AZS Poznań-AZS Gorzów 72:59
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Drogi "gościu" - nazywasz bandziorami innych - podczas gdy powinnineś w "sprawie łysego" pisać najlepiej do... "łysego". Forumowicze wygłaszają swoją opinię na tematy forum (na ten też) - ty natomiast masz koncepcje "ustawki" co czyni bandytę, ale z Ciebie. Mam propozycje - idz na policje o której piszesz i poproś o aresztowanie samego siebie - to dobry uczynek - spełnisz obywatelski obowiązek i ... dasz nam spokój.
Witam Panowie!
Czytam Wasze wypowiedzi(często chyba trochę nie na miejscu) i szczerze mówiąc nie mogę wybić się ze zdumienia. Szkoda wielka , że większość kibiców, którzy niejednokrotnie tak ciekawie wypowiada się na tematy basketu i poczynań zawodniczek teraz traci czas na gierki słowne, które niestety do niczego nie prowadzą.
Z tego co wiem to, pomijając ten przykry incydent, kibice na meczu w Poznaniu bawili sie świetnie, doping był świetny z obu stron, wspólne zdjęcia i uściski rąk. Czytając Wasze posty odnosi się wrażenie , że było wręcz odwrotnie, a wiem , że to nieprawda.
Także myslę, że czas ku temu najwyższy aby zakończyć ten "dziwny" temat i wrócić do tematów bardziej zblizonych do koszykówki
Pozdrawiam kibiców z Poznania( widziałam Was w Gorzowie, roboliście nie zły hałas i o to chodzi).
Gratulacje z powodu wygranej, chociaż wolałabym pogratulowac naszym dziewczynom, ale sport- wygrywa lepszy
Pozdrawiam i życzę spokojnych meczy pełnych mocnych wrażen i głosnego dopingu

Czytam Wasze wypowiedzi(często chyba trochę nie na miejscu) i szczerze mówiąc nie mogę wybić się ze zdumienia. Szkoda wielka , że większość kibiców, którzy niejednokrotnie tak ciekawie wypowiada się na tematy basketu i poczynań zawodniczek teraz traci czas na gierki słowne, które niestety do niczego nie prowadzą.
Z tego co wiem to, pomijając ten przykry incydent, kibice na meczu w Poznaniu bawili sie świetnie, doping był świetny z obu stron, wspólne zdjęcia i uściski rąk. Czytając Wasze posty odnosi się wrażenie , że było wręcz odwrotnie, a wiem , że to nieprawda.
Także myslę, że czas ku temu najwyższy aby zakończyć ten "dziwny" temat i wrócić do tematów bardziej zblizonych do koszykówki
Pozdrawiam kibiców z Poznania( widziałam Was w Gorzowie, roboliście nie zły hałas i o to chodzi).
Gratulacje z powodu wygranej, chociaż wolałabym pogratulowac naszym dziewczynom, ale sport- wygrywa lepszy
Pozdrawiam i życzę spokojnych meczy pełnych mocnych wrażen i głosnego dopingu
Fanka AZSu PWSZ i UKS-20

To, czy AZS Poznań zajmie przed fazą play-off piąte miejsce, wyjaśni się dopiero za tydzień. Sytuacji poznanianek nie poprawiło nawet zwycięstwo nad AZS Gorzów Wlkp., bo swój mecz w Ostrowie wygrały Cukierki Odra Brzeg
Obie akademickie drużyny zmierzyły się ze sobą już po raz trzeci w tym sezonie - wszystkie spotkania zakończyły się wygraną drużyny z Poznania. W sobotę w Arenie nie mogła zagrać kontuzjowana Agnieszka Szott, która jest na rehabilitacji we Francji. - A bez niej mamy ograniczone możliwości - mówił trener gości Dariusz Maciejewski.
Przewaga AZS Poznań była wyraźna od początku meczu - już w pierwszej kwarcie zespół trenera Romana Habera wygrywał różnicą 12 pkt. Świetnie grała zwłaszcza Monika Ciecierska, która co chwilę trafiała do kosza rywalek. Skrzydłowa AZS ma najwyższą średnią punktową w swoim zespole (13,5 pkt), ale ani razu w tym sezonie nie zdobyła 20 pkt. W sobotę Ciecierska zdobyła wreszcie 25 pkt, choć mogła nawet więcej - taką zdobycz miała już bowiem po trzech kwartach.
Na początku drugiej kwarty poznanianki postanowiły nadrobić braki w statystykach rzutów z dystansu. Wcześniej oddały bowiem tylko jeden taki rzut (Aleksandra Karpińska, zresztą niecelnie), między 11. a 14. min aż cztery razy. Sytuację tę wykorzystały gorzowianki, które po trafieniu Marty Żyłczyńskiej przegrywały tylko 19:22. Wówczas Beatę Krupską-Tyszkiewicz znakomicie zastąpiła Monika Sibora, która najpierw trafiła za 3 pkt, a później rozpoczęła dwa kontrataki. Sibora przerwała fatalną passę, bo w sześciu poprzednich spotkaniach w których grała, nie zdobyła punktu. W drugiej połowie swą fatalną serię niecelnych rzutów za 3 pkt przerwała też Joanna Lorek, która z kolei w ośmiu ostatnich pojedynkach spudłowała z dystansu aż 17 razy z rzędu!
Po przerwie przewaga poznanianek tylko raz zmniejszyła się do 6 pkt (39:33 w 24. min), ale gorzowianki nie były w stanie wygrać tego meczu. Nie dość, że nie trafiały z dystansu (1 celny rzut na 12 oddanych), to tylko Justyna Żurowska czasami radziła sobie pod koszem poznanianek z wysokimi Redą Aleliunaite-Jankowską i Natalią Mrozińską. Jedyną zła informacją dla trenera Romana Habera była kontuzja "Kulfona", czyli Joanny Jarkowskiej.
AZS Poznań - AZS Gorzów Wlkp. 72:59
Kwarty: 22:14, 15:13, 20:13, 15:19.
Poznań: Ciecierska 25 (2x3, 6 przechwytów), Aleliunaite-Jankowska 13 (10 zbiórek, 6 bloków), Krupska-Tyszkiewicz 10 (7 asyst), Karpińska 6, Mrozińska 4 oraz Jarkowska 6, Lorek 5 (1x3), Sibora 3 (1x3).
Gorzów: Żurowska 25 (1x3, 12 zbiórek), Żyłczyńska 11, Czubak 6, Kozdroń 6, Kaszewska 0 oraz Suwary 9, Mroczek 2, Toporowska 0, Zalesiak 0.
grand Gazeta wyborcza
Obie akademickie drużyny zmierzyły się ze sobą już po raz trzeci w tym sezonie - wszystkie spotkania zakończyły się wygraną drużyny z Poznania. W sobotę w Arenie nie mogła zagrać kontuzjowana Agnieszka Szott, która jest na rehabilitacji we Francji. - A bez niej mamy ograniczone możliwości - mówił trener gości Dariusz Maciejewski.
Przewaga AZS Poznań była wyraźna od początku meczu - już w pierwszej kwarcie zespół trenera Romana Habera wygrywał różnicą 12 pkt. Świetnie grała zwłaszcza Monika Ciecierska, która co chwilę trafiała do kosza rywalek. Skrzydłowa AZS ma najwyższą średnią punktową w swoim zespole (13,5 pkt), ale ani razu w tym sezonie nie zdobyła 20 pkt. W sobotę Ciecierska zdobyła wreszcie 25 pkt, choć mogła nawet więcej - taką zdobycz miała już bowiem po trzech kwartach.
Na początku drugiej kwarty poznanianki postanowiły nadrobić braki w statystykach rzutów z dystansu. Wcześniej oddały bowiem tylko jeden taki rzut (Aleksandra Karpińska, zresztą niecelnie), między 11. a 14. min aż cztery razy. Sytuację tę wykorzystały gorzowianki, które po trafieniu Marty Żyłczyńskiej przegrywały tylko 19:22. Wówczas Beatę Krupską-Tyszkiewicz znakomicie zastąpiła Monika Sibora, która najpierw trafiła za 3 pkt, a później rozpoczęła dwa kontrataki. Sibora przerwała fatalną passę, bo w sześciu poprzednich spotkaniach w których grała, nie zdobyła punktu. W drugiej połowie swą fatalną serię niecelnych rzutów za 3 pkt przerwała też Joanna Lorek, która z kolei w ośmiu ostatnich pojedynkach spudłowała z dystansu aż 17 razy z rzędu!
Po przerwie przewaga poznanianek tylko raz zmniejszyła się do 6 pkt (39:33 w 24. min), ale gorzowianki nie były w stanie wygrać tego meczu. Nie dość, że nie trafiały z dystansu (1 celny rzut na 12 oddanych), to tylko Justyna Żurowska czasami radziła sobie pod koszem poznanianek z wysokimi Redą Aleliunaite-Jankowską i Natalią Mrozińską. Jedyną zła informacją dla trenera Romana Habera była kontuzja "Kulfona", czyli Joanny Jarkowskiej.
AZS Poznań - AZS Gorzów Wlkp. 72:59
Kwarty: 22:14, 15:13, 20:13, 15:19.
Poznań: Ciecierska 25 (2x3, 6 przechwytów), Aleliunaite-Jankowska 13 (10 zbiórek, 6 bloków), Krupska-Tyszkiewicz 10 (7 asyst), Karpińska 6, Mrozińska 4 oraz Jarkowska 6, Lorek 5 (1x3), Sibora 3 (1x3).
Gorzów: Żurowska 25 (1x3, 12 zbiórek), Żyłczyńska 11, Czubak 6, Kozdroń 6, Kaszewska 0 oraz Suwary 9, Mroczek 2, Toporowska 0, Zalesiak 0.
grand Gazeta wyborcza
- Mytek
- Junior
- Posty: 2580
- Rejestracja: 24 października 2004, 15:42
- Lokalizacja: Poznań!
- Kontaktowanie:
Hersi pisze: W sobotę w Arenie nie mogła zagrać kontuzjowana Agnieszka Szott, która jest na rehabilitacji we Francji. - A bez niej mamy ograniczone możliwości - mówił trener gości Dariusz Maciejewski.
Wówczas Beatę Krupską-Tyszkiewicz znakomicie zastąpiła Monika Sibora, która najpierw trafiła za 3 pkt, a później rozpoczęła dwa kontrataki. Sibora przerwała fatalną passę, bo w sześciu poprzednich spotkaniach w których grała, nie zdobyła punktu. W drugiej połowie swą fatalną serię niecelnych rzutów za 3 pkt przerwała też Joanna Lorek, która z kolei w ośmiu ostatnich pojedynkach spudłowała z dystansu aż 17 razy z rzędu!
Aga Szott leczy sie we Francji? czyzby bylo z jej kolanem az tak zle? Thomas, przekaz jej pozdrowienia ode mnie!!
co do Moniki i Asi Lorek: brawo dziewczyny!!!widac ze mozna godnie zastapic Krupe na parkiecie, no a najwazniejsze byly punkty oczywiscie....
reloaded :]
- Konstanty Indelfons Gałcz
- Żak
- Posty: 230
- Rejestracja: 18 grudnia 2004, 21:38
- Lokalizacja: Gorzów
- Kontaktowanie:
Loras nareszcie trafila trójke od niepamietnych czasów!
Mysle ze sa w piatek duze szanse na pokonanie Polkowic!
Co do atmosfery w Arenie to byla naprawde przednia i oto wlasnie w tym wszystkim chodzi!
A propo tego meczu ;dzisiaj o 12.45 byla z niego retransmisja ale niestety nie moglem go obejrzec a nastawiaja kase pomylilem kanaly i mi sie telenowela nagrala
!
Moze ktos nagrywal ten mecz i móglby mi go przeslac???
Bede wdzieczny!
Mysle ze sa w piatek duze szanse na pokonanie Polkowic!
Co do atmosfery w Arenie to byla naprawde przednia i oto wlasnie w tym wszystkim chodzi!
A propo tego meczu ;dzisiaj o 12.45 byla z niego retransmisja ale niestety nie moglem go obejrzec a nastawiaja kase pomylilem kanaly i mi sie telenowela nagrala
Moze ktos nagrywal ten mecz i móglby mi go przeslac???
Bede wdzieczny!
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
- MirU <poznań>
- Kadet
- Posty: 1235
- Rejestracja: 01 listopada 2004, 13:15
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
Show Ciecierskiej
Ostatni mecz rundy zasadniczej rozgrywek Torell Basket Ligi przyniósł gorzowiankom porażkę z wicemistrzyniami Polski. A największy w tym udział miała była zawodniczka Stilonu Gorzów...
AZS POZNAŃ - AZS PWSZ TELECOMMEDIA GORZÓW WLKP. 72:59 (22:14, 15:13, 20:13, 15:19)
AZS: Ciecierska 25, Aleliunaite-Jankowska 13, Krupska-Tyszkiewicz 10, Karpińska 6 i Mrozińska 4 oraz Jarkowska 6, Lorek 5 i Sibora 3.
AZS PWSZ: Żurowska 25, Żyłczyńska 11, Czubak 6, Kozdroń 6 i Kaszewska 0 oraz Suwary 9, Mroczek 2, Kramer 0, Toporowska 0 i Zalesiak 0.
Sędziowali Marcin Animucki i Grzegorz Bachański (obaj z Warszawy). Widzów 350.
Mowa oczywiście o rodowitej szprotawiance Monice Ciecierskiej (dawniej Gonciarz), która ma już niejako patent na zespół AZS PWSZ. Bo przypomnijmy, że w pierwszym meczu tych zespołów zdobyła 17 punktów, a przed rokiem w spotkaniu pucharowym w Gorzowie - 14, będąc - obok Beaty Krupskiej-Tyszkiewicz - duszą swego zespołu. W sobotę rozegrała znów znakomitą partię i choć zeszła z boiska w 35 min gry, zapisała na swoje konto ponad jedną trzecią punktów drużyny! W gorzowskim zespole identyczną skutecznością błysnęła Justyna Żurowska, co jednak okazało się niewystarczające na bardziej wyrównany skład gospodyń. Pierwsze punkty w meczu zdobyła Natalia Mrozińska, natychmiast odpowiedziała na nie Żurowska, ale w 7 min gry poznanianki prowadziły już 18:6! W końcówce kwarty Żurowska i Magdalena Kozdroń nieco zmniejszyły straty, a na początku drugiej odsłony, po rzutach wolnych Marty Żyłczyńskiej, było już tylko 22:19 dla wicemistrzyń kraju. Wówczas jednak celnym rzutem zza linii 6,25 m popisała się Monika Sibora, która była także inicjatorką kilku kontrataków. Przewaga poznanianek wzrosła więc do 14 ,,oczek'' - 35:21, lecz jeszcze przed przerwą zmniejszyła ją Alicja Suwary, której trzy akcje zaskoczyły rywalki.
Trzecia kwarta rozpoczęła się od dwóch celnych rzutów Żurowskiej, a w 24 min gry było już tylko 39:33 dla AZS. Wystarczyły jednak dwie ,,trójki'' Ciecierskiej i akcje Krupskiej-Tyszkiewicz, by dystans wzrósł do 14 pkt. - 49:35. Pod koniec kwarty trafiła także za trzy Żurowska, lecz nie przyniosły efektu próby Dagmary Mroczek. Na początku ostatniej kwarty gorzowianki trafiały głównie z rzutów wolnych (po 4 pkt. zdobyły wówczas Żyłczyńska i Kozdroń), ale przewaga rywalek wzrosła do 18 ,,oczek''- 70:52. W końcówce meczu nieco zmniejszyła ją po indywidualnych akcjach Żurowska, ale zwycięstwo gospodyń nie było ani przez moment zagrożone.
JANUSZ DOBRZYŃSKI Gazeta Lubuska
Ostatni mecz rundy zasadniczej rozgrywek Torell Basket Ligi przyniósł gorzowiankom porażkę z wicemistrzyniami Polski. A największy w tym udział miała była zawodniczka Stilonu Gorzów...
AZS POZNAŃ - AZS PWSZ TELECOMMEDIA GORZÓW WLKP. 72:59 (22:14, 15:13, 20:13, 15:19)
AZS: Ciecierska 25, Aleliunaite-Jankowska 13, Krupska-Tyszkiewicz 10, Karpińska 6 i Mrozińska 4 oraz Jarkowska 6, Lorek 5 i Sibora 3.
AZS PWSZ: Żurowska 25, Żyłczyńska 11, Czubak 6, Kozdroń 6 i Kaszewska 0 oraz Suwary 9, Mroczek 2, Kramer 0, Toporowska 0 i Zalesiak 0.
Sędziowali Marcin Animucki i Grzegorz Bachański (obaj z Warszawy). Widzów 350.
Mowa oczywiście o rodowitej szprotawiance Monice Ciecierskiej (dawniej Gonciarz), która ma już niejako patent na zespół AZS PWSZ. Bo przypomnijmy, że w pierwszym meczu tych zespołów zdobyła 17 punktów, a przed rokiem w spotkaniu pucharowym w Gorzowie - 14, będąc - obok Beaty Krupskiej-Tyszkiewicz - duszą swego zespołu. W sobotę rozegrała znów znakomitą partię i choć zeszła z boiska w 35 min gry, zapisała na swoje konto ponad jedną trzecią punktów drużyny! W gorzowskim zespole identyczną skutecznością błysnęła Justyna Żurowska, co jednak okazało się niewystarczające na bardziej wyrównany skład gospodyń. Pierwsze punkty w meczu zdobyła Natalia Mrozińska, natychmiast odpowiedziała na nie Żurowska, ale w 7 min gry poznanianki prowadziły już 18:6! W końcówce kwarty Żurowska i Magdalena Kozdroń nieco zmniejszyły straty, a na początku drugiej odsłony, po rzutach wolnych Marty Żyłczyńskiej, było już tylko 22:19 dla wicemistrzyń kraju. Wówczas jednak celnym rzutem zza linii 6,25 m popisała się Monika Sibora, która była także inicjatorką kilku kontrataków. Przewaga poznanianek wzrosła więc do 14 ,,oczek'' - 35:21, lecz jeszcze przed przerwą zmniejszyła ją Alicja Suwary, której trzy akcje zaskoczyły rywalki.
Trzecia kwarta rozpoczęła się od dwóch celnych rzutów Żurowskiej, a w 24 min gry było już tylko 39:33 dla AZS. Wystarczyły jednak dwie ,,trójki'' Ciecierskiej i akcje Krupskiej-Tyszkiewicz, by dystans wzrósł do 14 pkt. - 49:35. Pod koniec kwarty trafiła także za trzy Żurowska, lecz nie przyniosły efektu próby Dagmary Mroczek. Na początku ostatniej kwarty gorzowianki trafiały głównie z rzutów wolnych (po 4 pkt. zdobyły wówczas Żyłczyńska i Kozdroń), ale przewaga rywalek wzrosła do 18 ,,oczek''- 70:52. W końcówce meczu nieco zmniejszyła ją po indywidualnych akcjach Żurowska, ale zwycięstwo gospodyń nie było ani przez moment zagrożone.
JANUSZ DOBRZYŃSKI Gazeta Lubuska
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości




