ŁKS Łódź - AZS PWSZ Gorzów 54:44

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Gość

Postautor: Gość » 11 lutego 2005, 15:37

Pani kierownik znów gra
Obrazek

Była jedną z najbardziej widowiskowo grających koszykarek w polskiej lidze, zawsze imponowała walecznością i zaangażowaniem. Dzięki temu stała się symbolem klubu z al. Unii.

31 marca 2004 roku rozegrała ostatni mecz w lidze, osiem miesięy później urodziła córkę, kiedy jednak drużynie grozi spadek, zdecydowała się pomóc, wracając na boisko.

Daiva Jodeikaite, bo to ona ratuje klub, urodziła się na Litwie. 16 lat temu przyjechała do Łodzi i została na stałe. Przez cały czas występuje w ŁKS, z którym wywalczyła dwa złote medale mistrzostw Polski, grała w europejskich pucharach. Skończyła pedagogikę na Uniwersytecie Łódzkim oraz gdańską AWF. Ma tytuł trenera II klasy.

Odchodząc z ligii nie odsunęła się od koszykówki. ŁKS przeżywał wielkie problemy finansowe, dlatego o pomoc poproszono Jodeikaite. Litwinka stanęła na czele sekcji - mimo zaawansowanej ciąży odwiedzała sponsorów, szukała pomocy dla koleżanek. Kiedy została została szczęśliwą mamą, wydawało się, że do gry już nie wróci. - Ale nigdy nie mówiłam, że kończę karierę - przypomina.

Dziś nadal ŁKS jest w trudnej sytuacji. Grozi mu spadek z ekstraklasy. Nowy trener Mirosław Trześniewski poprosił więc o pomoc kierowniczkę sekcji. Daiva Jodeikaite długo się nie zastanawiała. Wczoraj znów znalazła się w składzie na mecz ligowy.

W tym czasie niespełna trzymiesięczną Emilią opiekowała się babcia, która też przeniosła się z Litwy do Polski. Córka kapitan ŁKS dostała imię po babci Daivy Jodeikaite. Wszystko wskazuje, że też będzie koszykarką, bo od urodzin urosła aż 10 cm (mierzy już 69 cm). - Nie wiem, czy będzie uprawiała sport, ale jedno jest pewne, będzie musiała się nauczyć się ojczystego języka mamy - zapowiada ełkaesianka.

Daiva uwielbia gotować. Przyrządza potrawy polskie i litewskie. Na mecze czasami zabiera swojego ulubieńca yorkshire teriera Bambusa.

Już od kilku lat Jodeikaite oprócz gry, uczyła koszykówki dziewczynki. Jej podopieczne osiągają już spore sukcesy.

jw Gazeta Wyborcza

Awatar użytkownika
czarny
Młodzik
Posty: 570
Rejestracja: 29 września 2004, 09:43
Lokalizacja: Ostrów, Waryńskiego, Wrocławska, Tuwima etc.
Kontaktowanie:

Postautor: czarny » 11 lutego 2005, 16:03

pietroc pisze:dochodze do siebie po meczu i po imprezie na ktora jechalem prosto z ŁKSu a na ktorej mialem tak wspanialy humor ze sporej czesci nie pamietam :D

Jestem szczesliy, naprawde bardzo szczesliwy ze zwyciestwa i utrzymania (choc koledzy z Ostrowa przekonywali mnie ze Ostrovia wygra "w Lotosie" :) ).

Zycze Ostrovi teraz powodzenia w walce o utrzymanie. Jakos lubie te wasza druzyne (ale wczoraj widzieliscie jak mi bylo przykro :D:D:D ) :)


Ha! Zdziwiłbyś się co Twoi "wyprawiali" w kwestii pierwszej rundy play-off ŁKS kontra Lotos :D Zapewniam Cię, że nasza "wygrana" w Gdyni to małe hmmm piwo (bez skojarzeń :P)
ps. "w Lotosie" :D wiadomo o co chodzi, czyż nie? :>
Obrazek

you're as good as your last performance

Awatar użytkownika
kyS
Kadet
Posty: 1362
Rejestracja: 21 listopada 2004, 19:40
Lokalizacja: gw

Postautor: kyS » 11 lutego 2005, 16:36

pietroc pisze:
kyS pisze:Stolikowi polecieli w h... i to postawilo ansza zawodniczke w niekorzystnej sytuacij to jaki sedziowski :x :evil:


lol :D:D:D:D:D

prosze, nie rozbijajcie mnie...

napiszcie jeszcze ze przez to ŁKS wygral cale spotkanie...

"polecenie w h..." polega wedlug ciebie na 1 omylkowym sygnale. blad byl oczywisty, spowodowany tym ze byla zgloszona zmiana w ŁKSie, Gorzow mial kontre, pilke sam na sam z koszem i sedzia chyba byl pewny ze musi byc kosz i odruchowo wlaczyl sygnal na zmiane, a ze spod dziury bylo pudlo to zdarzyl sie blad. a co do tego kto byl w niekorzystnej sytuacji... (skoro KyS narzekal na obiektywnosc Toyi to ja ponarzekam na twoja) Łodzianki zebraly pilke po wspomnianym juz niecelnym rzucie a wtey zatrzymano gre. To ŁKS stracil wiec "strzalke" i mozliwosc szybkiej kontry.

Tyle w tym temacie :)


To teraz ja odpowiem:
Nei wydaje mi sie, zeby wasi stolikowi zrobili cokolwiek przeciwko waszej druzynie.
Wygraliscie mecz bo nas rozjechaliscie w czwartej kwarcie i co do tego nei ma watpliwosci
To bylo pisane na live, pod wplywem emocji. Ja nei musze byc obiektywny, ale przynamniej troche obiektywizmu mozna wymagac od komentatorow telewizyjnych, ale ja przeciez nie pracuje w telewizji, a z glosem ludui nikt sie nei liczy.
Gratulacje wygranej i rewelacyjnego dopoingu - w tv wygladalo ekstra.
Obrazek

CokolwiekPomiedzyLudzmiKonczySie
ZnaczyNigdySieNieZaczelo
GdybyPrawdziwieSieZaczeloNieSkonczylobySie
SkonczyloSieBoSieNieZaczelo
CokolwiekPrawdziwieSieZaczynaNigdySieNieKonczy

Awatar użytkownika
simon
Oldboy
Posty: 5437
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Kontaktowanie:

Postautor: simon » 11 lutego 2005, 18:19

słuchaj, ale to jest lokalna, łódzka telewizja

Awatar użytkownika
Viallos
Administrator
Posty: 1827
Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: Viallos » 11 lutego 2005, 19:59

Kibice zaje..., oprawa godna finału. Mecz słabiutki. Jedyne czego nie można zarzucic dziewczynom to wola walki.
Co do Daivy to jednak było widać jej spryt i cfaniactwo boiskowe - doświadczenie robi swoje. Gdyby jeszcze była lepiej dysponowana rzutowo to naprawde nie byłoby się do czego doczepić!
Sędziowie mylili się w dwie strony - dzielili po równo. Walizek nie wynosili - obserwowałem :wink:
Mati i Czarny nie wyglądali na zbyt szczęśliwych no ale cóż - liczyli na coś innego. Ale chociaż poznali pewną laskę :lol: i z tego powinni być zadowoleni.
Pozdrufki dla wszystkich - a z niektórymi widzimy się w niedzielę!

Awatar użytkownika
mati
Kadet
Posty: 1704
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 17:22
Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski
Kontaktowanie:

Postautor: mati » 11 lutego 2005, 20:08

Viallos pisze:Mati i Czarny nie wyglądali na zbyt szczęśliwych no ale cóż - liczyli na coś innego

My? Nie my wiedzieliśmy, ze ŁKS wygra :wink:

Viallos pisze:Ale chociaż poznali pewną laskę :lol: i z tego powinni być zadowoleni.

:wink:

Awatar użytkownika
czarny
Młodzik
Posty: 570
Rejestracja: 29 września 2004, 09:43
Lokalizacja: Ostrów, Waryńskiego, Wrocławska, Tuwima etc.
Kontaktowanie:

Postautor: czarny » 12 lutego 2005, 02:22

mati pisze:
Viallos pisze:Mati i Czarny nie wyglądali na zbyt szczęśliwych no ale cóż - liczyli na coś innego

My? Nie my wiedzieliśmy, ze ŁKS wygra :wink:

Teee, mów za siebie :wink: :lol:

Viallos pisze:Ale chociaż poznali pewną laskę :lol: i z tego powinni być zadowoleni.

i to jeszcze jak zadowoleni 8) :P
Obrazek

you're as good as your last performance

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: Hersi » 12 lutego 2005, 09:04

Po meczu koszykarek AZS PWSZ TelecomMedia w Łodzi


Bronimy jak czołowy zespół ekstraklasy, ale atak mamy na poziomie przeciętniaka z I ligi. Gorzowianki przegrały już trzy mecze z rzędu, które przy trochę lepszej skuteczności bez problemów mogły rozstrzygnąć na swoją korzyść.

- ŁKS nigdy nie spadnie! ŁKS nigdy nie spadnie! - to było najczęściej skandowane przez łódzkich kibiców hasło podczas pojedynku z gorzowiankami. Łódzka widownia ani raz w tym sezonie nie była tak liczna jak w czwartek (ok. 600 osób). - U gości nie ma Szott więc mimo stresu związanego z grą o wszystko bez problemów powinniśmy sobie poradzić - takie opinie panowały przed meczem wśród łódzkich dziennikarzy i kibiców. Trener AZS PWSZ TelecomMedia Dariusz Maciejewski nie był tymi głosami zdziwiony. - Dlatego cały czas tonuję nastroje i rozbudzone apetyty, powtarzam, że nasze sześć zwycięstw, które dały nam pewne utrzymanie to było mistrzostwo świata - mówił gorzowski szkoleniowiec. - Wszędzie pytają nas o Agnieszkę, z parkietów ekstraligi znajdą też Martę Żyłczyńską. Pozostałych nikt nie rozpoznaje. Dopiero na boisku próbujemy udowadniać, że potrafimy grać w koszykówkę.

Maciejewski od początku sezonu zdawał sobie sprawę, że ewentualne wygrane jego podopiecznych muszą wyjść z obrony. Dziś sam jest zaskoczony aż sześcioma wygranymi i spokojnym miejscem w ósemce. Dziewczyny zaufały mu i są tego super efekty. Pod wrażeniem naszej defensywy - AZS PWSZ TelecomMedia rozegrał w obronie jedno z najlepszych spotkań w tym sezonie - był nawet szkoleniowiec ŁKS Mirosław Trześniewski, który wielokrotnie podczas pojedynku bezradnie rozkładał ręce. Jego doświadczone zawodniczki przez długie momenty nie miały żadnej recepty na skuteczne dotarcie do kosza gorzowianek. - To była obrona na poziomie czołówki ekstraklasy - mówił łódzki szkoleniowiec. - Dlatego przerwanie naszej passy 12 spotkań bez zwycięstwa ma jeszcze większą wartość.

Wspaniali fani ŁKS, którzy pokazali, że można dopingować swój zespół na dobre i na złe bez wyzwisk i gwizdów i w ten sposób być szóstym zawodnikiem zespołu, wywiesili na trybunach wielką koszulkę z nazwiskiem Jodeikaite. Pani prezes sekcji koszykówki 39-letnia Daiva Jodeikaite po prawie rocznej przerwie w grze i urodzeniu dziecka - córeczka była w czwartek na trybunach, oczywiście w szaliku ŁKS - na najważniejszy mecz sezonu, który miał dać Łodzi dalszy byt w ekstraklasie, specjalnie wróciła na boisko. - Daiva! Daiva! - wybuchało na hali kilkanaście razy. Jodekaite pokazała klasę. Spędziła na parkiecie aż 34. min. Zdobyła w tym czasie 7 pkt, a do tego miała sześć zbiórek - dwie w ataku - cztery asysty i trzy przechwyty.

Nie pomogłaby jednak i pani prezes gdyby gorzowianki były odrobinę skuteczniejsze. Presing na całym boisku od początku dawał wspaniałe efekty. Od drugiej do połowy czwartej kwarty AZS PWSZ TelecomMedia praktycznie cały czas prowadził. Nie potrafił jednak całkowicie złamać rywalek. W decydujących momentach spotkania nasze koszykarki myliły się nawet w kontratakach sam na sam z koszem. Takich akcji nie skończyły Alicja Suwary i Katarzyna Czubak. - Co ja mam powiedzieć, przecież to podstawy koszykówki - mówił Maciejewski. - Z zespołami, z którymi wcześniej pracowałem, gdy wybroniliśmy rywala na 60 punktów to zawsze wygrywaliśmy. Teraz przeciwniczki rzucają nam jeszcze mniej, ale za to my bez Agi nie potrafimy zdobyć 50 punktów. Przy tym składzie i kontuzji Szott musimy się pogodzić, że nasza gra w ataku wygląda tak, a nie inaczej. Brakuje pewności, odpowiedzialności. Zabierzmy jednak z tej drużyny Żyłczyńską i mamy skład, który przed rokiem walczył w I lidze. A teraz progi są o wiele wyższe.

Olbrzymia praca w obronie gorzowianek tak jak wcześniej w Ostrowie i przed tygodniem w naszej hali, w meczu z Brzegiem, poszła na marne. W czwartej kwarcie talentem strzeleckim popisała się doświadczona Birute Dominauskaite - 8 pkt, w tym dwie "trójki" - i to ŁKS cieszył się z niezwykle ważnej wygranej. - Uciekły nam trzy wygrane, ale wyższe miejsce w tabeli chyba nie odzwierciedlałoby naszych aktualnych możliwości - podsumował Maciejewski.

W sobotę AZS PWSZ TelecomMedia gra ostatni mecz sezonu zasadniczego w Poznaniu, a kilka godzin później wyjeżdża na tydzień odpocząć do Austrii. - A potem play-off, w którym mam nadzieję już z Agą w składzie, powalczymy o nowe wyzwania - zakończył gorzowski szkoleniowiec. - Każde miejsce powyżej ósmego będzie naszym sukcesem.



ŁKS ŁÓDŹ - AZS PWSZ TELECOMMEDIA GORZÓW 54:44 (14:10, 9:15, 13:12, 18:7)

ŁKS: Owczarek 16 (3), Dominauskaite 11 (3), Makowska 8 (2), Jodeikaite 7 (1), Włodarska 6 oraz Szymańska 4, Arażny 2.

AZS PWSZ: Żyłczyńska 14 (2), Żurowska 8, Kozdroń 4, Kaszewska 2, Czubak 1 oraz Mroczek 10 (2), Suwary 5 (1), Toporowska.


Ireneusz Klimczok Gazeta Wyborcza

Awatar użytkownika
majoneez
Kadet
Posty: 1357
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 06:58
Lokalizacja: znakomita

Postautor: majoneez » 12 lutego 2005, 10:18

Tekst z gatunku "opowieści z salonu gier automatycznych" - Autor zachowuje się tak jakby koszykarki z Gorzowa rozgrywały spotkanie z automatem do gier a nie innym zespołem ,który pozwolił im na taką a nie inną skuteczność, i wybronił na 44 punkty. Koszykareki ŁKS też niemiłosiernie pudłowały spod dziury, więc można powiedzieć, że gdyby nie to, to Gorzów dostałby 25 punktów. Mozna, ale po co ględzić bzdury? :lol: :wink:

Awatar użytkownika
adriano9
Żak
Posty: 371
Rejestracja: 30 grudnia 2004, 11:27

Postautor: adriano9 » 15 lutego 2005, 16:16

GRATULACJE DLA ŁKS-u i WIELKI SZACUNEK OD KIBICA Z GORZOWA PS j...>>>AĆ WIDZEW.


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości