bart_81 pisze:koszykarz pisze:Liczę że w sportowej walce to Gorzów powinien u siebie wygrać dziś... ale wątpię że im się uśmiecha grać z Wisłą w półfinale...
Dlatego wygra Orzeł...
Czy Gorzow wygra czy przegra to bedzie to po sportowej walce...ale oczywiscie w przypadku porazki zaraz sie podniosa glosy: Podlozyli sie!!!

I to jest problem. Nie ma mowy o podłożeniu, w koszykówce żeńskiej w Polsce chyba nie ma trenera, który mógłby powiedzieć coś takiego zawodniczkom w szatni. A szczególnie trener Maciejewski...
CCC (mam nadzieję) wygra mecz, nie tylko dlatego, bo "pomarańczowym" kibicuję, ale dlatego, że przerwanie hegemonii dwóch klubów, odwiecznie te same finały i rywalizacja pozostałych zespołów o trzecie miejsce może zostać przerwana. To zaprocentuje również dla Gorzowa!
Za rok, dwa, trzy zespoły z Gorzowa i Polkowic będą (albo będą mogły) bić się równo z każdym nie na zasadzie niespodzianki (jak to, bądź co bądź, było w tym sezonie) ale na zasadzie równego z równym. To jest szansa na rozwój polskiej koszykówki, na to, by nasza liga dobiła do czołówki europejskiej, na to, by sponsorzy zobaczyli, że większe pieniądze ładowane w zespół (np. Gorzów, który ma większy niż przed rokiem budżet) przynosi wymierne efekty, a nie bezsensownie lokowane miliony w gwiazdy, które są na czwartym miejscu po sezonie zasadniczym.
I tu też argument za Polkowicami: ten zespół ma w tym roku co najwyżej szósty budżet w lidze. A mimo wszystko na tyle racjonalnie wydał pieniądze, że bije się (poza Lotosem, który w tym roku jest absolutnie najlepszy od momentu ściągnięcia Catchings) i wywalcza drugie miejsce.
Dziś zwycięstwo Orzełka będzie nie tylko tryumfem polkowickiej koszykówki - to będzie zwycięstwo żeńskiego basketu w kraju, z powodu którego zadowolone nie będą tylko Gorzów (połowicznie!) i Kraków (totalnie!).