W sobotę koszykarskie derby
ŁKS bez Kowalenko, PTK z nadzieją W ostatniej kolejce ekstraklasy ŁKS Siemens AGD i PTK Aflofarm Vicard Pabianice doznały dziesiątych porażek w tym sezonie. W najbliższą sobotę jedna z naszych drużyn wreszcie zwycięży, bo o godz. 18 w Pabianicach rozpoczną się derby.
Do tego prestiżowego meczu obie drużyny przystąpią w podobnych nastrojach. Po jedenastu spotkaniach ŁKS i PTK zamykają ligową tabelę i ostatnio miały niewiele powodów do radości. Pabianiczanki dziesiąty raz w tym sezonie przegrały w Rybniku (51:78 z Uteksem ROW). Za to łodzianki we własnej hali uległy 60:89 wicemistrzowi Polski, Lotosowi PKO Gdynia. - Gorycz porażki można jeszcze jakoś przełknąć, bo trudno było spodziewać się sukcesu w starciu z potentatem naszej ligi. Dużo boleśniejsza jest strata Lady Kowalenko, która w jednym ze starć skręciła staw skokowy i rozerwała torebkę stawową. Czeka ją kilka tygodni przerwy. Przy kontuzji Edyty Koryzny, nie w pełni gotowej to gry Sylwii Wlaźlak to fatalna wiadomość. Tym bardziej że od wyniku meczu w Pabianicach w dużej mierze będą zależeć dalsze losy obu drużyn w rywalizacji o utrzymanie się w ekstraklasie - załamuje ręce szkoleniowiec ŁKS Siemens Mirosław Trześniewski.
W spotkaniu z Lotosem opiekun łodzianek szuka też jednak pozytywów. - Dopóki mieliśmy siły, nasza gra nie wyglądała źle i nie pozwoliliśmy uciec gdyniankom na więcej niż 10-12 punktów - mówi.
- W sumie zdobyliśmy 60 punktów i taki rezultat z tak silną drużyną trzeba też uznać za mały sukcesik.
Czy to wystarczy na zespół z Pabianic? - Mam nadzieję, że tak. Tak zacięcie, jak kiedyś te drużyny walczyły o mistrzostwo, teraz muszą bić się o utrzymanie - odpowiada środkowa ŁKS Olga Żytomirska.
Największym problemem gospodyń sobotniego starcia jest skuteczność. W Rybniku pabianiczanki do ostatniej minuty walczyły o poprawienie niechlubnego rekordu z poprzedniego meczu, w którym zdobyły tylko 47 punktów. Udało się, ale dorobek 51 punktów to nadal bardzo słaby wynik. Mimo wielu okazji w całym spotkaniu podopieczne Sławomira Depty zaledwie 9 razy trafiły za dwa punkty.
- Możemy mieć tylko nadzieję, że w pojedynku z ŁKS będzie lepiej i wreszcie się przełamiemy - mówi kapitan PTK Renata Piestrzyńska. - Gramy u siebie i musimy wykorzystać ten atut.
(bap)
-- jędrek, 18 listopada 2008
Myślę, że to słowo "DERBY" cos jednak dla naszych zawodniczek znaczy.
Oczekuję walki i jeszcze raz walki o zwycięstwo, o który mimo osłabień w ŁKS-ie będzie bardzo cięzko.
Ewentualna porażka stawia nasz zespół w niezwykle cięzkiej sytuacji.
Tak więc sądzę, że w druzynie ogromna mobilizacja.
Nie wyobrażam również sobie, żeby do mobilizacji nie doszło wśród kibiców.
Zwłaszcza, że należy się spodziewać kibiców przyjezdnych.
Daleko nie mają.
W końcu zapewne na naszej hali zagości prawdziwa,dawna atmosfera( ta w pozytywnym tego słowa znaczeniu), z głośnym dopingiem z obu stron.



