Postautor: Hersi » 06 marca 2005, 22:01
Lotos pokazał, że wciąż jest najlepszym zespołem w kraju, niestety, także w walce na pięści, a sprawa prawdopodobnie skończy się w prokuraturze. Skandal nastąpił w czwartej kwarcie, kiedy to Elaine Powell bez powodu zaatakowała pięściami, a następnie skopała leżącą Jelenę Skerović. Serbka ciężko pobita opuściła parkiet.
Na dwie minuty przed końcem meczu Skerović zdobyła dwa punkty dla Wisły, zmniejszając przewagę Lotosu do sześciu (42:48). Gdy piłka znajdowała się jeszcze poza placem gry, blokująca wiślaczkę Powell, nie wiadomo dlaczego, zaatakowała pięściami Serbkę. Uderzenia były tak potężne, że nasza zawodniczka upadła na parkiet, wtedy Amerykanka kilka razy ją kopnęła. Zalana krwią Skerović, z podbitym okiem i podejrzeniem złamania nosa, zapłakana, usiadła w rogu hali i przy pomocy lekarza i koleżanek z zespołu próbowała się trochę pozbierać. Wyglądała fatalnie. Niewiele brakowało, by na parkiet wtargnęli krakowscy kibice i sami wymierzyli sprawiedliwość.
- Nigdy nie spotkaliśmy się z czymś takim podczas meczu koszykarek - jednym głosem mówią trenerzy, zawodniczki i wszyscy, którzy widzieli zdarzenie. - Nawet jeśli podczas meczu były jakieś prowokacje z obu stron, jak twierdzą gdynianki, to chyba nic nie usprawiedliwia takiego zachowania - skomentowała kapitan Wisły Patrycja Czepiec.
Z własnych informacji wiemy, że sprawa prawdopodobnie trafi nie tylko pod obrady zarządu PLKK, ale także do prokuratury.
Sytuacja z czwartej kwarty odsunęła w cień sportową rywalizację najlepszych zespołów w kraju. - Zagraliśmy dobrze w obronie, ale bardzo nieskutecznie w ataku i to nie pozwoliło nam wygrać - analizował trener Wisły Wojciech Downar-Zapolski.
Najlepszą zawodniczką krakowskiego turnieju Final Four została gdynianka Agnieszka Bibrzycka, kiedyś zawodniczka Wisły. - Lubię występować w tej hali. Często grałam tu w różnych turniejach i zawsze z dobrym skutkiem. Raz, podczas turnieju juniorek, także zdobyłam tytuł MVP. Szkoda tylko tej sytuacji z końcówki, ale sędziowie pozwalali na ostrą grę i coś wisiało w powietrzu - podsumowała popularna "Biba". Małe MVP dla najlepszej zawodniczki drużyny przegranej otrzymała wiślaczka Iva Perovanović.
LOTOS 50
WISŁA CAN PACK 42
Kwarty: 13:8, 18:10, 9:20, 10:4.
Lotos: Bibrzycka 14 (2x3), Nolan 14, Kobryń 10, Troina 7, Powell 3 oraz Chomać 2, Veselovsky 0, Stefanovskaia 0.
Wisła Can Pack: Johnson 12 (1), Tillis 4, Skerović 3, Kress 3, Czepiec 0 oraz Perovanović 11, Radwan 5 (1), Gburczyk 2, Trafimova 2, Czarnecka 0.
Sędziowali: Grzegorz Bachański i Dariusz Włodkowski. Widzów 700.
Waldemar Stelmach Gazeta Wyborcza