ENERGA-KATARZYNKI Toruń

Moderator: Moderatorzy

hermes46
Kadet
Posty: 1564
Rejestracja: 21 maja 2008, 21:18
Lokalizacja: Tuskolandia

Postautor: hermes46 » 12 lutego 2009, 20:50

ma byc dzisiaj albo jutro.
kwassek pisze:...Chyba że naprawde jesteście tak krótkowzroczni jeżdżac na te wyjazdy gdzie biją Wam brawo (jak dla mnie to troche wiocha cieszyć się że biją mi brawo bo gdzieś przyjechałem... no ale chuj nie moja sprawa jakie kto w życiu ma kibicowskie priorytety)

rzymi
Oldboy
Posty: 5103
Rejestracja: 29 stycznia 2008, 18:20
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: rzymi » 12 lutego 2009, 21:55

Jutro, z tego co słyszałem od kibiców, którzy przyjechali do Gdyni.
ObrazekObrazek

hermes46
Kadet
Posty: 1564
Rejestracja: 21 maja 2008, 21:18
Lokalizacja: Tuskolandia

Postautor: hermes46 » 13 lutego 2009, 17:34

Rzymi jako mili gospodarze przegracie dzisiaj mecz z nami :lol: :D
kwassek pisze:...Chyba że naprawde jesteście tak krótkowzroczni jeżdżac na te wyjazdy gdzie biją Wam brawo (jak dla mnie to troche wiocha cieszyć się że biją mi brawo bo gdzieś przyjechałem... no ale chuj nie moja sprawa jakie kto w życiu ma kibicowskie priorytety)

rzymi
Oldboy
Posty: 5103
Rejestracja: 29 stycznia 2008, 18:20
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: rzymi » 13 lutego 2009, 22:38

nie było Waszych kibiców i dlatego wygraliśmy :wink:

a tak na poważnie. wczoraj była ekipa od Was.. dlaczego dzisiaj nikt nie przyjechał?
ObrazekObrazek

hermes46
Kadet
Posty: 1564
Rejestracja: 21 maja 2008, 21:18
Lokalizacja: Tuskolandia

Postautor: hermes46 » 14 lutego 2009, 08:50

mieli sie wybrac. U nas na forum pisalimoze cos im wypadło
kwassek pisze:...Chyba że naprawde jesteście tak krótkowzroczni jeżdżac na te wyjazdy gdzie biją Wam brawo (jak dla mnie to troche wiocha cieszyć się że biją mi brawo bo gdzieś przyjechałem... no ale chuj nie moja sprawa jakie kto w życiu ma kibicowskie priorytety)

hermes46
Kadet
Posty: 1564
Rejestracja: 21 maja 2008, 21:18
Lokalizacja: Tuskolandia

Postautor: hermes46 » 21 lutego 2009, 21:22

nie wiem czy moge to umiescic? jak cos to prosze to usunac.

Chcemy grać w pucharach - mówi Maciej Krystek
Rozmawiał Filip Łazowy2009-02-19,

Toruńskie koszykarki spisują się w tym sezonie bardzo dobrze. Na kilka kolejek przed końcem sezonu zasadniczego, Energa jest piąta w tabeli ekstraklasy. Tak dobrej pozycji klub z naszego miasta nie zajmował od lat.



Filip Łazowy: Piąte miejsce toruńskich koszykarek w Ford Germaz Ekstraklasie to zaskoczenie in plus, czy mały niedosyt?

Maciej Krystek: - Zdecydowanie to pierwsze. Przed rozpoczęciem rozgrywek nie zakładaliśmy walki o medal. Naszym celem była gra w play-off. Jesteśmy na piątym miejscu i bardzo się z tego cieszymy. Plan już wykonaliśmy, ale będziemy starali się ugrać jak najwięcej. Przed nami są zespoły, które mają kilka razy większe budżety.

Jest szansa na nawiązanie z nimi rywalizacji?

- Jasne, że jest. Jednak trzeba spojrzeć na składy tych drużyn. Każda z nich ma gwiazdę z zawodowej ligi WNBA. My takich zawodniczek nie mamy. Co nie znaczy, że mieć nie chcemy. Wręcz przeciwnie w przyszłości planujemy sprowadzić takie koszykarki do Torunia. Chcemy grać w europejskich pucharach.

To oznacza znacznie większy budżet...
- Zgadza się. Na grę o jeden z medali i pokazanie się w Europie potrzeba kilkaset tysięcy złotych więcej niż do tej pory. Mamy już w Toruniu świetnego trenera i trzon zawodniczek. Chcielibyśmy w przyszłości wzmocnić ten skład.

To wiązałoby się z pozyskaniem dodatkowych sponsorów...

- Nazwałbym to inaczej. Szukamy partnerów biznesowych. Swoją grą i swoimi wynikami, chcemy też budować markę tych, którzy nas wspierają. Chcielibyśmy pozyskiwać firmy wywodzące się z Torunia. Nie zależy nam na podbieraniu partnerów biznesowych innym klubom, bo nie o to chodzi. W przeszłości w naszym mieście dobre wyniki osiągali piłkarze, hokeiści i żużlowcy. Koszykarki dopiero od niedawna zaistniały na sportowym rynku. Ludzie muszą nas poznać, zobaczyć, że warto w nas inwestować. Z roku na rok nasza pozycja jest coraz lepsza i nie zamierzamy na tym poprzestać.

Klub stał się rozpoznawalny nie tylko w Toruniu, ale też w całej Polsce...

- To prawda. Liga pokazywana jest w publicznej telewizji. Nasze mecze transmituje także TVP3. Nasza strona internetowa cieszy się dużą popularnością. Rozmawiamy z byłymi działaczami klubów koszykówki w Toruniu, którzy nam doradzają. Mamy duże poparcie w Polskiej Lidze Koszykówki Kobiet. Jesteśmy postrzegani, jako rozwijający się i stabilny klub. Mamy w swoim składzie kilka koszykarek z Torunia, co też jest bardzo istotne. Dla nas ważne jest, by kibice utożsamiali się z zespołem. Po liczbie fanów na naszych meczach mogę powiedzieć, że tak właśnie jest.

Brakuje za to zdolnej młodzieży...

- Niestety to prawda. Dlatego też postanowiliśmy coś zrobić z tym problemem. Zachęcamy do zabawy w koszykówkę już najmłodsze dzieci, które rozpoczynają naukę w szkole podstawowej. Niech mają jakąś alternatywę w spędzaniu wolnego czasu. Będziemy robili wszystko, by młodzieżowa koszykówka dziewcząt odżyła w Toruniu. Pomóc w tym bardzo może dobry wynik zespołu grającego w ekstraklasie. Wtedy dzieci będą miały na kim się wzorować. Też będą chciały wygrywać i grać o najwyższe cele.

Dużym atutem jest świetna atmosfera w zespole i obecność pięknych dziewczyn...
- Atmosfera rzeczywiście jest bardzo dobra. Jestem na każdym meczu i wielu treningach i widzę, że drużyna jest naprawdę zgrana także poza parkietem. To bardzo ważne. Zawodniczki sobie pomagają i często spotykają się poza halą. Co do urody koszykarek to wolę się nie wypowiadać. Ale nie będę ukrywał, że wszyscy prezesi mi zazdroszczą (śmiech).

PS. Nie pozostaje mi nic innego,jak trzymać pana prezesa za słowo!!!!
kwassek pisze:...Chyba że naprawde jesteście tak krótkowzroczni jeżdżac na te wyjazdy gdzie biją Wam brawo (jak dla mnie to troche wiocha cieszyć się że biją mi brawo bo gdzieś przyjechałem... no ale chuj nie moja sprawa jakie kto w życiu ma kibicowskie priorytety)

koszykarz

Postautor: koszykarz » 16 marca 2009, 21:07

Energa między czołówką a środkiem tabeli



Toruńskie koszykarki jeszcze nie znalazły dla siebie miejsca w Ford Germaz Ekstraklasie - taki jest wniosek po rundzie zasadniczej.

Rzut oka na tabelę ekstraklasy mówi wszystko. Daleko z przodu cztery najlepsze drużyny z Gdyni, Polkowic, Gorzowa i Krakowa. Potem jest przepaść, bo szósta Inea AZS Poznań wygrała aż osiem spotkań mniej. Pomiędzy tą grupą samotna Energa z czterema punktami straty do czołówki i czterema przewagi nad zespołami środka tabeli.

Wniosek: "Katarzynki” są za mocne, żeby bić się jedynie o miejsca 5-8, ale jednocześnie jeszcze za słabe, żeby marzyć realnie o półfinale. Bilans 13:9 jest bardziej niż zadowalający. "Katarzynki” we własnej hali przegrały tylko trzy razy, ale co ważniejsze, potrafiły regularnie wygrywać na wyjazdach. To była ich największa słabość jeszcze w poprzednim sezonie.

Sztab zadowolony


Trener Elmedin Omanić jest zadowolony z dokonań swojego zespołu. - Przegraliśmy dziewięć spotkań, a rok temu było chyba siedem w jednej serii. Mam mały żal jedynie do dwóch spotkań: u siebie z Rybnikiem i na wyjeździe z MUKS Poznań. Gdyby były jeszcze te dwa zwycięstwa, to uznałbym rundę za idealną - podkreślił szkoleniowiec.

Indywidualnie wyróżniła się w rundzie zasadniczej z pewnością Monika Krawiec, która z rezerwowej w Wiśle Kraków stała się jedną z najlepszych Polek w lidze. Pozostałe koszykarki miały lepsze i gorsze momenty, ale trener Omanić zbudował na tyle szeroką kadrę, że w zupełności wystarczała do wygrywania kolejnych spotkań. Przed play off martwi jedynie nieco słabsza dyspozycja strzelecka Emilii Tłumak i ginąca gdzieś wysoka forma Patrycji Gulak.

Koszykarki z zagranicy generalnie spełniły swoje zadanie, choć obie panny Moore po przerwie świątecznej w grudniu do teraz nie odzyskały optymalnej dyspozycji. Dobrym nabytkiem okazała się Sugiery Monsac Sierra, która staje się powoli jedną z liderek Energi.

Zdaniem prezesa Macieja Krystka piąta pozycja w tabeli odpowiada realnym możliwością tego zespołu. - Cel podstawowy został zrealizowany, a więc znaleźliśmy się w play off. Nasza drużyna wciąż jest budowana i na pewno daje spore nadzieje na przyszłość. Liczę, że w play off potwierdzi swój potencjał, a pozycja piąta lub szósta na koniec sezonu będzie w pełni satysfakcjonująca - podkreśla prezes Energi.

Gala już w domu


Ewelina Gala opuściła wczoraj toruński szpital i do zdrowia będzie wracać już w domu. 18-letnia skrzydłowa w meczu z Finepharm Jelenia Góra została mocno uderzona w głowę podczas walki o piłkę. Halę opuściła na noszach z podejrzeniem urazu kręgosłupa. Dokładne badanie na szczęście nie potwierdziły groźnej diagnozy. Koszykarka doznała wstrząśnienia mózgu, ale nie zagra w środowym meczu play off z Wisłą Can Pack Kraków.

koszykarz

Postautor: koszykarz » 18 marca 2009, 14:35

Rozmowa z Elmedinem Omaniciem


Koszykarki Energi Toruń zmierzą się w pierwszej fazie play off PLKK z Wisła Kraków. O szansach ekipy z grodu Kopernika z trenerem Elmedinem Omaniciem rozmawiał Joachim Przybył.


- No i stało się: w play off gramy z Wisłą. Chyba nie jest pan specjalnie szczęśliwy z tego powodu?

- Musimy mieć świadomość, z kim będziemy się mierzyć. Wisła to nie tylko mistrz Polski, to klub, który ma budżet w wysokości ok. 1,5 mln euro, wielokrotnie większy od naszego. Do tego prowadzi już na wstępie 2:0 i jest zdecydowanym faworytem trzeciego meczu. Musimy być szczęśliwi, że mamy okazję zagrać z tak dobrym zespołem. Piąta pozycja jest naprawdę dobra. Zrealizowaliśmy swój cel i nikt więcej niczego od nas nie wymaga. Możemy zagrać na luzie z mistrzem Polski i spróbować z nim powalczyć. Zobaczymy, co będzie w środę.

- Nie widzi pan żadnych szans na wyeliminowanie Wisły?

- Chyba nie ma nikogo przy zdrowych zmysłach, kto dawałby nam jakiekolwiek szanse. Samemu trudno mi takie znaleźć. Różnica między obiema drużynami jest bardzo duża. Żeby dać jakiś przykład, to wydaje mi się, że Wisła ma nad nami większą przewagę niż my na przykład nad zespołem z Bydgoszczy. Oczywiście, spróbujemy zagrać w pierwszym meczu u siebie jak najlepiej, spróbujemy sprawić niespodziankę. Chcemy sprawić radość naszym kibicom, których jest w hali coraz więcej i którzy dopingują nas coraz głośniej. Dziękuję im zwłaszcza za powstanie klubu kibica. Dla nich spróbujemy wygrać w pierwszym meczu, ale trzeba pamiętać, że do awansu musielibyśmy pokonać Wisłę dwa razy na wyjeździe.

- Spodziewał pan się w pierwszej rundzie raczej CCC Polkowice.
- Dokładnie i to dla nas dodatkowy problem. Kilka ostatnich spotkań poświęciliśmy na ćwiczenie wariantów taktycznych, które miały sprawdzić się właśnie w meczu z CCC. Teraz to wszystko możemy wyrzucić do kosza i mieliśmy tylko dwa dni, żeby przygotować coś na Wisłę.

- Wisła ostatnio pozbyła się Chamique Holdsclow. To słabszy zespół niż na początku sezonu?

- Dla mnie była to bardzo duża niespodzianka. Chamique to jedna z najlepszych koszykarek świata. Miała co prawda kontuzję, ale mogła Wiśle jeszcze pomóc choćby w ewentualnym finale. Ona potrafi praktycznie sama wygrać każdy mecz i bez niej krakowianki na pewno są słabsze. Nie chciałbym oceniać kadrowych decyzji Wisły, ale dla mnie to głupota.

- Spójrzmy na ostatnie mecze Energi. Może być pan zadowolony z dobrej defensywy, ale dużo gorzej było ze skutecznością w ataku.

- Jeśli chodzi o stracone punkty, to jesteśmy w ścisłej czołówce ligi, jeśli dobrze pamiętam, na czwartym miejscu i bardzo blisko trzeciej drużyny. W ataku mamy trochę problemów, ale nie przywiązywałbym takiej uwagi do ostatnich spotkań. My w ich trakcie naprawdę dużo nowych rzeczy ćwiczyliśmy i stąd brały się błędy. Kibice muszą mieć jednak świadomość, że to jeszcze nie jest zespół na walkę o medale i nie mogą od niego wymagać poziomu Wisły czy Lotosu. Powinniśmy być wszyscy zadowoleni z osiągniętego rezultatu.

- Nie ma pan żadnych zastrzeżeń do rundy zasadniczej w wykonaniu „Katarzynek”?
- Generalnie nie, może poza meczami w Toruniu z Rybnikiem i na wyjeździe z MUKS. Gdybyśmy je wygrali, to byłoby idealnie, mogliśmy wygrać też w Lesznie, ale to nie byłaby aż tak przykra niespodzianka. Nasz bilans jest bardzo dobry, zwłaszcza biorąc pod uwagę wyniki w poprzednim sezonie.

hermes46
Kadet
Posty: 1564
Rejestracja: 21 maja 2008, 21:18
Lokalizacja: Tuskolandia

Postautor: hermes46 » 19 marca 2009, 14:03

no to Was zanudzimy :lol: Wywiad troszke inny pytania zadawali kibice Edo odpowiadał :lol:
:D Elmedin Omanić :: 1 na 1 z trenerem: Waleczność przede wszystkim!

- Bardzo mi się podoba w Toruniu. Toruń jest pięknym miastem - przyznaje Elmedin Omanić, trener Energi Toruń, w odpowiedzi na pytania fanów toruńskiej drużyny.

Robert: Panie trenerze ciekawi mnie jakie umiejętności lub jakie cechy charakteru powinna mieć idealna zawodniczka według Pana opinii?

Elmedin Omanić: Lubię zawodniczki, które są wszechstronne, mądre i waleczne. Myślę, że to ostatnie jest najważniejsze. Waleczność musi iść w parze z mądrością, żeby to dało wynik.

Wojtek: Witam trenera, mam moje pytanko to czy sie trenerowi podoba w Toruniu i czy zostanie na dłużej u nas? I czy zostaną zawodniczki te same na następny sezon?

- Bardzo mi się podoba w Toruniu. Toruń jest pięknym miastem. Nie jestem pewny czy zostanę tu na dłużej. Na następny sezon zostawimy te zawodniczki, które pokazały się z najlepszej strony i spróbujemy jeszcze dobudować zespół najlepszymi zawodniczkami z Polski, które uda się ściągnąć do klubu.

Kevin: Czy ma pan plany wobec ,,Katarzynek" w przyszłym sozonie?

- Po ukończeniu sezonu będziemy rozmawiać razem z panem prezesem i panią dyrektor o współpracy w następnym sezonie.

Przemek: Panie trenerze. Jak się pana żonie i dzieciom podoba Toruń ? Maja jakieś ulubione miejsca ?

- Bardzo fajnie się czują w Toruniu i w ogóle w Polsce. Nie mają konkretnych ulubionych miejsc.

Przemek: Czy są jakieś zawodniczki , po których spodziewał się pan więcej ?

- Moja opinia o zawodniczkach, które znałem wcześniej nie zmieniła się, ale mogły dać z siebie trochę więcej. Ich umiejętności są większe niż to, co pokazały w sezonie.

Filip: Na ile faule naszych podkoszowych zawodniczek są spowodowane ich "naturalnymi skłonnościami", a na ile grą w obronie jaką Pan ustala dla drużyny?

- Są zawodniczki, które bardzo szybko łapią faule niezależnie od tego czy grają agresywnie czy spokojnie i to jest związane z „naturalnymi” skłonnościami. Lubię agresywną obronę, przez co jest większe ryzyko, że będą łapały faule. Jest mi przykro, że jest taka różnica między sędziowaniem meczy żeńskiej a męskiej koszykówki, a jest to ta sama koszykówka w obu przypadkach.

Filip: Mam bardzo ogólne pytanie. Liczę na jakąś ciekawą odpowiedź. Chodzi o kierunek w jakim Pana zdaniem zmierza koszykówka? Trochę konkretniej, to jak wyglądać będzie koszykówka za 20 lat?

- Myślę, że będzie taka sama jak będzie wyglądać nowy samolot albo samochód za 20 lat. Nie jestem w stanie przewidzieć.

Filip: Jak będzie wyglądać wtedy koszykarz/koszykarka (przygotowanie atletyczne)?

- Ciężko powiedzieć, ale na pewno będzie lepiej przygotowana atletycznie, bardziej zbudowana, silniejsza, ale wszystko to będzie wspomagane chemią. Ja nie jestem zwolennikiem chemii.

Filip: I wreszcie, czy możliwe są jeszcze jakieś przełomowe zmiany w podejściu do gry?

- Teraz jest dużo zmian, więc za 20 lat będzie również dużo, ale koszykówka zostanie koszykówką.

Filip: Kontynuując wątek przygotowania atletycznego. Małe wprowadzenia: Marcin Gortat w wywiadach często podkreśla, że wiele godzin przesiaduje na siłowni. Czytałem nawet, że przez pierwszy sezon "gry" miał za zadanie nabrać jak najwięcej masy.

- W Stanach najważniejsze jest przygotowanie siłowe, szczególnie w męskiej koszykówce. Zawodnicy europejscy w szczególności z byłej Jugosławii mają lepsze umiejętności. Umiejętności te czasami nie wystarczą. Dla skutecznej walki pod koszem masa jest bardzo ważna. Z drugiej strony patrząc na Pau Gazol z Los Angeles Lakers, który nie jest umięśniony, jest jednym z najlepszych graczy na świecie.

Filip: Czy w kontekście zatrudnienia w klubie Pana Arkadiusza Szyderskiego, istnieje tak proste przełożenie z koszykówki męskiej do żeńskiej?

- Nie wiem, o co chodzi w tym pytaniu, ale zawsze jest ciężej przełożyć z koszykówki męskiej do żeńskiej niż odwrotnie.

Filip: Jak Pan ocenia mecz 1/8 PP z CCC? Czy większa rotacja w CCC nie wskazuje na to, że drużyna ta nie zagrała na 100% swoich możliwości? Mam na myśli pojawienie się na boisku: E. Paździerskiej, K. Bednarczyk, czy P. Rozwadowskiej, które w podobnych meczach Utex-CCC czy CCC-Energa (gdy nie było jeszcze P. Pierson) wcale nie grały.

- Pojawienie się na boisku młodych zawodniczek nie oznacza, że zespół nie zagra na 100%. P. Pierson nie grała, ponieważ miała kontuzję. Na obecną chwilę zespół CCC jest jednym z najlepszych zespołów w lidze co pokazują przez cały sezon.

Filip: Jak ocenia Pan atmosferę wokół koszykówki w Toruniu (porównując np. z Krakowem - miastem gdzie tak jak w Toruniu sportem numer jeden nie jest koszykówka)?

- Jest duża różnica pomiędzy Toruniem a Krakowem. W Toruniu, co mecz jest lepsza atmosfera, ale dobrze by było gdybyśmy mieli klub kibica z prawdziwego zdarzenia.

Filip: Czy coś się zmieniło od czasu kiedy jest Pan w Toruniu?

- Największą zmianą jest światowy kryzys ekonomiczny.

Marek Lipiński: Panie trenerze, cieszę się, że mam możliwość zadania pytań, jak również cieszę się, że jest Pan w Toruniu, chodzę na mecze od wielu lat bez wzgledu na to czy dziewczyny wygrywają czy przegrywają. Zastanawiam się, dlaczego w Pana rotacji brakuje miejsca dla "Wróbelka", dziewczyna gra u nas juz kolejny sezon, zawsze jej mocną stroną było zaangażowanie, ambicja, szybkość i gra na wysokim procencie celnych rzutów. Trochę mi jej brakuje na boisku :) Jakie są tego powody, czy to kontuzja w okresie przygotowawczym czy inne aspekty o tym zdecydowały?

- Po pierwsze muszę powiedzieć, że kilka dziewczyn wcześniej miało podpisane umowy z klubem, niż ja przyjechałem do Torunia i na pewno umiejętności kilku dziewczyn nie spełniają moich oczekiwań. Wróbel jest fajną dziewczyną, która dobrze trenuje i która dostała szansę taką samą jak kilka innych dziewczyn, które do końca z niej nie skorzystały. Pokazały one publiczności swoje umiejętności. Na jej pozycji grają Monika Krawiec i Q, co jeszcze dodatkowo podwyższa poprzeczkę.

Marek Lipiński: Według mnie brakuje mi wsparcia II trenera. Uważam, że idealnym uzupełnieniem dla Pana byłaby Beti Predehl. Czy nie ma możliwości aby wspierała zespół jako drugi trener? Sądzę, że lata spędzone na parkiecie w pewien naturalny sposób predysponują ją do tej roli. Może powierzyć jej drużynę młodzieżową?

- Była opcja, że Beti będzie II trenerem razem z Kasią Januszek oraz będzie trenowała młodzież. Na początku sezonu były prowadzone rozmowy o współpracy, ale największym problemem było to, że nie mieszka w Toruniu.

Marek Lipiński: Ma Pan zamiar zbudować w Toruniu silną drużynę ale chciałbym aby nie zostało pominięte szkolenie młodzieży w klubie. Czy jest możliwe utworzenie w Toruniu programu szkoleniowego, kilku grup młodzieżowych, nad którymi w jakiś sposób sprawowałby Pan nadzór, tworzył programy rozwoju, "ścieżkę kariery", tak aby powstał tu silny ośrodek na długie lata na miarę choćby Poznania?

