1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
No cóż na gorąco :
Poziom sedziowania jest żałosny ,Bobit szalona
Determinacji na parkiecie 300%
jeszcze raz żałosne sędziowanie ...
Dość powiedzieć że pan ,który stoi dalej widzi więcej(przynajmniej tak mu się zdaje)
Poziom sedziowania jest żałosny ,Bobit szalona
Determinacji na parkiecie 300%
jeszcze raz żałosne sędziowanie ...
Dość powiedzieć że pan ,który stoi dalej widzi więcej(przynajmniej tak mu się zdaje)
Brąz ///Srebro///Srebro///Złoty-brąz!!!
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
Widział ktoś dokładniej pewną scenkę w 2 kwarcie? Była taka akcja Sapovej pod koszem, przy której Carter nie zdążyła z blokiem, zaraz po akcji Ludy, Carter poprawiłą opaskę i podbiegła w stronę idącej Sapovej ze złością w oczach w oczach i mijając chyba (podkreślam chyba) uderzyła Ludę, bo Sapova jakby lekko trącona, ale jednak po tym zaczęła krzyczeć w kierunku sędziów, więc coś musiało być. A sędziowie oczywiśie już wzrokiem byli gdzie indziej. Jak cały mecz zresztą... Dobrze, że nie siedziałem w 1 rzędzie, bo dziś wytrącili mnie z równowagi. Pierwszy raz od bardzo dawna. "Owacja" dla sędziów w przerwie 3/4 kw zasłużona.
- Paul_Banks
- Nowy na forum
- Posty: 88
- Rejestracja: 11 lutego 2009, 11:58
- Lokalizacja: Landsberg an der Warthe
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
Ja widziałem to dokładnie.... Sapova była tyłem, za nią szła/biegła Carter i podobnie jak w zeszłym sezonie niejaka Paula P. trąciła Justynę - tak teraz Amisha.. natomiast było "podobnie" co oznacza, że nie odepchneła jej tak perfidnie jak Polka rok temu, natomiast trąciła ją - o co Luda miała pretensje i krzyczała do sędziów - ci natomiast odwrócili się i nie zwracali uwagi.
Generalnie zdarza się tak na meczach o dużą stawkę i nie ma co podnosić rabanu - bo nie było to tak chamskie jak w wykonaniu "Pałli".
sędziowie tragiczni w dwie strony - za co dostali piosenkę na swoją cześć od całych trybun
Gratulacje dla nas i dla Polkowic za ambicje i walkę.
Jutro znowu mecz
pozdrawiam !
Generalnie zdarza się tak na meczach o dużą stawkę i nie ma co podnosić rabanu - bo nie było to tak chamskie jak w wykonaniu "Pałli".
sędziowie tragiczni w dwie strony - za co dostali piosenkę na swoją cześć od całych trybun
Gratulacje dla nas i dla Polkowic za ambicje i walkę.
Jutro znowu mecz
pozdrawiam !
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
Jedna rzecz tylko skomentuje: Pierwszy raz moglem zobaczyc Bobit na boisku i musze przyznac ze jest niesamowita
... prawie jak nasza Samantha
Gratulacje bardzo dobrego transferu.
Gorzowski Walec dalej jedzie... jeszcze 6 zwyciestw brakuje ...
... odliczanie wsteczne 
PS (Gdzie byli kibice Orła ; (... odnotowano tylko kilka piknikow "Ce Ce Ce")... wrrrrrrrrrrrrrrr bez was to juz nie te same "derby" a
Gratulacje bardzo dobrego transferu.
Gorzowski Walec dalej jedzie... jeszcze 6 zwyciestw brakuje ...
PS (Gdzie byli kibice Orła ; (... odnotowano tylko kilka piknikow "Ce Ce Ce")... wrrrrrrrrrrrrrrr bez was to juz nie te same "derby" a
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
- bart_81
- Senior
- Posty: 3091
- Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
Polkowice w tym meczu potwierdziły, że wyeliminowanie Wisły nie było przypadkowe. Zespół ten napędzany jeszcze glorią sukcesu z I rundy play-off stworzył z AZSem super widowisko. CCC grało niesamowicie agresywnie w defensywie przez 3 kwarty no ale wiązało się to z faulami i pewnie zmęczeniem, a to odbiło się w końcówce.
U nas cały zespół zagrał równo i jeśli tak będziemy grac to żaden przeciwnik nam nie straszny;)
U nas cały zespół zagrał równo i jeśli tak będziemy grac to żaden przeciwnik nam nie straszny;)
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
Ciekawy fragment komentarza z 1 meczu:
W hali przy ulicy Chopina był komplet publiczności, aby dopingować swoje dziewczyny. Tumult i gwar towarzyszył tej rywalizacji od samego początku, a hasła "Najlepszy w Polsce jest - gorzowski AZS" przerywały wraz z upływem kolejnych minut spotkania gwizdy i komentarze pod adresem trójki sędziów. Oprawa kibiców
mogła się podobać. Była imponująca.
żródło : sportowe fakty.pl
W hali przy ulicy Chopina był komplet publiczności, aby dopingować swoje dziewczyny. Tumult i gwar towarzyszył tej rywalizacji od samego początku, a hasła "Najlepszy w Polsce jest - gorzowski AZS" przerywały wraz z upływem kolejnych minut spotkania gwizdy i komentarze pod adresem trójki sędziów. Oprawa kibiców
mogła się podobać. Była imponująca.
żródło : sportowe fakty.pl
Ostatnio zmieniony 31 marca 2010, 21:51 przez friel, łącznie zmieniany 1 raz.
Brąz ///Srebro///Srebro///Złoty-brąz!!!
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
Friel Bój się Boga chłopie... pisze się źródło
-
Dżi ej el ej
- Młodzik
- Posty: 560
- Rejestracja: 01 stycznia 2010, 17:27
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
Gorzowska osa znów chce użądlić - zapowiedź meczu KSSSE AZS PWSZ Gorzów - CCC Polkowice
Pierwszy pojedynek półfinałowy zakończył się zwycięstwem faworyta - gorzowskiego AZS PWSZ. W rywalizacji o upragniony finał KSSSE prowadzi 1:0 z zespołem z Polkowic.
Pomarańczowe przyjechały do Gorzowa zmęczone i nie w pełni zregenerowane, co nie stanowiło dla nich przeszkody, aby postawić się w pierwszym pojedynku rewelacji tegorocznych rozgrywek. W całym meczu utrzymywał się stały kontakt punktowy, co pozwala przypuszczać, że drugie spotkanie będzie jeszcze bardziej emocjonujące i być może zaskakujące.
Po pierwszym spotkaniu Daria Mieloszyńska zapowiadała nie lada emocje przed publicznością w hali przy ulicy Chopina i walkę do samego końca. W pierwszym pojedynku nie dotrwała jednak do końca meczu i musiała z pięcioma faulami usiąść na ławce. Dla portalu SportoweFakty.pl powiedziała: - W Gorzowie zawsze gra się bardzo trudno. Jest to doskonale przygotowany przez trenera Maciejewskiego zespół. Poza tym sala przepełniona kibicami też nie ułatwia nam gry.
Zawodniczka Pomarańczowych z numerem 51 grała w tym spotkaniu na sto procent i takiej samej postawy gorzowianki mogą spodziewać się następnego dnia. - Liczyłyśmy się z tym, że będzie to zacięta walka. Na szczęście nie jest to koniec play offów. Piłka nadal jest w grze i mamy nadzieję pokonać Gorzów jutro. Zawsze walczymy o najwyższe cele, taki zamiar mamy i tym razem - dodała Mieloszyńska.
Mecz KSSSE AZS PWSZ i CCC Polkowice zostanie rozegrany 31 marca o godz. 18.00 w gorzowskiej hali przy ul. Chopina.
sportowefakty.pl
Pierwszy pojedynek półfinałowy zakończył się zwycięstwem faworyta - gorzowskiego AZS PWSZ. W rywalizacji o upragniony finał KSSSE prowadzi 1:0 z zespołem z Polkowic.
Pomarańczowe przyjechały do Gorzowa zmęczone i nie w pełni zregenerowane, co nie stanowiło dla nich przeszkody, aby postawić się w pierwszym pojedynku rewelacji tegorocznych rozgrywek. W całym meczu utrzymywał się stały kontakt punktowy, co pozwala przypuszczać, że drugie spotkanie będzie jeszcze bardziej emocjonujące i być może zaskakujące.
Po pierwszym spotkaniu Daria Mieloszyńska zapowiadała nie lada emocje przed publicznością w hali przy ulicy Chopina i walkę do samego końca. W pierwszym pojedynku nie dotrwała jednak do końca meczu i musiała z pięcioma faulami usiąść na ławce. Dla portalu SportoweFakty.pl powiedziała: - W Gorzowie zawsze gra się bardzo trudno. Jest to doskonale przygotowany przez trenera Maciejewskiego zespół. Poza tym sala przepełniona kibicami też nie ułatwia nam gry.
Zawodniczka Pomarańczowych z numerem 51 grała w tym spotkaniu na sto procent i takiej samej postawy gorzowianki mogą spodziewać się następnego dnia. - Liczyłyśmy się z tym, że będzie to zacięta walka. Na szczęście nie jest to koniec play offów. Piłka nadal jest w grze i mamy nadzieję pokonać Gorzów jutro. Zawsze walczymy o najwyższe cele, taki zamiar mamy i tym razem - dodała Mieloszyńska.
Mecz KSSSE AZS PWSZ i CCC Polkowice zostanie rozegrany 31 marca o godz. 18.00 w gorzowskiej hali przy ul. Chopina.
sportowefakty.pl
- Paul_Banks
- Nowy na forum
- Posty: 88
- Rejestracja: 11 lutego 2009, 11:58
- Lokalizacja: Landsberg an der Warthe
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
Piękny mecz w wykonaniu obu zespołów.
Nasze sreberka przyzwyczaiły już wszystkich do wspaniałych czwartych kwart i trochę gorszych trzecich
Gratulacje dla nas i wielkie brawa dla Polkowic.

Wesołych Świąt.
Nasze sreberka przyzwyczaiły już wszystkich do wspaniałych czwartych kwart i trochę gorszych trzecich
Gratulacje dla nas i wielkie brawa dla Polkowic.
Wesołych Świąt.
-
Dżi ej el ej
- Młodzik
- Posty: 560
- Rejestracja: 01 stycznia 2010, 17:27
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
Kibice ponieśli gorzowianki do drugiego zwycięstwa - relacja z meczu KSSSE AZS PWSZ Gorzów - CCC Polkowice
Prowadzony przez Dariusza Maciejewskiego zespół zajmując pierwsze miejsce po sezonie zasadniczym FGE, a następnie wygrywając mecz ćwierćfinałowy był gospodarzem dwóch pierwszych pojedynków półfinałowych. To jak ważnym atutem jest własna hala i gra przed własną publicznością udowodnił drugi mecz pomiędzy KSSSE AZS PWSZ i CCC w walce o finał fazy play off.
Gorzowianki rozgrywały dwa spotkania z Polkowicami dzień po dniu i pomimo zwycięstwa w pierwszym pojedynku na drugi mecz hala przy ulicy Chopina zgromadziła jeszcze większą ilość kibiców koszykówki. Tego samego dnia odbywała się również prezentacja zespołu żużlowego Stali i miał odbyć się sparing z zespołem Polonii Bydgoszcz. Nawet to wydarzenie nie powstrzymało gorzowian przed przybyciem na trybuny hali PWSZ. Od pierwszych sekund spotkania każdy doświadczał wspaniałej atmosfery towarzyszącej współzawodnictwu sportowemu i w rytm nadawany bębnami klubu kibica rytmiczne oklaski niosły zawodniczki AZS-u oraz mobilizowały je do jeszcze większego zaangażowania. Specyfika gorzowskiej areny sportowej i panująca w niej akustyka sprawiała, że to właśnie doping kibiców wybijał rytm szóstego serca na parkiecie - dodatkowego zawodnika.
Polkowiczanki od pierwszych minut spotkania udowodniły, że dobrze odrobiły wczorajszą lekcję i przygotowały się wzorowo do drugiego meczu. Pierwsze punkty w spotkaniu zdobyły dopiero po półtorej minuty gry zawodniczki z Gorzowa, a dokładniej Nicky Anosike, a polkowiczanki natychmiast odpowiedziały skuteczną kontrą 2 + 1 w wykonaniu Amishy Carter. Gra w pierwszej kwarcie mogła momentami sprawiać wrażenie, że AZS spokojnie będzie kontrolował grę i stopniowo powiększał swoją przewagę. Po pięciu minutach gry zawodniczki KSSSE prowadziły 12:3. Podopieczne Krzysztofa Koziorowicza w tym jednak momencie udowodniły jak bardzo spragnione są zwycięstwa i z jak wielkim zaangażowaniem przystąpiły do tego pojedynku. W ciągu czterech minut zdołały bowiem doprowadzić do remisu 18:18. Wynik pierwszej kwarty ustawiła najlepsza zawodniczka spotkania Sidney Spencer.
Kolejna odsłona meczu to niezwykle wyrównana rywalizacja obu zespołów. Kibice byli świadkami niesamowitej serii rzutów zza linii 6,25 metra i twardej, szybkiej, pięknej koszykówki. Obie ekipy wykrzesały z siebie to co najlepsze. Szybkie akcje, duża ilość rzutów i ambitna gra półfinalistów przyprawiała o szybsze bicie serca. Druga kwarta zakończyła się remisem 19:19, co dawało jedynie trzy punktową przewagę zespołu z Gorzowa.
Po dwudziestu minutach gry najskuteczniejszą zawodniczką na parkiecie była Natalia Trofimava, która dla zespołu CCC zdobyła 14 punktów, natomiast w zespole gorzowskiego AZS PWSZ najwięcej oczek zgromadziły Liudmila Sapova - 11 i Sidney Spencer - 8.
W trakcie przerwy na parkiet wkroczyła maskotka zespołu KSSSE, która rozbawiała kibiców swoim tańcem ze wstążką, a właściwie z taśmą pakową na "kiju samobiju". To zaklinanie parkietu przez błękitno-białą osę miało jeszcze inny wymiar. Maskotka zespołu tańcząc niczym baletnica przygotowała kibiców do jeszcze większego dopingu przed drugą częścią spotkania.
Oba zespoły po przerwie wyszły na parkiet tak skoncentrowane i zdeterminowane, że gorzowiankom wręcz uniemożliwiało to skuteczne wykończenie akcji. Taka niefrasobliwość w ataku, nieskuteczność sprawiała, że w szeregi AZS PWSZ wdarło się zdenerwowanie i chaos. Skrzętnie wykorzystały to Pomarańczowe, które raz po raz popisywały się wspaniałymi zagraniami i niezwykłą wolą walki. CCC poczuło, że zaczęło kontrolować grę i prowadzić w spotkaniu. Daria Mieloszyńska dwoiła się i troiła, była wszędzie i grała jak w transie. W ciągu pięciu minut rzuciła 9 punktów dla swojego zespołu, co dawało prowadzenie Pomarańczowym 50:44. Gorzowianki nie mogły poradzić sobie ani ze swoją nieskutecznością, ani nie potrafiły powstrzymać przeciwniczek. Jedynie Sidney Spencer rzucając pomiędzy rękami polkowiczanek zdołała nawiązać walkę i minimalizować różnicę punktową. Nie można jednak odmówić gorzowiankom woli walki. Coś jednak zacięło się w tej dotychczas doskonale działającej maszynce AZS PWSZ.
Taka sytuacja i wiadomość, że Lotos Gdynia przegrał w drugim półfinale we własnej hali z zespołem z Torunia, pozwalały przypuszczać, że zawodniczki Krzysztofa Koziorowicza pokonają drużynę KSSSE.
Ostatnie dziesięć minut spotkania to popis tego, co najlepsze w zespole prowadzonym przez Dariusza Maciejewskiego. Już w ciągu pierwszej minuty zawodniczki KSSSE po rzutach Sidney Spencer za trzy i powracającej do najwyższej formy Samanthy Jane Richards za 2 + 1 ponownie objęło prowadzenie w spotkaniu. Te dziesięć minut to gra o wszystko. To były najlepsze minuty w rywalizacji FGE tego sezonu. Tak zawziętej i emocjonującej koszykówki kibice w Gorzowie nie doświadczyli już dawno. Odmienione gorzowianki odzyskały skuteczność i swoją walecznością wydzierały kolejne punkty Pomarańczowym.
Na pięć minut przed końcem spotkania kibice stojąc dopingowali swoje zawodniczki i to ten duch hali przy ulicy Chopina natchnął gorzowianki, które nagle zaczęły zdobywać coraz to większą przewagę. Polkowiczanki sprawiały wrażenie jakby tak namiętny doping kibiców podciął im skrzydła, które do tej pory tak dumnie rozpościerały i bez kompleksów nawiązywały wyrównaną walkę. Ostatecznie czwarta kwarta to wygrana akademiczek 30:14 i drugie zwycięstwo w półfinale.
KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski - CCC Polkowice 84:72 (21:18, 19:19, 14:21, 30:14)
KSSSE: Sidney Spencer 20, Samantha Jane Richards 15, Liudmila Sapova 13, Izabela Piekarska 11, Yulia Dureika 8, Nicky Anosike 6, Justyna Żurowska 5, Agnieszka Kaczmarczyk 4, Katarzyna Dźwigalska 2
CCC: Natalija Trofimowa 17, Daria Mieloszyńska 14, Shannon Bobbitt 11, Veronika Bortelova 10, Amisha Carter 10, Justyna Jeziorna 8, Małgorzata Babicka 2, Anna Pietrzak 0
Stan rywalizacji: 2:0 dla KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
sportowefakty.pl
Prowadzony przez Dariusza Maciejewskiego zespół zajmując pierwsze miejsce po sezonie zasadniczym FGE, a następnie wygrywając mecz ćwierćfinałowy był gospodarzem dwóch pierwszych pojedynków półfinałowych. To jak ważnym atutem jest własna hala i gra przed własną publicznością udowodnił drugi mecz pomiędzy KSSSE AZS PWSZ i CCC w walce o finał fazy play off.
Gorzowianki rozgrywały dwa spotkania z Polkowicami dzień po dniu i pomimo zwycięstwa w pierwszym pojedynku na drugi mecz hala przy ulicy Chopina zgromadziła jeszcze większą ilość kibiców koszykówki. Tego samego dnia odbywała się również prezentacja zespołu żużlowego Stali i miał odbyć się sparing z zespołem Polonii Bydgoszcz. Nawet to wydarzenie nie powstrzymało gorzowian przed przybyciem na trybuny hali PWSZ. Od pierwszych sekund spotkania każdy doświadczał wspaniałej atmosfery towarzyszącej współzawodnictwu sportowemu i w rytm nadawany bębnami klubu kibica rytmiczne oklaski niosły zawodniczki AZS-u oraz mobilizowały je do jeszcze większego zaangażowania. Specyfika gorzowskiej areny sportowej i panująca w niej akustyka sprawiała, że to właśnie doping kibiców wybijał rytm szóstego serca na parkiecie - dodatkowego zawodnika.
Polkowiczanki od pierwszych minut spotkania udowodniły, że dobrze odrobiły wczorajszą lekcję i przygotowały się wzorowo do drugiego meczu. Pierwsze punkty w spotkaniu zdobyły dopiero po półtorej minuty gry zawodniczki z Gorzowa, a dokładniej Nicky Anosike, a polkowiczanki natychmiast odpowiedziały skuteczną kontrą 2 + 1 w wykonaniu Amishy Carter. Gra w pierwszej kwarcie mogła momentami sprawiać wrażenie, że AZS spokojnie będzie kontrolował grę i stopniowo powiększał swoją przewagę. Po pięciu minutach gry zawodniczki KSSSE prowadziły 12:3. Podopieczne Krzysztofa Koziorowicza w tym jednak momencie udowodniły jak bardzo spragnione są zwycięstwa i z jak wielkim zaangażowaniem przystąpiły do tego pojedynku. W ciągu czterech minut zdołały bowiem doprowadzić do remisu 18:18. Wynik pierwszej kwarty ustawiła najlepsza zawodniczka spotkania Sidney Spencer.
Kolejna odsłona meczu to niezwykle wyrównana rywalizacja obu zespołów. Kibice byli świadkami niesamowitej serii rzutów zza linii 6,25 metra i twardej, szybkiej, pięknej koszykówki. Obie ekipy wykrzesały z siebie to co najlepsze. Szybkie akcje, duża ilość rzutów i ambitna gra półfinalistów przyprawiała o szybsze bicie serca. Druga kwarta zakończyła się remisem 19:19, co dawało jedynie trzy punktową przewagę zespołu z Gorzowa.
Po dwudziestu minutach gry najskuteczniejszą zawodniczką na parkiecie była Natalia Trofimava, która dla zespołu CCC zdobyła 14 punktów, natomiast w zespole gorzowskiego AZS PWSZ najwięcej oczek zgromadziły Liudmila Sapova - 11 i Sidney Spencer - 8.
W trakcie przerwy na parkiet wkroczyła maskotka zespołu KSSSE, która rozbawiała kibiców swoim tańcem ze wstążką, a właściwie z taśmą pakową na "kiju samobiju". To zaklinanie parkietu przez błękitno-białą osę miało jeszcze inny wymiar. Maskotka zespołu tańcząc niczym baletnica przygotowała kibiców do jeszcze większego dopingu przed drugą częścią spotkania.
Oba zespoły po przerwie wyszły na parkiet tak skoncentrowane i zdeterminowane, że gorzowiankom wręcz uniemożliwiało to skuteczne wykończenie akcji. Taka niefrasobliwość w ataku, nieskuteczność sprawiała, że w szeregi AZS PWSZ wdarło się zdenerwowanie i chaos. Skrzętnie wykorzystały to Pomarańczowe, które raz po raz popisywały się wspaniałymi zagraniami i niezwykłą wolą walki. CCC poczuło, że zaczęło kontrolować grę i prowadzić w spotkaniu. Daria Mieloszyńska dwoiła się i troiła, była wszędzie i grała jak w transie. W ciągu pięciu minut rzuciła 9 punktów dla swojego zespołu, co dawało prowadzenie Pomarańczowym 50:44. Gorzowianki nie mogły poradzić sobie ani ze swoją nieskutecznością, ani nie potrafiły powstrzymać przeciwniczek. Jedynie Sidney Spencer rzucając pomiędzy rękami polkowiczanek zdołała nawiązać walkę i minimalizować różnicę punktową. Nie można jednak odmówić gorzowiankom woli walki. Coś jednak zacięło się w tej dotychczas doskonale działającej maszynce AZS PWSZ.
Taka sytuacja i wiadomość, że Lotos Gdynia przegrał w drugim półfinale we własnej hali z zespołem z Torunia, pozwalały przypuszczać, że zawodniczki Krzysztofa Koziorowicza pokonają drużynę KSSSE.
Ostatnie dziesięć minut spotkania to popis tego, co najlepsze w zespole prowadzonym przez Dariusza Maciejewskiego. Już w ciągu pierwszej minuty zawodniczki KSSSE po rzutach Sidney Spencer za trzy i powracającej do najwyższej formy Samanthy Jane Richards za 2 + 1 ponownie objęło prowadzenie w spotkaniu. Te dziesięć minut to gra o wszystko. To były najlepsze minuty w rywalizacji FGE tego sezonu. Tak zawziętej i emocjonującej koszykówki kibice w Gorzowie nie doświadczyli już dawno. Odmienione gorzowianki odzyskały skuteczność i swoją walecznością wydzierały kolejne punkty Pomarańczowym.
Na pięć minut przed końcem spotkania kibice stojąc dopingowali swoje zawodniczki i to ten duch hali przy ulicy Chopina natchnął gorzowianki, które nagle zaczęły zdobywać coraz to większą przewagę. Polkowiczanki sprawiały wrażenie jakby tak namiętny doping kibiców podciął im skrzydła, które do tej pory tak dumnie rozpościerały i bez kompleksów nawiązywały wyrównaną walkę. Ostatecznie czwarta kwarta to wygrana akademiczek 30:14 i drugie zwycięstwo w półfinale.
KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski - CCC Polkowice 84:72 (21:18, 19:19, 14:21, 30:14)
KSSSE: Sidney Spencer 20, Samantha Jane Richards 15, Liudmila Sapova 13, Izabela Piekarska 11, Yulia Dureika 8, Nicky Anosike 6, Justyna Żurowska 5, Agnieszka Kaczmarczyk 4, Katarzyna Dźwigalska 2
CCC: Natalija Trofimowa 17, Daria Mieloszyńska 14, Shannon Bobbitt 11, Veronika Bortelova 10, Amisha Carter 10, Justyna Jeziorna 8, Małgorzata Babicka 2, Anna Pietrzak 0
Stan rywalizacji: 2:0 dla KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
sportowefakty.pl
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
Dziś byliśmy świadkami jeszcze bardziej zaciętego spotkania niż wczoraj. Nisamowita ambicja z jednej jak i z drugiej strony. Dziewczyny z Polkowic zawiesiły bardzo wysoko poprzeczkę, która tuż po przerwie jeszcze poszła w górę. Świetny doping w drugiej połowie, nikt na moment nie zwątpił, że AZS może to przegrać. Noi ten obrazek gdy na 5min przed końcem cała hala stoi i dopinguje niemal do finiszu. To miało według mnie decydujące znaczenie i nieco podłamało skrzydła ekipie CCC. Pozdrawiam ; ) Do zobaczenia w Polkowicach. 
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
na gorąco - wielka szkoda. fantastyczny mecz, sporo walki, ale nie udało się wyszarpać tego jednego zwyciestwa. w końcówce ewidentnie brakło sił w obronie i pomysłów w ataku, stąd aż 30pkt straconych w 10 minut. Bardzo szkoda tym bardziej, że dziewczyny od paru spotkań prezentują na prawdę bardzo fajny basket, który może się podobać. świetne widowisko, neistety jest 0:2. Mam jednak nadzieję, że jeszcze nie jeden mecz przed nami - po świętach i troche dłuższym czasie na odpoczynek, w meczu nr 3. możemy przeciwstawić się Gorzowowi, a potem spowodować, ze powrót na Chopina będzie koniecznością do rozstrzygnięcia kwestii awansu
pozdrawiam
pozdrawiam
- bart_81
- Senior
- Posty: 3091
- Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
Kapitalny mecz..jak ja kocham takie spotkania kiedy adrenalina występuje w roli głównej
Polkowice jeszcze wyżej niż wczoraj podniosły nam poprzeczkę, w efekcie nasze Panie musiały sie mocno napocić żeby odnieść drugie zwycięstwo.
Brawa dla zwyciężczyń, brawa dla pokonanych.
Polkowice jeszcze wyżej niż wczoraj podniosły nam poprzeczkę, w efekcie nasze Panie musiały sie mocno napocić żeby odnieść drugie zwycięstwo.
Brawa dla zwyciężczyń, brawa dla pokonanych.
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
prawda jest taka, że jeżeli zespół, który ma aspirację do mistrzostwa Polski ( jeżeli gra w 1/2 finału to myślę, że ma ) nie ma prawa oddać 8 pkt przewagi na 12 minut przed końcem. I co z tego, że gramy 7 zawodniczkami, cieszmy się, że tyle mamy. Takie jest życie nie chciałbym tego nazywać frajerstwem ale Gorzów pokazał nam miejsce w szeregu i dla mnie jest głównym kandydatem do Mistrzostwa kraju w tym roku i do zakończenia rywalizacji 3:0. Nie ma się co łudzić, większej szansy niż dzisiaj na wygranie spotkania nie będzie. W Gorzowie dyplomatycznie mówi się, że Polkowice to trudny teren prawda jest taka, że Polkowice to trudny teren tylko dla Wisły, dziewczyny nie mają co liczyć na wsparcie kibiców - takie jak to miało miejsce lata wstecz - a w innym wypadku o atucie własnej hali ciężko mówić. Chyba, że porwą swoją grą ale na pewno nie będzie to szósty zawodnik... Samo życie... Jedyny plus postawa Toffi, REWELACYJNE zakończenie sezonu w jej wykonaniu, oby utrzymała formę w kolejnych spotkaniach.

Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
Świetny, emocjonujący mecz. Dziś sędziowie gwizdali lepiej niż wczoraj, ale i tak nie ustrzegli sie wpadek. M.in. dwa razy jeden odgwizdał faule Babickiej i Mieloszyńskiej kiedy nie miał prawa tych fauli (jeśli w ogóle były) widzieć. Jednak w końcówce mieli wręcz obowiązek uznać dwa faule Bobbitt na Richards jako niesportowe zachowanie. Pierwszy to chwycenie za koszulkę kiedy Samantha juz wyraźnie ją minęła a chwilę później wręcz chwyciła Sam z tyłu wpół. A oba faule były w ostatniej minucie i nawet laik zauważyłby, że nie są to przewinienia przypadkowe.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 80 gości

