Koszykarki ŁKS chcą się godnie zaprezentować
Wtorek, 8 marca 2005r.
Koszykarki ŁKS zapewniły sobie pozostanie w ekstraklasie. W pierwszej rundzie fazy play off zmierzą się z mistrzem kraju i zdobywcą Pucharu Polski Lotosem Gdynia.
W związku z występami rywalek w Eurolidze, pierwsze spotkanie obydwu drużyn ma zostać rozegrane jutro o godz. 17 w Gdyni (kolejne w czwartek o tej samej porze). Trzeci mecz miałby się odbyć w Łodzi. W sezonie zasadniczym dwukrotnie górą był Lotos (wygrał 87:56 i 100:64).
Do niedawna pojawiały się głosy, że ŁKS wolałby rozegrać wszystkie spotkania na parkiecie rywalek. Na to nie zgodzili się jednak kibice, słusznie argumentując, że nie chcą tracić okazji obejrzenia na własne oczy najlepszego polskiego zespołu.
W łódzkim obozie zaczęto już snuć plany na przyszłość, wspomina się o wzmocnieniach drużyny itp. Tymczasem sytuacja finansowa w klubie nie uległa jak dotąd poprawie. Istniała nawet groźba (co potwierdzali niektórzy przedstawiciele sekcji), że podopieczne trenera Mirosława Trześniewskiego nie pojadą nad Bałtyk, oddając mecze walkowerem.
• Czy ŁKS zagra w Gdyni z Lotosem?
Marcin Witowski (działacz sekcji koszykarskiej): – Oczywiście, że tak. Zamierzamy wyjechać w środę o szóstej rano, wracamy w czwartek po meczu rewanżowym. Honor to podstawa, absolutnie nie zamierzamy się poddawać. Zdajemy sobie sprawę, że nie mamy zbyt wielkich szans w starciu z gdyńskim gigantem, ale postaramy się godnie zaprezentować.
(bart) - Express Ilustrowany
Przed meczami: Lotos Gdynia - ŁKS Łódz
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
Re: Przed meczami: Lotos Gdynia - ŁKS Łódz
Na to nie zgodzili się jednak kibice, słusznie argumentując, że nie chcą tracić okazji obejrzenia na własne oczy najlepszego polskiego zespołu.

Przyspieszony start play off
Wtorek, 8 marca 2005r.
Już w środę o 17 w hali GOSiR w Gdyni inauguracja pierwszej rundy play off w Torell Basket Lidze. Koszykarki Lotosu podejmują ŁKS Łódź. Pozostałe pary rywalizację rozpoczną w sobotę.
Kierownictwo łódzkiej drużyny zgodziło się następnego dnia (o tej samej porze) również na parkiecie w Gdyni rozegrać spotkanie rewanżowe. Do trzeciego meczu w Łodzi pewnie już nie dojdzie, bowiem rywalizacja w tej fazie play off toczy się do dwóch zwycięstw. Przyspieszenie gier z ŁKS podyktowane zostało czekającą w przyszłym tygodniu gdyńskie koszykarki konfrontacją w Gambrinusem Brno w Eurolidze.
Do spotkań z łodzką drużyną Lotos przystąpi oczywiście bez zdyskwalifikowanej do końca sezonu Elaine Powell. Pod znakiem zapytania stoi występ Małgorzaty Dydek, która w wypadku samochodowym nadwerężyła kręgi szyjne. Decyzję o jej ewentualnym powrocie na parkiet podejmie w dniu meczu lekarz i ona sama.
- Dobrzy byłoby, aby Gosia sprawdziła się w spotkaniach z ŁKS chociaż przez kilka minut, ale nie będziemy dążyć do tego na siłę. Przy tego typu urazach pośpiech nie jest szczególnie wskazany. Wszystko będzie zależało od jej samopoczucia w dniu meczu - powiedział nam trener koszykarek Lotosu Krzysztof Koziorowicz.
(sus) - Dziennik Bałtycki
Wtorek, 8 marca 2005r.
Już w środę o 17 w hali GOSiR w Gdyni inauguracja pierwszej rundy play off w Torell Basket Lidze. Koszykarki Lotosu podejmują ŁKS Łódź. Pozostałe pary rywalizację rozpoczną w sobotę.
Kierownictwo łódzkiej drużyny zgodziło się następnego dnia (o tej samej porze) również na parkiecie w Gdyni rozegrać spotkanie rewanżowe. Do trzeciego meczu w Łodzi pewnie już nie dojdzie, bowiem rywalizacja w tej fazie play off toczy się do dwóch zwycięstw. Przyspieszenie gier z ŁKS podyktowane zostało czekającą w przyszłym tygodniu gdyńskie koszykarki konfrontacją w Gambrinusem Brno w Eurolidze.
Do spotkań z łodzką drużyną Lotos przystąpi oczywiście bez zdyskwalifikowanej do końca sezonu Elaine Powell. Pod znakiem zapytania stoi występ Małgorzaty Dydek, która w wypadku samochodowym nadwerężyła kręgi szyjne. Decyzję o jej ewentualnym powrocie na parkiet podejmie w dniu meczu lekarz i ona sama.
- Dobrzy byłoby, aby Gosia sprawdziła się w spotkaniach z ŁKS chociaż przez kilka minut, ale nie będziemy dążyć do tego na siłę. Przy tego typu urazach pośpiech nie jest szczególnie wskazany. Wszystko będzie zależało od jej samopoczucia w dniu meczu - powiedział nam trener koszykarek Lotosu Krzysztof Koziorowicz.
(sus) - Dziennik Bałtycki
Przed zbliżającą się rywalizacją z Gambrinisem Brno koszykarki Lotosu szybciej rozpoczną rywalizację w play off Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet. Podopieczne Krzysztofa Koziorowicza pierwszy mecz z ŁKS Łódź rozegrają dziś o godz. 17.00 w hali GOSiR.
Pierwsza runda play off miała się rozpocząć w sobotę. Gdynianki, które za tydzień (we wtorek), zagrają pierwszy mecz z Gambrinusem Brno, przełożyły spotkania pierwszej rundy na wcześniejszy termin.
Do rywalizacji z łodziankami mistrzynie Polski przystąpią w mocno osłabionym składzie. Elaine Powell została zdyskwalifikowana do końca sezonu. Małgorzata Dydek wraca do zdrowia po wypadku samochodowym. Mimo braku dwóch podstawowych zawodniczek Lotos jest zdecydowanym faworytem. W sezonie zasadniczym gdynianki dwa razy rozgromiły ŁKS. W Łodzi mistrzynie Polski wygrały 87:56. W Gdyni było 100:64.
- Po dziesiejszej decyzji PLKK na pewno będzie grało się nam trudniej - przyznała Ewelina Kobryn. - Z ŁKS powinno być łatwo. Nie przewiduję, by łodzianki mogły sprawić nam problemy. Nawet grając bez Elaine i Gosi powinnyśmy sobie spokojnie poradzić. Schody mogą się zacząć później. W lidze będzie musiała się wykazać Paulinka. Dużo będzie od niej zależało. W ostatnim czasie nad naszą drużyną ciąży jakieś fatum. Staramy się o tym nie myśleć. W szatni próbujemy poruszać inne tematy. Staramy się koncentrować na grze. Mam nadzieję, że pech nas w końcu opuści - dodał środkowa Lotosu.
Pod nieobecność Powell obowiązek prowadzenia gry w lidze spadnie na Paulinę Pawlak. "Pawlaczka" w finale Pucharu Polski nie grała z powodu choroby. - Dopiero wstałam z łóżka i wybieram się na trening - powiedziała nam wczoraj Paulina. - Chcę się trochę poruszać. Zagram z ŁKS, ale nie będzie to wyglądąło tak jak powinno. Nie możemy mieć problemów z pokonaniem łodzianek. Chcemy zakończyć to w trzech meczach i ze spokojem przygotowywać się do rywalizacji z Gambrinusem. Trudniej będzie w kolejnych rundach. Mimo kłopotów chcemy obronić tytuł mistrzowski. Ten sezon jest dla nas pechowy. Ostatnio nie schodzimy z pierwszych stron gazet, ale nie pisze się o nas w dobrym świetle. To na pewno wpłynęło na drużynę. Postaramy się poprawić wizerunek klubu. Bardziej się pilnujemy. Wierzę, że pech się skończy. Musimy skoncentrować się na koszykówce - dodała rozgrywająca Lotosu.
Drugi mecz - również w hali GOSiR - w czwartek o godz. 17.00.
Autor: Tomasz Łunkiewicz Głos Wybrzeża
Pierwsza runda play off miała się rozpocząć w sobotę. Gdynianki, które za tydzień (we wtorek), zagrają pierwszy mecz z Gambrinusem Brno, przełożyły spotkania pierwszej rundy na wcześniejszy termin.
Do rywalizacji z łodziankami mistrzynie Polski przystąpią w mocno osłabionym składzie. Elaine Powell została zdyskwalifikowana do końca sezonu. Małgorzata Dydek wraca do zdrowia po wypadku samochodowym. Mimo braku dwóch podstawowych zawodniczek Lotos jest zdecydowanym faworytem. W sezonie zasadniczym gdynianki dwa razy rozgromiły ŁKS. W Łodzi mistrzynie Polski wygrały 87:56. W Gdyni było 100:64.
- Po dziesiejszej decyzji PLKK na pewno będzie grało się nam trudniej - przyznała Ewelina Kobryn. - Z ŁKS powinno być łatwo. Nie przewiduję, by łodzianki mogły sprawić nam problemy. Nawet grając bez Elaine i Gosi powinnyśmy sobie spokojnie poradzić. Schody mogą się zacząć później. W lidze będzie musiała się wykazać Paulinka. Dużo będzie od niej zależało. W ostatnim czasie nad naszą drużyną ciąży jakieś fatum. Staramy się o tym nie myśleć. W szatni próbujemy poruszać inne tematy. Staramy się koncentrować na grze. Mam nadzieję, że pech nas w końcu opuści - dodał środkowa Lotosu.
Pod nieobecność Powell obowiązek prowadzenia gry w lidze spadnie na Paulinę Pawlak. "Pawlaczka" w finale Pucharu Polski nie grała z powodu choroby. - Dopiero wstałam z łóżka i wybieram się na trening - powiedziała nam wczoraj Paulina. - Chcę się trochę poruszać. Zagram z ŁKS, ale nie będzie to wyglądąło tak jak powinno. Nie możemy mieć problemów z pokonaniem łodzianek. Chcemy zakończyć to w trzech meczach i ze spokojem przygotowywać się do rywalizacji z Gambrinusem. Trudniej będzie w kolejnych rundach. Mimo kłopotów chcemy obronić tytuł mistrzowski. Ten sezon jest dla nas pechowy. Ostatnio nie schodzimy z pierwszych stron gazet, ale nie pisze się o nas w dobrym świetle. To na pewno wpłynęło na drużynę. Postaramy się poprawić wizerunek klubu. Bardziej się pilnujemy. Wierzę, że pech się skończy. Musimy skoncentrować się na koszykówce - dodała rozgrywająca Lotosu.
Drugi mecz - również w hali GOSiR - w czwartek o godz. 17.00.
Autor: Tomasz Łunkiewicz Głos Wybrzeża
Od meczów w Gdyni koszykarki ŁKS rozpoczynają walkę o medale
W niedzielnym finale Pucharu Polski rozgrywająca Lotosu Gdynia brutalnie pobiła Jelenę Skerović z Wisły Kraków. Sprawą zajęła się Polska Ligi Koszykówki Kobiet, która wczoraj zdyskwalifikowała Powell do końca sezonu. Przeciwko ŁKS nie zagra też Małgorzata Dydek, która miała wypadek samochodowy i na boisku pojawi się dopiero pod koniec marca.
Czy w takim razie ŁKS stać w Gdyni na niespodziankę? Podopieczne trenera Mirosława Trześniewskiego zapowiadają, że będą walczyć o zwycięstwo. Problem w tym, że takie deklaracje nie idą w parze z umiejętnościami. W sezonie zasadniczym łodzianki przegrały oba mecze - 56:87 i 64:100.
Ponieważ to pierwsza runda play off, gra się do do trzech wygranych. Drugi mecz odbędzie się w czwartek w Gdyni. Łodzianki wystąpią w najsilniejszym składzie. - Coraz lepiej radzi sobie z prowadzeniem gry Magdalena Arażny - mówi Witold Bak, asystent trenera Trześniewskiego. Szkoleniowiec wierzy, że wreszcie przebudza się także inne zawodniczki - przede wszystkim Agnieszka Makowska, która w rundzie zasadniczej była jedną z najskuteczniejszych zawodniczek. By pokonać Lotos, koszykarki ŁKS muszą zatrzymać Agnieszkę Bibrzycką, która ze średnią 18,9 pkt. jest liderką strzelczyń ekstraklasy.
jw Gazeta wyborcza
W niedzielnym finale Pucharu Polski rozgrywająca Lotosu Gdynia brutalnie pobiła Jelenę Skerović z Wisły Kraków. Sprawą zajęła się Polska Ligi Koszykówki Kobiet, która wczoraj zdyskwalifikowała Powell do końca sezonu. Przeciwko ŁKS nie zagra też Małgorzata Dydek, która miała wypadek samochodowy i na boisku pojawi się dopiero pod koniec marca.
Czy w takim razie ŁKS stać w Gdyni na niespodziankę? Podopieczne trenera Mirosława Trześniewskiego zapowiadają, że będą walczyć o zwycięstwo. Problem w tym, że takie deklaracje nie idą w parze z umiejętnościami. W sezonie zasadniczym łodzianki przegrały oba mecze - 56:87 i 64:100.
Ponieważ to pierwsza runda play off, gra się do do trzech wygranych. Drugi mecz odbędzie się w czwartek w Gdyni. Łodzianki wystąpią w najsilniejszym składzie. - Coraz lepiej radzi sobie z prowadzeniem gry Magdalena Arażny - mówi Witold Bak, asystent trenera Trześniewskiego. Szkoleniowiec wierzy, że wreszcie przebudza się także inne zawodniczki - przede wszystkim Agnieszka Makowska, która w rundzie zasadniczej była jedną z najskuteczniejszych zawodniczek. By pokonać Lotos, koszykarki ŁKS muszą zatrzymać Agnieszkę Bibrzycką, która ze średnią 18,9 pkt. jest liderką strzelczyń ekstraklasy.
jw Gazeta wyborcza
-
Gość
-
gość
gość pisze:Anonymous pisze:zgotujcie piekielne powitanie lotosowi na kazdym Polskim parkiecie
lotos jedna pije druga bije
lotos pijactwo i bandyctwo
Zgadzam się z moim przedmówcą
Wylacz te czerwone litery i zastanow sie o czym p....bo plakac sie chce ...
Potepiasz caly klub za wybryk jednej zawodniczki?
Nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości
