem Edzie i tyle krwi to nie powiem że się nie wystraszyłem ;D Oczywiście w ferworze walki wszystko. 3m się Edzia
Brawo dziewczyny, eŁKSa łatwo skóry nie sprzedała i przez 2 kwarty dobrą koszykówkę, ale w 3 i 4 kwarcie to dominacja Orzełka ;D
Jak zobaczyłem Edzie i tyle krwi to nie powiem że się nie wystraszyłem ;D Oczywiście w ferworze walki wszystko. 3m się Edzia
Orła nazwę zhańbiliście, jakieś gówno wybraliśCCCie!
Nigdy nie zginie, Nasz Orzeł nigdy nie zginie!
Nigdy nie zginie, Nasz Orzeł nigdy nie zginie!
-
marcinek1989
- Żak
- Posty: 443
- Rejestracja: 15 listopada 2007, 21:17
- ginda
- Senior
- Posty: 3192
- Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
- Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
- Kontaktowanie:
W pierwszej połowie mecz bardzo chaotyczny, było dużo szybkich ataków, które były nie skuteczne. ŁKS agresywnie bronił i nasze miały problemy w rozegraniu, pojawiło się pełno strat, a rzuty były oddawane z nie przygotowanych pozycji do tego dużo lepsza skuteczność eŁKaeSianek i zrobiła się wysoka przewaga Łodzi. W drugiej połowie ŁKS wyraźnie zmęczony twardą obroną z początku meczu dawał więcej loozu naszym rozgrywajką nasze zaczęły trafiać i dużo lepiej bronić i szybko odrobiliśmy straty. Łodzianki jeszcze próbowały walczyć i przez kilka minut wynik oscylował
wokół remis"a". Niestety Edzia doznała kontuzji(3maj się Edzia), a grała całkiem niezłe zawody i trzymała wynik w IVkw obudziła się Daria(rzuty z 9m czy tyłem do kosza
) i nagle zrobiła się przewaga którą wystarczyło dowieźć do końca.
PS Robbins się zabawiła 34eval;)
Ogólnie "fajny" komentarz Kołodzieja na TVP Wrocław, jeden z jego txt:"Dubrovina bardzo dobrze rozgrywa, szczególnie jeśli chodzi o atak" może jestem mało kumaty ale da się w obronie rozgrywać??
PS Robbins się zabawiła 34eval;)
Ogólnie "fajny" komentarz Kołodzieja na TVP Wrocław, jeden z jego txt:"Dubrovina bardzo dobrze rozgrywa, szczególnie jeśli chodzi o atak" może jestem mało kumaty ale da się w obronie rozgrywać??
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
-
Orange Boyyy
- Żak
- Posty: 279
- Rejestracja: 31 października 2007, 21:12
no własnie - podstawowe pytanie - CO Z EDYTĄ? Edka - trzymaj się!!
Nasze z początku całkiem nieźle, ale potwierdziło się to, czego nikt nie krył przed meczem - na strefę kozakami nie jesteśmy
ale podobnie do meczu z AZSem Poznań - jak się nie da wygrać atakiem, trzeba obroną. w drugiej połowie to własnie defensywa już na samym początku pozwoliła odrobić wszystkie straty, a potem już tylko budować przewagę.
Fajny mecz Julki, jedna kwarta Didi i w sumie tyle dobrego
Carter dziś słabiej, Walker prawie w ogóle... no cóż - otrząsamy się i za tydzień kontynuujemy serię
Pozdrowienia dla eŁKSy
Nasze z początku całkiem nieźle, ale potwierdziło się to, czego nikt nie krył przed meczem - na strefę kozakami nie jesteśmy
Fajny mecz Julki, jedna kwarta Didi i w sumie tyle dobrego
Pozdrowienia dla eŁKSy
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Jakub i 0 gości



