1. Gratulacje dla Wisly za znakomita runde zasadnicza. Bilans 9-1 bez wzgledu na to z jakimi zespolami sie gralo wzbudza duzy szacunek. Wisla dostała złoty prezent od CSKA i wpelni go wykorzystala, pokazujac ze jej sie to miejsce nalezalo!. Bardzo pieknie wypracowala sobie droge do upragnionego FF. Jednak narazie nie wpadajmy w taki huraoptymizm. Powoli malymi kroczkami najpierw niech Wisla rozprawi sie z Pecs? (Ktory dzisiaj pokazal jednak ze chlopcem do bicia na pewno nie bedzie). A pozniej wykorzysta przewage wlasnego parkietu i zagra w FF dla calej polskiej zenskiej koszykowki

Zebysmy za rok znowu wystartowali w trzy osobowym skladzie.
2. Lotos - po zawirowaniach w klubie i odejsciu Beard Criston Pawlak i Podrug bylem niemal pewny ze szanse na awans zespolu z Gdyni sa prawie 2 razy mniejsze od szans zespolu z Gorzowa i nawet przez mysl mi nie przeszlo ze w takich problemach beda w stanie pokonac zespol z Brna (nie mowiac juz oczywiscie od Spartaku), jednak bardzo dobry transfer Szwedki + znakomita gra polek zagwarantowal Lotosowi awans do Play-Off. Jeszcze raz napisze Brawo, Brawo, Brawo !. Jednak patrzac na cele stawiane przed rozpoczęciem Euroligi a w szczegolnosci porazki w Tarbes czy Szeged stawiaja druzyne z Gdyni ktora posiadala wielki potencjal w zlym swietle. A bilans 5:5 to powinno byc absolutne minimum. Jednak jak to mowia nie wazne jak sie zaczyna a wazne jak sie konczy. Lotos z sytuacji dramatycznej wyszedl i sezon euroligowy za stracony uznac nie mozna. Mysle ze konfrontacja ze Spartakiem to bedzie tylko formalnosc, ale dla kibicow zobaczenie kolejny raz w akcji Taurasi na pewno bedzie duza atrakcja.
3. AZS Gorzów - poczatkowo kazdy skazywal nasz zespol na serie porazek i takiego chlopca do bicia. Osobiscie przed sezonem napisalem ze z 2-3 zwyciestw naszego zespolu bede bardzo zadowolony, po 3 kolejkach i bilansie 0:3 nagle zajrzalo mi widmo opisywanych przez innych forumowiczow porazek. Jednak bardzo dobra gra z Bourges i pierwsze zwyciestwo pomoglo naszemu zespolowi się przelamac. Kolejny wyjaz do Koszyc nie byl juz taki jednostronny i moglismy tam sprawic niespodzianke. Nie udalo sie jednak. Wrocilismy do domu i niestety po bardzo dobrym meczu przegralismy z Madrytem. Nastepnie wygrane bez zadnych kompleksow z zespolami Pragi i Sopronu i naprawde zrobilo sie blisko awansu. Zepsul nasz cel niekorzystny uklad winikow i "kolejka cudów" gdzie Koszyce wygrywaja w Pradze, a Sopron w Madrycie.
Podsumowujac poczatkowo nie wierzylem ze jestesmy w stanie wygrac wszystkie mecze u Siebie. Jednak naprawde bylo to realne! Zaluję, że tego nie wykorzystalismy.
Skonczylismy z bilansem 3:7. Wstydu na pewno nie przynieslismy, jednak niedostyt na pewno zostal.