12 kolejka FGE: TS Wisła Kraków-AZS PWSZ Gorzów Wlkp. 76-83

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: 12 kolejka FGE: TS Wisła Kraków-AZS PWSZ Gorzów Wlkp. 76-83

Postautor: Greebo » 29 listopada 2009, 11:32

Nasza młoda zdolna Paulina Gajdosz wczoraj zagrała w Katowicach z AZS-em. 38 min gry, 3 pkt, 6zbiorek, 2 asysty, 3 przechyłowy. to tyle z plusow. Z minusów skuteczność: 1/14 z gry (1/11 za 3) oraz 11 strat. Gdyby Hernandez po takim wystepie chciał ja wpuścić na pakreit w PLKK cyz tym bardziej w eurolidze to należałoby go odesłać do Kobierzyna.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

p..
Amator
Posty: 132
Rejestracja: 28 września 2009, 22:25

Re: 12 kolejka FGE: TS Wisła Kraków-AZS PWSZ Gorzów Wlkp. 76-83

Postautor: p.. » 29 listopada 2009, 13:18

To chyba nie jest temat na te rozmowy. To jest temat o meczu a nie o waszych zawodniczkach która grają w rezerwach.

BARTOLINO
Administrator
Posty: 6663
Rejestracja: 10 stycznia 2005, 19:32
Lokalizacja: Gród Kraka

Re: 12 kolejka FGE: TS Wisła Kraków-AZS PWSZ Gorzów Wlkp. 76-83

Postautor: BARTOLINO » 29 listopada 2009, 14:06

Greebo pisze:Nasza młoda zdolna Paulina Gajdosz wczoraj zagrała w Katowicach z AZS-em. 38 min gry, 3 pkt, 6zbiorek, 2 asysty, 3 przechyłowy. to tyle z plusow. Z minusów skuteczność: 1/14 z gry (1/11 za 3) oraz 11 strat. Gdyby Hernandez po takim wystepie chciał ja wpuścić na pakreit w PLKK cyz tym bardziej w eurolidze to należałoby go odesłać do Kobierzyna.

Tylko to nie była Paulina Gajdosz tylko Joanna Gajdosz (chyba jej siostra). Co nie zmienia faktu, że Paulina w tym sezonie swoją postawą nie zasłużyła na dawanie jej szans w 1 drużynie.
Odnośnie obrażania się Anki to trochę ją rozumiem choć takiego zachowania nie popieram. Została zmieniona po błędzie, który nie popełniła ona tylko Ewka więc ja też bym się wkurzył.
Poza tym wciąż nie rozumiem dlaczego Anka nie jest ustawiana na "3". Jeśli trener decyduje się na wystawienie Doris to z powodzeniem może tam grać Anka, którą szybkością i umiejętnościami rzutowymi bije Doris na głowę. W dodatku błędem dla mnie było trzymanie na boisku w końcówce Cohen, która była niemiłosiernie ogrywana przez Richards i z tego wynikały wszystkie przewagi Gorzowa w ataku. Zresztą to samo potwierdził na konferencji trener Maciejewski mówiąc, że wszystkie akcje w ostatniej kwarcie miały zaczynać się od uzyskiwania przewag nad obrońcą przez Richards. Jeśli już Cohen miała zostać na boisku to należało zamienić krycie i Liron powinna kryć wolniejszą zawodniczkę.
Oczywiście nie znaczy to, że Hernandez to zły trener tylko wczoraj trochę się pogubił. I to że zawodniczki wyszły kiepsko zmotywowane na 4 kwartę też jest w jakiejś części jego winą. Za przypilnowanie koncentracji i motywacji odpowiedzialny jest trener. Tego wymagaliśmy od WDZ i Herkta i mieliśmy o to pretensje, więc teraz tego samego wymagajmy od Hernandeza.
"Jeśli człowiek nie odkrył czegoś, za co gotów jest umrzeć, nie jest godzien, by żyć."

https://bartolino78.wordpress.com

Awatar użytkownika
Saletra
Junior
Posty: 2359
Rejestracja: 11 czerwca 2004, 19:09
Lokalizacja: Poznań

Re: 12 kolejka FGE: TS Wisła Kraków-AZS PWSZ Gorzów Wlkp. 76-83

Postautor: Saletra » 29 listopada 2009, 14:10

Liquidor pisze:Co mogła pokazać Wielebna w 3 minuty ? nosz ludzie, zawodniczka to nie tylko jej umiejętności, ale i psycha, jak u każdego normalnego człowieka. Skoro ona czuję że zrobi 1 błąd i ją trener zdejmie, to na prawdę ciężko coś zagrać, a grać to ona potrafi. Możecie mi wierzyć na słowo, że psychika odgrywa tutaj bardzo ważną rolę.


Zgadzam się w pelnej rozciągłości i podpisuję się obydwoma rękoma pod tym co napisał Przedmówca.

Akurat o tym pisałem już w jednym z wczesniejszych moich postów - wg mnie Wielebna po tak długiej kontuzji potrzebuje odpowiedniego wejścia w sezon to jest pogrania w meczu z 20-25 minut i to nie tylko z MUKS-em.

Wtedy jak już zdobędzie parę pkt, np z 10, to nabierze pewności siebie, uwierzy we własne siły, poczuje się pelnowartościową częścią zespołu. Akurat Anka jest wg mnie taką koszykarką, która potrzebuje minut aby sie rozkręcić, nie jest to dobra koszykarka na zmiany 3-5 minutowe.
W lidze spokojnie mogłaby pograć więcej, Dżanel Bers plus Ewka mogłyby więcej odpocząć przed Euro.

Natomiast w tej kwestii parę postów niżej Greebo napisał coś o olewaniu, czy coś w tym stylu gry prze Wielebną, czy mógłbyś Greebo napisać o co dokładnie chodzi?

Dalej, załózmy, że nie można(bo sie nie ma takiego potencjału np) odnosić zarówno zwyciestw lidze jak i w euro.

No to wreszcie po paru latach mamy normalne proporcje, przynajmniej o to o co walczę od lat : zespoł daje duszy w lidze, natomiast swietnie gra w euro :D .

I z tego nalezy się cieszyć, bo jak dotąd Wisła od zarania swoich wystepów w euro dawała duszy w euro, a w lidze brylowała. Ja nie mam nic przeciwko obecnemu stanowi rzeczy -nawet jak zajmiecie 8 miejsce po sezonie zasadniczym, to przy odpowiedniej chemii i mobilizacji i tak mozecie zdobyć MP.

Aprawda jest taka ,ze tylko w euro wychodzi rzeczywista wartośc zespolu i tylko tam mozna zasluzyc sobie na szacunek ,a na nasza ligę, to nikt w Ojropie nie będzie patrzeć.

komentator
Nowy na forum
Posty: 12
Rejestracja: 03 października 2009, 22:45

Re: 12 kolejka FGE: TS Wisła Kraków-AZS PWSZ Gorzów Wlkp. 76-83

Postautor: komentator » 29 listopada 2009, 14:23

Ałgaja pisze:
komentator pisze:Odnośnie tej rotacji w plkk to chyba ktoś tu zapomniał ile było Polek do grania w zaszłym sezonie................( pierwsze pół sezonu nie było Agi a o Wielebnej nie wspominając) dlatego min Doris na boisku tutaj są raczej złym przykładem.


I tak i nie...jak już Majewska wróciła to nadal Doris grała więcej od niej, jak jeszcze Wielebna była to też z Doris grały mniej więcej po równo, jak przez chwilę była i Aga i Anka to i tak Doris sporo grała, a jednak chyba nikt nie ma wątpliwości co do tego, która z tych 3 pań najmniej potrafi... Zresztą w eurolidze jak na swoje umiejętności też grała za duża, a tam mieliśmy większe możliwości rotacji.


W zeszlym sezonie druzyna byla zupelnie inna (moim skromnym zdaniem duzo slabsza i zle zbilansowana) dodajac do tego kontuzje ( szczegolnie jednej pani zza oceanu ktora grala na tej samej pozycji co Doris) porownywanie minut spedzonych na parkiecie nie swiadczy o lepszej czy gorszej rotacji.

Zgadzam sie oczywiscie ze z trojki wymienionych Doris jest najslabsza, ale graja one na innych pozycjach(zakladam ze Wielebna jako 3 srednio sie czuje na boisku) i jak przeanalizujesz poprzedni sezon to moze stwierdzisz ze jednak musiala tyle grac.

Awatar użytkownika
Wiślak PB
Żak
Posty: 278
Rejestracja: 22 września 2008, 20:21
Lokalizacja: Kraków PB
Kontaktowanie:

Re: 12 kolejka FGE: TS Wisła Kraków-AZS PWSZ Gorzów Wlkp. 76-83

Postautor: Wiślak PB » 29 listopada 2009, 14:33

Emocje po meczu jeszcze nie opadły tudzież mój poprzedni post wyglądał jak wyglądał...
Teraz nieco na chłodno...
Początek meczu to mocna obrona AZS-u , szybkie tempo gry + obecność Gburczyk na parkiecie = przewaga Gorzowa. Po jej zejściu gra sie w miarę wyrównała i punkt za punkt do przerwy ( co trzeba podkreślić ładny mecz z obu stron ). Po przerwie koncert naszej gry (Marta już drugi raz w tym sezonie wybija się nieco na poziom " męski " , robi z rywalkami co chce i odjeżdżamy na kilkanaście punktów.
W tym okresie gry był taki moment , że chyba 3 ofensywne akcje Gorzowa pod rząd, piłkę bierze Piekarska , rzuca i ledwo trafia w obręcz... Muszę sie przyznać , że byłem pewien , iż Gorzów po meczu w Koszycach i tak agresywnej pierwszej połowie , po prostu "spuchł"i wygramy to lekko , gładko +20. Jak widać nie tylko ja tak pomyślałem ale i Nasze zawodniczki także...
W przerwie pomiędzy 3 a 4 kwartą trener Maciejewski potrafił zebrać swój zespół i pozwolić uwierzyć im w zwycięstwo ( i za to należą się wielkie brawa dla trenera).
IV kwarta to koncert gry AZS-u a nasze Panie stanęły, nie wiadomo czemu ??
I tu pojawia się problem ponieważ nie zdarza się to pierwszy raz. Na razie nie skreślam umiejętności motywowania zawodniczek przez trenera Hernandeza, ale czekam na reakcje drużyny w następnych meczach...
Pozytywem jest chyba tylko to ,że wszyscy wiedzą gdzie tkwi problem i mam nadzieję , że uda się go wyeliminować , gdyż widać , że w tej drużynie tkwi ogromny potencjał , dlatego takie porażki jak z Gorzowem bolą najbardziej...

Trzeba jednak "oddać cesarzowi co cesarskie ". Gorzów zagrał świetne zawody( zwłaszcza początek meczu , i IV kwarta). Poukładany zespół taktycznie, agresywna gra na pograniczu faulu i zryw w ostatniej kwarcie pokazały , że Gorzów w tym sezonie walczyć będzie o coś wielkiego ( zwłaszcza po ewentualnych zmianach kadrowych w zimie ).
Jestem natomiast daleki od tego aby prorokować końcowy układ tabeli, gdyż ten sezon zaskakuje mnie niemalże z meczu na mecz i nie wiadomo jak to wszystko się zakończy... i to jest chyba w tym wszystkim " najfajniejsze "... :)
"Nikt nie wymaga od Was samych zwycięstw. Czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od Was ambitnej i nieustępliwej walki. Nie dopuście do tego, aby ludzie uznali was za niegodnych...podania ręki" H. Reyman

Awatar użytkownika
Jack Napier
Amator
Posty: 195
Rejestracja: 14 listopada 2009, 20:18
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.

Re: 12 kolejka FGE: TS Wisła Kraków-AZS PWSZ Gorzów Wlkp. 76-83

Postautor: Jack Napier » 29 listopada 2009, 14:53

Swietny mecz! Od tego trzeba zaczac ... to przede wszystkim. Obie druzyny stworzyly super emocjonujace widowisko na miare ubieglorocznych medalistow PLKK. Bohaterka spotkania jak juz nawet sam Maciejewski zauwazyl byla Sammie Richards ... ja jednak chce podkreslic, ze bardzo dobry mecz zagrala takze Justyna. Szczegolnie w pierwszych fragmentach spotkania grala bardzo pewnie i wlozyla sporo wysilku podczas biegania do kontratakow. Czesto zdarza mi sie krytykowac ja podczas rozmow ze znajomymi za jej niepewna gre w ataku, jednak w meczu z Wisla zagrala bardzo dobrze i chwala jej za to. Zawodniczka, ktora potrafi zagrac tym lepiej im wazniejszy mecz jest bezcenna w druzynie, ktora chce sie bic o najwyzsze cele. Fakt, ze w drugiej kwarcie zaliczyla glupia strate i dala sobie zalozyc efektownego bloka Burse ale co z tego ... te rzeczy mozna wybaczyc. To takze jej trojka przy stanie (chyba) 76-79 byla gwozdziem do trumny Wisly. Brawo Justyna! Wazne punkty dorzucily takze pozostale zawodniczki ... Spencer, Sapova i Dureika. Ta ostatnia, tak bojazliwa do tej pory, oddala az 10 rzutow. Szok :) W tym trzy celne trojki. Od 3-4 spotkan jej forma rosnie i oby tak dalej bo w koncu przychodzila jako zmienniczka Katki (specjalistki od rzutow za 3) czyli zawodniczki, ktroa w poprzednim sezonie dostarczala sporo punktow. Na drugim biegunie kolejny raz Kruszyna. Niestety ale Iza choc zaczela sezon z animuszem to od kilku spotkan wyraznie nie moze sie wstrzelic ... pudluje ze wszystkich mozliwych pozycji ... ale spokojnie. To chwilowa zadyszka .. a moze po prostu "Krucha" chce uspic nieco Ivane Matovic :) Zobaczymy juz niedlugo. Generalnie jednak szkoda, ze jej ten mecz nie wyszedl. Miala swietna okazje aby zaprezentowac co potrafi w starciu z Kobryn, pokazac sie .. powalczyc w bezposrednim pojedynku o pozycje pierwszego centra w reprezentacji. Tak sie jednak nie stalo. Coz .. moze w rewanzu w Gorzowie jej lepiej pojdzie. Fajnie, ze potrafila skutecznie bronic z 4 faulami na koncie i nie dala sie posadzic na lawce za piaty. To tez warto zauwazyc. Aga Kaczmarczyk tez bez wyrazu ... chyba te szybko odgwizdane faule wybily ja nieco z rytmu. Tylko czy slusznie ... moim zdaniem ze 2 faule to byly wlasnie takie, ktorych nie bylo ... tak samo jeden odgwizdano Dzwigalskiej na Burse. Kaska stala pod koszem i trzymala sobie rece w gorze ... na te rece wpakowala sie Janell i ... faul :/ Zreszta to juz historia ... nieco lepiej wypadla Vidacic ale nie zmienia to faktu, ze dziewczyna jest do odstrzalu i to w pierwszej kolejnosci. Jestem sklonny zaryzykowac stwierdzenie, ze wiecej pozytku byloby z Agaty Chaliburdy ... przynajmniej w dluzszej perspektywie.

W Wisle swietne zawody zagrala Marta Fernandez. Chyba ma u swojego hiszpanskiego trenera wolna reke i moze robic na parkiecie co chce ;) przez to wszedzie jej pelno ... bardzo dobrze wychodzila jej gra 1 na 1 i to z czego slynie ... czyli szybkie konterki. Jedna pod koniec pierwszej polowy byla wrecz popisowa i pewnie na dlugo zapisze sie pamieci niektorych kibicow. Ja bylem jednak ciekawy jak spisza sie Kobryn i Burse pod koszem oraz jak w starciu z Richards wypadnie Cohen. Ewelina mozna powiedziec zrobila swoje ... tymczasem Burse jak nie ona. Myslalem, ze Amerykanka bedzie dzielic i rzadzic pod koszem gdy tylko Piekarska na chwile usiadzie ... tak sie jednak nie stalo. Nie to, ze Iza jakos swietnie broni ... no ale ma warunki przynajmniej aby nie dac sie przepchnac. Tymczasem nawet gdy pod koszem stala jednak z Polek czy nawet Jela V. :) to Burse nie byla grozna ... no i strasznie malo rzucala w ogole. Widocznie skutecznie odcieto ja od podan. Cohen, ktora przeciez wystapuje na naszych parkietach jako giwazda nie tyle nie bylyszala co znalazla sie w blasku Richards. Liczby z tego meczu mowia za siebie i nie trzeba chyba nikogo przekonywac, ktora z rozgrywajach byla lepsza. Co do Polek w druzynie Wisly to odnosze wrazenie, ze zbyt mocno sie je krytykuje. Te zawodniczki nie zapomnialy nagle jak sie gra. Osobiscie uwazam, ze rola trenera jest sprawic by sie rozwijaly, podnosily swoje umiejetnosci. Jezeli taka np. Skorek miala w ubieglym roku swoj zyciowy sezon a teraz jej eval to nawet nie 50% tego co przed rokiem to cos tu jest nie tak. Wielebna to tez doswiadczona zawodniczka ... nie inaczej Majewska. Na papierze "polski" sklad Wisly nie wyglada wcale zle. Tylko co z tego skoro nawet taka Zohnova spuscila z tonu w porownaniu do ubieglego roku.

W Krakowie w mojej ocenie popelnia sie powazny blad lekcewazac nieco PLKK i stawiajac na Eurolige. Wszyscy znamy bowiem zasady: dwie najlepsze druzyny awansuja do Euroligi. Na razie Wisla sie nie lapie ... przynajmniej sie na to nie zapowiada. Jezeli cos nie zaskoczy to moze byc problem ... zreszta juz w tym roku szczesliwie wislaczki dostaly szanse gry w tych elitarnych rozgrywkach. Nie wiem jakie sa dokladnie przepisy (czy mistrz lub druzyna z czolowej czworki ma automatycznie zapewnione prawo gry w eurolidze w nastepnym sezonie) ale na dzien dzisiejszy jest w Krakowie troche pracy do wykonania zeby tryby zaskoczyly. Potencjal w druzynie na pewno jest duzy.

Co do samego meczu to mysle, ze o wygranej AZS'u zadecydowala dobra skutecznosc za 3 i odwazna gra Richards i Zurowskiej. Wygrana walka na tablicach tez zrobila swoje ... szczegolnie w ostatniej - decydujacej kwarcie. Mam nadzieje, ze sama Sam :) skutecznie zamknie usta tym, ktorzy twierdzili, ze to co najwyzej przecietna rozgrywajaca. Obecnie jej eval jest jakies 40% (!) lepszy od Cohen. Od pierwszej rozgrywajacej rep. Australii Erin Philips tez ma lepszy eval ... a przeciez Richards nie ma w swojej druzynie takich zawodniczek jak ograne w WNBA Burse, Castro Marques, Beard czy Christon.

Na koniec jeszcze o relacji w TVP.... zenujacy poziom dziennikarstwa. Nawet najlepszy mecz moze zepsuc obrzydliwy stronniczy komentarz. Teksty typu "na szczescie gorzowianki traca pilke" oraz "wreszcie Wisla obejmuje prowadzenie" to ten pseudokomentator moze sobie przykleic na lodowke :) . Facet chyba pracowal siedzac w szaliku Wisly. Rozumiem, ze lokalny "dziennikarz" TVP jest najprawdopodobniej z Krakowa i najprawdopodobniej sympatyzuje z lokalnym zespolem. To jasne i logiczne. Podstawowa zasada jest jednak umiec zachowac obiektywizm. Po tym poznaje sie klase komentatora sportowego. Tej klasy pewnemu panu w sobotni wieczor niestety zabraklo.

Za tydzien szlagier z Lotosem a w tygodniu arcywazny mecz z Rivas. Zapowiada sie w Gorzowie smakowity koszykarski tydzien :)
pozdrawiam szczesliwy ze zwyciestwa w Krakowie! :)

koszykarz

Re: 12 kolejka FGE: TS Wisła Kraków-AZS PWSZ Gorzów Wlkp. 76-83

Postautor: koszykarz » 29 listopada 2009, 14:59

Richards naprawdę zrobiła krok do przodu . Można że powiedzieć że dojrzała koszykarsko . Po prostu szybkość i zwinność to są jej atuty .
PS . Co do stylu gry Maciejewskiego -mnie to osobiście się nie podoba . Te niby zapasy itp. Dziwna retoryka .

ale przynosi to skutek - przynajmniej w lidze więc chyba tak powinno być...

Awatar użytkownika
bart_81
Senior
Posty: 3091
Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontaktowanie:

Re: 12 kolejka FGE: TS Wisła Kraków-AZS PWSZ Gorzów Wlkp. 76-83

Postautor: bart_81 » 29 listopada 2009, 15:15

koszykarz pisze:Richards naprawdę zrobiła krok do przodu . Można że powiedzieć że dojrzała koszykarsko . Po prostu szybkość i zwinność to są jej atuty .
PS . Co do stylu gry Maciejewskiego -mnie to osobiście się nie podoba . Te niby zapasy itp. Dziwna retoryka .

ale przynosi to skutek - przynajmniej w lidze więc chyba tak powinno być...



Te niby zapasy to znaczy twarda obrona. A dziwna retoryka to ze niby co?

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4350
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: 12 kolejka FGE: TS Wisła Kraków-AZS PWSZ Gorzów Wlkp. 76-83

Postautor: Ałgaja » 29 listopada 2009, 15:20

BARTOLINO pisze:Oczywiście nie znaczy to, że Hernandez to zły trener tylko wczoraj trochę się pogubił. I to że zawodniczki wyszły kiepsko zmotywowane na 4 kwartę też jest w jakiejś części jego winą. Za przypilnowanie koncentracji i motywacji odpowiedzialny jest trener. Tego wymagaliśmy od WDZ i Herkta i mieliśmy o to pretensje, więc teraz tego samego wymagajmy od Hernandeza.


Błędem było też chyba za szybkie uwierzenie w końcowy sukces i zrobienie zmian w składzie w przerwie między 3 a 4 kwartą.

I oczywiście to prawda, że od początku sezonu naszym problemem nr 1 jest obrona indywidualna, bo np. Cohen bronić niestety nie potrafi, choć próbuje udawać że jest inaczej :wink: I to jest chyba główny zarzut do Hernandeza.

Co do Anki to podobnie obrażona zeszła w środę, pewnie że gdzieś ją można zrozumieć, ale takim zachowanie plusów u trenera nie zdobędzie, a wręcz przeciwnie, a w m.in. takich jej reakcjach niestety ja bym upatrywała gdzieś przyczyny tego, że wczoraj czy w środę więcej minut nie dostała. Choć oczywiście mogę się mylić.

Co do Wielebnej na 3ce zamiast Doris się w pełni zgadzam, bo trudno się nie zgodzić :wink:

Saletra pisze:Akurat o tym pisałem już w jednym z wczesniejszych moich postów - wg mnie Wielebna po tak długiej kontuzji potrzebuje odpowiedniego wejścia w sezon to jest pogrania w meczu z 20-25 minut i to nie tylko z MUKS-em.

Wtedy jak już zdobędzie parę pkt, np z 10, to nabierze pewności siebie, uwierzy we własne siły, poczuje się pelnowartościową częścią zespołu. Akurat Anka jest wg mnie taką koszykarką, która potrzebuje minut aby sie rozkręcić, nie jest to dobra koszykarka na zmiany 3-5 minutowe.
W lidze spokojnie mogłaby pograć więcej, Dżanel Bers plus Ewka mogłyby więcej odpocząć przed Euro.



W plkk na 10 meczy (spotkania z Rybnikiem nie liczę) w 7 Anka brała blisko 20 min, albo trochę więcej, więc to też nie jest tak, że ona w lidze gra mało...
Zresztą z tego co pamiętam to na początku sezonu trener bardziej stawiał na Wielebną niż Agę...

komentator pisze:
Zgadzam sie oczywiscie ze z trojki wymienionych Doris jest najslabsza, ale graja one na innych pozycjach(zakladam ze Wielebna jako 3 srednio sie czuje na boisku) i jak przeanalizujesz poprzedni sezon to moze stwierdzisz ze jednak musiala tyle grac.


Nie do końca dochodzę to takich wniosków.
Wielebna na 3ce raczej jest lepsza od Doris na 3ce, co zresztą od 2 miesięcy część forumowiczów tutaj pisze.
W 2 części ubiegłego sezonu z tego co pamiętam to więcej korzyści mieliśmy mimo wszystko z grania na 3 małe niż z trzymania pod koszem Boby czy Dupree (zresztą ta od biedy na 3ce nie zagrałaby gorzej niż Dorota). Ale to już nieważne i nie ma co tego rozpamiętywać.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: 12 kolejka FGE: TS Wisła Kraków-AZS PWSZ Gorzów Wlkp. 76-83

Postautor: Greebo » 29 listopada 2009, 16:29

BARTOLINO pisze:
Greebo pisze:Nasza młoda zdolna Paulina Gajdosz wczoraj zagrała w Katowicach z AZS-em. 38 min gry, 3 pkt, 6zbiorek, 2 asysty, 3 przechyłowy. to tyle z plusow. Z minusów skuteczność: 1/14 z gry (1/11 za 3) oraz 11 strat. Gdyby Hernandez po takim wystepie chciał ja wpuścić na pakreit w PLKK cyz tym bardziej w eurolidze to należałoby go odesłać do Kobierzyna.

Tylko to nie była Paulina Gajdosz tylko Joanna Gajdosz (chyba jej siostra). Co nie zmienia faktu, że Paulina w tym sezonie swoją postawą nie zasłużyła na dawanie jej szans w 1 drużynie.


To trzeba to zgłosić do PZKO-osz bo tam figuruje Paulina.

Zgadzam się ze są problemy z motywacja gdy odjeżdżamy rywalkom i ze to jest tez przynajmniej częściowo wina trenera (ale to samo można akurat w tym meczu odnieść i do Maciejewskiego, że na 2 połowę jego panie wyszły za młao skoncentrowane po pierwszej bardzo dobrej)

Większe pretensje mam o grę obronną, bo rywalki po raz kolejny zbyt prostymi sposobami zdobywają punkty. O ile w strefie podkoszowej jest nieźle o ile tylko szybko wrócimy do obrony (z Pecsem, Schio i wczoraj w pierwszych połowach bywały z tym kłopoty) to na obwodzie nie możemy sobie poradzić praktycznie z pojedyncza zasłona - są olbrzymi problemy z przekazywaniem sobie zawodniczek przy kryciu.

I na koniec trochę optymistycznej: w listopadzie graliśmy 8 spotkań, z tego 5 z zespołami euroligowamy i 1 z grającym w FIBA Toruniem.Wygraliśmy z tego 7, pretensje większe pretensje (tak do podstawowych zawodniczek jak i trenera) można wnosić właściwie tylko o II częsc meczu z Gospicem no i o wczorajsza ostatnią kwartę. Szkoda tego meczu ale trudno tez liczyć ze wszystko będziemy wygrywać, bo Spartakiem Jeka czy Walencja nie jesteśmy, a i te kluby potrafią wtopić

PS. Co do Wielebnej: pal licho gdyby jej krzywa mina była wczoraj takim pierwszym przypadkiem, ale to stan notoryczny. Ba.. czasem i na parkiet wychodzi z mina mówiąca ze w takim meczu to ją mogą wszyscy pocałować w d.. (np w Łodzi z ŁKS-em) I nie jest to juniroka żeby sie spalała wchodząc na 3 -min.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

komentator
Nowy na forum
Posty: 12
Rejestracja: 03 października 2009, 22:45

Re: 12 kolejka FGE: TS Wisła Kraków-AZS PWSZ Gorzów Wlkp. 76-83

Postautor: komentator » 29 listopada 2009, 16:42

Nie do końca dochodzę to takich wniosków.
Wielebna na 3ce raczej jest lepsza od Doris na 3ce, co zresztą od 2 miesięcy część forumowiczów tutaj pisze.
W 2 części ubiegłego sezonu z tego co pamiętam to więcej korzyści mieliśmy mimo wszystko z grania na 3 małe niż z trzymania pod koszem Boby czy Dupree (zresztą ta od biedy na 3ce nie zagrałaby gorzej niż Dorota). Ale to już nieważne i nie ma co tego rozpamiętywać.


Konczac ten temat musze napisac jasno i wyraznie jaki jest moje zdanie. Wielebna i Holdclaw wypadly na wiekszosc sezonu ze skladu z wiadomych przyczyn i dlatego Doris miala tyle minut. Porownywanie jej minut z obecnym i ostatnim sezonem nie ma zadnej logiki!!! i nie swiadczy o lepszej rotacji !!!!

feri
Młodzik
Posty: 659
Rejestracja: 17 listopada 2004, 03:13
Lokalizacja: Gorzów

Re: 12 kolejka FGE: TS Wisła Kraków-AZS PWSZ Gorzów Wlkp. 76-83

Postautor: feri » 29 listopada 2009, 16:48

Wiślak PB pisze:Może mi ktoś wyjaśnić dlaczego mając 4 faule Piekarska ( ostatni chyba center AZS ) gra praktycznie całą 4 kwartę i nie potrafimy jej wy-faulować ??


IV kwarta to koncert gry AZS-u a nasze Panie stanęły, nie wiadomo czemu ??


Obejrzałem jeszcze raz rozstrzygającą mecz ostatną kwartę (+ końcówkę trzeciej) i próbowałem wyobrazić sobie dylemat trenera druzyny, która przegrywa mecz z Wisłą w Krakowie -15 a dwie wysokie mają po 4 faule, a na ławce Vidacić... Co zrobić? Ktoś w Was miałby jakis pomysł?

Na pewno nie wpadł bym na to, że trzymam na parkiecie na raz Vidacić i... Piekarską, a na ławce do konca meczu Spencer i Sapova!! A więc gra Piekarska z 4 faulami, która nie dosc, że nie fauluje, to prawie w ogóle nie wchodzi pod kosz, tylko "działa" na obwodzie, czego efektem jest brak Kobrynowej pod koszem (no bo zapewne celem było wyfaulować Kruszynę), więc piłki zbiera nawet Richards. Piłkę ze 2 razy klepała Żurowska, więc raz Richards staneła sobie w narożniku, dostała od Żurka piłkę, mogła wziąć ją pod ramię i jeszcze zapytać "Hellooo, ktos mnie pokryje?" i oddać celny rzut za 3. Ubocznym efektem (albo i celowym) tego zamieszania jest to, że Julia Dureika także ma czyściutkie pozycje za trzy, więc je wykorzystuje (a ona jak chce i jak ma "czysto" to trafia). I myślę, że o to właśnie w tych szachach chodziło. Hernandez myślał, że strąci chwiejącą się już "królową" i inne figury same się przewrócą. A tymczasem Maciejewski mając mniej figur zrobił dwa ruchy i powiedział szach-mat :)

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Re: 12 kolejka FGE: TS Wisła Kraków-AZS PWSZ Gorzów Wlkp. 76-83

Postautor: ann » 29 listopada 2009, 16:51

kończąc temat Doris, to ja mam propozycję;]
w związku z tym, iż uważam że jest świetnym teoretykiem koszykówki(poważnie i bez ironi!) natomiast bardzo marnym praktykiem proponuję aby zajęła miejsce Pani Patyckiej na ławce Wisły MacArthur. wtedy wszyscy będą szczęśliwi :mrgreen:

a tak przy okazji to uroczo, że niektórzy użytkownicy uaktywniają się na forum tylko po przegranych Wisły, hehehehe
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: 12 kolejka FGE: TS Wisła Kraków-AZS PWSZ Gorzów Wlkp. 76-83

Postautor: Greebo » 29 listopada 2009, 17:07

komentator pisze:
Nie do końca dochodzę to takich wniosków.
Wielebna na 3ce raczej jest lepsza od Doris na 3ce, co zresztą od 2 miesięcy część forumowiczów tutaj pisze.
W 2 części ubiegłego sezonu z tego co pamiętam to więcej korzyści mieliśmy mimo wszystko z grania na 3 małe niż z trzymania pod koszem Boby czy Dupree (zresztą ta od biedy na 3ce nie zagrałaby gorzej niż Dorota). Ale to już nieważne i nie ma co tego rozpamiętywać.


Konczac ten temat musze napisac jasno i wyraznie jaki jest moje zdanie. Wielebna i Holdclaw wypadly na wiekszosc sezonu ze skladu z wiadomych przyczyn i dlatego Doris miala tyle minut. Porownywanie jej minut z obecnym i ostatnim sezonem nie ma zadnej logiki!!! i nie swiadczy o lepszej rotacji !!!!


Co do rotacji.. to sobie przeglądnąłem statystyki spotkań ligowych by sprawdzić czy pamięć mnie nie zaprowadziła i jednak doszedłem do wniosku że nie.. jak dla mnie rotacja jest tam niemal wzorowa (gowny minus za brak w rotacji w kadrze tzn na powiedzmy co 3 mecz na trybunach powinny siadać Doris, Niunia i Maja). We wszystkich meczach z rywalami ciut lub dużo słabszymi gra po 9 pan min 12-15 minut a sporo czasu dostawała i 10-ta czyli Kułaga. Dotyczy to takze Wielebnowskiej która na boisku spędza średnio podobna ilosc minut jak Majewska czy Zohnova. I skoro tamte potrafiły mimo to w pary istotnych meczach sie pokazać wchodząc z ławki i nie fochowały sie gdy były sadzane na ławie, to i od niej oczekuje tego samego.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 91 gości