- Po moim przyjeździe do Torunia pierwsza rozmowa dotyczyła szkolenia młodzieży, co jest moim zdaniem najważniejsze w klubie. Myślę, że problem polega na tym, że nie ma dużo chętnych, którzy chcą się uczyć jak szkolić młodzież i prowadzić szkolenia dla młodzieży.

Misiek: Ja mam pytanie "dwuczęściowe". Pierwsza część - czy poza funkcją trenera zespołu jest Pan również agentem zawodniczek ? Druga część - czy w zespole Energi Toruń w obecnym sezonie pojawiły się zawodniczki, które reprezentował Pan jako ich agent ?

- W każdym sezonie, w którym pracuję jestem po pierwsze trenerem, a w czasie wolnym też pracuję jako przedstawiciel kilku zawodników i zawodniczek, ponieważ mam swoją agencję. W zespole Energa Toruń jak i w każdym zespole, w którym wcześniej byłem trenerem nie było zawodniczki, którą ja reprezentuję.

Michał: Czy nie brakuje Panu bardziej profesjonalnego podejścia klubu do budowy solidnej koszykarskiej drużyny? W klubie nie ma wielu ludzi i można czytałem na wielu forach, że klub nie myśli o zatrudnieniu profesjonalistów, a skupia wszystko w ręku 2-3 osób. Skoro klub nie ma zadłużenia o czym napisał prezes, to czemu Pana zdaniem dalej nie idzie w kierunku rozwoju i zatrudnieniu profesjonalistów w swoich dziedzinach?

- Równolegle jak buduje drużynę, staram się razem z prezesem i panią dyrektor budować klub. Myślę, że na ten czas wystarczy tyle osób, które teraz pracują w klubie, ale jak sytuacja finansowa pozwoli to na pewno będziemy zatrudniać kolejne osoby. Musze powiedzieć, że zawsze jest ciężko zatrudnić kogoś, kto chce pracować i ma odpowiednie referencje za rozsądne pieniądze.
_________________
kwassek pisze:...Chyba że naprawde jesteście tak krótkowzroczni jeżdżac na te wyjazdy gdzie biją Wam brawo (jak dla mnie to troche wiocha cieszyć się że biją mi brawo bo gdzieś przyjechałem... no ale chuj nie moja sprawa jakie kto w życiu ma kibicowskie priorytety)

yanek
Żak
Posty: 209
Rejestracja: 24 lutego 2009, 10:20
Lokalizacja: Toruń

Postautor: yanek » 27 marca 2009, 16:47

http://www.pozytywnie-zakreceni.ugu.pl Strona Toruńskiego Klubu Kibica.

matrix
Senior
Posty: 4291
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:21
Lokalizacja: Toruń
Kontaktowanie:

Postautor: matrix » 23 kwietnia 2009, 15:50

Na wtorkowym zakończeniu sezonu 2008/2009(z udziałem Prezydenta Torunia Michała Zaleskiego i Prezesa PZKOSZ Romana Ludwiczuka) jedynie Patrycja Gulak(w wywiadzie dla TVK Toruń) jasno i klarownie wyraziła chęć pozostania w grodzie Kopernika. Inne koszykarki delikatnie omijały jednoznaczną odpowiedź. Na tym samym spotkaniu prezes Energi Maciej Krystek stwierdził,że toruński klub stara się o pozyskanie polskich zawodniczek na pozycję rozgrywajacej i koszykarki podkoszowej...Liczba koszykarek zagranicznych ma ponoć przejść z ilości w jakość czyli zapewne 2 koszykarki...
Na zawsze w sercu-Katarzynki!!!(1992-do końca mego życia)

http://marlow.blox.pl/html

koszykarz

Postautor: koszykarz » 24 kwietnia 2009, 15:13


Rozmowa z Patrycją Gulak , środkową toruńskiej Energi.


- Dla ciebie był to pierwszy sezon w Enerdze. Nie żałujesz przeprowadzki do Torunia?

- Ależ skąd, w Toruniu czuję się znakomicie. Grałyśmy dobrze przez cały sezon i to piąte miejsce na pewno nam się należało. Rok temu walczyłam z Lotosem Gdynia o złoty medal, ale mój wpływ na wynik był niewielki. W Toruniu znacznie więcej ode mnie zależało i bardzo się zżyłam z drużyną. Jestem dumna z siebie i koleżanek i mam nadzieję, że kolejny sezon będzie jeszcze lepszy.

- Rozmawiacie latem między sobą o polskich klubach. Załóżmy, że jakaś koszykarka poprosi ciebie o opinie o Enerdze?

- Na pewno opowiem o ciepłej atmosferze, sympatycznych koleżankach z zespołu, trenerze, może nieco nerwowym, ale na pewno o wielkiej wiedzy., który potrafi udzielić cennych wskazówek w czasie meczu. To po prostu klub, w którym zawodniczka naprawdę dobrze się czuje. Nie można zapomnieć o świetnych kontaktach z zarządem, panem prezesem, panią dyrektor, którzy zawsze są do dyspozycji koszykarek. Owszem, popełniają jeszcze błędy, które wynikają ze stosunkowo małego doświadczenia, ale bardzo się starają i to musi przynieść owoce w kolejnych latach.

- Czego jeszcze trzeba w Toruniu, żeby walczyć o medale w ekstraklasie?
- Nie brakuje nam wiele. Były mecze, w których do końca walczyłyśmy z Wisłą czy Lotosem jak równy z równym, a decydowały indywidualne błędy w końcówce. Może przydałby się drużynie lider, który w każdym meczu potrafiłby zagrać na wysokim poziomie. U nas różnie z tym bywało. Raz jedna grała lepiej, w następnym meczu inna. Gdy trzy zawodniczki są w stanie zdobywać wiele punktów, to od razu inaczej się gra.

- Może po prostu potrzeba wam jeszcze jednego sezonu, bo większość z was ostatnie lata spędziła na ławce rezerwowych w mocnych klubach?

- Być może, brakowało czasami takiej gry w ciemno. Widzę to doskonale na swoim przykładzie. W Gdyni wiele czasu spędzałam na ławce, a po tym sezonie czuję się znacznie pewniej na boisku.

- Jakie masz plany na najbliższe miesiące?
- Najpierw upragnione wakacje, a potem ślub. Jeśli chodzi o plany sportowe, to nie ukrywam, że fajnie byłoby zostać w Toruniu. Nie da się nagle z dziewiątego miejsca wskoczyć na podium, ale ja lubię taką pracę, rozwój wraz z zespołem krok po kroku. Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze.

matrix
Senior
Posty: 4291
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:21
Lokalizacja: Toruń
Kontaktowanie:

Postautor: matrix » 24 kwietnia 2009, 16:19

Zapraszam wszystkich kibiców Energi Toruń na program "Katarzynki po sezonie" o godz. 18.05 i 21.20 na TVK Toruń 24.04.2009
Na zawsze w sercu-Katarzynki!!!(1992-do końca mego życia)

http://marlow.blox.pl/html

yanek
Żak
Posty: 209
Rejestracja: 24 lutego 2009, 10:20
Lokalizacja: Toruń

Postautor: yanek » 24 kwietnia 2009, 20:42

Oglądałem i wysłuchałem tego hymnu nowego nawet.

Ogolnie program fajny tylko troche krótki :cry:. Niestety sezon już za nami. A nastepny zacznie się dopiero po wakacjach

matrix
Senior
Posty: 4291
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:21
Lokalizacja: Toruń
Kontaktowanie:

Postautor: matrix » 25 kwietnia 2009, 15:45

a to jeszcze galeria zdjęć z ostatniego meczu Katarzynek w sezonie 2008/2009 http://sporttorun.pl/galeria_album/110.html
Na zawsze w sercu-Katarzynki!!!(1992-do końca mego życia)

http://marlow.blox.pl/html


Wróć do „Energa Katarzynki Toruń”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości