1/2 finału: Lotos Gdynia - Energa Toruń
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Re: 1/2 finału: Lotos Gdynia - Energa Toruń
To co, za rok Lotos-Wisła w finale pucharu FIBA? 
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: 1/2 finału: Lotos Gdynia - Energa Toruń
Greebo pisze:To co, za rok Lotos-Wisła w finale pucharu FIBA?
Nie chcem byc zlym prorokiem ale Euro bez Lotosu... to moze miec katastrofalne skutki dla klubu... Tym bardziej ze Procom na dobre zagoscil w Gdyni... obym sie mylil
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
Re: 1/2 finału: Lotos Gdynia - Energa Toruń
Wielkie brawa dla Energi!! Kto by się spodziewał jeszcze w styczniu, że torunianki będą o tak mały krok od finału?? Jutro będę mocno trzymać kciuki za Energę, choćby ze względu na senstyment do Omanicia, no i rzecz jasna Agaty, Moniki i Magdy.
Dzisiaj niesamowity mecz zagrały Gladden i Egenti, wygrywając praktycznie w dwójkę.
Albo o miejsca 5-8 w PLKK - zwłaszcza jeśli w Poznaniu sypną kasą i sensownie ułożą zespół.
Greebo pisze:To co, za rok Lotos-Wisła w finale pucharu FIBA?
Albo o miejsca 5-8 w PLKK - zwłaszcza jeśli w Poznaniu sypną kasą i sensownie ułożą zespół.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Re: 1/2 finału: Lotos Gdynia - Energa Toruń
Lotos nic nie odwalił w czwartej po prostu Energa odjechała rywalkom.
Coś wspaniałego, cudowny mecz. W jednym momencie byłem tylko zdenerwowany gdy Omanić przez trzy akcje z rzędu chciał pobić i komisarza i sędziego. Odsuwały go zawodniczki, kierownik drużyny i dyrektor klubu. Mało brakowało, a mogliśmy przez niego przegrać. Na szczęście mecz do przodu i jutro mam nadzieję, że też tak będzie.
Coś wspaniałego, cudowny mecz. W jednym momencie byłem tylko zdenerwowany gdy Omanić przez trzy akcje z rzędu chciał pobić i komisarza i sędziego. Odsuwały go zawodniczki, kierownik drużyny i dyrektor klubu. Mało brakowało, a mogliśmy przez niego przegrać. Na szczęście mecz do przodu i jutro mam nadzieję, że też tak będzie.
Re: 1/2 finału: Lotos Gdynia - Energa Toruń
Powiem krótko mecz z rodzaju tych,które będzie się pamiętać przez lata. Zdrowe,jednosezonowe
Gladden i Egenti są w stanie rozmontować każdą obronę!!! Żal zachowania gdyńskich kibiców w stosunku do arbitrów tego spotkania,którzy "gwizdali swoje" w obie strony. Przez chwilę myślałem,że Edo swoimi reakcjami spartoli to o co dziewczyny przez cały ten ciężki pojedynek walczyły...
Re: 1/2 finału: Lotos Gdynia - Energa Toruń
Marco pisze:Brawo Edo
Bez względu na to jak zakończy się ta rywalizacja wielkie brawa dla ENERI i dla trenera.Wydaje się że to zespół w którym każda zawodniczka ma swoje zadanie do wykonania i to właśnie trener te role podzielił.I każda zawodniczka wie co jej wolno i każda wie jakie jest jej miejsce w drużynie.Oczywiście nie wszystkie dziewczyny godziły się na podział ról i odeszły.Ja osobiście trzymam kciuki za torunianki bo pomimo że były troche niedoceniane to właśnie w tej ekipie jest to co najważniejsze DUCH DRUŻYNY.A poza tym dobrze byłoby zobaczyć minę wielkiej EUROPEJSKIEJ GWIAZDY która odpada w rywalizacji z drużyną z niższej półki.
-
rodgers-kibic z torunia
- Kadet
- Posty: 1149
- Rejestracja: 10 lutego 2008, 11:00
- Lokalizacja: Toruń
Re: 1/2 finału: Lotos Gdynia - Energa Toruń
No cóż, pozostaje mi tylko żałować, że trochę przez swoją głupotę i pospiech nie obejrzałem meczu, gdyż dopiero o 18:10 byłem w Toruniu wracając z Warszawy i nie wziąłem portfela na mecz
brawo Energa, jutro was nie opuszczę
brawo Energa, jutro was nie opuszczę
Re: 1/2 finału: Lotos Gdynia - Energa Toruń
Noż do jasnej cholery czy Gdyńskie koszykarki do reszty już pogłupiały?
Jak można tak grać i non stop przegrywać z rywalami o zdecydowanie nizszym potencjale? Przecież pomimo ubytku gwiaz, Torun nie ma gwiazd pokroju chociazby Matović, Philips i zbierającej laury za grę w lidze francuskiej Wright...
W kazdym szalenstwie jest regula ale w tym przypadku wygląda to tak : dajmy sie rozwalić coraz to gorszym zespołom.... Znaczy,zę jeslibyscie dotarli do finału to z Gorzowem minus 50 pkt w plery??
Z całym szacunkiem dla Torunia ale jest to zespół na 5 miejsce w tabeli, wskazuje to zwłaszcza potencjał kadrowy zespołu, znacznie uboższy od Lotosu. Nie moze być tak ze zespoły eksportowe euroligowe męczą się z średniakami.
Nie wiem może w Gdyni koszykarki olewają mecze bo nie dostaja kasiory? To ,że Winnicki to cienias jakich mało wiemy od dawna, ale juz w zeszły sezonie zrobił bardzo kiepski bilans w Euro i już wtedy trza było go wyćpić, teraz moze być chyba juz tylko corz większe zgrzytanie. zębów na poczynania tego cieniasa.
Z drugiej strony moze niech lepiej Toruń awansuje- przynajmniej pokazują, że im się chce.
Jak można tak grać i non stop przegrywać z rywalami o zdecydowanie nizszym potencjale? Przecież pomimo ubytku gwiaz, Torun nie ma gwiazd pokroju chociazby Matović, Philips i zbierającej laury za grę w lidze francuskiej Wright...
W kazdym szalenstwie jest regula ale w tym przypadku wygląda to tak : dajmy sie rozwalić coraz to gorszym zespołom.... Znaczy,zę jeslibyscie dotarli do finału to z Gorzowem minus 50 pkt w plery??
Z całym szacunkiem dla Torunia ale jest to zespół na 5 miejsce w tabeli, wskazuje to zwłaszcza potencjał kadrowy zespołu, znacznie uboższy od Lotosu. Nie moze być tak ze zespoły eksportowe euroligowe męczą się z średniakami.
Nie wiem może w Gdyni koszykarki olewają mecze bo nie dostaja kasiory? To ,że Winnicki to cienias jakich mało wiemy od dawna, ale juz w zeszły sezonie zrobił bardzo kiepski bilans w Euro i już wtedy trza było go wyćpić, teraz moze być chyba juz tylko corz większe zgrzytanie. zębów na poczynania tego cieniasa.
Z drugiej strony moze niech lepiej Toruń awansuje- przynajmniej pokazują, że im się chce.
Re: 1/2 finału: Lotos Gdynia - Energa Toruń
Nie wiem kolego w czym widzisz uroki sportu? chyba nie w tym,że faworyt musi zawsze i wszędzie wygrywać,a jak już przegrał to mecz odpuścił...
Żenada moim zdaniem,a raczej zwykła ludzka zawiść
jeśli ktoś przed obecnym sezonem powiedziałby mi,że Energa wygra trzykrotnie z gdyńskim Lotosem wyśmiałbym go dogłębnie,ale na pewno nie teraz,kiedy z meczu na mecz(pisałem to już na forum) widziałem,jak wygląda gra popularnych Katarzynek po świąteczno-noworocznej przerwie
Dla mnie toruńskie koszykarki już są wielkie,a mina pewnego pana po dzisiejszym pojedynku wprost bezcenna!!!
- bart_81
- Senior
- Posty: 3091
- Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: 1/2 finału: Lotos Gdynia - Energa Toruń
No właśnie Saletra..moze o te chęci tutaj chodzi, a raczej o ich brak u zawodniczek z Gdyni. Kompletny brak także taktyki na końcówki meczów. Pierwszy mecz przegrały w ostatniej kwarcie..i teraz robią to samo..mimo że obydwa spotkania miały w zasadzie pod kontrolą. I w takich okolicznościach nie dziwie sie że zespół niżej notowany ogrywa faworyta.
Gdyby trenerem Lotosu był chociaz jakiś średniak to Lotos pewnie byłby już w finale..
Mimo wszystko wydaje mi się że rywalizacja skończy się w 5 meczu..
Gdyby trenerem Lotosu był chociaz jakiś średniak to Lotos pewnie byłby już w finale..
Mimo wszystko wydaje mi się że rywalizacja skończy się w 5 meczu..
Re: 1/2 finału: Lotos Gdynia - Energa Toruń
Saletra pisze:Noż do jasnej cholery czy Gdyńskie koszykarki do reszty już pogłupiały?
Jak można tak grać i non stop przegrywać z rywalami o zdecydowanie nizszym potencjale? Przecież pomimo ubytku gwiaz, Torun nie ma gwiazd pokroju chociazby Matović, Philips i zbierającej laury za grę w lidze francuskiej Wright...
W kazdym szalenstwie jest regula ale w tym przypadku wygląda to tak : dajmy sie rozwalić coraz to gorszym zespołom.... Znaczy,zę jeslibyscie dotarli do finału to z Gorzowem minus 50 pkt w plery??
Z całym szacunkiem dla Torunia ale jest to zespół na 5 miejsce w tabeli, wskazuje to zwłaszcza potencjał kadrowy zespołu, znacznie uboższy od Lotosu. Nie moze być tak ze zespoły eksportowe euroligowe męczą się z średniakami.
Nie wiem może w Gdyni koszykarki olewają mecze bo nie dostaja kasiory? To ,że Winnicki to cienias jakich mało wiemy od dawna, ale juz w zeszły sezonie zrobił bardzo kiepski bilans w Euro i już wtedy trza było go wyćpić, teraz moze być chyba juz tylko corz większe zgrzytanie. zębów na poczynania tego cieniasa.
Z drugiej strony moze niech lepiej Toruń awansuje- przynajmniej pokazują, że im się chce.
No cóż facet widać pełna frustracja.Poznań nie ma w tej chwili koszykówki i to boli!!!!!!A z drugiej strony ten słabiutki Toruń,któremu wszyscy dają wygrac - też byś chciał - co????????????
Re: 1/2 finału: Lotos Gdynia - Energa Toruń
Energa Toruń po raz drugi lepsza od Lotosu. We wtorek awans do finału?
Joachim Przybył
Szalone akcje Charity Egenti i Alicii Gladden w drugiej połowie meczu dały toruniankom drugie zwycięstwo z Lotosem Gdynia. We wtorek Energa może awansować do finału Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet.
Energa Toruń - Lotos Gdynia 70:65 (9:15, 17:16, 19:18, 25:16)
ENERGA: Egenti 24 (1), Gladden 19 (1), Krawiec 9, Gajda 6 (2), Gulak 5 (1) oraz Pilav 4, Fluker 3, Radwan 0, Jasnowska 0.
LOTOS: Matović 18 (1), Wright 15, Phillips 11 (3), Leciejewska 9, Tomiałowicz 0 oraz Hodges 5 (1), Halvarsson 5 (1), Jujka 2.
Po pierwszej połowie trudno było być optymistą. Torunianki wyszły na parkiet bardzo stremowane i w pierwszych minutach nie potrafiły trafić do kosza. Drżały ręce rozgrywającej Agacie Gajdzie, nie trafiały Monika Krawiec ani Charity Egenti. Gdynianki doskonale broniły strefę podkoszową, a z dystansu gospodynie były nieskuteczne (2/13 do przerwy).
Lotos witał się z gąską
To była woda na młyn dla Lotosu. Ataki gdynianek kapitalnie napędzały Erin Phillips i Tanasha Wright, które łatwo mijały pierwszą linię obrony Energi. Pod koszem dominowały wyraźnie Ivana Matović i Magdalena Leciejewska. Środkowe Energi był w tym momencie bezradne, już w pierwszej kwarcie Tyesha Fluker miała na koncie trzy faule, a Charity Egenti dwa.
Przewaga gości zaczęła niebezpiecznie rosnąć już w drugiej części (31:22 w 18. minucie), ale jeszcze gorzej było na początku trzeciej kwarty. Lotos znowu kilka minut kapitalnie bronił i po "trójce” Phillips wygrywał już 37:26, a w Enerdze jedynie Alicia Gladden raz po raz się odgryzała. To jednak nie złamało "Katarzynek”.
Impuls Charity
Gospodynie dobrze broniły, popełniały mało strat (tylko 9 w całym meczu), ale w ataku brakowało im impulsu. I w końcu dała go Charity Egenti, która okazała się bohaterką ostatniej kwarty, a w zasadzie całej drugiej połowy.
Gdynianki doskonale wiedzą, na co stać tę koszykarkę i od pierwszych minut tak utrudniały jej życie, że trener Omanić szybko posadził ją na ławce. Amerykanka pierwsze swoje punkty zdobyła dopiero w 19. minucie, ale po przerwie była nie do zatrzymania. Po jej akcjach Energa najpierw w trzeciej kwarcie zmniejszyła straty do dwóch punktów (41:43 w 29. minucie), a czwartej wyszła w końcu na prowadzenie (58:53 w 35. minucie).
W ostatnich minutach kibice na przemian łapali się za głowy i skakali z radości, bo emocje skończyły się dopiero z dwoma celnymi osobistymi Krawiec na 1,5 sekundy przed ostatnią syreną. W 36. minucie z dystansu trafiła Phillips, a za chwilę faul techniczny otrzymał Omanić. - Nawet na igrzyskach olimpijskich sędziowie przy szybkim tempie meczu pozwalają wziąć czas, nawet jeżeli gra zostanie już wznowiona. A w Toruniu stolik jest nieugięty - tłumaczył swój wybuch szkoleniowiec.
W kolejnej akcji trafiła Wright i gdynianki ponownie prowadziły (61:60). Potem jednak Egenti popisała się akcją 2+1, w obronie efektownie zablokowała Leciejewską, a Lotos dobiła Gladden, rzucając za trzy przez ręce rywalek (68:63 w 39. minucie).
We wtorek po raz trzeci?
- To był niesamowicie ciężki mecz, ale tego się właśnie spodziewaliśmy. Lotos potrafi bronić na poziomie męskich drużyn, ale tym razem znaleźliśmy na to odpowiedź. Co powiem o kibicach? Dla mnie to największy sukces podczas pracy w Toruniu, że tylu ich przyszło i tak zachowywali się w trakcie meczu.
Liczę, że drugi mecz będzie chciało obejrzeć przynajmniej dwa tysiące naszych fanów - podkreśla Omanić.
Może być ich nawet więcej, bo dziś hala "Spożywczaka” wprost pękała w szwach. Czy teraz Energa będzie miała przewagę psychiczną? - Mielibyśmy ją, gdybyśmy zagrali z Pabianicami, niczego nie ujmując tej drużynie. Lotos jest zbyt doświadczonym przeciwnikiem, żeby to miało znaczenie - podkreśla Omanić.
Jego słowa potwierdza szkoleniowiec Lotosu. - Szkoda, że w trzeciej kwarcie nie wykorzystaliśmy szansy, gdy odskoczyliśmy na kilkanaście punktów. Do finału awansuje jednak drużyna, która wygra trzy mecze, a nie dwa. Gramy we wtorek kolejny raz i wszystko jest otwarte - mówił Jacek Winnicki.
Początek czwartego meczu półfinału we wtorek o godz. 18 w hali przy ul. Grunwaldzkiej. Jeśli dla kogoś zabraknie miejsca w hali, to może obejrzeć transmisję w TVP Sport
www.pomorska.pl
Joachim Przybył
Szalone akcje Charity Egenti i Alicii Gladden w drugiej połowie meczu dały toruniankom drugie zwycięstwo z Lotosem Gdynia. We wtorek Energa może awansować do finału Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet.
Energa Toruń - Lotos Gdynia 70:65 (9:15, 17:16, 19:18, 25:16)
ENERGA: Egenti 24 (1), Gladden 19 (1), Krawiec 9, Gajda 6 (2), Gulak 5 (1) oraz Pilav 4, Fluker 3, Radwan 0, Jasnowska 0.
LOTOS: Matović 18 (1), Wright 15, Phillips 11 (3), Leciejewska 9, Tomiałowicz 0 oraz Hodges 5 (1), Halvarsson 5 (1), Jujka 2.
Po pierwszej połowie trudno było być optymistą. Torunianki wyszły na parkiet bardzo stremowane i w pierwszych minutach nie potrafiły trafić do kosza. Drżały ręce rozgrywającej Agacie Gajdzie, nie trafiały Monika Krawiec ani Charity Egenti. Gdynianki doskonale broniły strefę podkoszową, a z dystansu gospodynie były nieskuteczne (2/13 do przerwy).
Lotos witał się z gąską
To była woda na młyn dla Lotosu. Ataki gdynianek kapitalnie napędzały Erin Phillips i Tanasha Wright, które łatwo mijały pierwszą linię obrony Energi. Pod koszem dominowały wyraźnie Ivana Matović i Magdalena Leciejewska. Środkowe Energi był w tym momencie bezradne, już w pierwszej kwarcie Tyesha Fluker miała na koncie trzy faule, a Charity Egenti dwa.
Przewaga gości zaczęła niebezpiecznie rosnąć już w drugiej części (31:22 w 18. minucie), ale jeszcze gorzej było na początku trzeciej kwarty. Lotos znowu kilka minut kapitalnie bronił i po "trójce” Phillips wygrywał już 37:26, a w Enerdze jedynie Alicia Gladden raz po raz się odgryzała. To jednak nie złamało "Katarzynek”.
Impuls Charity
Gospodynie dobrze broniły, popełniały mało strat (tylko 9 w całym meczu), ale w ataku brakowało im impulsu. I w końcu dała go Charity Egenti, która okazała się bohaterką ostatniej kwarty, a w zasadzie całej drugiej połowy.
Gdynianki doskonale wiedzą, na co stać tę koszykarkę i od pierwszych minut tak utrudniały jej życie, że trener Omanić szybko posadził ją na ławce. Amerykanka pierwsze swoje punkty zdobyła dopiero w 19. minucie, ale po przerwie była nie do zatrzymania. Po jej akcjach Energa najpierw w trzeciej kwarcie zmniejszyła straty do dwóch punktów (41:43 w 29. minucie), a czwartej wyszła w końcu na prowadzenie (58:53 w 35. minucie).
W ostatnich minutach kibice na przemian łapali się za głowy i skakali z radości, bo emocje skończyły się dopiero z dwoma celnymi osobistymi Krawiec na 1,5 sekundy przed ostatnią syreną. W 36. minucie z dystansu trafiła Phillips, a za chwilę faul techniczny otrzymał Omanić. - Nawet na igrzyskach olimpijskich sędziowie przy szybkim tempie meczu pozwalają wziąć czas, nawet jeżeli gra zostanie już wznowiona. A w Toruniu stolik jest nieugięty - tłumaczył swój wybuch szkoleniowiec.
W kolejnej akcji trafiła Wright i gdynianki ponownie prowadziły (61:60). Potem jednak Egenti popisała się akcją 2+1, w obronie efektownie zablokowała Leciejewską, a Lotos dobiła Gladden, rzucając za trzy przez ręce rywalek (68:63 w 39. minucie).
We wtorek po raz trzeci?
- To był niesamowicie ciężki mecz, ale tego się właśnie spodziewaliśmy. Lotos potrafi bronić na poziomie męskich drużyn, ale tym razem znaleźliśmy na to odpowiedź. Co powiem o kibicach? Dla mnie to największy sukces podczas pracy w Toruniu, że tylu ich przyszło i tak zachowywali się w trakcie meczu.
Liczę, że drugi mecz będzie chciało obejrzeć przynajmniej dwa tysiące naszych fanów - podkreśla Omanić.
Może być ich nawet więcej, bo dziś hala "Spożywczaka” wprost pękała w szwach. Czy teraz Energa będzie miała przewagę psychiczną? - Mielibyśmy ją, gdybyśmy zagrali z Pabianicami, niczego nie ujmując tej drużynie. Lotos jest zbyt doświadczonym przeciwnikiem, żeby to miało znaczenie - podkreśla Omanić.
Jego słowa potwierdza szkoleniowiec Lotosu. - Szkoda, że w trzeciej kwarcie nie wykorzystaliśmy szansy, gdy odskoczyliśmy na kilkanaście punktów. Do finału awansuje jednak drużyna, która wygra trzy mecze, a nie dwa. Gramy we wtorek kolejny raz i wszystko jest otwarte - mówił Jacek Winnicki.
Początek czwartego meczu półfinału we wtorek o godz. 18 w hali przy ul. Grunwaldzkiej. Jeśli dla kogoś zabraknie miejsca w hali, to może obejrzeć transmisję w TVP Sport
www.pomorska.pl
Re: 1/2 finału: Lotos Gdynia - Energa Toruń
Ja tam pozdrawiam Lecie
Nawet chyba dziewczyny z Gorzowa i Polkowic w to nie wierzą, bo Agnieszka Kaczmarczyk w pomeczowej wypowiedzi powiedziała, że gramy w finale z Lotosem a za to Justyna Jeziorna, że grają o brąz z Toruniem
Kozak w necie - pizda w świecie!


Re: 1/2 finału: Lotos Gdynia - Energa Toruń
ja pozdrawiam dwie osoby pania Kryie! Za ... co niektórzy wiedza za co! No i oczywiście Matovic ! Przełom 3 i 4 kawrty genialny tyle nie celnych rzutów
Według mecz polegał na grze zrywami punkty seryjnie zdobywa Lotos uzyskuje przewage 6-8 punktów później torunianki odrabiaja straty, nastepnie rzut za 3 i znów Lotos odskakuje! Tak było do 3 kwarty Energa znów odrobiła straty i popis strzlecki Matovic zamiast odskoczyć dał ...przewage Enerdze.
Mecz nie należał do super pieknych za dużo błedów jedenej i drugiej drużyny. Kamyczek tez dołozyli sedziowie, no ale na temat sedziów sie nie wypowiadam
Według mecz polegał na grze zrywami punkty seryjnie zdobywa Lotos uzyskuje przewage 6-8 punktów później torunianki odrabiaja straty, nastepnie rzut za 3 i znów Lotos odskakuje! Tak było do 3 kwarty Energa znów odrobiła straty i popis strzlecki Matovic zamiast odskoczyć dał ...przewage Enerdze.
Mecz nie należał do super pieknych za dużo błedów jedenej i drugiej drużyny. Kamyczek tez dołozyli sedziowie, no ale na temat sedziów sie nie wypowiadam
kwassek pisze:...Chyba że naprawde jesteście tak krótkowzroczni jeżdżac na te wyjazdy gdzie biją Wam brawo (jak dla mnie to troche wiocha cieszyć się że biją mi brawo bo gdzieś przyjechałem... no ale chuj nie moja sprawa jakie kto w życiu ma kibicowskie priorytety)
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 94 gości




