Co słychać w Gdyni?
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Re: Co słychać w Lotosie
Widziałam Babkine na żywo w lipcu - grała prawie tak jak Richards w sobotę 
Re: Co słychać w Lotosie
st pisze:Widziałam Babkine na żywo w lipcu - grała prawie tak jak Richards w sobotę
A gdzie tak grała?
Re: Co słychać w Lotosie
rzymi pisze:A na ME U20 w Gdyni
No to z całym szacunkiem ale to chyba mało żeby Lotos poprowadzic do sukcesów w przyszłym sezonie nawet z Omaniciem.
Re: Co słychać w Lotosie
rzymi pisze:A na ME U20 w Gdyni
Babkina pasuje do Gdyni. Niewątpliwie jest jedna z najzdolniejszych europejek młodego pokolenia, sporo potrafi a mimo młodego wieku jest już dość ograna. W U20 w barwach Łotwy szalał, we Francji w tym roku juz tak miło jednak nie było, wiec jako zmienniczka dla Philips wydaje sie byc bardzo dobra opcja ale raczej ciezko lcizyc ze ja zastąpi gdyby ta odeszła.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Co słychać w Lotosie
mocno licze że jesli zostanie Ivana i Erin to reszta jakos sie z młodymi ułoży 
Re: Co słychać w Lotosie
Ja zdaje sobie sprawę,że PLKK to może nie najsilniejsza liga Europy ale jednak dość silna i opowiadanie o zmienniczkach jest troche "mylące"
Do następnego sezonu jeszcze trochę czasu ale w tym miejscu mówmy o konkretach.A kto będzie głęboką rezerwą to naprawdę mało istotne w tym momencie.
Re: Co słychać w Lotosie
anatol pisze:Ja zdaje sobie sprawę,że PLKK to może nie najsilniejsza liga Europy ale jednak dość silna i opowiadanie o zmienniczkach jest troche "mylące"Do następnego sezonu jeszcze trochę czasu ale w tym miejscu mówmy o konkretach.A kto będzie głęboką rezerwą to naprawdę mało istotne w tym momencie.
Od Dzwigalskiej jest o klasę lepsza, wiec jak ta może biegać 14 minut na parkiecie PLKK, to Babkina tym bardziej.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Co słychać w Lotosie
Greebo pisze:anatol pisze:Ja zdaje sobie sprawę,że PLKK to może nie najsilniejsza liga Europy ale jednak dość silna i opowiadanie o zmienniczkach jest troche "mylące"Do następnego sezonu jeszcze trochę czasu ale w tym miejscu mówmy o konkretach.A kto będzie głęboką rezerwą to naprawdę mało istotne w tym momencie.
Od Dzwigalskiej jest o klasę lepsza, wiec jak ta może biegać 14 minut na parkiecie PLKK, to Babkina tym bardziej.
Czy lepsza to się dopiero okaże.Przeciez Kasia w jej wieku była podstawową rozgrywająca wiecemistrzyń Europy to może z opiniami poczekajmy.
Re: Co słychać w Lotosie
anatol pisze:Greebo pisze:anatol pisze:Ja zdaje sobie sprawę,że PLKK to może nie najsilniejsza liga Europy ale jednak dość silna i opowiadanie o zmienniczkach jest troche "mylące"Do następnego sezonu jeszcze trochę czasu ale w tym miejscu mówmy o konkretach.A kto będzie głęboką rezerwą to naprawdę mało istotne w tym momencie.
Od Dzwigalskiej jest o klasę lepsza, wiec jak ta może biegać 14 minut na parkiecie PLKK, to Babkina tym bardziej.
Czy lepsza to się dopiero okaże.Przeciez Kasia w jej wieku była podstawową rozgrywająca wiecemistrzyń Europy to może z opiniami poczekajmy.
Pogratulować Darkowi ze tak rozwinął jej hmm talent..
Babkina w wieku 18 lat (3 sezony temu) potrafiła w dwumeczu rzucić 19 punktów CSKA Moskwa. W Eurolidze. Dźwiegalskiej w 10 meczach euroligi (prawie 150 minut!) w tym sezonie udało sie uzbierać 8 oczek
Tu statsy Babkiny z ubiegłorocznych ME (doprowadziło Łotwę do brązu, została wybrana najlepsza rozgrywająca turnieju):
http://www.fibaeurope-u20women.com/en/c ... 43551.html
dla porównaniu Kasi wtedy jeszcze Czubak:
http://www.fibaeurope.com/cid_KNce8jInH ... 36134.html
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
-
reaktywacja
- Junior
- Posty: 2236
- Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
- Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski
Re: Co słychać w Lotosie
Nie ulega wątpliwości, że Babkina już teraz jest graczem europejskiego formatu i śmiało zastąpi za rok lub dwa (jesli chodzi o znaczenie i wartość dla klubów) Zirkova, Korstine (za najlepszych czasów), a za kilka następnych Jekabsone-Zogotę. Inna rzecz, że byłaby to rewelacyjna opcja jako rezerwa za Phillips, ale jako zastępstwo byłby to jednak spory krok w tył.
Biorąc jednak pod uwagę, że w tym roku od połowy sezonu graliśmy bez klasycznej rozgrywającej i efekt był więcej niż zadowalający, posiadanie w przyszłym dwóch pań na jedynkę tak skutecznych snajperek, które mogą ciągnąć grę, byłby wielkim wzmocnieniem.
Priorytet to jednak utrzymać Matović i Phillips.
Młode (Jujka, Tomiałowicz, Sosnowska, Kaczmarska i Gala) zapewniają nam "tyły".
Biorąc jednak pod uwagę, że w tym roku od połowy sezonu graliśmy bez klasycznej rozgrywającej i efekt był więcej niż zadowalający, posiadanie w przyszłym dwóch pań na jedynkę tak skutecznych snajperek, które mogą ciągnąć grę, byłby wielkim wzmocnieniem.
Priorytet to jednak utrzymać Matović i Phillips.
Młode (Jujka, Tomiałowicz, Sosnowska, Kaczmarska i Gala) zapewniają nam "tyły".
Ostatnio zmieniony 03 maja 2010, 22:55 przez reaktywacja, łącznie zmieniany 1 raz.
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
Re: Co słychać w Lotosie
reaktywacja pisze:Nie ulega wątpliwości, że Babkina już teraz jest graczem europejskiego formatu i śmiało zastąpi za rok lub dwa Zirkova, Korstine, a za kilka następnych Jekabsone-Zogotę. .
Jak na gracza europejskiego formatu to mijający sezon miała dość marny. Szósty strzelec ekipy ze środka tabeli ze średnią 0,9 asysty na mecz. Co oczywiście nie zmienia tego, że to jedna z lepiej zapowiadających się zawodniczek młodego pokolenia.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
-
reaktywacja
- Junior
- Posty: 2236
- Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
- Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski
Re: Co słychać w Lotosie
Obiecałem podsumować tegoroczny sezon. Nie spodziewałem się, że będzie to jeden z najlepszych sezonów w historii klubu
(podwójna korona MP + PP, lepiej było tylko w latach 2002-2005, gdy Lotos był się z powodzeniem w lidze i Eurolidze, gdzie docierał przynajmniej do ćwierćfinału).
FGE (sezon zadziwiających zwrotów akcji)
wrzesień-grudzień
Początkowo bardzo silny skład, typowany do spokojnego mistrzostwa z Beard i awizowana Catchnigs, Matović i Podrug, Pawlak i Lecią oraz Christon na pół sezonu ze wskazaniem na cały... Jednak szybko okazało się, że rzeczywistość nie jest tak różowa - nie ma pieniędzy. Bardzo późno podpisane kontrakty (wielki spokój ze strony Beard i Catch - pierwsza czekała do października, druga niemal do końca grudnia). Potem kolejne problemy z kasą, zaległości etc., bajka o niedobrej Alanie etc. Słowem - jasny sygnał, że w zespole źle się dzieje.
styczeń - rewolucja kadrowa
Pod tym pojęciem kryje się finał "sprawy Alany", która okazała się bardzo zła i jeszcze bardziej chora (według działaczy), słuszna rezygnacja z imprezowiczki Podrug oraz niespodziewane "ucieczka z tonącego okrętu" Pauliny... W tej sytuacji fiasko rozmów o przedłużeniu kontraktu Christon, która absolutnie takowym nie była zainteresowana, wkomponowało się w gdyńskie trzęsienie ziemi. Euforia kibiców kilku klubów trwała w najlepsze, gdy okazało się, że Lotos jest na kolanach, a dziura budżetowa spowoduje gigantyczne wyrwy w składzie. Dodatkowo Lecia poddała się atroskopi kolana i miała zrobić sobie kilkutygodniową przerwę. W ekspresowym tempie wyciągnięto z trybun Spartaka Louice Halvarsson, z rezerw Lotosu odgrzebano Martę Urbaniak i obiecano Amerykanki. Gdy kibice z kilku klubów zastanawiali się, czy Lecia będzie biegać w drugiej części sezonu w barwach Wisły czy Gorzowa, działacze prowadzili zaawansowane rozmowy z Amerykankami tak leszczowatymi, że R. Hodges to przy nich prawdziwy delikates... Ostatecznie w Turcji odnaleziono wspomnianą Hodges, a w Grecji Tanishę Wright (nie rozumiem dlaczego w Europie występuje jako Tanasha). Także Ewelina Gala wykorzystała okazję, aby uciec z Torunia. Warto dodać, że na potrzeby gdyńskiego klubu przedłużono okienko transferowe (z którego skorzystało też CCC jak dobrze kojarzę).
luty-marzec - walka o pozycję
Lotos bez atutów, Lotos osłabiony, typowany na największego przegranego sezonu jednak radził sobie z kolejnymi rywalami nadspodziewanie dobrze. Po świetnym styczniu, przyszły równie udane luty i nieszczęsny marzec (triumf w Pucharze Polski). Gdy ta walka o była już właściwie wygrana przyszły trzy mecze, które zmieniły wiele - choć pierwszy był rozegrany znacznie szybciej i od biedy można z porażki z MUKS-em jakoś gdynianki rozgrzeszyć, to ustawiona klęska z Toruniem i absurdalna klęska z Gorzowem (obie w Gdyni) nawet tym najbardziej zaślepionym "dały do myślenia". Metoda "na chytrego lisa" do dziś budzi moje obrzydzenie. Inna rzecz, że wybiła zespół z rytmu, zszargała mu opinię w środowisku i spowodowała odwrót zawiedzionych, "normalnych" kibiców, którzy już wcześniej otrzymali od działaczy klubu komunikat, że są nikomu niepotrzebni. Nic dziwnego, że frekwencja w Hali Gdynia na meczach koszykarek była mniejsza niż podczas meczów koszykarzy Asseco Prokomu i piłkarek ręcznych Vistalu Łączpol. Gdyby nie triumf w PP i mecz Gwiazd Euroligi marzec byłby całkowicie stracony.
Play off
To co się działo w PO może posłużyć za scenariusz filmu. Nie bez problemów Lotos wygrywa zgodnie z planem z Lesznem. Potem toczy niespodziewanie zacięty, pięciomeczowy bój z Energą (największym pozytywnym zaskoczeniem sezonu). Szczęśliwe, grające bez woli walki koszykarki Lotosu, konsolidują się w miarę trwania tej serii i, jak sądzę, ostateczne przełamanie siebie i własnej niemocy w piątym meczu pozwoliło im ponownie wrócić do gry o najwyższą stawkę - po prostu obudził się ZESPÓŁ. Mecze z Gorzowem miały niecodzienny przebieg. Po trzech meczach w tygodniu z Toruniem Lotos jedzie na dwa spotkania do Gorzowa i o włos nie przełamuje przeciwnika w pierwszym meczu. Co się nie udało w pierwszym meczu udaje się w drugim dzięki świetnej dyspozycji Leci. W trzecim meczu wyjątkowa skuteczność Marty Urbaniak przechyla szalę zwycięstwa na korzyść gospodyń, a w czwartym determinacja i doświadczenie biorą górę nad osamotnioną i słabnącą z minuty na minutę w drugiej połowie meczu, choć fenomenalnie dysponowaną Samanthą Richards. I jest wielka radość, wielkie szczęście i 11 TYTUŁ MISTRZA POLSKI. LOTOS MISTRZ 2010!!!
))
EUROLIGA
To jakby rewers wydarzeń w lidze. Gdy w lidze szło (mniej lub bardziej po grudzie, ale szło) w Eurolidze zespół zawalił bardzo ważne mecze. Ciągle czegoś brakowało, co spowodowało, że przed decydującymi kolejkami Lotos stał pod ścianą. Najpierw nieszczęśliwa przegrana z Fenerbahce na wyjeździe, potem wprawdzie wyszarpane zwycięstwa z Tarbes i Szeviep, a potem porażka z Brnem i przegrana u siebie po świetnym meczu ze Spartakiem Moskwa. Ale wtedy przyszedł grudniowy koszmar i trzy frajerskie porażki z Fene, Tarbes i Szeviep i iluzoryczne szanse na minimum przyzwoitości, jakim byłby awans do 1/16 finału Euroligi. Na szczęście po rewolucji kadrowej dziewczyny zagrały najlepszy mecz w sezonie z grającym w pełnym składzie Gambrinusem Brno, gdzie świetnie zagrały Mukosiej (zupełnie wyłączyła w pierwszej połowie Viteckovą) i Jujka, która potrafiła ośmieszyć wręcz Babcię Taj. Ostatni grupowy mecz ze Spartakiem już bez historii. Podobnie zresztą jak rywalizacja w 1/16 finału.
Indywidualne cenzurki za cały sezon (skala szkolna od 1 do 6).
Erin Phillips - 6
- to, co zrobiła w tym sezonie Erin, stawia ją w jednym szeregu z Gordaną Grubin i Tichą Penicheiro w jej najlepszym okresie
- była motorem napędowym akcji Lotosu, kluczowym graczem w ataku i obronie
- jej postawa w Eurolidze (najrówniej grająca zawodniczka Lotosu w Euro) na 5, natomiast to, co robiła w lidze, a zwłaszcza w Play off - zdecydowana 6
Ivana Matović - 5
- kluczowy gracz pod koszem
- od jej postawy w ataku często zależały losy meczów
- od jej postawy w obronie i nieustępliwej walki o każdy centymetr boiska zależała cała deska (i to, czy Lecia, czy Louice zbiorą swoje piłki z tablicy)
- główny minus to nieco zbyt duża impulsywność wynikająca z ogromnego zaangażowania i niepotrzebne utarczki słowne podczas konfrontacji z Energą
Tanisha Wright - 3+
- Tanisha długo dochodziła do dyspozycji, jaka umożliwiła drużynie mistrzostwo Polski
- przez długi czas oddawała głupie, nieprzemyślane rzuty i w to zastraszających ilościach
- imponowała spokojem w najbardziej gorących momentach i bardzo dobrym przeglądem pola
- z uwagi na sytuację, przyspieszoną aklimatyzację w połowie sezonu i wreszcie udane mecze w PO ocena nieco ponad poprawnie
Roneeka Hodges - 2+
- najbardziej nieobliczalny gracz Lotosu
- nieprzypadkowo otrzymała ksywkę Ronaldinho, bo im trudniejszą pozycję do rzutu wybierała, tym łatwiej trafiała
- często zupełnie nieprzydatna w obronie i ataku (w kolejnych meczach potrafiła z "miss nobady" przeistoczyć się w prawdziwego killera i na odwrót)
- na plus zaliczyć można właśnie fakt, że łamała schematy, nieobliczalna, szalona wręcz, co utrudniało obronę przeciwko niej, gdy miała swój dzień
Magdalena Leciejewska - 4
- najlepsza zbierająca w lidze
- zagrała najlepszy sezon w lidze, choć początkowo grała katastrofalnie
- bardzo słaba postawa na początku PLKK i całkiem niezła w Eurolidze (podobnie jak jej buddy - Emilija Podrug)
- po odejściu Podrug wielka zmiana na plus (na pewno wyleczenie kolana miało na to duży wpływ)
- świetna postawa w finałach (i rewelacyjny 2 mecz z Gorzowem) pozwala ocenić ją pozytywnie, chociaż poza zbiórką i szybkim atakiem Lecia nie ma prawdziwych atutów w starciu z wysokimi europejskiej klasy
Olivia Tomiałowicz - 2+
- zatrzymała się w rozwoju
- na początku sezonu wydawało mi się, że uporała się z największa słabością - grą w obronie, a raczej jej brakiem - myliłem się
- staje się zawodniczką coraz bardziej wyspecjalizowaną w rzutach za trzy punkty - taka druga Mowlik nam rośnie niestety... gdy nie zdobywa punktów, staje się zupełnie nieprzydatna
- ma ogromne wahnięcia formy
- na plus zaliczam jej ogromny (i równie w dużym stopniu niewykorzystywany) talent i pojedyncze mecze, gdy dała próbkę swoich możliwości
Claudia Sosnowska - 3
- zrobiła spory postęp
- bywały mecze, gdy była podstawową Polką na parkiecie, chociaż pod koniec sezonu przegrała rywalizację w składzie z Urbaniak (nie bez wpływu na to była kontuzja kostki)
- na plus zaliczam również brak tremy w pojedynkach z o wiele bardziej uznanymi rywalkami (Oli nie raz się w takich wypadkach zagotowała) i duży wachlarz zagrań
Marta Jujka - 3
- jest idealnym strażakiem - gdy trzeba staje na wysokości zadania, by skryć się w cień po jego wykonaniu
- ciągle jej największym problem jest słaba psychika
- rozwinęła repertuar zagrań podkoszowych, ale zdecydowanie za rzadko z nich korzysta
Ela Mukosiej - 2
- bardzo sympatyczna i ambitna dziewczyna, ale na ten zespół zwyczajnie za słaba
- duży plus za wspaniały mecz z Brnem w Gdyni
Magda Kaczmarska - 2
- nie znalazła uznania w oczach trenera
- nie dostawała szans w momentach, gdy gra była o cokolwiek, ale te, które otrzymywała, z reguły wykorzystywała
Louice Halvarsson - 3-
- robiła co do niej należało, ale nie potrafiła się przebić do składu
- bardzo utalentowany gracz, ale talent to trochę za mało, potrzeba też zaufania ze strony trenera...
Marta Urbaniak - 4
- okrycie sezonu wśród Polek Lotosu (biorąc pod uwagę okoliczności w jakich trafiła do drużyny)
- pojawiła się w pierwszym zespole z przypadku, a w finałach była jedną z najważniejszych zawodniczek na parkiecie
- dzięki niej Lotos pokonał Gorzów w trzecim meczu finałów
Ewelina Gala, Kamila Miazga, Marta Dobrowolska grały zbyt krótko, aby móc je oceniać.
Odeszły w trakcie sezonu:
Paulina Pawlak - 3+
- grała całkiem dobry sezon przed swoją dezercją
Alana Beard - 4
- miała problemy zdrowotne, ale i tak była najważniejszym i najlepszym graczem Lotosu w pierwszej części sezonu...
Shameka Christon - 3
- robiła swoje, czyli rzucała za trzy punkty
- bardzo rzadko angażowała się w grę w polu -szkoda, bo ze swoimi możliwościami mogła być jedną z najważniejszych graczy rozgrywek
Emilija Podrug - 1+
- gracz pozbawiony ambicji - gdy osiągała 8 pkt i 4 zb, przestawało jej się chcieć grać
- jak wieść gminna niesie, bardziej lubiła się zabawić niż dawać z siebie wszystko
Trener Jacek Winnicki - 3+
- podejmował różne decyzje
- udowodnił, że potrafi przygotować zespół na decydujące mecze (dwa MP oraz PP)
- przezwycięży kryzys w zespole
- zaskakiwał doborem zawodniczek (nie potrafię zrozumieć czym się kieruje wybierając zawodniczki do zmiany) i odważnie ogrywał młode
- jednak zachowywał się też jak uczniak podczas meczów Euroligi
W kadrze na przyszły sezon widziałbym:
koniecznie - Erin Phillips, Ivanę Matović
chętnie - Alanę Beard, Claudię Sosnowską, Martę Urbaniak, Martę Jujkę, Ewelinę Galę
nie na siłę - Olivkę Tomiałowicz, Louice Halvarsson, Jacek Winnicki
Należy pożegnać się z:
- Magdą Leciejewską - Magda ma swoje grzeszki na koncie - miniony sezon jest świetnym momentem, aby bez żalów i wzajemnych animozji się rozstać
- Tanishą Wright - to zawodniczka na Puchar FIBA - gramy w Eurolidze, więc znaleźć należy gracza adekwatnego do tego poziomu
- Roneeka Hodges - obowiązkowe rozstanie!!! tyle w tym temacie
- Magda Kaczmarska - Magda marnuje się siedząc na głębokiej ławie - przydałoby jej się roczne wypożyczenie do słabszego klubu, aby ograła się w lidze i nabrała cwaniactwa
(podwójna korona MP + PP, lepiej było tylko w latach 2002-2005, gdy Lotos był się z powodzeniem w lidze i Eurolidze, gdzie docierał przynajmniej do ćwierćfinału).
FGE (sezon zadziwiających zwrotów akcji)
wrzesień-grudzień
Początkowo bardzo silny skład, typowany do spokojnego mistrzostwa z Beard i awizowana Catchnigs, Matović i Podrug, Pawlak i Lecią oraz Christon na pół sezonu ze wskazaniem na cały... Jednak szybko okazało się, że rzeczywistość nie jest tak różowa - nie ma pieniędzy. Bardzo późno podpisane kontrakty (wielki spokój ze strony Beard i Catch - pierwsza czekała do października, druga niemal do końca grudnia). Potem kolejne problemy z kasą, zaległości etc., bajka o niedobrej Alanie etc. Słowem - jasny sygnał, że w zespole źle się dzieje.
styczeń - rewolucja kadrowa
Pod tym pojęciem kryje się finał "sprawy Alany", która okazała się bardzo zła i jeszcze bardziej chora (według działaczy), słuszna rezygnacja z imprezowiczki Podrug oraz niespodziewane "ucieczka z tonącego okrętu" Pauliny... W tej sytuacji fiasko rozmów o przedłużeniu kontraktu Christon, która absolutnie takowym nie była zainteresowana, wkomponowało się w gdyńskie trzęsienie ziemi. Euforia kibiców kilku klubów trwała w najlepsze, gdy okazało się, że Lotos jest na kolanach, a dziura budżetowa spowoduje gigantyczne wyrwy w składzie. Dodatkowo Lecia poddała się atroskopi kolana i miała zrobić sobie kilkutygodniową przerwę. W ekspresowym tempie wyciągnięto z trybun Spartaka Louice Halvarsson, z rezerw Lotosu odgrzebano Martę Urbaniak i obiecano Amerykanki. Gdy kibice z kilku klubów zastanawiali się, czy Lecia będzie biegać w drugiej części sezonu w barwach Wisły czy Gorzowa, działacze prowadzili zaawansowane rozmowy z Amerykankami tak leszczowatymi, że R. Hodges to przy nich prawdziwy delikates... Ostatecznie w Turcji odnaleziono wspomnianą Hodges, a w Grecji Tanishę Wright (nie rozumiem dlaczego w Europie występuje jako Tanasha). Także Ewelina Gala wykorzystała okazję, aby uciec z Torunia. Warto dodać, że na potrzeby gdyńskiego klubu przedłużono okienko transferowe (z którego skorzystało też CCC jak dobrze kojarzę).
luty-marzec - walka o pozycję
Lotos bez atutów, Lotos osłabiony, typowany na największego przegranego sezonu jednak radził sobie z kolejnymi rywalami nadspodziewanie dobrze. Po świetnym styczniu, przyszły równie udane luty i nieszczęsny marzec (triumf w Pucharze Polski). Gdy ta walka o była już właściwie wygrana przyszły trzy mecze, które zmieniły wiele - choć pierwszy był rozegrany znacznie szybciej i od biedy można z porażki z MUKS-em jakoś gdynianki rozgrzeszyć, to ustawiona klęska z Toruniem i absurdalna klęska z Gorzowem (obie w Gdyni) nawet tym najbardziej zaślepionym "dały do myślenia". Metoda "na chytrego lisa" do dziś budzi moje obrzydzenie. Inna rzecz, że wybiła zespół z rytmu, zszargała mu opinię w środowisku i spowodowała odwrót zawiedzionych, "normalnych" kibiców, którzy już wcześniej otrzymali od działaczy klubu komunikat, że są nikomu niepotrzebni. Nic dziwnego, że frekwencja w Hali Gdynia na meczach koszykarek była mniejsza niż podczas meczów koszykarzy Asseco Prokomu i piłkarek ręcznych Vistalu Łączpol. Gdyby nie triumf w PP i mecz Gwiazd Euroligi marzec byłby całkowicie stracony.
Play off
To co się działo w PO może posłużyć za scenariusz filmu. Nie bez problemów Lotos wygrywa zgodnie z planem z Lesznem. Potem toczy niespodziewanie zacięty, pięciomeczowy bój z Energą (największym pozytywnym zaskoczeniem sezonu). Szczęśliwe, grające bez woli walki koszykarki Lotosu, konsolidują się w miarę trwania tej serii i, jak sądzę, ostateczne przełamanie siebie i własnej niemocy w piątym meczu pozwoliło im ponownie wrócić do gry o najwyższą stawkę - po prostu obudził się ZESPÓŁ. Mecze z Gorzowem miały niecodzienny przebieg. Po trzech meczach w tygodniu z Toruniem Lotos jedzie na dwa spotkania do Gorzowa i o włos nie przełamuje przeciwnika w pierwszym meczu. Co się nie udało w pierwszym meczu udaje się w drugim dzięki świetnej dyspozycji Leci. W trzecim meczu wyjątkowa skuteczność Marty Urbaniak przechyla szalę zwycięstwa na korzyść gospodyń, a w czwartym determinacja i doświadczenie biorą górę nad osamotnioną i słabnącą z minuty na minutę w drugiej połowie meczu, choć fenomenalnie dysponowaną Samanthą Richards. I jest wielka radość, wielkie szczęście i 11 TYTUŁ MISTRZA POLSKI. LOTOS MISTRZ 2010!!!
EUROLIGA
To jakby rewers wydarzeń w lidze. Gdy w lidze szło (mniej lub bardziej po grudzie, ale szło) w Eurolidze zespół zawalił bardzo ważne mecze. Ciągle czegoś brakowało, co spowodowało, że przed decydującymi kolejkami Lotos stał pod ścianą. Najpierw nieszczęśliwa przegrana z Fenerbahce na wyjeździe, potem wprawdzie wyszarpane zwycięstwa z Tarbes i Szeviep, a potem porażka z Brnem i przegrana u siebie po świetnym meczu ze Spartakiem Moskwa. Ale wtedy przyszedł grudniowy koszmar i trzy frajerskie porażki z Fene, Tarbes i Szeviep i iluzoryczne szanse na minimum przyzwoitości, jakim byłby awans do 1/16 finału Euroligi. Na szczęście po rewolucji kadrowej dziewczyny zagrały najlepszy mecz w sezonie z grającym w pełnym składzie Gambrinusem Brno, gdzie świetnie zagrały Mukosiej (zupełnie wyłączyła w pierwszej połowie Viteckovą) i Jujka, która potrafiła ośmieszyć wręcz Babcię Taj. Ostatni grupowy mecz ze Spartakiem już bez historii. Podobnie zresztą jak rywalizacja w 1/16 finału.
Indywidualne cenzurki za cały sezon (skala szkolna od 1 do 6).
Erin Phillips - 6
- to, co zrobiła w tym sezonie Erin, stawia ją w jednym szeregu z Gordaną Grubin i Tichą Penicheiro w jej najlepszym okresie
- była motorem napędowym akcji Lotosu, kluczowym graczem w ataku i obronie
- jej postawa w Eurolidze (najrówniej grająca zawodniczka Lotosu w Euro) na 5, natomiast to, co robiła w lidze, a zwłaszcza w Play off - zdecydowana 6
Ivana Matović - 5
- kluczowy gracz pod koszem
- od jej postawy w ataku często zależały losy meczów
- od jej postawy w obronie i nieustępliwej walki o każdy centymetr boiska zależała cała deska (i to, czy Lecia, czy Louice zbiorą swoje piłki z tablicy)
- główny minus to nieco zbyt duża impulsywność wynikająca z ogromnego zaangażowania i niepotrzebne utarczki słowne podczas konfrontacji z Energą
Tanisha Wright - 3+
- Tanisha długo dochodziła do dyspozycji, jaka umożliwiła drużynie mistrzostwo Polski
- przez długi czas oddawała głupie, nieprzemyślane rzuty i w to zastraszających ilościach
- imponowała spokojem w najbardziej gorących momentach i bardzo dobrym przeglądem pola
- z uwagi na sytuację, przyspieszoną aklimatyzację w połowie sezonu i wreszcie udane mecze w PO ocena nieco ponad poprawnie
Roneeka Hodges - 2+
- najbardziej nieobliczalny gracz Lotosu
- nieprzypadkowo otrzymała ksywkę Ronaldinho, bo im trudniejszą pozycję do rzutu wybierała, tym łatwiej trafiała
- często zupełnie nieprzydatna w obronie i ataku (w kolejnych meczach potrafiła z "miss nobady" przeistoczyć się w prawdziwego killera i na odwrót)
- na plus zaliczyć można właśnie fakt, że łamała schematy, nieobliczalna, szalona wręcz, co utrudniało obronę przeciwko niej, gdy miała swój dzień
Magdalena Leciejewska - 4
- najlepsza zbierająca w lidze
- zagrała najlepszy sezon w lidze, choć początkowo grała katastrofalnie
- bardzo słaba postawa na początku PLKK i całkiem niezła w Eurolidze (podobnie jak jej buddy - Emilija Podrug)
- po odejściu Podrug wielka zmiana na plus (na pewno wyleczenie kolana miało na to duży wpływ)
- świetna postawa w finałach (i rewelacyjny 2 mecz z Gorzowem) pozwala ocenić ją pozytywnie, chociaż poza zbiórką i szybkim atakiem Lecia nie ma prawdziwych atutów w starciu z wysokimi europejskiej klasy
Olivia Tomiałowicz - 2+
- zatrzymała się w rozwoju
- na początku sezonu wydawało mi się, że uporała się z największa słabością - grą w obronie, a raczej jej brakiem - myliłem się
- staje się zawodniczką coraz bardziej wyspecjalizowaną w rzutach za trzy punkty - taka druga Mowlik nam rośnie niestety... gdy nie zdobywa punktów, staje się zupełnie nieprzydatna
- ma ogromne wahnięcia formy
- na plus zaliczam jej ogromny (i równie w dużym stopniu niewykorzystywany) talent i pojedyncze mecze, gdy dała próbkę swoich możliwości
Claudia Sosnowska - 3
- zrobiła spory postęp
- bywały mecze, gdy była podstawową Polką na parkiecie, chociaż pod koniec sezonu przegrała rywalizację w składzie z Urbaniak (nie bez wpływu na to była kontuzja kostki)
- na plus zaliczam również brak tremy w pojedynkach z o wiele bardziej uznanymi rywalkami (Oli nie raz się w takich wypadkach zagotowała) i duży wachlarz zagrań
Marta Jujka - 3
- jest idealnym strażakiem - gdy trzeba staje na wysokości zadania, by skryć się w cień po jego wykonaniu
- ciągle jej największym problem jest słaba psychika
- rozwinęła repertuar zagrań podkoszowych, ale zdecydowanie za rzadko z nich korzysta
Ela Mukosiej - 2
- bardzo sympatyczna i ambitna dziewczyna, ale na ten zespół zwyczajnie za słaba
- duży plus za wspaniały mecz z Brnem w Gdyni
Magda Kaczmarska - 2
- nie znalazła uznania w oczach trenera
- nie dostawała szans w momentach, gdy gra była o cokolwiek, ale te, które otrzymywała, z reguły wykorzystywała
Louice Halvarsson - 3-
- robiła co do niej należało, ale nie potrafiła się przebić do składu
- bardzo utalentowany gracz, ale talent to trochę za mało, potrzeba też zaufania ze strony trenera...
Marta Urbaniak - 4
- okrycie sezonu wśród Polek Lotosu (biorąc pod uwagę okoliczności w jakich trafiła do drużyny)
- pojawiła się w pierwszym zespole z przypadku, a w finałach była jedną z najważniejszych zawodniczek na parkiecie
- dzięki niej Lotos pokonał Gorzów w trzecim meczu finałów
Ewelina Gala, Kamila Miazga, Marta Dobrowolska grały zbyt krótko, aby móc je oceniać.
Odeszły w trakcie sezonu:
Paulina Pawlak - 3+
- grała całkiem dobry sezon przed swoją dezercją
Alana Beard - 4
- miała problemy zdrowotne, ale i tak była najważniejszym i najlepszym graczem Lotosu w pierwszej części sezonu...
Shameka Christon - 3
- robiła swoje, czyli rzucała za trzy punkty
- bardzo rzadko angażowała się w grę w polu -szkoda, bo ze swoimi możliwościami mogła być jedną z najważniejszych graczy rozgrywek
Emilija Podrug - 1+
- gracz pozbawiony ambicji - gdy osiągała 8 pkt i 4 zb, przestawało jej się chcieć grać
- jak wieść gminna niesie, bardziej lubiła się zabawić niż dawać z siebie wszystko
Trener Jacek Winnicki - 3+
- podejmował różne decyzje
- udowodnił, że potrafi przygotować zespół na decydujące mecze (dwa MP oraz PP)
- przezwycięży kryzys w zespole
- zaskakiwał doborem zawodniczek (nie potrafię zrozumieć czym się kieruje wybierając zawodniczki do zmiany) i odważnie ogrywał młode
- jednak zachowywał się też jak uczniak podczas meczów Euroligi
W kadrze na przyszły sezon widziałbym:
koniecznie - Erin Phillips, Ivanę Matović
chętnie - Alanę Beard, Claudię Sosnowską, Martę Urbaniak, Martę Jujkę, Ewelinę Galę
nie na siłę - Olivkę Tomiałowicz, Louice Halvarsson, Jacek Winnicki
Należy pożegnać się z:
- Magdą Leciejewską - Magda ma swoje grzeszki na koncie - miniony sezon jest świetnym momentem, aby bez żalów i wzajemnych animozji się rozstać
- Tanishą Wright - to zawodniczka na Puchar FIBA - gramy w Eurolidze, więc znaleźć należy gracza adekwatnego do tego poziomu
- Roneeka Hodges - obowiązkowe rozstanie!!! tyle w tym temacie
- Magda Kaczmarska - Magda marnuje się siedząc na głębokiej ławie - przydałoby jej się roczne wypożyczenie do słabszego klubu, aby ograła się w lidze i nabrała cwaniactwa
Ostatnio zmieniony 04 maja 2010, 20:00 przez reaktywacja, łącznie zmieniany 1 raz.
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
Re: Co słychać w Lotosie
Za nisko oceniłeś Tanashę Wright. To zdecydowanie najbardziej niedoceniana zawodniczka. Grała bardzo inteligentnie, świetnie taktycznie, znakomita penetracja i fantastyczny przegląd pola. Początek sezonu faktycznie słaby, ale szybko się wkomponowała i załapała o co chodzi Winnickiemu. Tak samo dobrze, jak na pozycji jeden radziła sobie na pozycji 2. I co najważniejsze, z nią o tak zwany "tranzyszyn" można było być spokojnym. Zawsze zdążyła wrócić do obrony, a przechodzenie z obrony do ataku u niej to wręcz poezja, lepiej robiła to od niej chyba tylko Alana. Pawlak biegnąc do szybkiego ataku po przekroczeniu lini środkowej najchętniej robi dwie szerokości boiska w tą i z powrotem. Tanasha natychmiast szuka drogi do kosza. Ja bym jej wystawił ocenę wyżej, czyli 4+ i myślę, że jeśli byłaby z nami od początku sezonu to i w Euro by się sprawdziła.
Lecię też bym wyżej ocenił, zagrała najlepszy sezon w karierze. Natomiast Jujka zatrzymała się w rozwoju. Ta dziewczyna nigdy się chyba nie nauczy złapać piłki! Po wejściu na boisko ręce jej się trzęsą przez kilka minut. Zanim stres jej opadnie to często już musi siadać na ławie bo w ciągu tych kilku minut tyle rzeczy spieprzyła, że Ślimak nie wytrzymuje. Przed najbliższym sezonem powinna koniecznie pójść do psychologa i na jakąś dietę.
Lecię też bym wyżej ocenił, zagrała najlepszy sezon w karierze. Natomiast Jujka zatrzymała się w rozwoju. Ta dziewczyna nigdy się chyba nie nauczy złapać piłki! Po wejściu na boisko ręce jej się trzęsą przez kilka minut. Zanim stres jej opadnie to często już musi siadać na ławie bo w ciągu tych kilku minut tyle rzeczy spieprzyła, że Ślimak nie wytrzymuje. Przed najbliższym sezonem powinna koniecznie pójść do psychologa i na jakąś dietę.
Re: Co słychać w Lotosie
Gdyńscy działacze nie zamierzają długo świętować mistrzostwa, tylko już teraz przymierzają się do budowy nowej drużyny. Wiadomo już, że kontrakty, poza Ivaną Matović, która ma umowę jeszcze na rok, kończą się wszystkim zagranicznym koszykarkom. Z polskich zawodniczek w Lotosie mistrzowskiego tytułu bronić będą Olivia Tomiałowicz, Marta Jujka, Claudia Sosnowska i Ewelina Gala, ale podobnych planów nie ma Magdalena Leciejewska. 24-letnia zawodniczka, której wygasł kontrakt, złożyła w klubie pismo, w którym poinformowała, że nosi się z zamiarem zmiany barw klubowych. Wszystko wskazuje na to, że "Lecia" przejdzie do Wisły Can-Pack Kraków.
sportowefakty.pl
50% planu już jest
teraz czekam na Erin
sportowefakty.pl
50% planu już jest
teraz czekam na Erin
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 82 gości

