ŁKS Łódz - Lotos Gdynia 56:72 (III mecz)
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
ŁKS Łódz - Lotos Gdynia 56:72 (III mecz)
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
Troche się męczyliśmy na meczu, taki długi był i tak porywający aż się musielismy wspomóc nieco
Do połowy trzeciej kwarty wynik oscylował wokół remisu potem Gdynia odjechała i tyle było wrażeń. Zreszta obu zespołom tak się chciało grać że hej
My gralismy tak jak potrafimy najlepiej czyli poza trójkami bez fajerwerków, a mówiąc bez ogródek cienko. Lotos miał w głebokim poważaniu cały mecz, olewał nas długo i grał na zasadzie: "Boże co my tu wogóle robimy" wiec wynik był taki jaki był. Tyle że... no własnie-granie na luzie bez wysiłku to jedno a brak rozgrywajacej w Gdyni to drugie i było to widać nadwyraz dobrze. Niektóre zawodniczki jak Janyga czy Troina zgrały fatalnie co w przypadku drużyny która ma jakieś tam aspiracje w Europie to chyba trochę za mało. Ale na szczeście to nie nasz problem. Jedyne co można odnotowaqć to "dach" dla Veselowski, którą juz w Pabianicach nosiło, pęknięty nos Agaty Kasprzak którą dziwnym przypadkiem
trafiła z łokcia pewna bardzo wysoka pani i skończyło się tak jak musiało czyli tradycyjnie
Zawiodła nas Nolanowa, która zamiast pójśc z nami na jednego jak ją cały sektor prosił zaszczyciła majoneza "fuckiem"

Do połowy trzeciej kwarty wynik oscylował wokół remisu potem Gdynia odjechała i tyle było wrażeń. Zreszta obu zespołom tak się chciało grać że hej

3 słowa "na gorąco" po meczu:
ŁKS - dobra, mocna postawa - dokąd starczyło sił...
Lotos - zadziwiająca "gra" zespołu, prawdziwa tragedia jeśli chodzi o próby gry Janygi, losy Mistrza Polski w/g mnie leżą aktualnie w rękach lekarzy i kostce Pauliny Pawlak (która utykając była na ławce - zresztą jak zdyskwalifikowana Powell - oczywiście poza protokołem), chmmm... można by nawet protestować....
Mam wrażenie, że bez "1" (bo próby Nolan na tej pozycji to kolejna katastrofa) Lotosu może zabraknąć w ogóle w finale TBL.
Całe szczęście (w aspekcie gry) że w eurolidze może grać EP - życzę Lotosowi jak najlepszego wyniku w Brnie.
Psycholog - potrzebny natomiast zespołowi MP "od zaraz" - nie tylko dla:
- Powell (wiadomo)
- Nolan (pokazującej faki widowni)
- Dydek - który już pop raz kolejny przypadkowo, (oczywiście tylko i wyłącznie ze względu na wzrost...) uderzyła łokciem już w pierwszych minutach meczu i odesłała na stół operacyjny Kasprzak - tym razem ze złamanym nosem. Oczywiście gdzie tam, żeby przeprosić, podejść i poklepać po plecach itp. Zrobiła to podobno po meczu - pewnie trener ją wysłał żeby nie było skandalu. W ogóle to zgłaszam propozycję o pozwolenie zawodniczkom poniżej 170 kopać, a tym między 170 a 180 - gryźć rywalki.
- Biby (niestety), i wreszcie całego zespołu (którego losy jednak dużo mniej mnie interesują niż Bibki) - za chorobliwe nie zgadzanie się z każdą (powtarzam - nie z dyskusyjnymi ale ze wszystkimi nawet najbardziej oczywistymi) decyzjami sędziów.
ŁKS - dobra, mocna postawa - dokąd starczyło sił...
Lotos - zadziwiająca "gra" zespołu, prawdziwa tragedia jeśli chodzi o próby gry Janygi, losy Mistrza Polski w/g mnie leżą aktualnie w rękach lekarzy i kostce Pauliny Pawlak (która utykając była na ławce - zresztą jak zdyskwalifikowana Powell - oczywiście poza protokołem), chmmm... można by nawet protestować....
Całe szczęście (w aspekcie gry) że w eurolidze może grać EP - życzę Lotosowi jak najlepszego wyniku w Brnie.
Psycholog - potrzebny natomiast zespołowi MP "od zaraz" - nie tylko dla:
- Powell (wiadomo)
- Nolan (pokazującej faki widowni)
- Dydek - który już pop raz kolejny przypadkowo, (oczywiście tylko i wyłącznie ze względu na wzrost...) uderzyła łokciem już w pierwszych minutach meczu i odesłała na stół operacyjny Kasprzak - tym razem ze złamanym nosem. Oczywiście gdzie tam, żeby przeprosić, podejść i poklepać po plecach itp. Zrobiła to podobno po meczu - pewnie trener ją wysłał żeby nie było skandalu. W ogóle to zgłaszam propozycję o pozwolenie zawodniczkom poniżej 170 kopać, a tym między 170 a 180 - gryźć rywalki.
- Biby (niestety), i wreszcie całego zespołu (którego losy jednak dużo mniej mnie interesują niż Bibki) - za chorobliwe nie zgadzanie się z każdą (powtarzam - nie z dyskusyjnymi ale ze wszystkimi nawet najbardziej oczywistymi) decyzjami sędziów.
- pietroc
- Kadet
- Posty: 1222
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:45
- Lokalizacja: Rodowity Łodzianin
- Kontaktowanie:
Koszykarki Lotosu Gdynia wygrały dziś w hali przy Al. Unii trzecie spotkanie pierwszej rundy play-off i awansowały do półfinału Mistrzostw Polski. Łodziankom pozostanie walka o miejsca 5-8.
Mecz mógł się podobać, zwłaszcza w pierwszej połowie, która była wyrównana i do szatni gospodynie zeszły z zaledwie 1-punktową stratą. Potem było już gorzej, jednak dziewczynom należą się słowa uznania za walkę z jedną z najlepszych drużyn Starego Kontynentu. Niestety ponownie dały znać o sobie koszykarki z Gdyni, w złym tego słowa znaczeniu. Tradycyjnie już chyba Małgorzata Dydek wolała grać łokciami, co skończyło się kontuzją Agaty Kasprzak już na samym początku meczu. Jazda po pijanemu, boks na parkiecie, łamanie nosów przeciwniczkom, na co jeszcze stać Gdynianki ? Może lepiej, że ŁKS w tym sezonie z Mistrzyniami Polski już nie zagra...
ŁKS Łódź - Lotos Gdynia 56 - 72 (17-13, 19-24, 10-15, 10-20)
ŁKS: Dominauskaite 25 (5), Makowska 9, Owczarek 8 (2), Szymańska 8 (2), Golemska 4, Włodarska 2, Kasprzak 0, Arażny 0, Stefańczyk 0
Lotos: Nolan 16 (2), Kobryń 14, Dydek 14, Bibrzycka 14 (1), Veselovski 6, Troina 6, Janyga 2, Chomać 0
www.lkslodz.pl
Mecz mógł się podobać, zwłaszcza w pierwszej połowie, która była wyrównana i do szatni gospodynie zeszły z zaledwie 1-punktową stratą. Potem było już gorzej, jednak dziewczynom należą się słowa uznania za walkę z jedną z najlepszych drużyn Starego Kontynentu. Niestety ponownie dały znać o sobie koszykarki z Gdyni, w złym tego słowa znaczeniu. Tradycyjnie już chyba Małgorzata Dydek wolała grać łokciami, co skończyło się kontuzją Agaty Kasprzak już na samym początku meczu. Jazda po pijanemu, boks na parkiecie, łamanie nosów przeciwniczkom, na co jeszcze stać Gdynianki ? Może lepiej, że ŁKS w tym sezonie z Mistrzyniami Polski już nie zagra...
ŁKS Łódź - Lotos Gdynia 56 - 72 (17-13, 19-24, 10-15, 10-20)
ŁKS: Dominauskaite 25 (5), Makowska 9, Owczarek 8 (2), Szymańska 8 (2), Golemska 4, Włodarska 2, Kasprzak 0, Arażny 0, Stefańczyk 0
Lotos: Nolan 16 (2), Kobryń 14, Dydek 14, Bibrzycka 14 (1), Veselovski 6, Troina 6, Janyga 2, Chomać 0
www.lkslodz.pl
-
Gość
e kibice z lodzi ale wy jestescie mogliscie wypic po szklance spirytusu z pijaczka czarna no i ewentualnie jakas mala zadymka na miescie z bokserka czarna a tu slysze ze jeszcze ten wiezowiec rozwalil nosa waszej dziewczynie no nieslychane to jest mam nadzieje ze ostro bylo dzis na trybunach z waszej strony
simon pisze:3 słowa "na gorąco" po meczu:
ŁKS - dobra, mocna postawa - dokąd starczyło sił...
Lotos - zadziwiająca "gra" zespołu, prawdziwa tragedia jeśli chodzi o próby gry Janygi, losy Mistrza Polski w/g mnie leżą aktualnie w rękach lekarzy i kostce Pauliny Pawlak (która utykając była na ławce - zresztą jak zdyskwalifikowana Powell - oczywiście poza protokołem), chmmm... można by nawet protestować....Mam wrażenie, że bez "1" (bo próby Nolan na tej pozycji to kolejna katastrofa) Lotosu może zabraknąć w ogóle w finale TBL.
Całe szczęście (w aspekcie gry) że w eurolidze może grać EP - życzę Lotosowi jak najlepszego wyniku w Brnie.
Psycholog - potrzebny natomiast zespołowi MP "od zaraz" - nie tylko dla:
- Powell (wiadomo)
- Nolan (pokazującej faki widowni)
- Dydek - który już pop raz kolejny przypadkowo, (oczywiście tylko i wyłącznie ze względu na wzrost...) uderzyła łokciem już w pierwszych minutach meczu i odesłała na stół operacyjny Kasprzak - tym razem ze złamanym nosem. Oczywiście gdzie tam, żeby przeprosić, podejść i poklepać po plecach itp. Zrobiła to podobno po meczu - pewnie trener ją wysłał żeby nie było skandalu. W ogóle to zgłaszam propozycję o pozwolenie zawodniczkom poniżej 170 kopać, a tym między 170 a 180 - gryźć rywalki.
- Biby (niestety), i wreszcie całego zespołu (którego losy jednak dużo mniej mnie interesują niż Bibki) - za chorobliwe nie zgadzanie się z każdą (powtarzam - nie z dyskusyjnymi ale ze wszystkimi nawet najbardziej oczywistymi) decyzjami sędziów.
pietroc pisze:a tak wogole to:
"Nolan, Powell dwa bratanki
i to bojki i do szklanki"
"Prosimy Was
nie bijcie Nas"
Troina miała po prostu gorszy dzień zdarza się
Ostatnio zmieniony 12 marca 2005, 23:21 przez KIBIC, łącznie zmieniany 1 raz.
http://www.lechiarugby.pl !!
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
Szymon pisze:Brawa dla ŁKSu za ambitną postawę!
A Gdynia???? Cóż tradycyjnie z tego co słyszałem. Chamstwo i bezprawie!!!I Gdzie ci odważni internetowi napinacze z Gdyni??? Nabluzgali i wysmiali ŁKS a teraz odwagi im brakło??? Za grosz brak honoru i odwagi!!!!
no chyba nie o mnie napisałeś
http://www.lechiarugby.pl !!
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
KIBIC pisze:Szymon pisze:Brawa dla ŁKSu za ambitną postawę!
A Gdynia???? Cóż tradycyjnie z tego co słyszałem. Chamstwo i bezprawie!!!I Gdzie ci odważni internetowi napinacze z Gdyni??? Nabluzgali i wysmiali ŁKS a teraz odwagi im brakło??? Za grosz brak honoru i odwagi!!!!
no chyba nie o mnie napisałeś
Nie, nie o Tobie.
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Miałem w czasie meczu osbliwą przygodę z Panią Nolan. Kiedy wymieniona zawodniczka wyrzucała tuż obok mnie simona i mikeya piłeczkę z autu, ja właśnie proponowałem kolegom małe co nieco, czyli popjawę po meczu. Robiłem to głośno i w języku "murzyńskim", tak aby z jednej strony koledzy mogli mnie usłyszeć w tumulcie, a jednak nikt postronny nie zrozumiał. Jak się okazało - w myśl zasady "uderz w stół a nożyce się odezwą" Pani Nolan pomyslała zapewne że to z nią chciałbym iść po meczu na jednego, rezultacie obejrzeliśmy w całej krasie regularnego "fucka"
Może zal jej było że ona nie może. Fe paskudnie, sam nie miogęto innemu nie dam

Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości




