Następnie sprowadziłbym Claw i razem byśmy mogli te świeże ryby konsumować
Finał FGE :Lotos PKO BP Gdynia-AZS PWSZ Gorzów W.73-58(4-1)
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Saletra pisze:No cóż, czego się nie zrobi dla dobra drużyny![]()
nie ma ...uja ryb jeść nie będę!!
ale z chęcią bym na rybną dietę wysłał pewną gwiazdę, co się na 4 cm od ziemi przy rzucie odrywa
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

o co chodziło z trenerami ?? chcieli się bić ma ktoś jakieś filmiki ? czy coś serio pytam bo bym z chęcią zobaczył
Bo wszyscy się podniecają tym , że Paulina chciała czy nie chciała odepchnąć a mnie interesuje walka trenerów 
http://www.lechiarugby.pl !!
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
KIBIC pisze:o co chodziło z trenerami ?? chcieli się bić ma ktoś jakieś filmiki ? czy coś serio pytam bo bym z chęcią zobaczyłBo wszyscy się podniecają tym , że Paulina chciała czy nie chciała odepchnąć a mnie interesuje walka trenerów
To było tak:
Winnicki: "Co wy, k...a, odpi......cie tutaj?!"
Maciejewski, idąc w stronę Winnickiego: "Co ci się, k...a, nie podoba, odp....l sie!"
Winnicki, też idąc w stronę Maciejewskiego: "Masz coś, k...a?!"
Maciejewski: "No chodź, k...a, zaraz ci prz.....le!"
Winnicki: "No dawaj, k...a, cwaniaczku pokaz, co potrafisz?"
Spotykają się na środku drogi przed komisarzem i najpierw Maciejewski chwyta Winnickiego za koszule i krawat, unosi go do góry i opuszcza z pogardą (aplaus hali). Wtedy Winnicki robi zamach - prawy sierpowy, ale Maciejewski się schyla pod ciosem. Wkurzony, że jednak chciał go uderzyć, otwiera jeszcze szerzej oczy i przywala z "Zidana" Winnickiemu. Ten leży na parkiecie (aplaus hali), a Maciejewski wraca do swojej ławki otrzepując ręce i poprawiając krawat (przybija piątki z Wierzbickim i Pieczyrakiem). Wtedy Winnicki podnosi się z ziemi i z zaciśniętymi zębami, pochylony, rzuca się na Maciejewskiego od tyłu i z zaskoczenia... ciach - gryzie go w tyłek i zaciska zęby. Maciejewski wydziera się z bólu (gwizdy na hali) a Winnicki uczepiony zębami do pośladka Maciejewskiego nie odpuszcza.. Na szczęście w czas podbiega Anosike z Snickersem.
http://www.lechiarugby.pl !!
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
-
HollabackBoy
- Nowy na forum
- Posty: 62
- Rejestracja: 05 stycznia 2009, 14:41
- Lokalizacja: TAM GDZIE BASKET!
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Ach drogie koszykarki gdyby tak jeszcze jeden taki sezon...
Gorzowski KSSSE AZS PWSZ to taki ciężko pracujący marzyciel, który obstawił szczęśliwie, harował i dzięki temu zaszedł bardzo wysoko. Za rok gorzowianki znów mogą zagrać w finale, nawet zdobyć mistrzostwo Polski. Jednak bez dalszego wzmocnienia organizacyjnego i sportowego, wcale tak być nie musi.
Trener zespołu KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski, po piątym, kończącym finałową serię pojedynku o złoto, pogratulował rywalom z całego serca, strasznie się cieszył z tego co osiągnął ze swoją drużyną, najlepszą w historii, miał łzy w oczach, ale parę razy powtórzył jedno zdanie: - Ach, żeby Lotos nie miał dziś Tamiki Catchings to jeszcze byśmy trochę w tym finale zamieszali.
Dróg do sukcesu w zawodowym sporcie jest kilka. Ci z wielkimi pieniędzmi mają najprościej, choć już wielokrotnie przekonaliśmy się, że złoty medal niekoniecznie udaje się po prostu kupić. W Gorzowie takiej kasy nie mieli. Zaczęli parę lat temu od pięknej symbiozy z Państwową Wyższą Szkołą Zawodową, razem z nią stworzyli od podstaw nie tylko pierwszy zespół, ale zadbali o szkolenie młodzieży i przede wszystkim o bazę. Stworzyli warunki do ciężkiej pracy, z odpowiednimi trenerami, sztabem medycznym i odnową biologiczną. Na koniec potrzebna była wiara, że krok po kroku ci najmniejsi, trochę obśmiewani, mogą stać się wielkimi. - Z podziwem myślę teraz o naszym trenerze, który ani przez chwilę nie zwątpił w największe sukcesy i gdy my, trapione kontuzjami, już zaczynałyśmy tracić wiarę, on od nowa zarażał nas optymizmem - powiedziała tuż po odebraniu srebrnego medalu Justyna Żurowska. - Taki był plan, ale myślę, że nie wszyscy zdają sobie sprawę jak ciężko było tutaj się dostać. Świetnie, że z wielkim Lotosem powalczyłyśmy. Chylę czoła przed tą naprawdę wspaniałą drużyną. A znając naszą wielką ambicję, która było widać w tych zaciętych złotych starciach, wiem, że nie poprzestaniemy na tym, co już mamy - dodała kapitan KSSSE AZS PWSZ.
Lotos to finałowy pewniak na lata. Przede wszystkim stworzył fantastyczne przedsiębiorstwo, które stale pcha zespół koszykarski w górę. Przecież to dzięki Gdyni w przepięknej hali przy ul. Kazimierza Górskiego mogliśmy przez cztery miesiące oglądać Tamikę Catchings - LeBrona Jamesa kobiecej koszykówki. Jej zagrania były fenomenalne, jedyne, niepowtarzalne. Super, że kogoś było stać, aby zapłacić za te kilkanaście tygodni ponad 200 tys. dolarów. Warto było. Lotos zapowiada, że spróbuje Amerykankę zatrudnić na cały następny sezon. Czy Gorzów kiedykolwiek będzie na to stać? Wynik finałowy - 4-1 dla Gdyni - jakby trochę oddaje finansową różnicę, bo budżet rywala jest mniej więcej trzy razy większy od naszego. - Mamy wzór, który chcemy naśladować - stwierdził trener Maciejewski. - Życzyłbym sobie, abyśmy dalej się rozwijali, bo wartość sportowa może rosnąć tylko poprzez wzmocnienie organizacyjne. Mamy cztery mocne filary sponsorskie, których wkład w ten medal jest ogromny. Mamy dowody, że nasz plan na sukces się sprawdza. Przed nami jednak następne wyzwania. Przecież za chwilę mamy godnie reprezentować nasz kraj w Eurolidze. Po debiucie w finale, z zebranymi doświadczeniami, marzy mi się, abyśmy za rok zagrali tam znowu. A czy kiedyś wzniesiemy w geście triumfu złote medale? Na pewno będziemy o to walczyć. Wierzę, że prędzej, czy później będzie nam to dane.
Wczoraj srebrny gorzowski zespół spotkał się ostatni raz na zakończeniu sezonu. Dziś nasze zagraniczne filary rozjadą się do domów rozsianych po całym świecie. Ile z nich wróci na następny rok? Tego nie wie nikt. Raczej ekipa KSSSE AZS PWSZ będzie budowana od nowa. Justyna Żurowska, Katarzyna Czubak, Agnieszka Kaczmarczyk, dalej utalentowana młodzież - jest już od kogo otwierać gorzowski skład. Od naszych polskich, walecznych serc, które w finale pokazały jak wiele potrafią dać dla wielkiej sprawy. Dalej może nowy kontrakt dla rozgrywającej Sam Richards, bo przecież często na "jedynce" dopiero drugi sezon jest tym znakomitym. Do tego jakaś nowa polska krew, gwiazda z USA, ktoś doświadczony z europejskim paszportem i walczymy dalej! Dajemy fanom jeszcze jeden niezapomniany sezon. Na papierze plan ma kilka zdań, w praktyce dla gorzowskich działaczy już zaczął się czas ciężkiej, żmudnej i w wielu momentach niewdzięcznej pracy. To ważny czas dla sponsorów - występy na elitarnych boiskach na Starym Kontynencie są naprawdę kosztownym przedsięwzięciem, a przecież nie chcemy tam wyłącznie przegrywać. Także dla miasta, bo Gorzów bezwzględnie jak najszybciej potrzebuje porządnej hali dla gier zespołowych. Pozwolenie na występy w Eurolidze dostaniemy tylko czasowe, pod warunkiem, że wkrótce doczekamy się nowego obiektu (oby na miarę tego w Gdyni), gdzie mogłyby walczyć nasze koszykarki, a także piłkarze ręczni i siatkarze.
Na koniec słowo o naszej pani kapitan. W finale walka była twarda, czasami padały męskie słowa, oba obozy nie chciały odpuścić nawet na krok. - To jednak wszystko idzie w zapomnienie, teraz razem z Pauliną Pawlak w drużynie reprezentacja Polski będziemy ramię w ramię walczyć o mistrzostwo Europy - taka jest właśnie Justyna. Już symbol gorzowskiej koszykówki. Pracowita, strasznie ambitna, bez kompleksów wobec nawet największych nazwisk, przekonana, że w zespołowości jest ogromna siła. A przy tym porządny, skromny człowiek. Żurowska od poniedziałku ma nowe marzenie, trzeba uzupełnić brak w medalowym komplecie. Ze złota. My też zaczynamy dalej marzyć razem z naszym klubem, kibicami i naszymi koszykarkami, bez których nie byłoby tylu wyjątkowych chwil...
www.gazeta.pl
Gorzowski KSSSE AZS PWSZ to taki ciężko pracujący marzyciel, który obstawił szczęśliwie, harował i dzięki temu zaszedł bardzo wysoko. Za rok gorzowianki znów mogą zagrać w finale, nawet zdobyć mistrzostwo Polski. Jednak bez dalszego wzmocnienia organizacyjnego i sportowego, wcale tak być nie musi.
Trener zespołu KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski, po piątym, kończącym finałową serię pojedynku o złoto, pogratulował rywalom z całego serca, strasznie się cieszył z tego co osiągnął ze swoją drużyną, najlepszą w historii, miał łzy w oczach, ale parę razy powtórzył jedno zdanie: - Ach, żeby Lotos nie miał dziś Tamiki Catchings to jeszcze byśmy trochę w tym finale zamieszali.
Dróg do sukcesu w zawodowym sporcie jest kilka. Ci z wielkimi pieniędzmi mają najprościej, choć już wielokrotnie przekonaliśmy się, że złoty medal niekoniecznie udaje się po prostu kupić. W Gorzowie takiej kasy nie mieli. Zaczęli parę lat temu od pięknej symbiozy z Państwową Wyższą Szkołą Zawodową, razem z nią stworzyli od podstaw nie tylko pierwszy zespół, ale zadbali o szkolenie młodzieży i przede wszystkim o bazę. Stworzyli warunki do ciężkiej pracy, z odpowiednimi trenerami, sztabem medycznym i odnową biologiczną. Na koniec potrzebna była wiara, że krok po kroku ci najmniejsi, trochę obśmiewani, mogą stać się wielkimi. - Z podziwem myślę teraz o naszym trenerze, który ani przez chwilę nie zwątpił w największe sukcesy i gdy my, trapione kontuzjami, już zaczynałyśmy tracić wiarę, on od nowa zarażał nas optymizmem - powiedziała tuż po odebraniu srebrnego medalu Justyna Żurowska. - Taki był plan, ale myślę, że nie wszyscy zdają sobie sprawę jak ciężko było tutaj się dostać. Świetnie, że z wielkim Lotosem powalczyłyśmy. Chylę czoła przed tą naprawdę wspaniałą drużyną. A znając naszą wielką ambicję, która było widać w tych zaciętych złotych starciach, wiem, że nie poprzestaniemy na tym, co już mamy - dodała kapitan KSSSE AZS PWSZ.
Lotos to finałowy pewniak na lata. Przede wszystkim stworzył fantastyczne przedsiębiorstwo, które stale pcha zespół koszykarski w górę. Przecież to dzięki Gdyni w przepięknej hali przy ul. Kazimierza Górskiego mogliśmy przez cztery miesiące oglądać Tamikę Catchings - LeBrona Jamesa kobiecej koszykówki. Jej zagrania były fenomenalne, jedyne, niepowtarzalne. Super, że kogoś było stać, aby zapłacić za te kilkanaście tygodni ponad 200 tys. dolarów. Warto było. Lotos zapowiada, że spróbuje Amerykankę zatrudnić na cały następny sezon. Czy Gorzów kiedykolwiek będzie na to stać? Wynik finałowy - 4-1 dla Gdyni - jakby trochę oddaje finansową różnicę, bo budżet rywala jest mniej więcej trzy razy większy od naszego. - Mamy wzór, który chcemy naśladować - stwierdził trener Maciejewski. - Życzyłbym sobie, abyśmy dalej się rozwijali, bo wartość sportowa może rosnąć tylko poprzez wzmocnienie organizacyjne. Mamy cztery mocne filary sponsorskie, których wkład w ten medal jest ogromny. Mamy dowody, że nasz plan na sukces się sprawdza. Przed nami jednak następne wyzwania. Przecież za chwilę mamy godnie reprezentować nasz kraj w Eurolidze. Po debiucie w finale, z zebranymi doświadczeniami, marzy mi się, abyśmy za rok zagrali tam znowu. A czy kiedyś wzniesiemy w geście triumfu złote medale? Na pewno będziemy o to walczyć. Wierzę, że prędzej, czy później będzie nam to dane.
Wczoraj srebrny gorzowski zespół spotkał się ostatni raz na zakończeniu sezonu. Dziś nasze zagraniczne filary rozjadą się do domów rozsianych po całym świecie. Ile z nich wróci na następny rok? Tego nie wie nikt. Raczej ekipa KSSSE AZS PWSZ będzie budowana od nowa. Justyna Żurowska, Katarzyna Czubak, Agnieszka Kaczmarczyk, dalej utalentowana młodzież - jest już od kogo otwierać gorzowski skład. Od naszych polskich, walecznych serc, które w finale pokazały jak wiele potrafią dać dla wielkiej sprawy. Dalej może nowy kontrakt dla rozgrywającej Sam Richards, bo przecież często na "jedynce" dopiero drugi sezon jest tym znakomitym. Do tego jakaś nowa polska krew, gwiazda z USA, ktoś doświadczony z europejskim paszportem i walczymy dalej! Dajemy fanom jeszcze jeden niezapomniany sezon. Na papierze plan ma kilka zdań, w praktyce dla gorzowskich działaczy już zaczął się czas ciężkiej, żmudnej i w wielu momentach niewdzięcznej pracy. To ważny czas dla sponsorów - występy na elitarnych boiskach na Starym Kontynencie są naprawdę kosztownym przedsięwzięciem, a przecież nie chcemy tam wyłącznie przegrywać. Także dla miasta, bo Gorzów bezwzględnie jak najszybciej potrzebuje porządnej hali dla gier zespołowych. Pozwolenie na występy w Eurolidze dostaniemy tylko czasowe, pod warunkiem, że wkrótce doczekamy się nowego obiektu (oby na miarę tego w Gdyni), gdzie mogłyby walczyć nasze koszykarki, a także piłkarze ręczni i siatkarze.
Na koniec słowo o naszej pani kapitan. W finale walka była twarda, czasami padały męskie słowa, oba obozy nie chciały odpuścić nawet na krok. - To jednak wszystko idzie w zapomnienie, teraz razem z Pauliną Pawlak w drużynie reprezentacja Polski będziemy ramię w ramię walczyć o mistrzostwo Europy - taka jest właśnie Justyna. Już symbol gorzowskiej koszykówki. Pracowita, strasznie ambitna, bez kompleksów wobec nawet największych nazwisk, przekonana, że w zespołowości jest ogromna siła. A przy tym porządny, skromny człowiek. Żurowska od poniedziałku ma nowe marzenie, trzeba uzupełnić brak w medalowym komplecie. Ze złota. My też zaczynamy dalej marzyć razem z naszym klubem, kibicami i naszymi koszykarkami, bez których nie byłoby tylu wyjątkowych chwil...
www.gazeta.pl
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
Justyna jest symbolem miasta fajnie by było jak by miasto właśnie to wykorzystało ona może być na afiszach promujących miasto bo jest po prostu już (choć młoda) to chodzącą legendą !
Co do zespołu strasznie bym chciał by zostały Ana i Katka bo po prostu na puchary ich paszporty są niezbędne i dobrze grają w obronie świetnie w kontrze pasują do nas jak ma z nami zostać sam to koniecznie Europejskiego Centra nam potrzeba tu nie ma przebacz
Co do zespołu strasznie bym chciał by zostały Ana i Katka bo po prostu na puchary ich paszporty są niezbędne i dobrze grają w obronie świetnie w kontrze pasują do nas jak ma z nami zostać sam to koniecznie Europejskiego Centra nam potrzeba tu nie ma przebacz
Brąz ///Srebro///Srebro///Złoty-brąz!!!
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 89 gości

































