Euroliga-6 kolejka
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Euroliga-6 kolejka
Środa, 2.12.2009
AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski - Rivas Ecópolis, godz.19.15
TS Wisła Kraków - Halcon Avenida Salamanca, godz.19.30
Czwartek, 3.12.2009
Lotos Gdynia - Fenerbahce Stambuł, godz.18.00
AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski - Rivas Ecópolis, godz.19.15
TS Wisła Kraków - Halcon Avenida Salamanca, godz.19.30
Czwartek, 3.12.2009
Lotos Gdynia - Fenerbahce Stambuł, godz.18.00
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Re: Euroliga-6 kolejka
Ciężka kolejka dla Polskich drużyn przy odrobinie nieszczęścia może być 0:3
Bardzo ważny mecz dla Gorzowa w zasadzie o być albo nie być
Dla Wisły mecz kluczowy o rozstawienie
Lotosowi przydało by się pokonać Turczynki tylko czy dadzą radę?
Bardzo ważny mecz dla Gorzowa w zasadzie o być albo nie być
Dla Wisły mecz kluczowy o rozstawienie
Lotosowi przydało by się pokonać Turczynki tylko czy dadzą radę?
Brąz ///Srebro///Srebro///Złoty-brąz!!!
Re: Euroliga-6 kolejka
mecz Gorzowa z Rivasecopolis nie jest o być albo nie być. Każda wygrana z niepokonanym Madrytem będzie bonusem, więc jeśli Gorzowowi się uda, to chwała im za to. Dużo ważniejszy dla Gorzowa będzie mecz z Sopronem, który Gorzów musi wygrać, bo to Sopron i Koszyce są rywalami Gorzowa o miejsce w play-off i to z tymi zespołami Gorzów musi wygrać, by nie być niżej w tabeli poprzez wynik bezpośrednich spotkań. Więc przydałoby się wygrać za tydzień z Sopronem wyżej niż się przegrało na Węgrzech, by przy równej ilości punktów być przed Węgierkami. Tak samo bardzo ważny dla Gorzowa będzie mecz w styczniu z Koszycami.
Madryt, Praga i Bourges raczej wejdą bez większych kłopotów do play-off.
Co do meczu Wisły z Halconem, to wygrana Wisły właściwie daje krakowiankom zwycięstwo w grupie i coraz większe prawdopodobieństwo rozstawienia także w ewentualnym ćwierćfinale.
Także mecz Lotosu z Fenerbahce ma znaczenie dla mistrzyń Polski, bo porażka spowoduje zajęcie co najwyżej czwartego miejsca w grupie i miejsce w play-off pod koniec stawki.
Madryt, Praga i Bourges raczej wejdą bez większych kłopotów do play-off.
Co do meczu Wisły z Halconem, to wygrana Wisły właściwie daje krakowiankom zwycięstwo w grupie i coraz większe prawdopodobieństwo rozstawienia także w ewentualnym ćwierćfinale.
Także mecz Lotosu z Fenerbahce ma znaczenie dla mistrzyń Polski, bo porażka spowoduje zajęcie co najwyżej czwartego miejsca w grupie i miejsce w play-off pod koniec stawki.
Re: Euroliga-6 kolejka
No to rundę rewanżową czas znacząc.. na początek Salamanka, jakby nie było 2 drużyna europy poprzedniego sezonu, która niewątpliwie przyjedzie po to by odkuć się za porażkę z nami w meczu 1 kolejki. I niestety nie jest bez szans by cel ten zrealizować. Od meczu z nami jej forma wyraźnie poszła w górę, o czym świadczą kolejne wygrane tak w Hiszpanii jak i w eurolidze. W tych drugich rozgrywkach Hiszpanki wywiozły już wygrane i z Pecsu i z Schio co stawia ich w bardzo dobrej sytuacji przed rewanżami. Patrząc na terminarz wydaje się, że w razie wygranej u nas będą kroczyć prosta drogą do bilansu 9-1 a tym samym do rozstawienia w pierwszej 4-ce rpzed PO. Ba.. nawet porażka z nami szans na tą czwórkę nie przekreśla bo Salamanka ma bardzo dobry stosunek koszy. Może się okazać, że w tabeli grupy będzie z nami (nasza wygrana w środę a potem porażki w Pecsu i Schio + komplet wygranych Halconu) ale w rozstawieniu do PO sytuacja będzie odwrotna. Z kolei nasza porażka w tym spotkaniu jeśli nie przekreśla naszych szans na wyższe rozstawienie od Hiszpanek to na pewno minimalizuje takie szanse - musielibyśmy wtedy odnieść najprawdopodobniej komplet zwycięstw a na dodatek albo liczyć na potknięcie Salamanki, albo też wygrywać mecze bardzo wysoko.. brakuje nam zwłaszcza małych punkcików które mogliśmy nabić na Gopsicu..
Właśnie ten mecz oraz ostatnie kwarta meczu sobotniego powodują, że humor przed jutrzejszym meczem zapewne nie tylko u mnie nie jest rewelacyjny. Gdyby tamto spotkanie zakończyło się w 30 minucie byłoby pewnie inaczej, ale ostatnia jego część mocno uwidoczniła błędy, które popełniamy. O ile w ataku jest calem nieźle, bo od przyjścia Izi praktycznie w każdym meczu zdobywamy min 75 pkt, to ciągle wiele do życzenie pozostawia gra obronna, a zwłaszcza 3 elementy:
- szybki powrót do obrony zwłaszcza w początkowych fragmentach spotkań.. Nie można pozwolić na to by podkoszowe zawodniczki rywalek jako pierwsze pojawiały się pod naszym koszem i kończyły akcje praktycznie niepilnowana. A tak było zarówno w meczu z Pecsem (Vajda na szczęście dla nas dużo tych sytuacji marnowała), Schio (Ngoysia) jak i w sobotę z Gorzowem (Żurowska)
- gra przeciwko rozgrywajkom rywalki. I nie chodzi mi tylko o indywidualną grę w obronie Liron. Broni słabo 1 na 1, to fakt. Słabsza u nas w tym elemencie jest chyba tylko Katka (ale ta jest usprawiedliwiona rokiem biegania w strefie), ale to jeszcze nie powód by kolejne przeciętne jedynki grały u nas mecz sezonu albo i życia.. Bardzo brakuje współpracy w obronie, mamy duże problemy z przekazywaniem sobie rywalek przy zasłonach, gdy jedna zawodniczka idzie na pomoc koleżance to kolejna bardzo wolno pokrywa stworzoną w ten sposób lukę. Małym pozytywem jest to, że zaczynamy grać też czasami kombinacyjną strefą i wychodzi to pomalutku coraz lepiej.
- bronie akcji ustawionych w końcówkach kwart.. to już się staje wręcz nudne, z jaką łatwością rywalki zdobywają wtedy punkty. Jedna zawodniczka (z reguły rozgrywająca) dostaje izolacje na grę 1 na 1 z Liron i wykorzystuje to bezbłędnie. Może w takich momentach (a możliwe ze i nie tylko wtedy) należałoby do obrony przeciwko niej wystawiać Martę Fernandez lub Magdę Skorek?
We wszystkich powyższych „grzechach” sporo winy leży w mojej opinii w koncentracji. Gdy nasze panie grają na 100% możliwości to potrafią mocno ograniczyć zdobycze punktowe rywalek. Problem pojawia się, gdy osiągają pozornie wysoką ok. 10-pkt przewagę, wydaje się że wtedy czują się zbyt pewnie, grają zbyt szybko i niechlujnie no i maja też problemy z pilnowanie swych pozycji w defensywie… jutro nie wyobrażam sobie by koncentracja nie była pełna przez 40 (a może i 45..) minut. To warunek konieczny – choć nie wystarczający – by marzyć o wygraniu 6 z rzędu spotkania w eurolidze. Nawet bowiem jeśli ograniczymy obwód i kontry rywalek, to może to być za mało. Podkoszowe Salamanki zapewne nie będą się ograniczać jedynie do faulowania i wypychania Burse ale spróbują tez pograć w kosza, a potrafią to robić całkiem nieźle. Ogólnie czeka nas niezwykle ciężki mecz w którym dla mnie lekkim faworytem jest jednak Salamanca, głównie ze względu na obecną formę.
My walczymy by nie stracić szans na wygranie grupy, Lotos zaś musi wygrać by nie przestać się liczyć w walce o pozycje nr 2. Do tej pory Gdynianki grały planowo – z kim miały wygrać to wygrały, z kim powinny przegrać – przegrały. Teraz przed nimi 4 kluczowe spotkania – 2 z zespołami o podobnym potencjale we własnej hali i 2 wyjazdy do zespołową teoretycznie dużo słabszych. Teoretycznie w każdym z tych 4 spotkań będą faworytkami (Fener traci sporo na wyjazdach, Tabres i Szeged to jednak 2 półki niżej, na Brno powinna być już gotowa Catchings) ale wygranie wszystkich może być zadaniem trudnym, zwłaszcza że i lidze szykują się ciężkie mecz (wyjazd do Gorzowa i rewanż z Polkowicami) A każda porażka oznacza najprawdopodobniej bilans 5-5 i duże szanse na spotkanie w PO z Spartakiem, Jekaterinburgeim czy Walencją, a tego pewnie nad morzem woleliby uniknąć..
Faworytem wtej kolejce jest tez dla mnie Gorzów. Nie dlatego że nagle po sobocie zacząłem go jakoś specjalnie cenić, lae dlatego że do zespolu z Madrytu tez nei mam przekonania. Sytuacje w grupie mają jak my - tzn bilans 5-0 - ale podobnie jak w naszym przypadku calązasługa tego stanu rzeczy opeira sie na jednym dużym sukcesie - w ich wypadku wygranej w Pradze - oraz robieniu "swego" w pozostałych meczach. 3 z nich grali u siebie, a wyjazd mieli do Sopronu który bez Milovanovic traci 50% wartości, o czym świadczą jego wyniki i w erulodize i w lidze Węgierskiej (w tym wypadku Gorzów nie może mówić o szczęściu, Serbka z nimi jeszcze zagrała, a potem Koszyce zagrały juz wzmocnione przez rookie nr 1 i Linde. Gdyby spotkania był rozgrywane w odwrotnej kolejności to szanse na przynajmniej jedna wygrana byłby bardzo duze). Rivasowi zresztą tez wygrae przychodzą z coraz większym trudem, ostatni zwycięstwo zawdzięczają głownie Manić (co ona robi kolejny sezon w Bourges?!) ktora nie trafiła w 2 osobistych w ostatnich sekundach regulaminowego czasu gry. Spodziewam się ze w rundzie rewanżowej Madryt zaliczy min 3 porażki a pierwszy raz przegrać powinien w środe. Zresztą Gorzów chcąc awansować będzie musiał wygrać co najmniej jeszcze jedno spotkanie, poza meczami z Koszycami i Sopronem - a najłatwiej o to powinno być jutro.
Właśnie ten mecz oraz ostatnie kwarta meczu sobotniego powodują, że humor przed jutrzejszym meczem zapewne nie tylko u mnie nie jest rewelacyjny. Gdyby tamto spotkanie zakończyło się w 30 minucie byłoby pewnie inaczej, ale ostatnia jego część mocno uwidoczniła błędy, które popełniamy. O ile w ataku jest calem nieźle, bo od przyjścia Izi praktycznie w każdym meczu zdobywamy min 75 pkt, to ciągle wiele do życzenie pozostawia gra obronna, a zwłaszcza 3 elementy:
- szybki powrót do obrony zwłaszcza w początkowych fragmentach spotkań.. Nie można pozwolić na to by podkoszowe zawodniczki rywalek jako pierwsze pojawiały się pod naszym koszem i kończyły akcje praktycznie niepilnowana. A tak było zarówno w meczu z Pecsem (Vajda na szczęście dla nas dużo tych sytuacji marnowała), Schio (Ngoysia) jak i w sobotę z Gorzowem (Żurowska)
- gra przeciwko rozgrywajkom rywalki. I nie chodzi mi tylko o indywidualną grę w obronie Liron. Broni słabo 1 na 1, to fakt. Słabsza u nas w tym elemencie jest chyba tylko Katka (ale ta jest usprawiedliwiona rokiem biegania w strefie), ale to jeszcze nie powód by kolejne przeciętne jedynki grały u nas mecz sezonu albo i życia.. Bardzo brakuje współpracy w obronie, mamy duże problemy z przekazywaniem sobie rywalek przy zasłonach, gdy jedna zawodniczka idzie na pomoc koleżance to kolejna bardzo wolno pokrywa stworzoną w ten sposób lukę. Małym pozytywem jest to, że zaczynamy grać też czasami kombinacyjną strefą i wychodzi to pomalutku coraz lepiej.
- bronie akcji ustawionych w końcówkach kwart.. to już się staje wręcz nudne, z jaką łatwością rywalki zdobywają wtedy punkty. Jedna zawodniczka (z reguły rozgrywająca) dostaje izolacje na grę 1 na 1 z Liron i wykorzystuje to bezbłędnie. Może w takich momentach (a możliwe ze i nie tylko wtedy) należałoby do obrony przeciwko niej wystawiać Martę Fernandez lub Magdę Skorek?
We wszystkich powyższych „grzechach” sporo winy leży w mojej opinii w koncentracji. Gdy nasze panie grają na 100% możliwości to potrafią mocno ograniczyć zdobycze punktowe rywalek. Problem pojawia się, gdy osiągają pozornie wysoką ok. 10-pkt przewagę, wydaje się że wtedy czują się zbyt pewnie, grają zbyt szybko i niechlujnie no i maja też problemy z pilnowanie swych pozycji w defensywie… jutro nie wyobrażam sobie by koncentracja nie była pełna przez 40 (a może i 45..) minut. To warunek konieczny – choć nie wystarczający – by marzyć o wygraniu 6 z rzędu spotkania w eurolidze. Nawet bowiem jeśli ograniczymy obwód i kontry rywalek, to może to być za mało. Podkoszowe Salamanki zapewne nie będą się ograniczać jedynie do faulowania i wypychania Burse ale spróbują tez pograć w kosza, a potrafią to robić całkiem nieźle. Ogólnie czeka nas niezwykle ciężki mecz w którym dla mnie lekkim faworytem jest jednak Salamanca, głównie ze względu na obecną formę.
My walczymy by nie stracić szans na wygranie grupy, Lotos zaś musi wygrać by nie przestać się liczyć w walce o pozycje nr 2. Do tej pory Gdynianki grały planowo – z kim miały wygrać to wygrały, z kim powinny przegrać – przegrały. Teraz przed nimi 4 kluczowe spotkania – 2 z zespołami o podobnym potencjale we własnej hali i 2 wyjazdy do zespołową teoretycznie dużo słabszych. Teoretycznie w każdym z tych 4 spotkań będą faworytkami (Fener traci sporo na wyjazdach, Tabres i Szeged to jednak 2 półki niżej, na Brno powinna być już gotowa Catchings) ale wygranie wszystkich może być zadaniem trudnym, zwłaszcza że i lidze szykują się ciężkie mecz (wyjazd do Gorzowa i rewanż z Polkowicami) A każda porażka oznacza najprawdopodobniej bilans 5-5 i duże szanse na spotkanie w PO z Spartakiem, Jekaterinburgeim czy Walencją, a tego pewnie nad morzem woleliby uniknąć..
Faworytem wtej kolejce jest tez dla mnie Gorzów. Nie dlatego że nagle po sobocie zacząłem go jakoś specjalnie cenić, lae dlatego że do zespolu z Madrytu tez nei mam przekonania. Sytuacje w grupie mają jak my - tzn bilans 5-0 - ale podobnie jak w naszym przypadku calązasługa tego stanu rzeczy opeira sie na jednym dużym sukcesie - w ich wypadku wygranej w Pradze - oraz robieniu "swego" w pozostałych meczach. 3 z nich grali u siebie, a wyjazd mieli do Sopronu który bez Milovanovic traci 50% wartości, o czym świadczą jego wyniki i w erulodize i w lidze Węgierskiej (w tym wypadku Gorzów nie może mówić o szczęściu, Serbka z nimi jeszcze zagrała, a potem Koszyce zagrały juz wzmocnione przez rookie nr 1 i Linde. Gdyby spotkania był rozgrywane w odwrotnej kolejności to szanse na przynajmniej jedna wygrana byłby bardzo duze). Rivasowi zresztą tez wygrae przychodzą z coraz większym trudem, ostatni zwycięstwo zawdzięczają głownie Manić (co ona robi kolejny sezon w Bourges?!) ktora nie trafiła w 2 osobistych w ostatnich sekundach regulaminowego czasu gry. Spodziewam się ze w rundzie rewanżowej Madryt zaliczy min 3 porażki a pierwszy raz przegrać powinien w środe. Zresztą Gorzów chcąc awansować będzie musiał wygrać co najmniej jeszcze jedno spotkanie, poza meczami z Koszycami i Sopronem - a najłatwiej o to powinno być jutro.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Euroliga-6 kolejka
Paradoksalnie mecz z Gorzowem może nam pomóc, jeżeli tylko ta porażka zadziała mobilizująco ( coś jak nauczka na przyszłość, lub z każdej porażki należy wyciągnąć wnioski )
Jeśli natomiast dziewczyny będą miały w głowie wciąż bolesną porażkę, to rozpędzona Salamanka może nam odskoczyć już na początku spotkania i potem mogłoby być naprawdę ciężko...
Liczę na to , iż seria 5-0 ,a raczej chęć jej kontynuowania sprawi , że dziewczyny podejdą do tego meczu nie na 100 ale 120 % skoncentrowane i nie przez 30 ale 40 minut , co pozwoli nam uniknąć błędów popełnianych w ostatnich meczach.
O stawce meczu wszystko napisał Greebo ,także nic dodać nic ująć ...
Aha,postawa kibiców w trakcie i przede wszystkim po meczu z Gorzowem,sprawia,że o ten aspekt jutrzejszego widowiska jestem spokojny.
Jeśli natomiast dziewczyny będą miały w głowie wciąż bolesną porażkę, to rozpędzona Salamanka może nam odskoczyć już na początku spotkania i potem mogłoby być naprawdę ciężko...
Liczę na to , iż seria 5-0 ,a raczej chęć jej kontynuowania sprawi , że dziewczyny podejdą do tego meczu nie na 100 ale 120 % skoncentrowane i nie przez 30 ale 40 minut , co pozwoli nam uniknąć błędów popełnianych w ostatnich meczach.
O stawce meczu wszystko napisał Greebo ,także nic dodać nic ująć ...
Aha,postawa kibiców w trakcie i przede wszystkim po meczu z Gorzowem,sprawia,że o ten aspekt jutrzejszego widowiska jestem spokojny.
"Nikt nie wymaga od Was samych zwycięstw. Czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od Was ambitnej i nieustępliwej walki. Nie dopuście do tego, aby ludzie uznali was za niegodnych...podania ręki" H. Reyman
-
koszykarz
Re: Euroliga-6 kolejka
Odnosząc się do tego napisał GREEBO - 100 % racji . Ale wobec tego mam taki scenariusz . Wisełka ogrywa Salamance i ze spokojem wygrywa grupę
Wtedy Halcon by musiał mieć jedno zwycięstwo więcej od Wisły. Bo przy równej ilości zwycięstw - Wisła jest wyżej bo 2 razy ogra Salamance. a gdy będzie bilans 6-0 a Salamanka będzie mieć 4-2. Wtedy Wisełka ma już 1 miejsce na wyciągnięcie... i sumie cwerćfinał blisko...
-
koszykarz
Re: Euroliga-6 kolejka
Czy ktoś zna rozkład jakichś meczy w TV ? Jestem chory więc bym sobie obejrzał coś 
- Paul_Banks
- Nowy na forum
- Posty: 88
- Rejestracja: 11 lutego 2009, 11:58
- Lokalizacja: Landsberg an der Warthe
Re: Euroliga-6 kolejka
Na pewno dziś jest na żywo mecz Azs z Madrytem na Tvp Gorzów a ile mnie pamięć nie myli także na tvp sport. A gdzie i czy inne mecze są w tv musisz wejść na stronę fiba i zobaczyć. 
Re: Euroliga-6 kolejka
w necie oczywiście Gorzowa oglądać nie można, znów TVP się nie popisuje :/
Re: Euroliga-6 kolejka
kristofer pisze:w necie oczywiście Gorzowa oglądać nie można, znów TVP się nie popisuje :/
Już można ogladać
Wszystko można osiągnąć, gdy człowiek sie uprze i wytrwale dąży do celu... Takie cuda zdarzają się codziennie...
-
Semper fidelis
- Nowy na forum
- Posty: 33
- Rejestracja: 14 października 2009, 20:17
Re: Euroliga-6 kolejka
Dajcie wynik live. Dzięki.
Re: Euroliga-6 kolejka
jednak porażka Gorzowa 79:82, szkoda, bo zwycięstwo było w zasięgu. Za tydzień mecz z Sopronem, który trzeba wygrać, by przedłużyć szanse na play-off. Milovanovic już gra.
Wisła przegrywała cały czas z Halconem, a 1,5min przed końcem odskoczyła i na 40 sekund przed końcem prowadzi 62:56
ostatecznie wygrana Wisły 62:58. Wielkie brawa. Właściwie Wisła jest bliska wygrania grupy. Wystarczy pokonać za tydzień na wyjeździe Pecs. A na dobre nastroje na święta wystarczy w zupełności wygrana z Lille u siebie i bilans 8-0 w Eurolidze.
Wisła przegrywała cały czas z Halconem, a 1,5min przed końcem odskoczyła i na 40 sekund przed końcem prowadzi 62:56
ostatecznie wygrana Wisły 62:58. Wielkie brawa. Właściwie Wisła jest bliska wygrania grupy. Wystarczy pokonać za tydzień na wyjeździe Pecs. A na dobre nastroje na święta wystarczy w zupełności wygrana z Lille u siebie i bilans 8-0 w Eurolidze.
Ostatnio zmieniony 02 grudnia 2009, 21:06 przez kristofer, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Euroliga-6 kolejka
Gorzów minimalnie w plecy - 79:82. pare sekund przed końcem było -5 i faul niesportowy Rivas. Vidacic trafiła dwa wolne, ale "trójka" Spencer nie trafiła do kosza i dwa punkty jadą do lidera tej grupy - Rivas Ecpolis.
Wisła wrzuciła wyższy bieg 1,5min przed końcem i wygrała z Salamanką 62:58. dobre statystyki Burse i Fernandez. martwi mnie nieco dyspozycja Ewki Kobryn...
Wisła wrzuciła wyższy bieg 1,5min przed końcem i wygrała z Salamanką 62:58. dobre statystyki Burse i Fernandez. martwi mnie nieco dyspozycja Ewki Kobryn...
Re: Euroliga-6 kolejka
Rivas jest naprawde rewelacyjnym zespolem, ale byl do ugryzienia, znowu pogubilismy się w 3 kwarcie, tym razem nie rozumiem dlaczego az do 3:50 do końca 4kw na boisku przebywała Czubak a nie Richards... Sam weszła przy -10 i od razu było lepiej, nie powiem, że prawie zremisowalismy, ale szkoda, ze rzut równo z syrena Spencer niecelny... Zagralismy te ostatnie 3 sekundy bez prawidłowej koncepcji, moim zdaniem wszystkie dziewczyny powinny być na obwodzie, bo jeżeli ten ostatni rzut za 3 jest niecelny to i tak nic nie dawala dobitka spod kosza. Szkoda, że tak wyszło.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości



