Dynamo Moskwa - Wisła Kraków 65:58
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Dynamo Moskwa - Wisła Kraków 65:58
Dynamo Moskwa - Wisła Kraków 65:58 (23:15, 14:18, 14:14, 14:11)
Wiślaczki poległy w Moskwie
Koszykarki Wisły Can-Pack Kraków przegrały na wyjeździe po zaciętym meczu z Dynamo Moskwa 58:65 w pierwszym meczu 1/8 finału Euroligi (FIBA EuroLeague Women).
Rywalizacja w playoffs toczy się do dwóch zwycięstw. Drugi mecz odbędzie się w piątek w Krakowie. Ewentualne trzecie spotkanie zaplanowano na czwartek 3 marca znów w stolicy Rosji.
Spotkanie było bardzo wyrównane. Faworytki meczu - koszykarki Dynama miały spore kłopoty, szczególnie w drugiej i trzeciej kwarcie. O wygranej zespołu z Rosji, jednego z faworytów Euroligi, zadecydowała lepsza skuteczność w czwartej kwarcie i zdecydowana przewaga pod tablicami (w tym elemencie gospodynie były lepsze 57:37).
Koszykarki Wisły grały bardzo dobrze w obronie i nie traciły dystansu do rywalek, choć były słabsze w walce pod tablicami. Po 20 minutach krakowianki debiutujące w Eurolidze przegrywały 33:37. Trzecia kwarta zakończyła się remisem 14:14 i dopiero w ostatniej części spotkania ekipa z Moskwy uzyskała wyraźniejszą przewagę.
- Ten wynik ujmy nam nie przynosi - powiedział PAP trener krakowianek Wojciech Downar-Zapolski. - Walczyliśmy jak równy z równym, mimo że przewaga Dynama pod koszem była bardzo widoczna. Nasza obrona funkcjonowała naprawdę dobrze, trochę gorzej było w ataku, szczególnie w końcówce, gdy moje zawodniczki opadły nieco z sił. Mam nadzieję, że ten mecz pomoże niektórym zawodniczkom uwierzyć w swoje umiejętności.
- Nie obiecuję, że w piątek w Krakowie wygramy z drużyną z Moskwy, bo to jest sport. Na pewno podejdziemy do tego meczu bez kompleksów. Będziemy też lepiej przygotowani taktycznie, bo przed spotkaniem z Dynamem niewiele wiedziałem o grze zespołu z Moskwy - dodał szkoleniowiec krakowskiej Wisły.
Dynamo Moskwa - Wisła Can-Pack 65:58 (23:15, 14:18, 14:14, 14:11)
Wisła: Iciss Tillis 18, Maryna Kress 10, Magdalena Radwan 8, Iva Perovanovic 7, Shannon Johnson 6, Jelena Skerovic 6, Dorota Gburczyk 3, Patrycja Czepiec 0.
Najwięcej dla Dynamo - Jelena Baranowa 17, Oksana Rachmatulina 16.
W playoffs - 1-0 dla Dynamo.
(PAP)
Koszykarki Wisły Can-Pack Kraków przegrały na wyjeździe po zaciętym meczu z Dynamo Moskwa 58:65 w pierwszym meczu 1/8 finału Euroligi (FIBA EuroLeague Women).
Rywalizacja w playoffs toczy się do dwóch zwycięstw. Drugi mecz odbędzie się w piątek w Krakowie. Ewentualne trzecie spotkanie zaplanowano na czwartek 3 marca znów w stolicy Rosji.
Spotkanie było bardzo wyrównane. Faworytki meczu - koszykarki Dynama miały spore kłopoty, szczególnie w drugiej i trzeciej kwarcie. O wygranej zespołu z Rosji, jednego z faworytów Euroligi, zadecydowała lepsza skuteczność w czwartej kwarcie i zdecydowana przewaga pod tablicami (w tym elemencie gospodynie były lepsze 57:37).
Koszykarki Wisły grały bardzo dobrze w obronie i nie traciły dystansu do rywalek, choć były słabsze w walce pod tablicami. Po 20 minutach krakowianki debiutujące w Eurolidze przegrywały 33:37. Trzecia kwarta zakończyła się remisem 14:14 i dopiero w ostatniej części spotkania ekipa z Moskwy uzyskała wyraźniejszą przewagę.
- Ten wynik ujmy nam nie przynosi - powiedział PAP trener krakowianek Wojciech Downar-Zapolski. - Walczyliśmy jak równy z równym, mimo że przewaga Dynama pod koszem była bardzo widoczna. Nasza obrona funkcjonowała naprawdę dobrze, trochę gorzej było w ataku, szczególnie w końcówce, gdy moje zawodniczki opadły nieco z sił. Mam nadzieję, że ten mecz pomoże niektórym zawodniczkom uwierzyć w swoje umiejętności.
- Nie obiecuję, że w piątek w Krakowie wygramy z drużyną z Moskwy, bo to jest sport. Na pewno podejdziemy do tego meczu bez kompleksów. Będziemy też lepiej przygotowani taktycznie, bo przed spotkaniem z Dynamem niewiele wiedziałem o grze zespołu z Moskwy - dodał szkoleniowiec krakowskiej Wisły.
Dynamo Moskwa - Wisła Can-Pack 65:58 (23:15, 14:18, 14:14, 14:11)
Wisła: Iciss Tillis 18, Maryna Kress 10, Magdalena Radwan 8, Iva Perovanovic 7, Shannon Johnson 6, Jelena Skerovic 6, Dorota Gburczyk 3, Patrycja Czepiec 0.
Najwięcej dla Dynamo - Jelena Baranowa 17, Oksana Rachmatulina 16.
W playoffs - 1-0 dla Dynamo.
(PAP)
MARAS pisze:Niezly wynik! Sadze ze w Krakowie moga powalczyc o cwiercfinal
Dokladnie swietny wynik. Ciekawe czemu Johnson tak malo rzucila ...
Ostatnio zmieniony 22 lutego 2005, 21:28 przez Cavek, łącznie zmieniany 1 raz.
1/8 play-offu Euroligi kobiet: Dynamo Moskwa - Wisła Kraków 65:58
Nie udała się krakowskim koszykarkom wyprawa do stolicy Rosji. Wiślaczki przegrały, ale trzeba je pochwalić, bo spisały się nadspodziewanie dobrze - jeszcze na minutę przed końcem przegrywały tylko trzema punktami. Rewanż już w piątek w Krakowie.
Początek był wręcz sensacyjny: na punkty Kamili Vodickovej i Eleny Szakirowej odpowiedziała dwukrotnie Maryna Kress (niegdyś koszykarka Dynama), a po celnym rzucie zza łuku Doroty Gburczyk krakowianki prowadziły 7:4. Za chwilę, po punktach Jeleny Skerović, 9:8.
Gburczyk jeszcze w pierwszej kwarcie popełniła trzy faule i powędrowała na ławkę, a jej miejsce na parkiecie zajęła Iva Perovanović. Zaskoczony takim przebiegiem łotewski trener Dynama Armandas Kraulinsz wprowadził na parkiet Aleksandrę Latyszewą (za Sue Bird - słaby występ Amerykanki) i Elenę Baranową (świetna zmiana) za Elenę Szakirową. Baranowa trafiła cztery rzuty za dwa i Dynamo zyskało ośmiopunktową przewagę (23:15). Krakowianki pierwsza kwartę przegrały przede wszystkim w zbiórkach na tablicach (2:12!).
W drugiej kwarcie dużo dynamiki do gry krakowianek wniosła Magdalena Radwan, która nie tylko zdobyła 8 pkt, ale dość nieoczekiwanie w pięć minut cztery razy zebrała piłkę z tablicy. Po trafieniu Shannon Johnson Wisła przegrywała tylko 25:28, a po dwóch kwartach przewaga moskwianek była minimalna - 37:33.
Oba zespoły słabo rzucały za dwa (19/49 Dynamo - 18/51 Wisła) i trzy punkty (4/16 Dynamo - 4/17 Wisła). Rosjanki wyraźnie wygrały zbiórki (57:37), mając przygniatającą przewagę fizyczną.
Najskuteczniejsza wiślaczka Iciss Tillis miała trzy przechwyty, dwie straty, blok, dziewięć zbiórek, ale trafiła tylko 6 z 16 rzutów za dwa punkty i dwa z trzech za trzy. Niewiele lepiej rzucała Johnson (3/12 za 2 pkt), która miała sześć asyst i pięć zbiórek na koncie. Amerykanka, jako jedyna w Wiśle, opuściła parkiet za pięć przewinień.
Na pięć minut przed końcem Wisła wyszła na prowadzenie 52:51. Była szansa na odskoczenie od rywalek, ale dwa szybkie ataki okazały się nieudane.
- Na minutę przed zakończeniem spotkania przegrywaliśmy trzema punktami. Nie trafiliśmy jednak dwóch rzutów za trzy punkty, a faulując z konieczności skończyło się na siedmiu punktach przewagi dla Dynama - relacjonuje kierownik Wisły Piotr Dunin-Suligostowki.
- Dziewczyny zagrały znakomity mecz. Przy trochę większym szczęściu mecz można było wygrać, co byłoby prawdziwą sensacją - chwali zespół Dunin-Suligostowski.
Dynamo 65
Wisła 58
Kwarty: 23:15, 14:18, 14:14, 14:11.
Dynamo: Rachmatulina 16 (2x3), Vodickova 10, Vodopianowa 6, Szakirova 5 i Bird 3 oraz Baranowa 17 (1), Mabika (1) i Perevoznikowa po 3, Karpowa 2, Latyszewa 0.
Wisła: Tillis 18 (2), Kress 10, Johnson i Skerović po 6, Gburczyk 3 (1) oraz Radwan 8 (1), Perovanović 7, Czepiec 0.
Stan rywalizacji: 1-0 dla Dynama. Gra się do dwóch zwycięstw.
W innych parach 1/8 finału: VBM SGAu Samara - Delta Koszyce 96:40 (1:0), MiZo Pecs - Kozaczka Zalk Zaporoże 81:55 (1:0), Gambrinus JME Brno - Lavezzini Basket Parma 89:54 (1:0), Lietuvos/Telekomas Wilno - Dexia Namur 80:70 (1:0), Lotos Gdynia - Euroleasing Sopron 90:67 (1:0).
Wak (Gazeta Wyborcza)
Nie udała się krakowskim koszykarkom wyprawa do stolicy Rosji. Wiślaczki przegrały, ale trzeba je pochwalić, bo spisały się nadspodziewanie dobrze - jeszcze na minutę przed końcem przegrywały tylko trzema punktami. Rewanż już w piątek w Krakowie.
Początek był wręcz sensacyjny: na punkty Kamili Vodickovej i Eleny Szakirowej odpowiedziała dwukrotnie Maryna Kress (niegdyś koszykarka Dynama), a po celnym rzucie zza łuku Doroty Gburczyk krakowianki prowadziły 7:4. Za chwilę, po punktach Jeleny Skerović, 9:8.
Gburczyk jeszcze w pierwszej kwarcie popełniła trzy faule i powędrowała na ławkę, a jej miejsce na parkiecie zajęła Iva Perovanović. Zaskoczony takim przebiegiem łotewski trener Dynama Armandas Kraulinsz wprowadził na parkiet Aleksandrę Latyszewą (za Sue Bird - słaby występ Amerykanki) i Elenę Baranową (świetna zmiana) za Elenę Szakirową. Baranowa trafiła cztery rzuty za dwa i Dynamo zyskało ośmiopunktową przewagę (23:15). Krakowianki pierwsza kwartę przegrały przede wszystkim w zbiórkach na tablicach (2:12!).
W drugiej kwarcie dużo dynamiki do gry krakowianek wniosła Magdalena Radwan, która nie tylko zdobyła 8 pkt, ale dość nieoczekiwanie w pięć minut cztery razy zebrała piłkę z tablicy. Po trafieniu Shannon Johnson Wisła przegrywała tylko 25:28, a po dwóch kwartach przewaga moskwianek była minimalna - 37:33.
Oba zespoły słabo rzucały za dwa (19/49 Dynamo - 18/51 Wisła) i trzy punkty (4/16 Dynamo - 4/17 Wisła). Rosjanki wyraźnie wygrały zbiórki (57:37), mając przygniatającą przewagę fizyczną.
Najskuteczniejsza wiślaczka Iciss Tillis miała trzy przechwyty, dwie straty, blok, dziewięć zbiórek, ale trafiła tylko 6 z 16 rzutów za dwa punkty i dwa z trzech za trzy. Niewiele lepiej rzucała Johnson (3/12 za 2 pkt), która miała sześć asyst i pięć zbiórek na koncie. Amerykanka, jako jedyna w Wiśle, opuściła parkiet za pięć przewinień.
Na pięć minut przed końcem Wisła wyszła na prowadzenie 52:51. Była szansa na odskoczenie od rywalek, ale dwa szybkie ataki okazały się nieudane.
- Na minutę przed zakończeniem spotkania przegrywaliśmy trzema punktami. Nie trafiliśmy jednak dwóch rzutów za trzy punkty, a faulując z konieczności skończyło się na siedmiu punktach przewagi dla Dynama - relacjonuje kierownik Wisły Piotr Dunin-Suligostowki.
- Dziewczyny zagrały znakomity mecz. Przy trochę większym szczęściu mecz można było wygrać, co byłoby prawdziwą sensacją - chwali zespół Dunin-Suligostowski.
Dynamo 65
Wisła 58
Kwarty: 23:15, 14:18, 14:14, 14:11.
Dynamo: Rachmatulina 16 (2x3), Vodickova 10, Vodopianowa 6, Szakirova 5 i Bird 3 oraz Baranowa 17 (1), Mabika (1) i Perevoznikowa po 3, Karpowa 2, Latyszewa 0.
Wisła: Tillis 18 (2), Kress 10, Johnson i Skerović po 6, Gburczyk 3 (1) oraz Radwan 8 (1), Perovanović 7, Czepiec 0.
Stan rywalizacji: 1-0 dla Dynama. Gra się do dwóch zwycięstw.
W innych parach 1/8 finału: VBM SGAu Samara - Delta Koszyce 96:40 (1:0), MiZo Pecs - Kozaczka Zalk Zaporoże 81:55 (1:0), Gambrinus JME Brno - Lavezzini Basket Parma 89:54 (1:0), Lietuvos/Telekomas Wilno - Dexia Namur 80:70 (1:0), Lotos Gdynia - Euroleasing Sopron 90:67 (1:0).
Wak (Gazeta Wyborcza)
Zatrzymały się na "wieżach"
Środa, 23 lutego 2005r.
DYNAMO Moskwa - WISŁA Can-Pack Kraków 65:58 (23:15, 14:18, 14:14, 14:11). Punkty dla Wisły: Tillis 18, Kress 10, Radwan 8, Perovanović 7, Johnson 6, Skerović 6, Gburczyk 3 - najwięcej dla Dynama Baranowa 17 i Rachmatulina 16. Rywalizacja w tej fazie play off toczy się do dwóch zwycięstw.
Czekając na pierwszy mecz play off Euroligi, po wcześniejszych popisach wiślaczek można było oczekiwać wszystkiego... najgorszego. Tymczasem podopieczne Wojciecha Downara -Zapolskiego zagrały dobry mecz i zarówno gra jak i wynik gorsze były w ostatniej ligowej potyczce niż w Moskwie. Co to oznacza przed piątkowym rewanżem? Zawsze można mieć nadzieję, że Wisła doprowadzi do trzeciego spotkania.
Krakowianki w tym meczu prowadziły trzykrotnie. Zaraz na początku spotkania 2:0 i 8:7, a potem w czwartej kwarcie 55:54. Te pierwsze punkty w meczu rzuciła Kress, jedną ,trójkę" trafiła Gburczyk. A w Dynamie najcelniej rzucała Baranowa, 8 pkt. w pierwszych 10 min. Zespół z Moskwy wygrał tę partię różnicą 8 pkt., a najwyższe prowadzenie wynosiło 9 pkt. (20:11)
W drugiej kwarcie zespół krakowski spisywał się bardzo dobrze, wygrał ją 18:14 i na przerwę zespoły schodziły przy stanie 37:33 dla Dynama. A w Wiśle nadspodziewanie dobrze radziła sobie wysiadująca wcześniej przez większość sezonu na ławce Radwan.
I przez większość spotkania ta przwaga Dynama nadal była minimalna, co wynikało z bardzo dobrej gry defensywnej całego zespołu. Trzecią kwartę wiślaczki zakończyły nawet remisowo. Prowadzenie 55:54 w ostatniej kwarcie tylko na chwilę dało nadzieje na sensację. Jak to określił trener Downar-Zapolski, jego zespół zatrzymał się na ,wieżach" Baranowej, Wodopianowej, Vodiczkovej i Szakirowej. Ich przewaga wzrostu miała decydujący wpływ na końcowy wynik. W walce na tablicach gospodynie były zdecydowanie lepsze od Wisły - 57:37.
Ja - Gazeta Krakowska
Środa, 23 lutego 2005r.
DYNAMO Moskwa - WISŁA Can-Pack Kraków 65:58 (23:15, 14:18, 14:14, 14:11). Punkty dla Wisły: Tillis 18, Kress 10, Radwan 8, Perovanović 7, Johnson 6, Skerović 6, Gburczyk 3 - najwięcej dla Dynama Baranowa 17 i Rachmatulina 16. Rywalizacja w tej fazie play off toczy się do dwóch zwycięstw.
Czekając na pierwszy mecz play off Euroligi, po wcześniejszych popisach wiślaczek można było oczekiwać wszystkiego... najgorszego. Tymczasem podopieczne Wojciecha Downara -Zapolskiego zagrały dobry mecz i zarówno gra jak i wynik gorsze były w ostatniej ligowej potyczce niż w Moskwie. Co to oznacza przed piątkowym rewanżem? Zawsze można mieć nadzieję, że Wisła doprowadzi do trzeciego spotkania.
Krakowianki w tym meczu prowadziły trzykrotnie. Zaraz na początku spotkania 2:0 i 8:7, a potem w czwartej kwarcie 55:54. Te pierwsze punkty w meczu rzuciła Kress, jedną ,trójkę" trafiła Gburczyk. A w Dynamie najcelniej rzucała Baranowa, 8 pkt. w pierwszych 10 min. Zespół z Moskwy wygrał tę partię różnicą 8 pkt., a najwyższe prowadzenie wynosiło 9 pkt. (20:11)
W drugiej kwarcie zespół krakowski spisywał się bardzo dobrze, wygrał ją 18:14 i na przerwę zespoły schodziły przy stanie 37:33 dla Dynama. A w Wiśle nadspodziewanie dobrze radziła sobie wysiadująca wcześniej przez większość sezonu na ławce Radwan.
I przez większość spotkania ta przwaga Dynama nadal była minimalna, co wynikało z bardzo dobrej gry defensywnej całego zespołu. Trzecią kwartę wiślaczki zakończyły nawet remisowo. Prowadzenie 55:54 w ostatniej kwarcie tylko na chwilę dało nadzieje na sensację. Jak to określił trener Downar-Zapolski, jego zespół zatrzymał się na ,wieżach" Baranowej, Wodopianowej, Vodiczkovej i Szakirowej. Ich przewaga wzrostu miała decydujący wpływ na końcowy wynik. W walce na tablicach gospodynie były zdecydowanie lepsze od Wisły - 57:37.
Ja - Gazeta Krakowska
Szkoda... jak pokazał przebieg walki ten mecz okazał się niespodziewanie do wygrania. Zabrakło chyba trochę doświadczenia w spotkaniach o tak wielką stawkę... no i trochę początek nieszczególny, trzeba było gonić. No ale mam WIELKĄ nadzieję, że następne dwa mecze Wisła wygra i będziemy mieli dwa zespoły w nastepnej rundzie!!! DO BOJU WISŁA! I gratulacje za naprawdę dobry występ w Moskwie!
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 4 gości


