Wisła Can - Pack startuje po 21. mistrzostwo
Waldemar Kordyl, Marcin Dajos
KOSZYKÓWKA. Wisła Can-Pack zaczyna półfinał mistrzostw Polski z Lotosem Gdynia. - Kto wygra, ten zdobędzie złoty medal - uważa Wojciech Downar-Zapolski, trener krakowianek
Takiego scenariusza w Polskiej Lidze Koszykówki Kobiet nie było już dawno. Lotos i Wisła od czterech lat rozstrzygały między sobą, kto będzie mistrzem. Tym razem jednak los zetknął obie ekipy już w półfinale. Wiślaczki przegrały pięć spotkań w rundzie zasadniczej i zajęły czwarte miejsce.
Lotos był trzeci.
Krakowianki od trzech lat dominują na krajowych parkietach. W 2006 r. w decydującym momencie siódmego meczu zwycięstwo Wisły rzutem za trzy punkty przypieczętowała Maryna Kress. Rok później Lotos był o krok od odzyskania mistrzowskiej korony. Prowadził 3:1 w play-off i w piątym meczu w Krakowie na cztery sekundy przed końcem wygrywał 64:63. Wtedy Dominique Canty przebiegła przez całe boisko i trafiła do kosza równo z końcową syreną. Kolejne dwa mecze wygrały krakowianki i obroniły prymat w Polsce. Z kolei w ubiegłym sezonie przy stanie 3:3 gdynianki od sukcesu dzieliły trzy sekundy. Za trzy trafiła jednak Anna DeForge, a w dogrywce lepsza była Wisła i zdobyła 20. tytuł mistrzyń Polski.
- W Wiśle i Lotosie zagra pięć koszykarek z WNBA, żal spotykać się już w półfinale. Nikt nie ma jednak złotego środka i nie jest w stanie zapewnić przed sezonem, że zdobędzie mistrzostwo - uważa Downar-Zapolski.
Wisła w czterech meczach tego sezonu wygrała z Lotosem trzykrotnie. Pokonała gdynianki w Pucharze i Superpucharze Polski oraz na własnym parkiecie w lidze. - To, co było, już się nie liczy. Większego znaczenia nie odegra też własna hala, co pokazały ubiegłoroczne finały - zauważa Downar-Zapolski.
Porażka w półfinale może oznaczać koniec europejskiej koszykówki w Krakowie lub Gdyni, przynajmniej na rok. W minionych latach tylko uczestnicy finału PLKK dostawali przepustkę do Euroligi. - Nic nie jest przesądzone, bo Euroliga zostanie zreorganizowana. Istnieje możliwość otrzymania dzikiej karty lub też nieprzyznania licencji którejś z drużyn. Jest też opcja, że Polska dostanie trzy miejsca w rozgrywkach - tłumaczy Mieczysław Krawczyk, prezes Lotosu.
Tymczasem Marta Fernandez, rozgrywająca Wisły, po rocznej przerwie z WNBA podpisała kontrakt z Los Angeles Sparks. Hiszpanka dołączy do zespołu po zakończeniu rozgrywek w Polsce. W drużynie mistrza Polski zdobyła dotychczas 220 pkt, co daje średnią 9,2 pkt na spotkanie.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
Zatem musiały odbyć się potajemnie jakieś dodatkowe mecze, w wyniku których Lotos spadł na trzecie miejsce, no i PLKK wpadła na kolejny rewolucyjny pomysł - w półfinale grają: 1 z 2, 3 z 4.
