Co słychać w Wiśle?

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Awatar użytkownika
Siero
Senior
Posty: 3841
Rejestracja: 04 października 2006, 13:38
Lokalizacja: Pabianice (51° 39'N 19° 23'E)
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Siero » 03 października 2009, 20:15

kiedy będzie grać u Was Janell Burse :?:
MRKS Włókniarz Pabianice http://mrks.wlokniarz.info/

Obserwator
Nowy na forum
Posty: 82
Rejestracja: 10 lipca 2008, 14:19

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Obserwator » 05 października 2009, 13:37

Błędy z treningów "obrodziły" falstartem
Inauguracja ekstraklasy koszykarek nie poskąpiła niespodzianek. Ledwo, ledwo zwyciężył mistrzowski Lotos Gdynia (na wyjeździe z pruszkowskim beniaminkiem), a przegrała podrażniona w ambicjach Wisła Can-Pack!
O ile jednak gdynianki - znając ich kłopoty ekonomiczne i kadrowe - można usprawiedliwiać, to ciężko jest znaleźć okoliczności łagodzące dla "Białej Gwiazdy". Tym bardziej że po dwunastu minutach meczu z Polkowicami nic nie wskazywało na niespodziewany zwrot wydarzeń i - było nie było - sensacyjne zakończenie potyczki.

Wisła prowadziła bowiem już 27:15 i miała przynajmniej trzy szanse na powiększenie dorobku i tym samym "dobicie" rywalek. Niestety...

- Ja wiem, że nic nas nie usprawiedliwia, ale naprawdę brakuje nam jeszcze zgrania - powiedziała Katerina Zohnova (zaliczyła trzy "trójki"). - Poza tym w drugiej połowie miałyśmy problemy z zoną rywalek. To są chyba główne przyczyny naszego niepowodzenia.

To wszystko prawda, jednakże trenera Jose Ignacio Hernandeza zapytaliśmy, czy nie uważa, że przy wysokim prowadzeniu jego koszykarki podświadomie się rozluźniły uznając, że Polkowice są już na kolanach. A kiedy zaczęły się "schody", nie zdołały wrócić do pierwotnego, dobrego rytmu gry.

Szkoleniowiec tak odpowiedział: - Być może rzeczywiście część zawodniczek się zdekoncentrowała. Ja jednak zaakcentuję, że w tym meczu popełnialiśmy błędy, jakie ciągle zdarzają się na treningach. Nakazem jest więc zminimalizowanie tych wszystkich błędów. Nie ma innego wyjścia!

Już dziś wiślaczki zagrają mecz 2. kolejki. Wystąpią w Brzegu, mierząc się z tamtejszą Odrą. Początek o godz. 17. Cel? Oczywisty - wygrana, czyli choć częściowa rehabilitacja!

Gazeta Krakowska


Wisła Can-Pack Kraków znowu przegrała
Po dwóch kolejkach ekstraklasy koszykarki Wisły Can-Pack mają 0 (słownie: zero) w rybryce - zwycięstwa! W czwartek uległy u siebie CCC Polkowice, w sobotę na wyjeździe drugiemu zespołowi z Dolnego Śląska - Odrze Brzeg.
Odra Brzeg - Wisła Can-Pack Kraków 67:61 (13:10, 15:9, 22:22, 17:20)


Długo więc szukaliśmy w pamięci podobnego "otwarcia sezonu" w wydaniu wiślaczek. I trzeba było się cofnąć aż do lat pięćdziesiątych ub. stulecia! Kiedy dopiero raczkowały rozgrywki o mistrzostwo Polski w systemie ligowym. Bo nawet w latach dziewięćdziesiątych czy na początku tego wieku (czasy przed Can-Packiem) starty były jednak lepsze.

Oczywiście, nie ma sensu tragizować ani - nie daj Boże - nawoływać do wykonywania nerwowych ruchów. Ale solidna "burza mózgów" w łonie drużyny z pewnością by się przydała. I wierzymy, że do niej dojdzie. Przecież już w środę kolejny mecz - pod Wawelem z Artego Bydgoszcz - i naprawdę wielce wstydliwa byłaby trzecia z rzędu strata punktów...

- Zagraliśmy bardzo zły mecz. Zarówno w defensywie, jak i w ofensywie. Wprawdzie w drugiej połowie ciut lepiej było w ataku, lecz ciągle przegrywaliśmy w zbiórkach - podsumował potyczkę trener wiślaczek Jose Ignacio Hernandez.

Co zrozumiałe, w odmiennym nastroju był opiekun Odry Jarosław Zyskowski: - Gratuluję postawy moim dziewczynom. Zagrały fantastycznie! Nie przesadzam, były fantastyczne!

OK, niech będzie, czyli nic dodać? Ależ trzeba - po prostu, wzorem polkowiczanek, koszykarki z Brzegu poraziły krakowianki obroną strefową. - Zoną teraz w Europie już się raczej nie gra... - zauważyła po meczu z CCC Katerina Zohnova. Być może, jednak jesteśmy w Polsce i wiślaczkom nie wolno o tym zapominać!

- Taktyka Odry swoją drogą, ale my zagrałyśmy bardzo nerwowo. Już niedługo pokażemy na co nas stać, bo jesteśmy bardzo dobrym zespołem - nie miała w sobotę wątpliwości najskuteczniejsza w Wiśle Anna Wielebnowska. Cóż, trzymamy za słowo!
Nie przystoi jednak "Białej Gwieździe" przegrywać z krajowym rywalem (bez względu na to, z kim się potyka) różnicą aż 17 punktów! A tak było choćby w trzeciej kwarcie, kiedy Odra prowadziła 46:29.

Zmniejszenie strat świadczy o możliwościach wiślaczek. Ale jak (w poniższym wywiadzie) zauważyła kapitan drużyny Dorota Gburczyk - najwyższa pora, żeby krakowskie indywidualności zaczęły wreszcie tworzyć zespół.

Inaczej przegrane z CCC i w Brzegu nie muszą być ostatnimi i zaskakującymi...

Odra Brzeg - Wisła Can-Pack Kraków 67:61 (13:10, 15:9, 22:22, 17:20)


Sędziowali: Tomasz Kudlicki i Wojciech Imiołek.
Widzów: ok. 600.
Odra: Sepulveda 18, Małaszewska 15 (3x3), Denson 13, Ukoh 6, Żyłczyńska 2 - Stewart 9 (1x3), Daniel 4. Trener: Jarosław Zyskowski.
Wisła: Wielebnowska 19 (4x3), Kobryn 13, Cohen 7 (1x3), Skorek 6, Fernandez 4 - Zohnova 6 (2x3), Gburczyk 4, Majewska 2, grała też Kułaga. Trener: Jose Ignacio Hernandez.

Gazeta Krakowska

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: ann » 05 października 2009, 14:28

Liga się zaczęła i musimy wygrywać - rozmowa z Anną Wielebnowską, koszykarką Wisły Can Pack Kraków

Byłyśmy bardzo zaskoczone ich determinacją, wolą walki i - nie chcę nikogo obrazić - trochę szaloną koszykówką - przyznała po spotkaniu z Odrą Brzeg Anna Wielebnowska, która zdobyła 19 punktów dla "Białej Gwiazdy".

Natalia Kusztal: Aniu, w czwartek przegrałyście z polkowiczankami, teraz też nie udało wam się wygrać...

Anna Wielebnowska: Szczerze mówiąc to nie wiem w ogóle, co powiedzieć, bo jestem w szoku. Brzeg wygrał z nami i to tak łatwo. Byłyśmy bardzo zaskoczone ich determinacją, wolą walki i - nie chcę nikogo obrazić - trochę szaloną koszykówką...

... i ona zdała swój egzamin.

- Ale o to chodzi, bo liczy się efekt końcowy, a tutaj wygrana jest po stronie Odry. Serdecznie gratuluję dziewczynom. Widocznie musimy jeszcze bardzo dużo popracować - przede wszystkim nad zespołowością - w obronie i ataku.

Po dwóch kwartach niespodziewanie przegrywałyście dziewięcioma punktami [19:28 - przyp. N.K.]. Co wam powiedział trener w szatni?

- Że musimy się wziąć w garść i zacząć grać w koszykówkę, bo jeśli rzut nie siedzi, to można nadrobić obroną, prawda? Ale niestety nam nie szło. Był moment, że miałyśmy taki zryw - z 17 punktów wyszłyśmy na 5, ale nie mogłyśmy przełamać tej bariery. Możliwe, że miałyśmy też słabszy dzień, bo nie wpadało, a one były po prostu lepiej dysponowane. Nie wiem, co powiedzieć? Gratuluję im zwycięstwa.

Jak oceniasz współpracę z waszym nowym szkoleniowcem?

- Jestem zdziwiona tą porażką, dlatego, że na treningach naprawdę ciężko pracujemy. Możliwe, że to jest jeszcze bardzo intensywnie i nie mamy świeżości. Jesteśmy bardzo zadowolone z tej współpracy, bo są profesjonalistami. Bardzo dobrze do nas podchodzą - do każdej indywidualnie. Wszystkie czujemy się równe w zespole i nie ma tak, że ktoś jest z innego kraju, to jest lepszy. Nie. Wszystkie są równe. Troszkę się zmieniła nasza koszykówka i dlatego potrzebujemy jeszcze trochę czasu, żeby to wszystko poukładać.

Gdybyś miała porównać metody treningowe waszego obecnego trenera i wcześniejszych, którzy pracowali w Wiśle, to jak na ich tle wypada Hiszpan?

- Na pewno treningi są bardziej intensywne i bardzo ciekawe, jest w nich więcej pasji. Naprawdę. Jak się idzie na trening, to aż chce się trenować, chce się dać z siebie "maksa". Wcześniej także to się zdarzało, ale teraz jest...

... po prostu widać na waszych twarzach uśmiech - radość z gry w koszykówkę.

- Tak, zgadza się.

Wcześniej czegoś takiego u was nie zauważyłam.

- Może nie to, że nie było. Teraz mamy nowy zespół, są nowi trenerzy. Wydaje mi się, że potrzebujemy czasu. Mam nadzieję, że jak najszybciej to nastąpi, bo liga się zaczęła i musimy już tylko wygrywać.

Skład, którym dysponujecie jest według ciebie silniejszy czy słabszy w porównaniu do ubiegłego sezonu?

- Nie można porównywać indywidualnie składu. Po prostu musimy tworzyć zespół, jeżeli uda nam się w tym składzie stworzyć bardzo dobry zespół, to będziemy osiągać najwyższe cele.

http://www.sportowefakty.pl
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: ann » 05 października 2009, 16:04

Specjalistka od "trójek" studiuje ekonomię

DP: Długo się Pani zastanawiała nad przejściem do Wisły?- zapytalismy Czeszkę Katerinę Zohnovą, która przyszła w tym sezonie do drużyny Białej Gwiazdy z zespołu wicemistrza Polski AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski.
- Miałam również inne oferty. Czekałam jaki trener przyjdzie do Wisły. Gdy dowiedziałam się, że będzie to doświadczony Jose Ignacio Hernedez, szybko zdecydowałam się przyjść do Wisły.

DP: Jak się Pani czuje w Krakowie i w nowym klubie?
-Jeżeli chodzi o drużynę, to jeszcze brakuje nam trochę zgrania. Ogólnie czuję się tutaj bardzo dobrze.

DP:W Gorzowie chcieli Panią zatrzymać?
-Chcieli, ale chciałam spróbować coś innego. Wiedziałam, że Wisła ma duże ambicje i chciałam grać w tym klubie.

DP:W poprzednim sezonie zespół AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski odniósł lepszy wynik niż Wisła, został wicemistrzem kraju i będzie grał w Eurolidze. To nie była zachęta by tam pozostać?
-Liczyłam na to, że w Krakowie też będzie Euroliga, ale się nie udało (nie przyznano Polsce trzeciego miejsca w tych rozgrywkach- red.). W poprzednim sezonie wydawało się, że Wisła będzie w końcowej tabeli przed Gorzowem. Wisła do doświadczony zespół, utytułowany, znany w Europie, chciałam więc tutaj spróbowac swoich sił. Myślę, że jak się trochę zgramy, to możemy dobrze zaprezentować się w Pucharze Europy.

DP:Jak porówna Pani obecną Wisłę do tej, z którą grała Pani w poprzednim sezonie?
-Przede wszystkim obecnie jest bardzo dobra atmosfera w zespole. Patrząc na grę tej drużyny w poprzednim sezonie, nie wyglądało to dobrze, brakowało komunikacji z trenerem, bez radości z gry. Myślę, że teraz jest dobrze, wszyscy mają ochotę do pracy na treningach.

DP: W ubiegłym sezonie Wisła rozpoczęła występy we własnej hali od porażki z Gorzowem i nie obroniła tytułu mistrzowskiego. Teraz również przegrała na początku z CCC Polkowice. To nie jest zła wróżba?
-Myślę, że nie. Na razie brakuje nam jeszcze zgrania. Trzeba pamiętać, że dojdą do nas jeszcze dwie zawodniczki(Amerykanka Janell Burse oraz Brazylijka Iziane Castro Marquez-red.) i wszystko powinno wyglądać inaczej.

DP: Coś się jednak chyba stało. W meczu o Superpuchar Polski bez problemu wygrałyscie przecież z Lotosem Gdynia...
-Lotos był osłabiony, nie miał zawodniczki na pozycję centra. Ewelina Kobryn grała na niskie rywalki, miała do tego super dzień. trafiała wszystkie rzuty.

DP: Hiszpanie w czasie Eurobasketu wyjaśniali, że na początku słabo grali, bo mocno się przygotowywali do mistrzostw, ale przyniosło to efekt w końcowej fazie, kiedy mieli więcej sił od rywali. Z Wisłą, którą prowadzi hiszpański trener będzie podobnie, czy może treningi są za mocne?
-Mam nadzieję, że tak będzie. Nie mamy za długich zajęć. Kiedy trenowałam w Czechach, mieliśmy rano i popołudniu dwugodzinne treningi. W Krakowie popołudniowe zajęcia najdłużej trwają godzinę i 45 minut, a rano dwie godziny albo półtorej. Nie jest więc źle. Każda zawodniczka jest do tego przyzwyczajona. Na każdym treningu robimy wszystko, co jest potrzebne. Zajęcia są jednak urozmaicone.

DP: Specjalizuje się Pani w rzutach za trzy punkty. Skąd u Pani taka umiejętność?
-Nie wiem, to dla mnie naturalne. Od najmłodszych lat miałam taki dar, że potrafię rzucać "trójki". Od małego trenerzy ustawiali mnie tak, aby wykorzystywać tę umiejętność.

DP:Szkoda, że koleżanki z zespołu tak nie trafiają za trzy punkty...
-W Krakowie trudno trafić, bo są tu bardzo twarde kosze. Również mnie nie jest łatwo.

DP: Może w takim razie trzeba wymienić kosze?
-Nie ma takiej potrzeby, Sprawiają również trudność drużynom przyjezdnym.

DP: Wisła będzie w tym sezonie mistrzem Polski?
-Będzie. Jeżeli Lotos będzie miał zawodniczki ze Stanów Zjednoczonych, to myślę, że z tym zespołem stoczymy walkę o mistrzostwo. W rywalizacji o medale będą się również liczyć zespoły CCC Polkowice i Gorzowa.

DP:Poprzez występy w Wiśle zapewne będzie Pani chciała trafić do reprezentacji Czech?
-W naszej reprezentacji jest taka polityka, że nie wiem jak z tym będzie...

DP:W Krakowie mieszka się lepiej niż w Gorzowie?
-Mieszka się tak samo. W Krakowie nie mam jeszcze dobrej orientacji w mieście. Jeżdżę tylko po jednej drodze z domu na treningi. Byłam tylko w Galerii Krakowskiej i u innych dziewczyn w domu w odwiedzinach. Nigdy nie mieszkałam w tak dużym mieście jak Kraków. Pochodzę z Kraslic, niedużej miejscowości położonej w pobliżu Karlovych Varów. Dotychczas największym miastem był dla mnie Gorzów. Kraków jest jak Praga. Nie znam tu niczego. Gdy z przyjacielem chcieliśmy jechać do Galerii, to krążyliśmy samochodem przez godzinę i nie mogliśmy jej znaleźć.

DP:Interesuje się Pani piłką nożną? w piłkarskiej drużynie Wisły gra Czech Tomas Jirsak.
-Nie wiedziałam o tym. Nie mieliśmy okazji się poznać. Nie oglądam meczów piłkarskich. Poza koszykówką lubię oglądać hokej, ostatnio mistrzostwa Europy siatkarek. W Gorzowie byłam na meczu żużlowym i bardzo mi się podobało.

DP: A jakie ma Pani hobby poza sportem?
- Szkołę. Studiuję na trzecim roku w szkole ekonomicznej i w przyszłości chciałabym założyć własną firmę. Kiedy mam czas,to nieraz chodzę także do kina, ale dużo czasu zajmuje mi nauka.

Rozmawiał: Piotr Tymczak

źródło: Dziennik Polski
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
bart_81
Senior
Posty: 3091
Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: bart_81 » 05 października 2009, 16:17

Katka w wywiadzie powiedziała: "W poprzednim sezonie wydawało się, że Wisła będzie w końcowej tabeli przed Gorzowem".
Jakoś w wywiadach w zeszłym roku mówiła zupełnie inaczej 8) Jak widać punkt widzenia bardzo zależy od punktu siedzenia.
Powiedziałaby po prostu że poszła za większa kasą i już 8)

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: ann » 05 października 2009, 16:25

bart_81 pisze:Katka w wywiadzie powiedziała: "W poprzednim sezonie wydawało się, że Wisła będzie w końcowej tabeli przed Gorzowem".
Jakoś w wywiadach w zeszłym roku mówiła zupełnie inaczej 8) Jak widać punkt widzenia bardzo zależy od punktu siedzenia.
Powiedziałaby po prostu że poszła za większa kasą i już 8)


i ja obrońcą Katki, do czego to doszło. świat się jednak kończy :mrgreen: , no ale dobra... co w tym co Katka powiedziała jest złego?
wyjaśniła, że poszła do Wisły bo:
1. trener
2.Wisła to drużyna znana w Europie( w domyśle lepiej płacąca). ojj Bart czepiasz się :wink:
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
bart_81
Senior
Posty: 3091
Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: bart_81 » 05 października 2009, 17:41

ann pisze:
bart_81 pisze:Katka w wywiadzie powiedziała: "W poprzednim sezonie wydawało się, że Wisła będzie w końcowej tabeli przed Gorzowem".
Jakoś w wywiadach w zeszłym roku mówiła zupełnie inaczej 8) Jak widać punkt widzenia bardzo zależy od punktu siedzenia.
Powiedziałaby po prostu że poszła za większa kasą i już 8)


i ja obrońcą Katki, do czego to doszło. świat się jednak kończy :mrgreen: , no ale dobra... co w tym co Katka powiedziała jest złego?
wyjaśniła, że poszła do Wisły bo:
1. trener
2.Wisła to drużyna znana w Europie( w domyśle lepiej płacąca). ojj Bart czepiasz się :wink:


Właśnie o ten domysł głównie mi chodzi 8) ..ale ok niech bedzie że sie czepiam :wink:

friel
Kadet
Posty: 1373
Rejestracja: 01 lutego 2008, 19:10
Lokalizacja: Gorzów Wlkp

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: friel » 05 października 2009, 18:34

Nie wiem ale wydaje mi się że Katka w tym wywiadzie robi "dobrą minę do złej gry" (bez podtekstów z mojej strony) to tylko moje subiektywne odczucie
Brąz ///Srebro///Srebro///Złoty-brąz!!!

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: ann » 05 października 2009, 18:47

Siero pisze:kiedy będzie grać u Was Janell Burse :?:

przylatuje prawdopodobnie w środę, więc pewnie już w sobotę powinna zaliczyć kilka minut na parkiecie.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

feri
Młodzik
Posty: 659
Rejestracja: 17 listopada 2004, 03:13
Lokalizacja: Gorzów

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: feri » 05 października 2009, 22:56

bart_81 pisze:
ann pisze:
bart_81 pisze:Katka w wywiadzie powiedziała: "W poprzednim sezonie wydawało się, że Wisła będzie w końcowej tabeli przed Gorzowem".
Jakoś w wywiadach w zeszłym roku mówiła zupełnie inaczej 8) Jak widać punkt widzenia bardzo zależy od punktu siedzenia.
Powiedziałaby po prostu że poszła za większa kasą i już 8)


i ja obrońcą Katki, do czego to doszło. świat się jednak kończy :mrgreen: , no ale dobra... co w tym co Katka powiedziała jest złego?
wyjaśniła, że poszła do Wisły bo:
1. trener
2.Wisła to drużyna znana w Europie( w domyśle lepiej płacąca). ojj Bart czepiasz się :wink:


Właśnie o ten domysł głównie mi chodzi 8) ..ale ok niech bedzie że sie czepiam :wink:


Dajcie w końcu Katce spokój. Czy ona jedna odeszła z Gorzowa po poprzednim sezonie?? I co z tego, że do Krakowa? Nie od dziś wiadomo, że klubów zawodniczkom szukają menedżerowie. Ja tam się cieszę, że została w Polsce... Zrobiła dla Gorzowa w zeszłym sezonie wiele, miała znaczący, może nawet decydujący udział (play off w Polkowicach) w tym, że mamy srebrne medale. Być może jestem odosobniony w Gorzowie, ale kibicuję jej nadal.

Obserwator
Nowy na forum
Posty: 82
Rejestracja: 10 lipca 2008, 14:19

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Obserwator » 06 października 2009, 12:16

Nikt nie narzeka, a Wisła bez wygranej

Jutro o godz. 18.30, w hali przy ul. Reymonta, rozpocznie się mecz 3. kolejki ekstraklasy koszykarek, w którym Wisła Can-Pack podejmie beniaminka - Artego Bydgoszcz. Chyba nikt się nie spodziewał, że "Biała Gwiazda" przystąpi do tego spotkania bez zwycięstwa!
Umówmy się bowiem, że nie brano pod uwagę, iż krakowianki przegrają swoje konfrontacje z Polkowicami i Odra Brzeg. Przykładem niech będzie pomeczowe, krakowskie stwierdzenie trenera polkowiczanek, Krzysztofa Koziorowicza: - Oczywiście, że marzyłem o zwycięstwie z Wisłą i to na jej parkiecie. Ale nie bardzo w to wierzyłem...

Doszło więc do tego, że teraz to wiślaczki muszą uwierzyć, że stać je na wygrywanie w lidze i radzenie sobie ze "strefą", jaką dwukrotnie skutecznie poraziły je brzeżanki i polkowiczanki!

Wczoraj więc nie tylko trenowano, ale i sporo rozmawiano. Trenerzy z zawodniczkami, koszykarki z szefostwem sekcji oraz szkoleniowcy ze swoimi pracodawcami. Analizowano przyczyny dwóch sensacyjnych (bo tak to można ująć) rozstrzygnięć i zastanawiano się nad sposobami "odbicia się". Naturalnie nie od dna, ale z dosyć niskiego pułapu...

Co ciekawe, niby wszystko jest w najlepszym porządku, nikt na nic i na nikogo nie narzeka. Ale jednak zanotowano ligowy falstart. Może więc sprawdzą się słowa Eweliny Kobryn: - Jak tylko "duch" wprowadzony przez nowego trenera zacznie działać - będziemy wygrywać!

Gazeta Krakowska



Falstart koszykarek Wisły Can Pack

Dwie przegrane w dwóch pierwszych spotkaniach Ford Germaz Ekstraklasy - tak złego początku ligowych zmagań koszykarek Wisły Can Pack Kraków nikt z fanów "Białej Gwiazdy" się nie spodziewał. Włodarze klubu krótko to określają "falstart".
- Głęboko w to wierzymy, że co prawda jest to falstart zespołu, ale z każdym dniem będzie lepiej. Zawodniczki pracują wytrwale na treningach nad wyeliminowaniem wszystkich niedociągnięć. Myślę, że już w środowym spotkaniu nasza gra będzie wyglądała o wiele lepiej - powiedział PAP wiceprezes Wisły Kraków Piotr Dunin-Suligostowski.

Jak podkreślił władze klubu na razie podchodzą spokojnie do słabych wyników koszykarek. Nie zostały wyciągnięte żadne konsekwencje wobec zawodniczek - finansowe czy też karne odsunięcie od składu.

Według Katariny Zohnovej - koszykarki Wisły Can Pack - główną przyczyną słabej postawy w dwóch pierwszych ligowych spotkaniach był brak zgrania. Jednak Dunin-Suligostowski udowadnia, że jest to tylko jedna z przyczyn.

- Utarła się opinia, że skutecznym lekarstwem na grę przeciw Wiśle jest obrona strefowa. CCC chełpi się tym, że od drugiej kwarty zastosowało właśnie ją i dzięki niej wygrało mecz. Jest to jednak tylko część prawdy - powiedział Dunin-Suligostowski.

Wiceprezes krakowskiego klubu podkreślił, że w drugim meczu przeciwniczki zastosowały także obronę strefową, ale to nie ona zadecydowała o porażce Wisły: Był to bardzo zły mecz rzutowy w naszym wykonaniu. Na 27 prób rzutów za trzy punkty aż 20 było nieskutecznych.

A właśnie rzuty z dystansu miały być "lekarstwem" na strefę Odry Brzeg. - Przy złej postawie - szczególnie w pierwszej połowie - w defensywie, przy wysoko przegranych "tablicach" tego meczu nie dało się wygrać - dodał Dunin-Suligostowski.

W środę koszykarki "Białej Gwiazdy" rozegrają trzecie spotkanie w lidze. Tym razem we własnej hali zagrają z Artego Bydgoszcz.

W tym dniu do Krakowa przybędzie Janell Burns, która do tej pory przebywała w USA. Nie wiadomo jednak czy wzmocni krakowianki w pojedynku z bydgoszczankami. Ze względu na zmęczenie daleką podróżą może zapaść decyzja, że nie będzie jednak grać. Druga z koszykarek Wisły, której do tej pory nie ma w Krakowie - Iziane Castro Marques - przyjedzie do Polski na początku listopada.

sportowefakty.pl

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: ann » 08 października 2009, 16:06

W tym dniu do Krakowa przybędzie Janell Burns


o byłego piłkarza Wisły chodziło, czy o tego słynnego rajdowca? :roll:
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Janell Burse przybyła pod Wawel

Dziś o godz. 11.30 na krakowskim lotnisku im. Jana Pawła II w Balicach wylądował samolot z Janell Burse na pokładzie. Amerykankę przywitał wiceprezes TS Wisła Piotr Dunin-Suligostowski.
Z lotniska zawodniczka przyjechała do hali Wisły, gdzie spotkała się z m.in. z prezesem Ludwikiem Mięttą-Mikołajewiczem. Wieczorem Janell Burse weźmie udział w pierwszym treningu swojej nowej drużyny.
Wisła Can-Pack jest już niemal w komplecie. Oczekujemy już tylko na brazylijską skrzydłową Iziane Castro Marques, która spodziewana jest w Krakowie na początku listopada.

http://www.wislakrakow.com
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: ann » 11 października 2009, 10:23

no i wyjaśniła się sprawa przeciągającego się zatwierdzenia Vucurović do drużyny Wisły.
wg. Wisły Serbski klub wyjątkowo zawyżył sumę odstępnego za Maję i sprawa trafiła do Fiba. jak Fiba rozstrzygnie tą sporną kwestię pomiędzy byłym i przyszłym klubem Serbki i wyda list czystości będzie można uprawnić zawodniczkę do gry w PLKK. a ile to potrwa... kto to wie... :roll:
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

matrix
Senior
Posty: 4291
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:21
Lokalizacja: Toruń
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: matrix » 11 października 2009, 12:28

ann pisze:no i wyjaśniła się sprawa przeciągającego się zatwierdzenia Vucurović do drużyny Wisły.
wg. Wisły Serbski klub wyjątkowo zawyżył sumę odstępnego za Maję i sprawa trafiła do Fiba. jak Fiba rozstrzygnie tą sporną kwestię pomiędzy byłym i przyszłym klubem Serbki i wyda list czystości będzie można uprawnić zawodniczkę do gry w PLKK. a ile to potrwa... kto to wie... :roll:

a niejednokrotnie takie sprawy ciągną się niesamowicie długo,co wpływa niekorzystnie na samą zawodniczkę,która z pewnością marzy teraz tylko o jednym: graniu w kosza!!!
Na zawsze w sercu-Katarzynki!!!(1992-do końca mego życia)

http://marlow.blox.pl/html

Awatar użytkownika
garnett
Junior
Posty: 2553
Rejestracja: 27 grudnia 2006, 22:44
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: garnett » 13 października 2009, 10:11

Wisła Can-Pack czeka na wyrok FIBA
Szymon Modestowicz



Krakowianie nie porozumieli się z serbskim BC Radivoj Koracz w sprawie kwoty odstępnego za Maję Vucurovicz i sprawą zajmie się europejska federacja
18-letnia zawodniczka od dwóch tygodni trenuje i jeździ z zespołem na mecze, ale krakowianie nie mogą zatwierdzić jej do rozgrywek. - Poprzedni klub miał za wysokie wymagania finansowe i musieliśmy je odrzucić - przyznaje Piotr Dunin-Suligostowski, wiceprezes Wisły Can-Pack. - Maja ma duży potencjał i wciąż chcemy, by była w zespole, dlatego zdecydowaliśmy się wystąpić do FIBA o arbitralne rozstrzygnięcie sprawy.

Według przepisów koszykarka, która osiągnęła pełnoletność, może zdecydować się na podpisanie umowy z dotychczasowym klubem lub odejść, ale wtedy przyszły klub musi zapłacić ekwiwalent za jej wyszkolenie. Jeśli jednak zawodniczka wyjeżdża za granicę, to kwota zależy od porozumienia klubów. - Maja jest jedną z naszych najlepszych zawodniczek, więc jest oczywiste, że klub chce zyskać na tym transferze - przyznaje Magdalena Kokicz z Serbskiej Federacji Koszykówki. - Wiem, że zawodniczka chciała jak najszybciej rozwiązać konflikt, więc strony zwróciły się do europejskiej centrali.

Wisła zapowiada, że zapłaci sumę orzeczoną przez FIBA, a później będzie tylko czekać na dokumenty z serbskiej federacji. - Wyrok w sprawie wysokości ekwiwalentu powinien zapaść w ciągu tygodnia - uważa Dunin-Suligostowski.

Jak na razie Vucurovicz z trybun obejrzała cztery mecze Wisły: porażki z CCC Polkowice i Odrą Brzeg oraz zwycięstwa nad Artego Bydgoszcz i ROW-em Rybnik. Na boisku nie pojawi się także w środowym spotkaniu z AZS-em Poznań oraz sobotnim z Tęczą Leszno. Po przerwie (Wisła pauzuje w 7. kolejce) krakowianki na parkiet wrócą 30 października i rozegrają szlagierowe spotkanie z Lotosem Gdynia. Właśnie w tym meczu Vucurovicz może zadebiutować.





Mówi Maja Vucurovicz

Szymon Modestowicz: Od dwóch tygodni siedzi Pani na trybunach.

Maja Vucurovicz: Czekam na odpowiedź FIBA. Niestety, jestem pierwszą zawodniczką z mojej grupy wiekowej, która opuściła Serbię, dlatego wymaga to takiej procedury. Moje koleżanki też chcą wyjeżdżać, więc wszystkie czekają na rozwiązanie tej sytuacji.

Jaka jest różnica między ligą serbską a polską?

- Treningi są podobne, ale poziom wyższy. Gra tu więcej zagranicznych zawodniczek, szczególnie Amerykanek. Nie jestem pewna, czy to dobrze wpływa na wasze koszykarki, ale spotkania są bardzo emocjonujące. Z kolei w Wiśle jest dobra atmosfera, więc cieszę się, że tu przyjechałam.

W klubie na pozycjach skrzydłowych jest duża rywalizacja.

Mamy mocne zawodniczki, szczególnie Marta Fernandez zrobiła na mnie duże wrażenie. Mimo to wierzę, że dostanę szansę, by się pokazać. Koncentruję się na treningach, ale nie mogę doczekać się debiutu.

Wkrótce spotkanie z Lotosem Gdynia.

- Dużo o tych spotkaniach słyszałam. Mam nadzieję, że właśnie wtedy będę mogła wreszcie wystąpić.

Rozmawiał Szymon Modestowicz

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 133 gości