W Poznaniu stawiamy sie w 10 osób z bębnem i flagą "LOT". Doping w pierwszej kwarcie mizerny - spowodowane wynikiem. W drugiej odsłonie po kolejnej "dziwnej" decyzji sędziego, na sektorze zawrzało, kilka osób doskoczyło do linii boiska. Sędzia dostaje jobe i panikuje - rozmowa z komisarzem i dostajemy ochrone przed sektorem. Sędziowie ogólnie dziwnie sie zachowywali - w I kwarcie jeszcze mieli pretensje do prezesa - nie wiadomo za co... Od tej pory doping stał sie konkretny. Ciągniemy jedną piosenke przez pół kwarty a dziewczyny odrabiają prawie cała strate do akademiczek. W III odsłonie postanawiamy umilić życie koszykarkom MUX-u które atakują na naszej stronie (siedzieliśmy za koszem) - gwizdy, bęben i ogólnie robiebie hałasu przynosi efekt - widać że poznanianki mają problemy z komunikacją i grają gorzej. Natomiast hit wyjazdu to rzuty osobiste Latoyi Williams - gdy rzucała na "nasz" kosz dwóch osobników z Pruszkowa postanawia rozpocząć striptease za koszem - na nieszczęście samej zawodniczki - spojarzała na naszych kolegów i wybuchnęła śmiechem
Sobota - Poznań - 300km - 10 osób



