Koleżanka O. pisze:wiesz co Mytek, jesteś niemiły.... jakbyś wypił tyle co my po meczu to TESZbyś tak pisał!! a w ogóle ten tekst powstał w 5 minut!! i łysy tak się zmęczył tym pisaniem, że JUSZ
przybił gwoździa... no koniec relacji na dziś idziemy spać bo jutro TESZ
coś do obejrzenia ..... POZDRAWIAM MONIE SIBORE!!
a to przepraszam bardzo
Seba pisze: Hmmmm... przecież przegranie meczu z uczestnikiem Euroligi na jego parkiecie 20 punktami, do tego po walce, nie przynosi żadnej ujmy. Rozumiem Mytek, że wolałbyś, by Twój zespół wygrywał wszystkie spotkania, ale jednak potrzebne jest spojrzenie bardziej obiektywne. Wynik dzisiejszy był dokładnie taki, jaka jest różnica między tymi zespołami, gdy spotkanie toczy się w Krakowie. A dwadzieścia punktów w zupełnie bez znaczenia meczu, z liczącą się już w Europie Wisłą, to żadne "rozjechanie", więc nie ma co się aż tak smucić. Po prostu troche ostrzejszy sparing... rozpoznanie bojem przed play-off i tyle.
wcale nie chce zeby moj zespol wszystko co mozliwe wygrywal, nie mam tez zadnych pretensji o te porazke, ktora byla przeciez pewna na okolo 75%moim zdaniem. zawiodlem sie tylko w czasie drugiej polowy: przed przerwa wynik byl jeszcze obiecujacy, toczyla sie w miare wyrownana walka z tego co czytalem, ale po przerwie "cos sie zacieło" bo chyba tak bez powodu sie nie traci 9pkt.z rzedu, po chwili przewaga wisly z 6pkt. wzrosla do dwudziestu paru...i to mnie wlasnie zmartwilo(powiedzmy ze musialem sie wyzalic...), nic wiecej, wierze ze dziewczyny daly z siebie wszystko!!
ciezko widze te play-offy, a jeszcze na dodatek zawsze dwa pierwsze mecze sa u zespolu ktory byl wyzej w tabeli; powinno byc odwrotnie, tak zeby slabszy zespol mial wieksze szanse!(i nie mowie tego tylko dlatego ze w tym momencie to wlasnie AZS jest tym slabszym) mysle po prostu ze tak walka wyrownalaby sie troche....
