11 kolejka FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp. - Tęcza Leszno 87-73

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

feri
Młodzik
Posty: 659
Rejestracja: 17 listopada 2004, 03:13
Lokalizacja: Gorzów

Re: 11 kolejka FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp. - Tęcza Leszno 87-73

Postautor: feri » 22 listopada 2009, 00:15

Ten mecz to kolejny przykład na to, że lepiej mieć długi wyrównany skład, niż indywidualności i potem nic. Do przerwy prowadziło Leszno, Czarna miała chyba z 20 punktów na koncie ale wiadomo było, że nie wytrzyma tempa i nie zdobędzie 40... choć i tak czapki z głów i ogromny szacunek dla niej, długo miała skuteczność 100%. Za czasów jej gry w Gorzowie nie byłem fanem jej gry, teraz widzę, że poczyniła spore postepy i bardzo fajnie. Błędy taktyczne Leszna - nie fauluje sie Sapovej przy rzutach bo ona ma prawie 90% z osobistych, dziś 10/11. Brak dobrej amerykanki, a szkoda, bo mozna by pokusic się o niespodzianki w lidze za sprawą Tęczy Leszno.

Awatar użytkownika
patrese
Kadet
Posty: 1445
Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
Lokalizacja: Leszno / Poznań
Kontaktowanie:

Re: 11 kolejka FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp. - Tęcza Leszno 87-73

Postautor: patrese » 22 listopada 2009, 00:17

Endrju pisze:Co do Leszna to powiem tak... ta Robinson to jedna wielka pomylka... nie wiedziala wogole co sie dzieje na boisku... gdyby Leszno mialo naprawde dobra amerykanke pokroju Shields czy Coleman to mogloby sie pokusic o wygrana a takze mysle o pierwsza 4-ke ligi :)


No cóż, działacze z Leszna po raz kolejny postanowili zaoszczędzić na zawodniczce klasy Coleman i mamy tego efekty: ani pieniędzy, ani zawodniczki, ani wyników. Ale za to w każdym miesiącu mamy temat z kolejnym amerykańskim transferem i optymistycznymi zapowiedziami, jakie to wzmocnienie będzie. I przygoda kończy się zwykle po 2 tygodniach. Jak prawdziwy turnus. Biuro podróży mamy jednak najlepsze w lidze. :roll:
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ
Obrazek

Endrju
Senior
Posty: 3346
Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontaktowanie:

Re: 11 kolejka FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp. - Tęcza Leszno 87-73

Postautor: Endrju » 22 listopada 2009, 20:33

Koszykarki KSSSE AZS PWSZ Gorzów wciąż niepokonane!

Jeden, dwa, trzy... dziesięć! Mało! - taką tradycyjną odliczanką gorzowscy kibice żegnali w sobotę wicemistrzynie Polski po meczu z Tęczą. KSSSE AZS PWSZ wygrał dziesiąty raz z rzędu i zachował miano niepokonanego.

Do wyrównania ubiegłorocznego rekordu brakuje już tylko jednego triumfu. Teraz na drodze stanie nam Wisła Can Pack, z którą "sreberka” zmierzą się w Krakowie. Ale do walki do ostatniej kropli potu gorzowianki są już przyzwyczajone, bo w tym sezonie poziom polskiej ekstraklasy jest bardzo wyrównany. Przypomniał o tym w sobotę trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski: - W świadomości ludzi funkcjonuje opinia, że już jesteśmy niepokonani, doskonali itd. Nie ujmujmy klasy innym zespołom, bo nasza liga jest tak silna, że w każdym meczu musimy to zwycięstwo wyszarpać.

Ta słuszna opinia potwierdziła się w spotkaniu z leszczyniankami. Po raz kolejny zmęczenie po Eurolidze dało gospodyniom mocno w kość i przyjezdne już na dzień dobry miały dodatkowy atut w dłoni. Było to widać przez prawie trzy kwarty, bo jeszcze w 24 min przyjezdne minimalnie prowadziły. Zgodnie z oczekiwaniami, motorem napędowym Tęczy były eksgorzowianki: Joanna Czarnecka i Aleksandra Drzewińska.

Co ciekawe, ta pierwsza ani na sekundę nie opuściła parkietu, a jej nadmierną eksploatację rywal odczuł po przerwie, gdy rozgrywająca mecz życia "Czarna” nie przedzierała się przez zasieki obronne akademiczek już z taką łatwością, jak w pierwszej połowie. To właśnie poprawienie tego elementu było jednym z kluczy do wygranej, m.in. w drugiej połowie leszczynianki aż osiem razy popełniły błąd 24 sekund.

Przyjezdne prowadziły niemal od początku, ale m.in. dzięki trzymającej wynik Ludmile Sapowej, przewaga gości wynosiła maksymalnie siedem "oczek”. W 21 min było już 48:41 dla Tęczy. Od tego momentu gorzowianki mozolnie odrabiały stratę, a pełnym sukcesem pogoń zakończyła się w 24 min, gdy po trafieniu Sidney Spencer KSSSE AZS PWSZ remisował 48:48. Potem nasze objęły kilkupunktowe prowadzenie, ale leszczynianki nie zamierzały łatwo się poddawać i chwilę po rozpoczęciu ostatniej kwarty znów było po równo (60:60).

Wówczas odpowiedzialność za wynik wzięła Samantha Richards. Australijka gra w Polsce drugi rok i aż dziw, że rywalki nadal dają się nabierać na jej świetne zwody, gdy nasz "Kangurek” atakuje deskę. W ten sposób rozgrywająca zapewniła nam kilka cennych punktów, bo jeśli nawet nie udało się jej przedrzeć do przodu i trafić do kosza, to była notorycznie faulowana. Gdy w dodatku w końcówce za pięć przewinień boisko zaczęły opuszczać filary gości (m.in. Joanna Walich i Drzewińska), akademiczki wyraźnie im odjechały.

Mecz przejdzie do historii z jeszcze jednego powodu - trwał aż 2,5 godziny. Przyczyna? Na początku drugiej kwarty jakiś żartowniś uruchomił alarm przeciwpożarowy. Wciśnięcie przycisku odcięło dopływ prądu i pojedynek został przerwany na prawie 50 minut.

KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - SUPERPOL TĘCZA LESZNO 87:73 (15:16, 26:30, 19:12, 27:15)

KSSSE AZS PWSZ: Sapowa 20, Piekarska 13, Żurowska 8, Spencer 7, Dźwigalska 4 oraz Richards 18, Durejka 9, Kaczmarczyk 6, Vidacić 2.
SUPERPOL TĘCZA: Czarnecka 28, Walich 12, Drzewińska 11, Krysiewicz 7, Durak 4 oraz Gawrońska 8, Kaszewska 3, Robinson 0.
Sędziowali: Marcin Kowalski (Wrocław) i Robert Mordal (Katowice). Widzów 1.100.


źródło???
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości