Poza tym czy to kolejny przykład pt. "zrobiła źle, bo została sprowokowana"? To może niedługo strzelać zaczniecie? Tak jak napisałem już coraz gorszy "sportowy" wizerunek zespołu z Gdyni... W tym meczu Dydek, Vesolovski i Nolan kolejne 3 grosze dołożyły i jeszcze te irytujące ciągłe protesty zawodniczek + ławki...
ŁKS Łódz - Lotos Gdynia 56:72 (III mecz)
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Nie no bez przesady - nam akurat "śmierć od myślenia" nie grozi
- ale innym polecam myślenie - to fakt. Trzeba rozgraniczyć nieobraźliwy, niegroźny (choć może istotnie nie najwyższych lotów) przycinek czy dowcip z trybun, a pokazywanie przes SPORTOWCA, PROFESJONALISTĘ, OBCOKRAJOWCA itd. fuck'ów w stronę całego sektora kibiców (
Tobie też pokazała...
).
Poza tym czy to kolejny przykład pt. "zrobiła źle, bo została sprowokowana"? To może niedługo strzelać zaczniecie? Tak jak napisałem już coraz gorszy "sportowy" wizerunek zespołu z Gdyni... W tym meczu Dydek, Vesolovski i Nolan kolejne 3 grosze dołożyły i jeszcze te irytujące ciągłe protesty zawodniczek + ławki...
Poza tym czy to kolejny przykład pt. "zrobiła źle, bo została sprowokowana"? To może niedługo strzelać zaczniecie? Tak jak napisałem już coraz gorszy "sportowy" wizerunek zespołu z Gdyni... W tym meczu Dydek, Vesolovski i Nolan kolejne 3 grosze dołożyły i jeszcze te irytujące ciągłe protesty zawodniczek + ławki...
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
simon pisze:Nie no bez przesady - nam akurat "śmierć od myślenia" nie grozi![]()
![]()
- ale innym polecam myślenie - to fakt. Trzeba rozgraniczyć nieobraźliwy, niegroźny (choć może istotnie nie najwyższych lotów) przycinek czy dowcip z trybun, a pokazywanie przes SPORTOWCA, PROFESJONALISTĘ, OBCOKRAJOWCA itd. fuck'ów w stronę całego sektora kibiców (
![]()
![]()
Tobie też pokazała...
).
Poza tym czy to kolejny przykład pt. "zrobiła źle, bo została sprowokowana"? To może niedługo strzelać zaczniecie? Tak jak napisałem już coraz gorszy "sportowy" wizerunek zespołu z Gdyni... W tym meczu Dydek, Vesolovski i Nolan kolejne 3 grosze dołożyły i jeszcze te irytujące ciągłe protesty zawodniczek + ławki...
Nie przejmuj zły wizerunek Lotsu się doda się nieskazitelnego wizeruneku ŁKSu i wyjdzie na zero.Wszak wszystko w przyrodzie wychodzi na zero.
PS:Ale wy macie problemy.....
Uwierz mi, że większym problemem jest dla mnie brak ulubionej surówki w sklepie niż zachowanie jednej czy drugiej pani na parkiecie, ale już tak mam, że jak już jestem świadkiem jakichś wydarzeń, to lubię sobie z kolegami pogadać na ten temat.
P.S
Przyznaję razję co do nieskazitelnego wizerunku koszykarek ŁKS, nie pamiętam abyśmy musieli się kiedykolwiek czerwienić z powodu ich zachowania na parkiecie lub poza nim.
P.S
Przyznaję razję co do nieskazitelnego wizerunku koszykarek ŁKS, nie pamiętam abyśmy musieli się kiedykolwiek czerwienić z powodu ich zachowania na parkiecie lub poza nim.
Trwa zła passa koszykarek Lotosu Gdynia. Są już w półfinale w play-off, ale w Łodzi znów doszło do krwawych wydarzeń z udziałem gdynianki.
Tydzień temu w finale Pucharu Polski Elaine Powell pobiła Jelenę Skerović. Tym razem w meczu ćwierćfinału play-off z ŁKS Małgorzata Dydek złamała nos Agacie Kasprzak.
W jednej z pierwszych akcji meczu po niecelnym rzucie obie zawodniczki skoczyły do zbiórki. Dydek uderzyła zawodniczkę ŁKS łokciem w twarz. Kasprzak zalała się krwią i na boisko już nie wróciła. Wydarzenia nie zauważyli sędziowie, nie dostrzegła też Dydek, która nie przeprosiła ełkaesianki.
- W przerwie zwróciłem jej uwagę. Dopiero wtedy poszła i przeprosiła Agatę - opowiada Mirosław Trześniewski, trener ŁKS. - Przez lata tolerowano takie zachowania na boisku i wreszcie ostatnio ktoś chce z nimi walczyć. Niech PZKosz i PLKK zaczną robić porządek - dodaje szkoleniowiec.
- To było w ferworze walki. A Gosia nie ma takiego obowiązku, by od razu przepraszać rywalkę - próbowała tłumaczyć swoją siostrę Katarzyna Dydek, drugi trener Lotosu.
- Otrzymałem informacje, że był taki incydent. Musimy jednak poczekać, jak spłyną do nas raporty sędziów, komisarza i kaseta - zapewnia Grzegorz Ziemblicki, pełnomocnik zarządu Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet.
Kibice ŁKS podczas meczu wywiesili transparenty nawiązujące do ostatnich zdarzeń z udziałem koszykarek Lotosu. Na jednym z nich był napis: "Prosimy was, nie bijcie nas".
Andrzej Klemba
(źródło:gazeta.pl)
Tydzień temu w finale Pucharu Polski Elaine Powell pobiła Jelenę Skerović. Tym razem w meczu ćwierćfinału play-off z ŁKS Małgorzata Dydek złamała nos Agacie Kasprzak.
W jednej z pierwszych akcji meczu po niecelnym rzucie obie zawodniczki skoczyły do zbiórki. Dydek uderzyła zawodniczkę ŁKS łokciem w twarz. Kasprzak zalała się krwią i na boisko już nie wróciła. Wydarzenia nie zauważyli sędziowie, nie dostrzegła też Dydek, która nie przeprosiła ełkaesianki.
- W przerwie zwróciłem jej uwagę. Dopiero wtedy poszła i przeprosiła Agatę - opowiada Mirosław Trześniewski, trener ŁKS. - Przez lata tolerowano takie zachowania na boisku i wreszcie ostatnio ktoś chce z nimi walczyć. Niech PZKosz i PLKK zaczną robić porządek - dodaje szkoleniowiec.
- To było w ferworze walki. A Gosia nie ma takiego obowiązku, by od razu przepraszać rywalkę - próbowała tłumaczyć swoją siostrę Katarzyna Dydek, drugi trener Lotosu.
- Otrzymałem informacje, że był taki incydent. Musimy jednak poczekać, jak spłyną do nas raporty sędziów, komisarza i kaseta - zapewnia Grzegorz Ziemblicki, pełnomocnik zarządu Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet.
Kibice ŁKS podczas meczu wywiesili transparenty nawiązujące do ostatnich zdarzeń z udziałem koszykarek Lotosu. Na jednym z nich był napis: "Prosimy was, nie bijcie nas".
Andrzej Klemba
(źródło:gazeta.pl)
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
simon pisze:
- To było w ferworze walki. A Gosia nie ma takiego obowiązku, by od razu przepraszać rywalkę - próbowała tłumaczyć swoją siostrę Katarzyna Dydek, drugi trener Lotosu.
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Nie no - oczywiście, że zrobiła to przypadkowo - w to nie wątpię. Ale jak ktoś (szczególnie jeśli to jego praca) przypadkowo robi coś źle, a w tym "przypadku" jeszcze krzywdząc innych to powinien pomyśleć o zmianie stylu gry, pewnych elementów chociaż - słowem zrobić coś z tymi już dawno nieprzypadkowymi przypadkami.
Ps. Ja np. w tangu (nie tylko) często depcze partnerce po nogach - sam już nie wiem, czy to nadal przypadek, czy po prostu nie umiem tańczyć...
Tak już jest, że gdzieś po trzecim razie każdy (dawny) wyjątek staje się regułą… - a jak ktoś chce przysłowie, to: „cygan tylko raz przez wieś przejdzie…”
Ps. Ja np. w tangu (nie tylko) często depcze partnerce po nogach - sam już nie wiem, czy to nadal przypadek, czy po prostu nie umiem tańczyć...
Tak już jest, że gdzieś po trzecim razie każdy (dawny) wyjątek staje się regułą… - a jak ktoś chce przysłowie, to: „cygan tylko raz przez wieś przejdzie…”
http://www.lechiarugby.pl !!
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
Trzecia wygrana Lotosu Gdynia
Poniedziałek, 14 marca 2005r.
Koszykarki ŁKS przegrały w Łodzi z Lotosem Gdynia 56:72 i to mistrzynie Polski będą walczyć o medale. Ełkaesiankom pozostaje walka o miejsca 5–8.
Dwie najskuteczniejsze zawodniczki meczu: Deanna Nolan (z piłką) i Birute Dominauskaite. Fot. Michał Tuliński
W dwóch poprzednich spotkaniach gdynianki wygrały 79:50 i 84:62. Podopieczne trenera Mirosława Trześniewskiego nie sprawiły zawodu i momentami nawiązywały wyrównaną walkę z utytułowanymi rywalkami.
W sobotni wieczór gospodynie wygrały pierwszą kwartę, a do przerwy było tylko 36:37. Później doświadczenie Lotosu wzięło już górę.
Nawet przez chwilę parkietu nie opuściła skrzydłowa ŁKS Birute Dominauskaite. Litwinka zaprezentowała się bardzo dobrze, nie tylko dlatego, że aż pięciokrotnie trafiła z dystansu (co jest jej specjalnością). Z 25 pkt była najskuteczniejszą zawodniczką w tym spotkaniu.
Zaskoczeniem dla kibiców był występ rekonwalescentki Małgorzaty Dydek. Fani gospodarzy powitali transparentami zdyskwalifikowaną przez związek za chuligański wybryk Elaine Powell. Ełkaesianki muszą teraz czekać na kolejnego przeciwnika.
• ŁKS – Lotos Gdynia 56:72 (17:13, 19:24, 10:15, 10:20)
ŁKS: Dominauskaite 25, Makowska 9, Owczarek 8 i Szymańska po 8, Golemska 4, Włodarska 2, Kasprzak, Arażny, Stefańczyk.
Lotos: Nolan 16, Kobryn, Dydek i Bibrzycka po 14, Veselovski i Troina po 6, Janyga 2, Chomać.
(bart) - Express Ilustrowany
Poniedziałek, 14 marca 2005r.
Koszykarki ŁKS przegrały w Łodzi z Lotosem Gdynia 56:72 i to mistrzynie Polski będą walczyć o medale. Ełkaesiankom pozostaje walka o miejsca 5–8.
Dwie najskuteczniejsze zawodniczki meczu: Deanna Nolan (z piłką) i Birute Dominauskaite. Fot. Michał Tuliński
W dwóch poprzednich spotkaniach gdynianki wygrały 79:50 i 84:62. Podopieczne trenera Mirosława Trześniewskiego nie sprawiły zawodu i momentami nawiązywały wyrównaną walkę z utytułowanymi rywalkami.
W sobotni wieczór gospodynie wygrały pierwszą kwartę, a do przerwy było tylko 36:37. Później doświadczenie Lotosu wzięło już górę.
Nawet przez chwilę parkietu nie opuściła skrzydłowa ŁKS Birute Dominauskaite. Litwinka zaprezentowała się bardzo dobrze, nie tylko dlatego, że aż pięciokrotnie trafiła z dystansu (co jest jej specjalnością). Z 25 pkt była najskuteczniejszą zawodniczką w tym spotkaniu.
Zaskoczeniem dla kibiców był występ rekonwalescentki Małgorzaty Dydek. Fani gospodarzy powitali transparentami zdyskwalifikowaną przez związek za chuligański wybryk Elaine Powell. Ełkaesianki muszą teraz czekać na kolejnego przeciwnika.
• ŁKS – Lotos Gdynia 56:72 (17:13, 19:24, 10:15, 10:20)
ŁKS: Dominauskaite 25, Makowska 9, Owczarek 8 i Szymańska po 8, Golemska 4, Włodarska 2, Kasprzak, Arażny, Stefańczyk.
Lotos: Nolan 16, Kobryn, Dydek i Bibrzycka po 14, Veselovski i Troina po 6, Janyga 2, Chomać.
(bart) - Express Ilustrowany
http://sport.onet.pl/1067561,wiadomosci.html
Super Express/GK/14 marca 2005 07:33
"Nalej kielicha, hej Nolan, nalej kielicha"
Bójki, prowadzenie samochodów pod wpływem alkoholu sprawiły, że wszędzie, gdzie się pojawiają koszykarki Lotosu Gdynia, narażane są na uszczypliwe uwagi kibiców drużyn przeciwnych.
Nie inaczej było w Łodzi, gdzie gdynianki rozgrywały trzeci mecz pierwszej fazy play-off z Łódzkim Klubem Sportowym. Mistrzynie Polski zostały przywitane dwoma transparentami: "Prosimy was, nie bijcie nas!" i "Nolan - Powell dwa bratanki, i do bójki, i do szklanki".
Kilka tygodni temu Deanna Nolan została przyłapana na prowadzeniu samochodu po pijaku. A ostatnio Elanie Powell w trakcie finałowego meczu Pucharu Polski znokautowała zawodniczkę Wisły Can-Pack Kraków, Jelenę Skerović.
Łódzcy kibice przy każdym dojściu Nolan do piłki w hali słychać było gwizdy i buczenie. - Nalej kielicha, hej Nolan, nalej kielicha - śpiewali też fani ŁKS pod jej adresem.
Więcej - w "Super Expressie".
Super Express/GK/14 marca 2005 07:33
"Nalej kielicha, hej Nolan, nalej kielicha"
Bójki, prowadzenie samochodów pod wpływem alkoholu sprawiły, że wszędzie, gdzie się pojawiają koszykarki Lotosu Gdynia, narażane są na uszczypliwe uwagi kibiców drużyn przeciwnych.
Nie inaczej było w Łodzi, gdzie gdynianki rozgrywały trzeci mecz pierwszej fazy play-off z Łódzkim Klubem Sportowym. Mistrzynie Polski zostały przywitane dwoma transparentami: "Prosimy was, nie bijcie nas!" i "Nolan - Powell dwa bratanki, i do bójki, i do szklanki".
Kilka tygodni temu Deanna Nolan została przyłapana na prowadzeniu samochodu po pijaku. A ostatnio Elanie Powell w trakcie finałowego meczu Pucharu Polski znokautowała zawodniczkę Wisły Can-Pack Kraków, Jelenę Skerović.
Łódzcy kibice przy każdym dojściu Nolan do piłki w hali słychać było gwizdy i buczenie. - Nalej kielicha, hej Nolan, nalej kielicha - śpiewali też fani ŁKS pod jej adresem.
Więcej - w "Super Expressie".
http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,35137,2598883.html
ŁKS - Lotos Gdynia 56:72
ak 13-03-2005 , ostatnia aktualizacja 13-03-2005 17:30
Łodzianki przegrały trzeci mecz z mistrzem Polski. Teraz chcą zająć piąte miejsce
Taktyka łodzianek była prosta: jak najwięcej rzucać z dystansu (na 28 osiem prób trafiły dziewięć, w tym pięć Birute Dominauskaite), długo rozgrywać piłkę, a najwyższa wśród gospodyń Agata Kasprzak miała uprzykrzać grę Małgorzacie Dydek. Niestety jeszcze przed upływem minuty gdynianka uderzyła łokciem ełkaesiankę i złamała jej nos. Sędziowie nie zauważyli brutalnego zachowania Dydek. Winowajczyni przeprosiła Kasprzak dopiero po drugiej kwarcie.
Mimo tej straty po celnym rzucie osobistym Agnieszki Makowskiej ŁKS prowadził nawet 14:8. Przewagę utrzymywały aż do 17 minuty, od której to Lotos zdobył osiem punktów z rzędu i wygrywał 37:33.
Tuż po rozpoczęciu trzeciej kwarty Milena Owczarek trafieniem sponad dziewięciu metrów sprawiła, że ŁKS znów prowadził, ale już po raz ostatni. Kilka strat, niecelnych rzutów spod kosza pozwoliło Lotosowi uzyskać przewagę i zakończyć rywalizację w pierwszej rundzie play off.
- Nie był to mecz jednostronny. Gdyby zawodniczki nie popełniały pod koszem prostych błędów, po pierwszej połowie powinniśmy prowadzić dziesięcioma punktami, To duży sukces, że przez trzy kwarty mecz był wyrównany. Teraz naszym celem jest piąte miejsce - mówił Mirosław Trześniewski, trener ŁKS.
ŁKS - Lotos Gdynia 56:72 (17:13, 19:24, 10:15, 10:20)
ŁKS: Dominauskaite 25, Makowska 9, Owczarek, Szymańska po 8, Golemska 4, Włodarska 2, Stefańczyk, Arażny, Kasprzak.
Lotos: Nolan 16, Kobryń, Dydek, Bibrzycka po 14, Troina, Veselovsky po 6, Janyga 2, Chomać.
ŁKS - Lotos Gdynia 56:72
ak 13-03-2005 , ostatnia aktualizacja 13-03-2005 17:30
Łodzianki przegrały trzeci mecz z mistrzem Polski. Teraz chcą zająć piąte miejsce
Taktyka łodzianek była prosta: jak najwięcej rzucać z dystansu (na 28 osiem prób trafiły dziewięć, w tym pięć Birute Dominauskaite), długo rozgrywać piłkę, a najwyższa wśród gospodyń Agata Kasprzak miała uprzykrzać grę Małgorzacie Dydek. Niestety jeszcze przed upływem minuty gdynianka uderzyła łokciem ełkaesiankę i złamała jej nos. Sędziowie nie zauważyli brutalnego zachowania Dydek. Winowajczyni przeprosiła Kasprzak dopiero po drugiej kwarcie.
Mimo tej straty po celnym rzucie osobistym Agnieszki Makowskiej ŁKS prowadził nawet 14:8. Przewagę utrzymywały aż do 17 minuty, od której to Lotos zdobył osiem punktów z rzędu i wygrywał 37:33.
Tuż po rozpoczęciu trzeciej kwarty Milena Owczarek trafieniem sponad dziewięciu metrów sprawiła, że ŁKS znów prowadził, ale już po raz ostatni. Kilka strat, niecelnych rzutów spod kosza pozwoliło Lotosowi uzyskać przewagę i zakończyć rywalizację w pierwszej rundzie play off.
- Nie był to mecz jednostronny. Gdyby zawodniczki nie popełniały pod koszem prostych błędów, po pierwszej połowie powinniśmy prowadzić dziesięcioma punktami, To duży sukces, że przez trzy kwarty mecz był wyrównany. Teraz naszym celem jest piąte miejsce - mówił Mirosław Trześniewski, trener ŁKS.
ŁKS - Lotos Gdynia 56:72 (17:13, 19:24, 10:15, 10:20)
ŁKS: Dominauskaite 25, Makowska 9, Owczarek, Szymańska po 8, Golemska 4, Włodarska 2, Stefańczyk, Arażny, Kasprzak.
Lotos: Nolan 16, Kobryń, Dydek, Bibrzycka po 14, Troina, Veselovsky po 6, Janyga 2, Chomać.
A teraz opinia człowieka zdołowanego po weekendzie (1:3 z Dalinem i krok nad przepaścią)
Cóż moim zdaniem było to cienkie w majtkach.Co jest o tyle zaskakujące ze podobno był tam Mikey a sądząc po jego tekscie pod obrazkiem który jest orginalniejszy i sympatyczniejszy od mojego (musze swój zmienić aby był też taki fajny) myśle że mógł pomóc mniej zdolnemu koledze bardziej błysnąć.A tak....
Co do konwersacji między Majaneezem a Nolan:Cóż chłopak spytał się dziewczyny w języku murzyńskim a dostał odpowiedź gestem ogólnoświatowym.Więc co by nie powiedzieć pokonała go przynajmniej o kilka kontynentów.Co tylko potwierdza że było to dość cienkie w majtkach.
Cóż moim zdaniem było to cienkie w majtkach.Co jest o tyle zaskakujące ze podobno był tam Mikey a sądząc po jego tekscie pod obrazkiem który jest orginalniejszy i sympatyczniejszy od mojego (musze swój zmienić aby był też taki fajny) myśle że mógł pomóc mniej zdolnemu koledze bardziej błysnąć.A tak....
Co do konwersacji między Majaneezem a Nolan:Cóż chłopak spytał się dziewczyny w języku murzyńskim a dostał odpowiedź gestem ogólnoświatowym.Więc co by nie powiedzieć pokonała go przynajmniej o kilka kontynentów.Co tylko potwierdza że było to dość cienkie w majtkach.
VICTORIA RAVVA TO NAJPIĘKNIEJSZA SPORTSMENKA ŚWIATA!!!!!!!!!!!!!!!!


Co do konwersacji między Majaneezem a Nolan:Cóż chłopak spytał się dziewczyny w języku murzyńskim a dostał odpowiedź gestem ogólnoświatowym.Więc co by nie powiedzieć pokonała go przynajmniej o kilka kontynentów
różnica polega na tym, że majoneez ma prawo zaprosić na kielicha kogo chce, gdzie chce, jak chce i po jakiemu chce (przypominam - nie krzyknął nic obraźliwego) - a ordynarnego fuck'a obejrzała cała trybuna (wraz z dziećmi np.) od sportowca, profesjonalisty, idolki itd - w czasie meczu...
Nie może tak być, aby sportowcy angażowali się w wymianę słów, gestów itd. z publicznością, zwłaszcza w trokcie zawodów...
Nie bronię majo - ale "mam coś" do Nolan...
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości





