Krwawy puchar dla Lotosu
Poniedziałek, 7 marca 2005r.
Pabianickie koszykarki nie zdołały awansować do finału Pucharu Polski w Krakowie. W półfinale uległy gładko Lotosowi. Gdynianki do ośmiu tytułów mistrza kraju (w tym siedmiu z rzędu) dorzuciły trofeum, którego jeszcze nie miały. Celują więc w potrójną koronę, bo chcą zdobyć jeszcze złoto w lidze i triumfować w Eurolidze.
Gdynianka Monika Veselovski (nr 4) była jedną z indywidualności półfinału, natomiast pabianiczanka Gabriela Toma znalazła się tylko w tle. Fot. Paweł Nowak
Finał Pucharu Polski rozegrany w Krakowie nie przyniósł niespodzianki, jaką niektórzy wietrzyli. Lotos wystąpił bowiem bez Małgorzaty Dydek, która kilka dni temu miała wypadek samochodowy i nosi gorset usztywniający kręgi szyjne. O zdobyciu trofeum rozstrzygnął mecz dwóch zespołów, które reprezentują Polskę w Eurolidze.
• Lotos Gdynia – Wisła Can Pack Kraków 50:42 (13:8, 18:10, 9:20, 10:4)
Lotos: Nolan i Bibrzycka po 14, Kobryn 10, Troina 7, Powell 3, Chomać 2, Veselovski i Stefanowska 0. Trener: Krzysztof Koziorowicz.
Wisła: Johnson 12, Perovanovic 11, Radwan 5, Tillis 4, Kress i Skerović po 3, Trafimawa i Gburczyk po 2, Czarnecka i Czepiec 0. Trener: Wojciech Downar Zapolski.
Mecz finałowy był zacięty, a w końcówce doszło nawet do bójki pomiędzy krakowianką Jeleną Skerović i gdynianką Elaine Powell. Serbka kopnęła Amerykankę, a ta odpowiedziała jej ciosem pięścią w twarz. Skerović, której sędziowie odgwizdali faul niesportowy, opuściła parkiet z zakrwawioną twarzą. Powell została zdyskwalifikowana. Musiała opuścić boisko i udać się do szatni. Prezes Wisły Ludwik Miętta-Mikołajewicz tak skomentował zdarzenie: – Zachowanie Powell to był szczyt chamstwa. Powinna za to zostać surowo ukarana.
W 15. minucie gdynianki prowadziły już 25:8, ale po trzeciej kwarcie było tylko 40:38. W ostatniej części Lotos znakomicie bronił. Wisła przez 7,5 minuty nie zdobyła punktów, a do końca rzuciła tylko 4.
Najlepszą koszykarką turnieju (MVP) była Agnieszka Bibrzycka (Lotos).
Nie było emocji w spotkaniach półfinałowych. Wisła łatwo wygrała z AZS Poznań 76:54 (14:19, 21:10, 20:10, 21:15). Najwięcej punktów zdobyły: Tillis 18, Kress 10, Gburczyk 9 – Ciecierska 17, Aleliunaite-Jankowska 12, Krupska-Tyszkiewicz 10.
Pabianiccy kibice liczyli po cichu na powtórkę niedawnego meczu ligowego, w którym PZU Polfa pokonała Lotos (86:84). Wprawdzie Lotos grał znów bez Dydek, ale tym razem w Polfie zabrakło Alicji Perlińskiej, która wówczas rozstrzygnęła mecz.
• Lotos Gdynia – PZU Polfa Pabianice 86:62 (29:11, 21:12, 19:16, 17:23)
Lotos: Bibrzycka 26, Veselovski 13, Nolan 13, Pawlak i Powell po 8, Chomać 6, Troina 5, Stefanowska 4, Motyl 2, Kobryn 1, Janyga 0. Trener: Krzysztof Koziorowicz.
PZU Polfa: Karla 19, Pantelejewa 11, Iwliewa i Głaszcz po 8, Krystofova i Trześniewska po 5, Lamparska 4, Korzeniewska 2, Toma i Jaroszewicz 0. Trener: Tadeusz Aleksandrowicz.
Tylko przez pięć minut mecz był wyrównany. Później inicjatywę przejął Lotos i już jej nie oddał. Gdynianki agresywnie broniły i już do przerwy zgasiły emocje, prowadząc różnicą aż 27 punktów. Druga połowa nie przyniosła zmiany oblicza gry. Pabianiczanki grały już bez wiary w sukces.
W pabianickiej drużynie indywidualnością była tylko Brazylijka Karla da Costa, ale koleżanki dały jej za słabe wsparcie, aby myśleć o równorzędnej grze.
(mk) - Dziennik Łódzki