Lotos Gdynia - Sopron 90:67
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Lotos Gdynia - Sopron 90:67
Lotos Gdynia - Sopron 90:67 (21:19, 21:17, 28:17, 20:14)
Zwycięstwo koszykarek Lotosu w pierwszym meczu 1/8 Euroligi z Sopronem
Mistrzynie Polski wygrały wczoraj w Gdyni pierwszy mecz 1/8 Euroligi. Potrzeba im jeszcze jednego zwycięstwa
Po efektownej prezentacji, w czasie której odegrano hymny: węgierski i polski, głos zabrała Deanna Nolan, która przeprosiła za incydent sprzed dwóch dni i zapowiedziała, że w meczu da z siebie wszystko. Amerykanka została złapana na prowadzeniu samochodu po wypiciu alkoholu. Ona oddała również pierwszy niecelny rzut w tym spotkaniu. Początek meczu był popisem wysokich zawodniczek Lotosu Małgorzaty Dydek i Eweliny Kobryn. Po rzucie tej drugiej gdynianki objęły prowadzenie 14:7 w 6. minucie. W drużynie Sopronu szalała rozgrywająca Gordana Kovacević. Serbka tylko w pierwszej kwarcie rzuciła 9 punktów i głównie dzięki niej po 10 minutach było tylko 21:19 dla Lotosu. Drugą kwartę słabo zaczęły gdynianki. Po rzucie Kovacević Węgierki objęły prowadzenie 23:21. Potem dwa razy trafiła Agnieszka Bibrzycka, a także po raz pierwszy w tym meczu Nolan, po której rzucie było 28:23 dla mistrzyń Polski. Przewaga 5-6 punktów utrzymała się do końca pierwszej połowy, której wynik celnym rzutem ustaliła Kobryn.
Powoli staje się tradycją, że o zwycięstwach gdynianek decyduje III kwarta. Podobnie było wczoraj. Fantastyczna postawa rozgrywającej świetny mecz Bibrzyckiej (10 pkt w tej części gry), a także skuteczność Powell (8 pkt) spowodowały, że mistrzynie Polski systematycznie "odjeżdżały" Węgierkom. Po rzucie Powell prowadziły już 70:51. Z kolei w drużynie Sopronu kompletnie zawodziła jedna z gwiazd tej drużyny Lucie Blahuskova, która w całym spotkaniu nie zdobyła ani jednego punktu. W tym czasie za 5 przewinień zeszła z boiska słabo grająca Nolan. W ostatniej części gry gdynianki kontrolowały przebieg spotkania, a trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz dał pograć wszystkim zawodniczkom. - Mecz był trudny - powiedziała najlepsza zawodniczka meczu Agnieszka Bibrzycka. - Wysoki wynik nie odzwierciedla przebiegu gry. Szczególnie w pierwszej połowie Węgierki postawiły nam trudne warunki. Mecz w Sopronie będzie jeszcze trudniejszy. Drugie spotkanie tych drużyn w piątek na Węgrzech. Do ćwierćfinału awansuje zwycięzca dwóch meczów.
LOTOS GDYNIA 90
EUROLEASING SOPRON 67
Kwarty: 21:19, 21:17, 28:17, 20:14
Lotos: Dydek 13, Nolan 4, Powell 12, Bibrzycka 29 (5), Kobryn 14 oraz Troina 6, Veselovsky 5, Pawlak 4, Chomać 3, Janyga 0.
Sopron: Kovacevic 17 (1), Borovickova 3 (1), Blahuskova 0, Matovic 16, Zsuzsana Horvath 0 oraz Zsofia Horvath 4, Szlimak 7, Seres 0, Vajda 20 (2)
Stan rywalizacji: 1:0
Tomasz Osowski (Gazeta Wyborcza)
Mistrzynie Polski wygrały wczoraj w Gdyni pierwszy mecz 1/8 Euroligi. Potrzeba im jeszcze jednego zwycięstwa
Po efektownej prezentacji, w czasie której odegrano hymny: węgierski i polski, głos zabrała Deanna Nolan, która przeprosiła za incydent sprzed dwóch dni i zapowiedziała, że w meczu da z siebie wszystko. Amerykanka została złapana na prowadzeniu samochodu po wypiciu alkoholu. Ona oddała również pierwszy niecelny rzut w tym spotkaniu. Początek meczu był popisem wysokich zawodniczek Lotosu Małgorzaty Dydek i Eweliny Kobryn. Po rzucie tej drugiej gdynianki objęły prowadzenie 14:7 w 6. minucie. W drużynie Sopronu szalała rozgrywająca Gordana Kovacević. Serbka tylko w pierwszej kwarcie rzuciła 9 punktów i głównie dzięki niej po 10 minutach było tylko 21:19 dla Lotosu. Drugą kwartę słabo zaczęły gdynianki. Po rzucie Kovacević Węgierki objęły prowadzenie 23:21. Potem dwa razy trafiła Agnieszka Bibrzycka, a także po raz pierwszy w tym meczu Nolan, po której rzucie było 28:23 dla mistrzyń Polski. Przewaga 5-6 punktów utrzymała się do końca pierwszej połowy, której wynik celnym rzutem ustaliła Kobryn.
Powoli staje się tradycją, że o zwycięstwach gdynianek decyduje III kwarta. Podobnie było wczoraj. Fantastyczna postawa rozgrywającej świetny mecz Bibrzyckiej (10 pkt w tej części gry), a także skuteczność Powell (8 pkt) spowodowały, że mistrzynie Polski systematycznie "odjeżdżały" Węgierkom. Po rzucie Powell prowadziły już 70:51. Z kolei w drużynie Sopronu kompletnie zawodziła jedna z gwiazd tej drużyny Lucie Blahuskova, która w całym spotkaniu nie zdobyła ani jednego punktu. W tym czasie za 5 przewinień zeszła z boiska słabo grająca Nolan. W ostatniej części gry gdynianki kontrolowały przebieg spotkania, a trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz dał pograć wszystkim zawodniczkom. - Mecz był trudny - powiedziała najlepsza zawodniczka meczu Agnieszka Bibrzycka. - Wysoki wynik nie odzwierciedla przebiegu gry. Szczególnie w pierwszej połowie Węgierki postawiły nam trudne warunki. Mecz w Sopronie będzie jeszcze trudniejszy. Drugie spotkanie tych drużyn w piątek na Węgrzech. Do ćwierćfinału awansuje zwycięzca dwóch meczów.
LOTOS GDYNIA 90
EUROLEASING SOPRON 67
Kwarty: 21:19, 21:17, 28:17, 20:14
Lotos: Dydek 13, Nolan 4, Powell 12, Bibrzycka 29 (5), Kobryn 14 oraz Troina 6, Veselovsky 5, Pawlak 4, Chomać 3, Janyga 0.
Sopron: Kovacevic 17 (1), Borovickova 3 (1), Blahuskova 0, Matovic 16, Zsuzsana Horvath 0 oraz Zsofia Horvath 4, Szlimak 7, Seres 0, Vajda 20 (2)
Stan rywalizacji: 1:0
Tomasz Osowski (Gazeta Wyborcza)
Lotos Gdynia - Sopron 90:67
Wtorek, 22 lutego 2005r.
- Udowodniłyśmy, że sytuacja jaka wytworzyła się po incydencie z naszą koleżanką nie wpłynęła na postawę drużyny na parkiecie - mówiła po wygranym 90:67 meczu z węgierskim Sopronem najlepsza koszykarka tego spotkania, Agnieszka Bibrzycka. - Kiedy zdobywałyśmy wicemistrzostwo Euroligi i drugie miejsce w Pucharze Świata nie było o nas tak głośno w mediach, jak po ostatniej niedzieli - dodała kapitan koszykarek Lotosu.
Negatywną bohaterkę feralnego powrotu z kolacji, Deannę Nolan, gdyńscy kibice powitali gromkimi oklaskami. Amerykanka chciała im odwdzięczyć się dobrą grą, ale tego dnia nie bardzo jej to wychodziło.
- Widocznie za bardzo chciała - skomentował jej występ trener Krzysztof Koziorowicz.
Nolan przebywała na boisku tylko 12,5 min. i opuściła je za pięć przewinień. W tym czasie zdołała zdobyć 4 pkt., zaliczyć 5 asyst i 2 zbiórki oraz jeden przechwyt i jedną stratę.
W pierwszej połowie spotkania Sopron stawiał mistrzyniom Polski zacięty opór. Gdynianki zaczęły dobrze. Po udanych akcjach swoich środkowych, Małgorzaty Dydek i Eweliny Kobryn wygrywały 14:9, ale końcówka pierwszej kwarty i początek drugiej należały już do drużyny węgierskiej, która odrobiła starty i po celnym rzucie Gordany Kovacevic objęły prowadzenie 23:21. W tym momencie Bibrzycka po raz drugi w tym meczu trafiła zza linii 6,25 m, przywracając Lotosowi prowadzenie.
Do 18 minuty trwała zacięta walka kosz za kosz. Przy stanie 36:36 udanymi akcjami popisały się, Dydek, Elaine Powell oraz Kobryn i na przerwę gdynianki schodziły z przewagą sześciu "oczek".
Znaczniejszą przewagę koszykarki Lotosu zyskały dopiero w trzeciej kwarcie. Kolejne dwie "trójki" zaliczyła Bibrzycka, pod węgierskim koszem dobrze spisywała się Kobryn i przewaga gdynianek szybko wzrosła do kilkunastu punktów.
W ostatniej odsłonie podopieczne trenera Koziorowicza kontynuowały natarcie. Gdyński szkoleniowiec długo trzymał na parkiecie swoje podstawowe zawodniczki. Dydek po raz pierwszy usiadła na ławce dopiero po 37 minutach.
W sumie Lotos wygrał pewnie i zasłużenie. W piątek w Sopronie odbędzie się rewanż.
- Mam nadzieję, że wygramy i w środę znów spotkamy się w Gdyni - powiedziała po meczu Anna Vajda, najskuteczniejsza (20 pkt.) zawodniczka drużyny gości.
Za dużo błędów
Natalia Hejkova
trener Sopronu
- Nie jestem zadowolona z postawy swojej drużyny w tym meczu. Przygotowywaliśmy się do niego bardzo solidnie i nic z tego nie wyszło. zawiodły głównie dwie zawodniczki, Lucie Blahuskova i Zuza Horvath. W play off nie ma znaczenia, czy przegrywa się jednym, czy 25 punktami. Dzisiaj przegraliśmy za wysoko, ale to dopiero początek naszej rywalizacji. Lotos nie wygrał jeszcze drugiego meczu.
Trudny mecz
Krzysztof Koziorowicz
trener Lotosu
- Wynik nie odzwierciedla przebiegu tego spotkania. Wysoki zwycięstwo sugeruje, iż było to dla nas łatwe spotkanie, a było akurat odwrotnie. Włożyliśmy w to spotkanie bardzo dużo wysiłku. Dodatkowym utrudnieniem był fakt, że przed tym meczem byliśmy na pierwszych stronach gazet. Wszystkie zawodniczki chciały pokazać się z jak najlepszej strony, a najbardziej Nolan, której ten mecz nie wyszedł.
Lotos - Sopron 90:67 (21:19, 21:17, 28:17, 20:14)
Lotos: Bibrzycka 29 pkt. (5x3), Kobryn 14. Dydek 13, Powell 12, Nolan 4 oraz Troina 6, Veselovsky 5, Pawlak 4, Chomać 3, Janyga 0.
Sopron: Vajda 20, Kovacevic 17, Matovic 16, Szlimak 7, Zofia Horvath 4, Borovickova 3, Zuzana Horvath 0, Seres 0, Blahuskova 0.
Sędziowali: Oscar Lefwerth (Szwecja), Anton Kakhlin (Rosja).
Widzów: 1000.
Porażka Wisły
Koszykarki Wisły Can Pack Kraków przegrały w Moskwie po zaciętym meczu z Dynamem Moskwa 58:65 (15:23, 18:14, 14:14, 11:14) w pierwszym meczu 1/8 finału Euroligi. Drugi mecz odbędzie się w piątek w Krakowie. Rywalizacja toczy się do dwóch zwycięstw.
Punkty dla Wisły: Iciss Tillis 18, Maryna Kress 10, Magdalena Radwan 8, Iva Perovanovic 7, Shannon Johnson 6, Jelena Skerovic 6, Dorota Gburczyk 3, Patrycja Czepiec 0.
Adam Suska - Dziennik Bałtycki
Wtorek, 22 lutego 2005r.
- Udowodniłyśmy, że sytuacja jaka wytworzyła się po incydencie z naszą koleżanką nie wpłynęła na postawę drużyny na parkiecie - mówiła po wygranym 90:67 meczu z węgierskim Sopronem najlepsza koszykarka tego spotkania, Agnieszka Bibrzycka. - Kiedy zdobywałyśmy wicemistrzostwo Euroligi i drugie miejsce w Pucharze Świata nie było o nas tak głośno w mediach, jak po ostatniej niedzieli - dodała kapitan koszykarek Lotosu.
Negatywną bohaterkę feralnego powrotu z kolacji, Deannę Nolan, gdyńscy kibice powitali gromkimi oklaskami. Amerykanka chciała im odwdzięczyć się dobrą grą, ale tego dnia nie bardzo jej to wychodziło.
- Widocznie za bardzo chciała - skomentował jej występ trener Krzysztof Koziorowicz.
Nolan przebywała na boisku tylko 12,5 min. i opuściła je za pięć przewinień. W tym czasie zdołała zdobyć 4 pkt., zaliczyć 5 asyst i 2 zbiórki oraz jeden przechwyt i jedną stratę.
W pierwszej połowie spotkania Sopron stawiał mistrzyniom Polski zacięty opór. Gdynianki zaczęły dobrze. Po udanych akcjach swoich środkowych, Małgorzaty Dydek i Eweliny Kobryn wygrywały 14:9, ale końcówka pierwszej kwarty i początek drugiej należały już do drużyny węgierskiej, która odrobiła starty i po celnym rzucie Gordany Kovacevic objęły prowadzenie 23:21. W tym momencie Bibrzycka po raz drugi w tym meczu trafiła zza linii 6,25 m, przywracając Lotosowi prowadzenie.
Do 18 minuty trwała zacięta walka kosz za kosz. Przy stanie 36:36 udanymi akcjami popisały się, Dydek, Elaine Powell oraz Kobryn i na przerwę gdynianki schodziły z przewagą sześciu "oczek".
Znaczniejszą przewagę koszykarki Lotosu zyskały dopiero w trzeciej kwarcie. Kolejne dwie "trójki" zaliczyła Bibrzycka, pod węgierskim koszem dobrze spisywała się Kobryn i przewaga gdynianek szybko wzrosła do kilkunastu punktów.
W ostatniej odsłonie podopieczne trenera Koziorowicza kontynuowały natarcie. Gdyński szkoleniowiec długo trzymał na parkiecie swoje podstawowe zawodniczki. Dydek po raz pierwszy usiadła na ławce dopiero po 37 minutach.
W sumie Lotos wygrał pewnie i zasłużenie. W piątek w Sopronie odbędzie się rewanż.
- Mam nadzieję, że wygramy i w środę znów spotkamy się w Gdyni - powiedziała po meczu Anna Vajda, najskuteczniejsza (20 pkt.) zawodniczka drużyny gości.
Za dużo błędów
Natalia Hejkova
trener Sopronu
- Nie jestem zadowolona z postawy swojej drużyny w tym meczu. Przygotowywaliśmy się do niego bardzo solidnie i nic z tego nie wyszło. zawiodły głównie dwie zawodniczki, Lucie Blahuskova i Zuza Horvath. W play off nie ma znaczenia, czy przegrywa się jednym, czy 25 punktami. Dzisiaj przegraliśmy za wysoko, ale to dopiero początek naszej rywalizacji. Lotos nie wygrał jeszcze drugiego meczu.
Trudny mecz
Krzysztof Koziorowicz
trener Lotosu
- Wynik nie odzwierciedla przebiegu tego spotkania. Wysoki zwycięstwo sugeruje, iż było to dla nas łatwe spotkanie, a było akurat odwrotnie. Włożyliśmy w to spotkanie bardzo dużo wysiłku. Dodatkowym utrudnieniem był fakt, że przed tym meczem byliśmy na pierwszych stronach gazet. Wszystkie zawodniczki chciały pokazać się z jak najlepszej strony, a najbardziej Nolan, której ten mecz nie wyszedł.
Lotos - Sopron 90:67 (21:19, 21:17, 28:17, 20:14)
Lotos: Bibrzycka 29 pkt. (5x3), Kobryn 14. Dydek 13, Powell 12, Nolan 4 oraz Troina 6, Veselovsky 5, Pawlak 4, Chomać 3, Janyga 0.
Sopron: Vajda 20, Kovacevic 17, Matovic 16, Szlimak 7, Zofia Horvath 4, Borovickova 3, Zuzana Horvath 0, Seres 0, Blahuskova 0.
Sędziowali: Oscar Lefwerth (Szwecja), Anton Kakhlin (Rosja).
Widzów: 1000.
Porażka Wisły
Koszykarki Wisły Can Pack Kraków przegrały w Moskwie po zaciętym meczu z Dynamem Moskwa 58:65 (15:23, 18:14, 14:14, 11:14) w pierwszym meczu 1/8 finału Euroligi. Drugi mecz odbędzie się w piątek w Krakowie. Rywalizacja toczy się do dwóch zwycięstw.
Punkty dla Wisły: Iciss Tillis 18, Maryna Kress 10, Magdalena Radwan 8, Iva Perovanovic 7, Shannon Johnson 6, Jelena Skerovic 6, Dorota Gburczyk 3, Patrycja Czepiec 0.
Adam Suska - Dziennik Bałtycki
"Zastąpiłyśmy Nolan" – Agnieszka Bibrzycka
Tuż po pierwszym, wygranym, spotkaniu 1/8 finału Euroligi z Sopronem rozmawialiśmy z najlepszą zawodniczką meczu, Agnieszką Bibrzycką.
Agnieszko, zdobyłaś dziś 29 punktów i pięciokrotnie rzuciłaś "za trzy". Jak oceniasz swoją grę?
- Cieszę się bardzo z dzisiejszej wygranej, bo nie były to łatwe zawody, szczególnie w pierwszej połowie. Co do mojej osoby, myślę, że z meczu mogę być zadowolona – to jeden z moich najlepszych meczów w bieżącym sezonie. Jestem szczęśliwa, że w końcu moja forma strzelecka wraca do normy.
Czy przedwczesne, bo już w 25. minucie, opuszczenie parkietu przez podstawową zawodniczkę zespołu, Deannę Nolan, miało dla Was jakieś znaczenie?
- Widać było, że "Tweety" miała dzisiaj słabszy dzień, na szczęście w miarę szybko ją zastąpiłyśmy. Zaraz po jej zejściu ciężar gry wzięły inne zawodniczki, jak Elaine Powell, Monika Veselovsky czy Małgosia Dydek.
Najlepsza w Waszym wykonaniu była trzecia kwarta. Dlaczego wcześniej, w pierwszej połowie, nie widzieliśmy tak skutecznej gry?
- Grałyśmy w tym sezonie pierwszy raz z Sopronem i za bardzo nie wiedziałyśmy, czego mamy się po tym zespole spodziewać. W pierwszej połowie wyczuwaliśmy dopiero taktykę przeciwnika, więc nie wyglądało to tak, jak później. W drugiej połowie zaś wszystko należało do nas.
Czego spodziewasz się w rewanżu? Czy dojdzie do trzeciego meczu w Gdyni?
- Myślę, że nie, chociaż Sopron jest znany z dość głośnych kibiców (śmiech). Przypuszczam, że będzie tak jak dzisiaj, czyli ostra walka i nie będzie łatwo, ale obiecuję że będzie 2:0!
Wojciech Walder lotosgdynia.pl
Tuż po pierwszym, wygranym, spotkaniu 1/8 finału Euroligi z Sopronem rozmawialiśmy z najlepszą zawodniczką meczu, Agnieszką Bibrzycką.
Agnieszko, zdobyłaś dziś 29 punktów i pięciokrotnie rzuciłaś "za trzy". Jak oceniasz swoją grę?
- Cieszę się bardzo z dzisiejszej wygranej, bo nie były to łatwe zawody, szczególnie w pierwszej połowie. Co do mojej osoby, myślę, że z meczu mogę być zadowolona – to jeden z moich najlepszych meczów w bieżącym sezonie. Jestem szczęśliwa, że w końcu moja forma strzelecka wraca do normy.
Czy przedwczesne, bo już w 25. minucie, opuszczenie parkietu przez podstawową zawodniczkę zespołu, Deannę Nolan, miało dla Was jakieś znaczenie?
- Widać było, że "Tweety" miała dzisiaj słabszy dzień, na szczęście w miarę szybko ją zastąpiłyśmy. Zaraz po jej zejściu ciężar gry wzięły inne zawodniczki, jak Elaine Powell, Monika Veselovsky czy Małgosia Dydek.
Najlepsza w Waszym wykonaniu była trzecia kwarta. Dlaczego wcześniej, w pierwszej połowie, nie widzieliśmy tak skutecznej gry?
- Grałyśmy w tym sezonie pierwszy raz z Sopronem i za bardzo nie wiedziałyśmy, czego mamy się po tym zespole spodziewać. W pierwszej połowie wyczuwaliśmy dopiero taktykę przeciwnika, więc nie wyglądało to tak, jak później. W drugiej połowie zaś wszystko należało do nas.
Czego spodziewasz się w rewanżu? Czy dojdzie do trzeciego meczu w Gdyni?
- Myślę, że nie, chociaż Sopron jest znany z dość głośnych kibiców (śmiech). Przypuszczam, że będzie tak jak dzisiaj, czyli ostra walka i nie będzie łatwo, ale obiecuję że będzie 2:0!
Wojciech Walder lotosgdynia.pl
-
Spears
Cavek pisze:Zyzia pisze:W/g statystyk świetne zawody rozegrała Biba.Brawo!!!
I specjalne brawka za walke pod tablicami dla Evilliny KobrynRepreza bedzie miala z niej pocieche. Gratki za dobry mecz
Myśle że niektórym pseudoznawcą z Krakowa (nie myśle o kibicach) którzy się wyśmiewali z umiejętności Kobryn i jej wyboru musi być teraz głupio.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


