Co słychać w Toruniu ?
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Re: Co słychać w Toruniu ?
Sprawa z Różą nie wygląda ciekawie, nie wiem o co chodzi czemu jest w składzie juniorskim skoro i tak nie będzie mogła grać. Jej rehabilitacja została totalnie źle poprowadzona w Toruniu i dziewczyna ma jakieś 4 miesiące do tyłu planowany powrót jest na sierpień a przypomnijmy ,że rozwaliła się w Lipcu, a po krzyżowych pól roku i wraca się na parkiet tak więc Róża ma cały rok w plecy i tym bardziej mnie dziwi ,że jest teraz w składzie korony.
Re: Co słychać w Toruniu ?
koszykarz pisze:no wiadomo jak to było z Waligórską . Rok temu gdy grała to po każdym wejściu na parkiet i albo niecelnym rzucie albo faulu lub stracie - Omanic sadzał ją na ławkę. W tym roku było ciut lepiej.. ale wciąż nie tak jak powinno - no i jeszcze kominowanie z totalnymi beztalenciami typu Ristić , Szczypakina...
Druga kwestia to finanse - prezes mówi że zaległość jest miesięczna oraz 1/12 z przedostatniej wypłaty. Czy to powód by odejść ? Nie wiem...
Ja myślę , że osobiście - bez 1 miesięcznej wypłaty bym przeżył - a nie zarabiam tyle co koszykarka - prawdopodobnie muszę tyrać pół roku a Waligórska ma to w miesiąc![]()
Szkoda tylko że jest to w momencie takim że Toruń może namieszać jak nigdy...
Oby Waligórska znalazła godny klub dla siebie - wątpie , że będzie to Poznań. Jabłońscy będą stawiac na Semmlerową a Haber na Idczakową.... Mówię już jakby co po ewentualnej fuzji..
Za przeproszeniem nie p... bzdur! Już szukasz klubu dla Natalii??? Jak przychodziła do Torunia z Gdyni to prawie byś ją ozłocił a teraz jak odchodzi to odrazu zmiana tonu wypowiedzi. Bardzo chciałbym żeby zagrala w przyszłym roku w Poznaniu i napewno razem z Werą stworzyłyby ładny duet, więc takie gadanie że wątpisz że Poznań i te śmieszne argumenty kto na kogo stawia.
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
Re: Co słychać w Toruniu ?
MARAS pisze:Aha i odrazu zapowiadam ze nie wypytujcie się na przyszłość co u popularnej "Małej" (swoją drogą w Polkowicach i Poznaniu miala zupełnie inną ksywe, ale mniejsza oto), gdyby grala w Poznaniu za rok, bo widze jak męczycie wszystkich z innych klubów np. ŁKS (co tam u Wróbelka) Pozdro!
Czy to źle,że mamy sentyment do byłych koszykarek Naszego klubu?!!!
Re: Co słychać w Toruniu ?
Didi23 pisze: a po krzyżowych pól roku i wraca się na parkiet
Ty chyba nie wiesz co piszesz kolego....Zerwanie więzadeł krzyżowych(moim zdaniem jedna z najcięższych kontuzji) to normalnie przerwa znacznie dłuższa....piszę normalnie,bo może,ale nie musi być zastosowany inny sposób leczenia!!! Z powrotem na parkiet w takich przypadkach też nie ma co za bardzo się spieszyć dla dobra oczywiście kontuzjowanej zawodniczki....
PS. Proszę nie wykorzystuj każdej sprawy do siania anty toruńskiego fermentu....operacje na więzadłach zawodniczki przeprowadzają przeważnie w Poznaniu,gdzie moim zdaniem są najlepsi specjaliści.
Re: Co słychać w Toruniu ?
A Ty przestań się mnie czepiać. Skoro jesteś tak blisko swojego klubu powinieneś wiedzieć że ma 3miesiące w plecy miała wrócić i już powoli wchodzić a ona w sierpniu ma dopiero to robić po prostu miałą źle poprowadzoną rehabilitację i koniec kropka. Widzisz tak sie składa ,że jeśli są tylko krzyżowe to teraz pobierając ścięgno z mięśnia rehabilitacja DOBRA trwa pół roku i zawodnik ma już odbudowany mięsień i jest w pełni gotów do gry!!
PS. Ona miała robioną operacje w Warszawie z tego co się orientuje z PZKosza.
PS. Ona miała robioną operacje w Warszawie z tego co się orientuje z PZKosza.
Re: Co słychać w Toruniu ?
Didi23 pisze:PS. Ona miała robioną operacje w Warszawie z tego co się orientuje z PZKosza.
a najlepsi specjaliści są w Poznaniu przecież,ale możesz na Toruń(ciekawi mnie jeszcze co jeszcze napiszesz...) zganiać wszystko i nawet domyślam się dlaczego
PS. i nawet nie wiem czy dokładnie przeczytałeś mój wcześniejszy post...Dla zawodniczki po zerwaniu więzadeł krzyżowych pośpiech(a do czego twoim zdaniem Róża miała się spieszyć?) jest naprawdę złym doradcą....a czepiasz to się Ty z wiadomych powodów i wiadomego klubu(podpisał kontrakt z kontuzjowaną zawodniczką)...
Re: Co słychać w Toruniu ?
Dobra nie bede sie z Toba klocic jestes NAJMADRZEJSZY wiec zapytaj sie zawodniczki czy nie ma 3 miesiecy do tylu! MADRALO
Re: Co słychać w Toruniu ?
Toruniankom do końca sezonu zasadniczego zostały dwa spotkania. Mecz we własnej hali z ŁKS Łódź nie powinien być trudny. Ale już spotkanie w środę z Lotosem w Gdyni będzie zupełnie inny. Dwa zwycięstwa zagwarantowałoby drużynie Omanicia trzecie miejsce przed play-off. A to oznaczałoby teoretycznie łatwiejszego rywala i większe szanse na awans. Problem w tym, że nie wiadomo, jak grę niemal bez zmian wytrzyma Gajda. Nie jest w stanie grać pełne 40 minut meczu. To odbija się na poziomie jej akcji. Torunianka często narzeka również na ból mięśni pleców.
Klub nie może zaangażować teraz żadnej zmienniczki - nie pozwalają na to przepisy. Jeszcze nieco ponad miesiąc temu w Enerdze była trzecia rozgrywająca, Katarina Ristić, ale ta grała przeciętnie, więc działacze woleli zatrzymać w składzie Waligórską. Ponowne sprowadzenie Słowenki jest niemożliwe - już podpisała kontrakt we Włoszech.(przyp.matrix Keti ma się dobrze i w ostatnim meczu Livorno wyszła nawet w pierwszej piątce)
Kto może pomóc Gajdzie? Jedynie Monika Krawiec i Magdalena Radwan - ale obie są typowymi skrzydłowymi. Piłkę mogą rozgrywać tylko awaryjnie. Jest jeszcze inna skrzydłowa Alicia Gladden, ale nie ukrywa, że znacznie lepiej czuje się otrzymując piłkę już na połowie rywalek.
Było jeszcze jedno rozwiązanie - powrót Waligórskiej. Jednak ta definitywnie skończyła grę w Enerdze. Nieoficjalnie wiadomo, że koleżanki z zespołu próbowały namówić ją do dokończenia sezonu w Toruniu, ale Waligórska zdecydowanie odmówiła.
Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń
PS. Do wytłuszczonego fragmentu tego tekstu zadam jedno krótkie pytanie: Po co?!!!
Klub nie może zaangażować teraz żadnej zmienniczki - nie pozwalają na to przepisy. Jeszcze nieco ponad miesiąc temu w Enerdze była trzecia rozgrywająca, Katarina Ristić, ale ta grała przeciętnie, więc działacze woleli zatrzymać w składzie Waligórską. Ponowne sprowadzenie Słowenki jest niemożliwe - już podpisała kontrakt we Włoszech.(przyp.matrix Keti ma się dobrze i w ostatnim meczu Livorno wyszła nawet w pierwszej piątce)
Kto może pomóc Gajdzie? Jedynie Monika Krawiec i Magdalena Radwan - ale obie są typowymi skrzydłowymi. Piłkę mogą rozgrywać tylko awaryjnie. Jest jeszcze inna skrzydłowa Alicia Gladden, ale nie ukrywa, że znacznie lepiej czuje się otrzymując piłkę już na połowie rywalek.
Było jeszcze jedno rozwiązanie - powrót Waligórskiej. Jednak ta definitywnie skończyła grę w Enerdze. Nieoficjalnie wiadomo, że koleżanki z zespołu próbowały namówić ją do dokończenia sezonu w Toruniu, ale Waligórska zdecydowanie odmówiła.
Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń
PS. Do wytłuszczonego fragmentu tego tekstu zadam jedno krótkie pytanie: Po co?!!!
-
koszykarz
Re: Co słychać w Toruniu ?
AGATA jest na tyle doświadczoną zawodniczka , że na pewno sobie poradzi... Zresztą rok temu w CCC grała średnio po 30 minut w meczu czyli bez zmienniczki (była A.Pietrzak) tak więc tą końcówkę sezonu spokojnie może grać...
w poprzednich sezonach Agata też grała mnóstwo razy po 40 minut..
Zresztą są Krawiec , Radwan , Gladden - które też potrafią kozłować...
No i jest Egenti która niejednokrotnie aż rwała się do rozgrywanie.
Gajda w wywiadzie z Radiem Gra mówi , że ona spokojnie sobie poradzi
w poprzednich sezonach Agata też grała mnóstwo razy po 40 minut..
Zresztą są Krawiec , Radwan , Gladden - które też potrafią kozłować...
No i jest Egenti która niejednokrotnie aż rwała się do rozgrywanie.
Gajda w wywiadzie z Radiem Gra mówi , że ona spokojnie sobie poradzi
Re: Co słychać w Toruniu ?
koszykarz pisze:Gajda w wywiadzie z Radiem Gra mówi , że ona spokojnie sobie poradzi
no jeśli ona to mówi....to jestem spokojniejszy...
Re: Co słychać w Toruniu ?
koszykarz pisze:AGATA jest na tyle doświadczoną zawodniczka , że na pewno sobie poradzi... Zresztą rok temu w CCC grała średnio po 30 minut w meczu czyli bez zmienniczki (była A.Pietrzak) tak więc tą końcówkę sezonu spokojnie może grać...
w poprzednich sezonach Agata też grała mnóstwo razy po 40 minut..
Zresztą są Krawiec , Radwan , Gladden - które też potrafią kozłować...![]()
No i jest Egenti która niejednokrotnie aż rwała się do rozgrywanie.
Gajda w wywiadzie z Radiem Gra mówi , że ona spokojnie sobie poradzi
Nie licząc zeszłego sezonu, to po tyle minut grała 4 lata temu i więcej
No, ale jeżeli twierdzi że da radę




-
koszykarz
Re: Co słychać w Toruniu ?
to , że Agata to mówi to jedno . Dwa , że specjalnie nie ma wyscia. Ale na dobrą sprawe tez 10 minut to pokozłować piłkę mogę Krawiec , Radwan , Gladden lub nawet Charity
a co tam
Pozostałe 30 minut na ,,1'' - Agata i luz
Pozostałe 30 minut na ,,1'' - Agata i luz
-
koszykarz
Re: Co słychać w Toruniu ?
Elmedin Omanić: - Aż takich wyników się nie spodziewałem
(jp) - POMORSKA.PL
Rozmowa z Elmedinem Omaniciem, trenerem koszykarek Energi Toruń, które w rundzie zasadniczej zajęły trzecie miejsce w PLKK.
- Gdy przed świętami Energa przegrała zdecydowanie z AZS PWSZ Gorzów u siebie wierzył Pan, że w kolejnych dziesięciu meczach nie znajdzie już pogromcy?
- W zawodzie pracuję już 20 lat i doskonale wiem, że sport jest nieprzewidywalną dziedziną życia. Od początku sezonu powtarzałem, że budujemy zespół, który ma wygrywać. Już w poprzednim sezonie skład naprawdę nie był zły, ale dopiero teraz udało nam się osiągnąć odpowiedni sukces. A czy wierzyłem w taką serię? Mieliśmy wtedy przed sobą mecze z CCC, Wisłą, Lotosem, powiem szczerze, nie sądziłem, że jesteśmy w stanie wygrać wszystko do końca rundy zasadniczej. Jestem niezwykle szczęśliwy, że tak się to dla nas ułożyło.
- Co dalej? Czy kibice w Toruniu mają prawo marzyć o medalu w tym sezonie?
- Znacie mnie już doskonale. Wiecie, że lubię osiągać cele krok po kroku, a nie lubię planować wyników w kolejnych meczach. Trudno mi powiedzieć, na co możemy liczyć w play off. Wiem jednak, że im więcej uda nam się teraz osiągnąć, tym mniejszy krok zostanie do zrobienia w kolejnym sezonie. To nie jest tak, że się boję innych drużyn czy odpowiedzialności za swoje słowa. Uważam po prostu, że najlepiej świadczą o nas czyny. Przed sezonem nikt chyba nie przypuszczał, że możemy zająć trzecie miejsce przed play off. Udało nam i teraz radość jest tym większa, że był to sukces niespodziewany.
- Pierwsza przeszkoda do medalu wydaje się jednak łatwa. Z Odrą Brzeg Pana zespół wygrał ostatnio na wyjeździe różnicą 22 punktów.
- Przestrzegam wszystkich przez zbytnią pewnością siebie. Z Odrą wygraliśmy na wyjeździe wysoko, ale w pierwszej rundzie przecież przegraliśmy we własnej hali. To zespół nieobliczalny, który potrafi zagrać bardzo agresywną koszykówkę. Jest tam Denson, która złamała w karierze już kilka nosów, w Niemczech nawet było śledztwo prokuratury w tej sprawie, a u nas nie dostała żadnej kary. Mogę jedynie obiecać, że wyjdziemy na parkiet dobrze przygotowani i będziemy chcieli wygrać dwa mecze.
- Jeśli to się uda, to zespół będzie w półfinale, w praktyce w strefie medalowej.
- Wtedy będziemy już grać na luzie, bez żadnej presji. Będzie tam pewnie czekał na nas Lotos, a gdynianki przekonują, że nam mecz odpuściły w rundzie zasadniczej. Przy okazji, dziękuję także dziewięciu pozostałym drużynom, które łaskawie pozwoliły nam wygrywać w tym roku. Na tym etapie nie ma już reguł. Lotos pewnie będzie liczył na 4:0, ale my postaramy się wygrać najpierw jeden mecz, potem drugi, a może także czwarty. Moim zdaniem to nie będzie wcale wielka niespodzianka.
- Ma Pan jeden kadrowy problem w zespole, czyli brak zmienniczki dla Agaty Gajdy. W play off brak rezerwowej rozgrywającej może być szczególnie odczuwalny.
- Złego słowa nie pozwolę powiedzieć na Magdę Radwan. Ona nie jest klasyczną "jedynką", ale doskonale wywiązuje się z zadań, które niespodziewanie na nią spadły. Łatwo jest zmienić pozycję z 2 na 3 czy z 4 na 5. Ale przejście ze skrzydłowej na rozgrywającą to już bardzo poważne wyzwanie. I Magda świetnie sobie z tym radzi.
- Wszyscy w lidze boją się waszej zmiennej obrony. Szykuje Pan jeszcze kolejne niespodzianki na play off?
- Na pewno będziemy solidnie pracować. Jestem trenerem, które często zmienia grę i taktykę zespołu. Uważam, że nie można grać cały sezon tak samo, bo w ten sposób bardzo ułatwia się zadanie przeciwnikom. Czasami tych zmian jest tak dużo, że dziewczyny mają prawo być zmieszane i jestem wyrozumiały, gdy im coś nie wychodzi. Przed play off czasu nie ma jednak wiele i rewolucji w taktyce nie będzie. Ale pewne korekty na pewno wprowadzimy.
reklama
(jp) - POMORSKA.PL
Rozmowa z Elmedinem Omaniciem, trenerem koszykarek Energi Toruń, które w rundzie zasadniczej zajęły trzecie miejsce w PLKK.
- Gdy przed świętami Energa przegrała zdecydowanie z AZS PWSZ Gorzów u siebie wierzył Pan, że w kolejnych dziesięciu meczach nie znajdzie już pogromcy?
- W zawodzie pracuję już 20 lat i doskonale wiem, że sport jest nieprzewidywalną dziedziną życia. Od początku sezonu powtarzałem, że budujemy zespół, który ma wygrywać. Już w poprzednim sezonie skład naprawdę nie był zły, ale dopiero teraz udało nam się osiągnąć odpowiedni sukces. A czy wierzyłem w taką serię? Mieliśmy wtedy przed sobą mecze z CCC, Wisłą, Lotosem, powiem szczerze, nie sądziłem, że jesteśmy w stanie wygrać wszystko do końca rundy zasadniczej. Jestem niezwykle szczęśliwy, że tak się to dla nas ułożyło.
- Co dalej? Czy kibice w Toruniu mają prawo marzyć o medalu w tym sezonie?
- Znacie mnie już doskonale. Wiecie, że lubię osiągać cele krok po kroku, a nie lubię planować wyników w kolejnych meczach. Trudno mi powiedzieć, na co możemy liczyć w play off. Wiem jednak, że im więcej uda nam się teraz osiągnąć, tym mniejszy krok zostanie do zrobienia w kolejnym sezonie. To nie jest tak, że się boję innych drużyn czy odpowiedzialności za swoje słowa. Uważam po prostu, że najlepiej świadczą o nas czyny. Przed sezonem nikt chyba nie przypuszczał, że możemy zająć trzecie miejsce przed play off. Udało nam i teraz radość jest tym większa, że był to sukces niespodziewany.
- Pierwsza przeszkoda do medalu wydaje się jednak łatwa. Z Odrą Brzeg Pana zespół wygrał ostatnio na wyjeździe różnicą 22 punktów.
- Przestrzegam wszystkich przez zbytnią pewnością siebie. Z Odrą wygraliśmy na wyjeździe wysoko, ale w pierwszej rundzie przecież przegraliśmy we własnej hali. To zespół nieobliczalny, który potrafi zagrać bardzo agresywną koszykówkę. Jest tam Denson, która złamała w karierze już kilka nosów, w Niemczech nawet było śledztwo prokuratury w tej sprawie, a u nas nie dostała żadnej kary. Mogę jedynie obiecać, że wyjdziemy na parkiet dobrze przygotowani i będziemy chcieli wygrać dwa mecze.
- Jeśli to się uda, to zespół będzie w półfinale, w praktyce w strefie medalowej.
- Wtedy będziemy już grać na luzie, bez żadnej presji. Będzie tam pewnie czekał na nas Lotos, a gdynianki przekonują, że nam mecz odpuściły w rundzie zasadniczej. Przy okazji, dziękuję także dziewięciu pozostałym drużynom, które łaskawie pozwoliły nam wygrywać w tym roku. Na tym etapie nie ma już reguł. Lotos pewnie będzie liczył na 4:0, ale my postaramy się wygrać najpierw jeden mecz, potem drugi, a może także czwarty. Moim zdaniem to nie będzie wcale wielka niespodzianka.
- Ma Pan jeden kadrowy problem w zespole, czyli brak zmienniczki dla Agaty Gajdy. W play off brak rezerwowej rozgrywającej może być szczególnie odczuwalny.
- Złego słowa nie pozwolę powiedzieć na Magdę Radwan. Ona nie jest klasyczną "jedynką", ale doskonale wywiązuje się z zadań, które niespodziewanie na nią spadły. Łatwo jest zmienić pozycję z 2 na 3 czy z 4 na 5. Ale przejście ze skrzydłowej na rozgrywającą to już bardzo poważne wyzwanie. I Magda świetnie sobie z tym radzi.
- Wszyscy w lidze boją się waszej zmiennej obrony. Szykuje Pan jeszcze kolejne niespodzianki na play off?
- Na pewno będziemy solidnie pracować. Jestem trenerem, które często zmienia grę i taktykę zespołu. Uważam, że nie można grać cały sezon tak samo, bo w ten sposób bardzo ułatwia się zadanie przeciwnikom. Czasami tych zmian jest tak dużo, że dziewczyny mają prawo być zmieszane i jestem wyrozumiały, gdy im coś nie wychodzi. Przed play off czasu nie ma jednak wiele i rewolucji w taktyce nie będzie. Ale pewne korekty na pewno wprowadzimy.
reklama
Re: Co słychać w Toruniu ?
Jest tam Denson, która złamała w karierze już kilka nosów, w Niemczech nawet było śledztwo prokuratury w tej sprawie, a u nas nie dostała żadnej kary.
A to bardzo ciekawe - jeśli wierzyć słowom, Omanicia, te dwa wypadki z obecnego sezonu nie były jedyne i Denson miała już takie przygody wcześniej. Wielka szkoda,ze nie ukarano ją surowo zarówno za Krawiec jak i za Gburię-Furię.
A to bardzo ciekawe - jeśli wierzyć słowom, Omanicia, te dwa wypadki z obecnego sezonu nie były jedyne i Denson miała już takie przygody wcześniej. Wielka szkoda,ze nie ukarano ją surowo zarówno za Krawiec jak i za Gburię-Furię.
Re: Co słychać w Toruniu ?
Saletra pisze:Wielka szkoda,ze nie ukarano ją surowo zarówno za Krawiec jak i za Gburię-Furię.
a nie wiesz przypadkiem w jakim kraju żyjesz?
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: kael12 i 31 gości

