Gorzowski beniaminek przystąpi do fazy play off z siódmego miejsca. Teraz wypoczywa w Austrii.
AZS PWSZ TelecomMedia przegrał sześć ostatnich spotkań. Cztery pojedynki kończące występy w sezonie zasadniczym gorzowianki grały bez swojej liderki Agnieszki Szott. Te porażki nie miały już jednak większego znaczenia, bo nasz zespół wcześniej wygrał sześć spotkań i tym samym zapewnił sobie udział w play off. Gdyby zwyciężył w Ostrowie, Łodzi, czy u siebie z Brzegiem, mógł być na piątym, a nie siódmym miejscu w tabeli. - Naprawdę cieszmy się z tego co mamy - podsumował pierwszy etap rozgrywek w wykonaniu swoich podopiecznych trener Dariusz Maciejewski. - Przed sezonem taki scenariusz i siódmą lokatę kupiłbym w ciemno za wszystkie pieniądze. Przecież liczyliśmy się z tym, że miejsce w najwyższej lidze będziemy musieli bronić w barażach. Spójrzmy na nasz skład. Ile tych dziewczyn miało za sobą występy w ekstraklasie, ile lat one grają w koszykówkę. Nie chcę nawet myśleć co by było, gdyby kontuzja Agnieszki przyszła wcześniej. Codziennie mówiłem wszystkim w klubie, aby chodzili do kościoła i prosili o jej zdrowie.
Najprzyjemniejsze chwile przeżywaliśmy, gdy gorzowianki nieoczekiwanie wspięły się na wyżyny możliwości szczególnie w obronie, bo z atakiem przez cały sezon nie było najlepiej i pokonały PZU Polfę Pabianice 61:58. Rywal był osłabiony, pewnie trochę nas zlekceważył, ale mimo to AZS PWSZ TelecomMedia odniósł wielki sukces. Przecież w ostatni weekend Polfa jako jedyna w lidze potrafiła ograć Lotos Gdynia. - Mając taki, a nie inny zespół, każdą wygraną okupiliśmy olbrzymim wysiłkiem - opowiadał Maciejewski. - W ekstraklasie mieliśmy szansę tylko jako drużyna. Walcząc w każdej minucie o każdy metr boiska. Wszystkie zwycięstwa wyprowadziliśmy z obrony, która była naszym największym atutem. Kończymy sezon zasadniczy jak czwarta defensywa ligi. Niestety w ataku po kontuzji Agnieszki, gdy z trudem zdobywaliśmy 50 pkt, spadliśmy na przedostatnie miejsce.
Po sobotnim pojedynku w Poznaniu (gorzowianki uległy AZS 59:72) zespół miał tylko kilka godzin na przepakowanie się i wyjechał na obóz do Austrii. - Przyznam, że już dawno nie cieszyłem się na żaden wyjazd tak jak na ten - mówił Maciejewski. - Rozgrywki były dla nas mordercze i czuję się trochę wypalony. Wszyscy zasłużyliśmy na kilka dni odpoczynku, trochę luzu. Na pewno nie będzie ciężkich treningów. Zmiana klimatu, krajobrazów doskonale nam zrobi. Będzie także okazja spokojnie porozmawiać o naszej przyszłości.
Gorzowski szkoleniowiec przypomniał, że prawie wszystkie koszykarki AZS PWSZ TelecomMedia są studentkami. Justyna Żurowska, która tak doskonale spisała się w ostatnim pojedynku w Poznaniu, a wcześniej cały czas była podporą drużyny, podczas zimowej sesji zdała kilkanaście egzaminów. - O tym też trzeba przy każdej okazji przypominać i to doceniać - powiedział Maciejewski. - To nie jest zespół przypadkowych ludzi zebrany za worek pieniędzy. Dzięki naszej konsekwencji i obranej kilka lat temu drodze, wszyscy wróżą nam fajną przyszłość.
Agnieszka Szott kuruje się we Francji, gdzie pojechała do swojego chłopaka. Marcin Stefański, koszykarz zespołu z Dijon, załatwił gorzowiance odpowiednie warunki do rehabilitacji. Wszelkie urazy na pewno znikną o wiele szybciej dzięki spędzonym wspólnie Walentynkom. - Z kolanem jest coraz lepiej i na play-off Agnieszka powinna być już gotowa do gry - zapowiada szkoleniowiec AZS PWSZ TelecomMedia. - Mamy miesiąc na zebranie sił i przygotowanie się do walki o jak najwyższe miejsce. Decydująca runda rusza 12 marca, a my pewnie na początek pojedziemy na dwa pojedynki do Krakowa.
W gorzowskim klubie intensywnie myśli się już także o następnym sezonie. Prawdopodobnie Maciejewski pojedzie szukać wzmocnień do USA. Szczegółowo będą także rozważane wszystkie oferty od krajowych zawodniczek, których już po awansie do elity było sporo. - Często ten drugi sezon w najwyższej lidze jest trudniejszy od pierwszego, dlatego nie wolno nam już dzisiaj przegapić żadnego szczegółu - zakończył trener AZS PWSZ TelecomMedia. - Zbudowaliśmy podstawy i pokazaliśmy, że mamy pełne prawo pozostać w elicie na dłużej. Teraz trzeba pójść za ciosem.
Ireneusz Klimczak Gazeta Wyborcza
-------------------------------------------------------------------------------------
Ważne daty AZS PWSZ TelecomMedia
17 kwietnia 2004 - gorzowianki pokonały SMS Warszawa i zapewniły sobie awans do ekstraklasy.
14 czerwca 2004 - do Gorzowa wracają wychowanki Agnieszka Szott i Marta Żyłczyńska.
16 października 2004 - debiut marzeń AZS PWSZ TelecomMedia w elicie. Gorzowianki w pierwszym meczu pokonały Meblotap w Chełmie 83:73.
18 października 2004 - na dwa miesiące w gorzowskim zespole pojawia się Amerykanka Nicole Anaejionu.
27 października 2004 - beniaminek udowadnia, że nie będzie chłopcem do bicia. Zespół Dariusza Maciejewskiego sprawia wielką niespodziankę wygrywając z CCC w Polkowicach 64:61.
8 stycznia 2005 - kolejny wielki sukces gorzowianek. Nasze koszykarki wygrywają w swojej hali 61:58 z PZU Polfą Pabianice, jedynym pogromcą w sezonie zasadniczym Lotosu Gdynia.
27 stycznia 2005 - kontuzji doznaje liderka AZS PWSZ TelecomMedia Agnieszka Szott. Gorzowski beniaminek grał jednak wcześniej tak dobrze, że jest już pewny utrzymania się w ekstraklasie.
12 lutego 2005 - gorzowianki przegrywają ostatni mecz sezonu zasadniczego w Poznaniu, ale z sześcioma zwycięstwami na koncie zajmują w ekstraklasie siódme miejsce i kwalifikują się do fazy play-off.
AZS PWSZ TelecomMedia Gorzów po sezonie zasadniczym
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- MirU <poznań>
- Kadet
- Posty: 1235
- Rejestracja: 01 listopada 2004, 13:15
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
