Filar Sosnowiec – AZS Warszawa 73:44
Poniedziałek, 14 marca 2005r.
Koszykarki Filara Sosnowiec nie zawodzą. Wysoko pokonały AZS
Warszawę i są bardzo blisko zapewnienia sobie utrzymania w I lidze. Marek Juszkiewicz, trener naszej drużyny trochę obawiał się mecz z warszawiankami. — Tam wprawdzie wygraliśmy dziesięcioma punktami, ale było to trudne spotkania. Później AZS potrafił wysoko zwyciężyć w Siedlcach, gdzie myśmy się bardzo męczyli. Wynikało z tego, że nie będzie łatwo — mówił opiekun Filara.
Tymczasem od pierwszego gwizdka sędziego sosnowiczanki zdobyły zdecydowaną przewagę. Świetnie grała rozgrywająca Filara, Aleksandra Lewoń. Przyjezdne nie potrafiły jej zatrzymać. Z kolei pod koszem imponowała Małgorzata Krusiec. Warszawianki za to wydawały się zagubione. Nie potrafiły skutecznie wykończyć swoich akcji. Pudłowały zarówno z dystansu jak i spod kosza. Witold Ziółkowski, trener AZS próbował ratować sytuację wprowadzając na parkiet rezerwowe. Na nic się to zdało. W czwartej minucie na tablicy wyników było 8:0. Dopiero wtedy warszawianki przełamały rzutową niemoc. Pierwsze punkty dla AZS zdobyła Adriana Sitarek.
Przewaga naszej drużyny szybko rosła i na pierwszą przerwę Filar schodził prowadząc aż 15 punktami (24:9).
Wydawało się, że gospodynie nie będą miały żadnych kłopotów z odniesieniem wygranej. Tym bardziej, że na początku drugiej kwarty po rzutach za trzy punkty Magdaleny Kowalskiej prowadziły już 32:11. Wtedy jednak coś w zespole Filara się zacięło. Przez siedem minuty nie potrafiły trafić do kosza. Warszawianki zaczęły odrabiać straty. W 20 minucie przegrywały jedynie 23:32.
— AZS postawił strefę i choć mieliśmy opracowane zagrywki to źle je wykonywaliśmy. W drugiej kwarcie zanotowaliśmy aż 10 strat, czyli prawię połowę tego co w całym meczu. Po rozmowie w szatni na drugą połowę dziewczyny wyszły tak mocno skoncentrowane, że rzuciliśmy aż 24 punkty — wyjaśnił Juszkiewicz.
— To była spokojna rozmowa. Mówiliśmy o naszych plusach i minusach. Trafiłem do dziewczyn i udało się wyeliminować minusy — dodał.
Sosnowiczanki wzmocniły obronę, znów zdobyły przewagę w walce pod tablicami i seryjnie zdobywały kolejne punkty. W 25 minucie prowadziły już 45:25, a w 36 minucie — 67:35.
Koszykarki Filara po raz pierwszy od kilku spotkań wreszcie trafiały za trzy punkty. W całym spotkaniu oddały osiem celnych rzutów zza lini 6,25 metra.
— To już przyzwoity wynik — podkreślił Juszkiewicz.
--------------------------------------------------------------------------------
Filar Sosnowiec — AZS Uniwersytet Sure Shot Warszawa 73:44 (24:9, 10:14, 24:10, 15:11)
FILAR: Lewoń 19 (4), Krusiec 18, Zagórna 10, Bogacka 4, Steciuk 2 oraz Kowalska 12 (4), Stypka 4, Gacek 2, Gancarzyk 2, Niezgoda.
AZS: Załoga 12 (2), Sitarek 5, Kuncewicz, Majerowicz, Wiszniewska oraz Gyor 10, Trela 8, Snopek 7 (1), Żułkiewska 2, Parobczy.
Michał Micor - Dziennik Zachodni
II runda - 7 kolejka 12/13.03.2005
Moderator: Moderatorzy
Mecz zakończony wizytą w szpitalu
Koszykówka kobiet. Nova Trading Kania uległa w Warszawie tamtejszemu SMS-owi 86:102
...............................................................
Zawodniczki Nova Trading Kani Toruń przegrały w siódmej kolejce drugiego etapu rozgrywek I ligi kobiet w Warszawie z SMS-em 86:102.
Nie udał się więc toruniankom rewanż za mecz rozegrany miesiąc temu w Toruniu, w którym warszawianki wygrały 73:67.
Dwie pierwsze kwarty ułożyły się po myśli podopiecznych Macieja Broczka. Torunianki po 10 minutach przegrywały tylko jednym punktem (21:22), ale w 17 min. na tablicy wyników było już 46:33 dla przyjezdnych. Ostatnie trzy minuty tej części gry zawodniczki Nova Trading Kani przegrały jednak 2:14 i na przerwę schodziły prowadząc jedynie dwoma punktami (49:47).
Po zmianie stron obie ekipy nadal prowadziły wyrównaną walkę. W 26 min. było 60:60. Od tego momentu znów coś się zacięło w toruńskiej drużynie i przyjezdne do końca tej kwarty nie zdobyły już punktu, tracąc aż trzynaście.
- Niestety, nie mogliśmy poradzić sobie z grą przeciwko obronie strefowej rywalek - powiedział trener torunianek Maciej Broczek. - Oprócz tego ciężko było nam się dostosować do linii sędziowania arbitrów.
Wpływ na wynik meczu miała z całą pewnością sytuacja z końcówki meczu. Na parkiet upadły Barbara Głocka i Anna Nijaki. Warszawianka leżąc kopnęła zawodniczkę Nova Trading Kani, a ta oddała jej. Obie koszykarki zostały ukarane przewinieniami dyskwalifikującymi.
- Ania została odwieziona do szpitala z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu - dodał Broczek. - Wypisała się na własną prośbę, a lekarze zalecili jej kilka dni leżenia. Sytuacja ta wpłynęła jednak negatywnie na moje zawodniczki, które straciły wiarę w zwycięstwo.
Kolejny mecz torunianki rozegrają w najbliższą sobotę na własnym parkiecie. Ich rywalkami będą zawodniczki Dudy Gąsior Leszno, które zajmują aktualnie trzecie miejsce w tabeli.
.............................
SMS Warszawa - Nova Trading Kania Toruń 102:86 (22:21, 25:28, 26:11, 29:26)
- SMS: M. Urbaniak 31 (4), M. Leciejewska 23, A. Pietrzak 17 (2), B. Głocka 8 (1), M. Jujka 2 oraz L. Kopczyk 7, E. Romaniuk 6 (1), M. Micuła 4 i M. Pułtorak po 4, K. Płazińska i J. Daniel po 0.
- Nova Trading Kania: K. Maksel 22, J. Sowińska - Broczek 21 (2), A. Saidowska 17 (1), E. Zaniewska 6 (1), P. Czajkowska 3 oraz K. Januszek 9 (1), M. Budzińska 3 (1), J. Grabowska 3, A. Nijaki 2, M. Hołownia 0.
Krystian Góralski Nowości
Koszykówka kobiet. Nova Trading Kania uległa w Warszawie tamtejszemu SMS-owi 86:102
...............................................................
Zawodniczki Nova Trading Kani Toruń przegrały w siódmej kolejce drugiego etapu rozgrywek I ligi kobiet w Warszawie z SMS-em 86:102.
Nie udał się więc toruniankom rewanż za mecz rozegrany miesiąc temu w Toruniu, w którym warszawianki wygrały 73:67.
Dwie pierwsze kwarty ułożyły się po myśli podopiecznych Macieja Broczka. Torunianki po 10 minutach przegrywały tylko jednym punktem (21:22), ale w 17 min. na tablicy wyników było już 46:33 dla przyjezdnych. Ostatnie trzy minuty tej części gry zawodniczki Nova Trading Kani przegrały jednak 2:14 i na przerwę schodziły prowadząc jedynie dwoma punktami (49:47).
Po zmianie stron obie ekipy nadal prowadziły wyrównaną walkę. W 26 min. było 60:60. Od tego momentu znów coś się zacięło w toruńskiej drużynie i przyjezdne do końca tej kwarty nie zdobyły już punktu, tracąc aż trzynaście.
- Niestety, nie mogliśmy poradzić sobie z grą przeciwko obronie strefowej rywalek - powiedział trener torunianek Maciej Broczek. - Oprócz tego ciężko było nam się dostosować do linii sędziowania arbitrów.
Wpływ na wynik meczu miała z całą pewnością sytuacja z końcówki meczu. Na parkiet upadły Barbara Głocka i Anna Nijaki. Warszawianka leżąc kopnęła zawodniczkę Nova Trading Kani, a ta oddała jej. Obie koszykarki zostały ukarane przewinieniami dyskwalifikującymi.
- Ania została odwieziona do szpitala z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu - dodał Broczek. - Wypisała się na własną prośbę, a lekarze zalecili jej kilka dni leżenia. Sytuacja ta wpłynęła jednak negatywnie na moje zawodniczki, które straciły wiarę w zwycięstwo.
Kolejny mecz torunianki rozegrają w najbliższą sobotę na własnym parkiecie. Ich rywalkami będą zawodniczki Dudy Gąsior Leszno, które zajmują aktualnie trzecie miejsce w tabeli.
.............................
SMS Warszawa - Nova Trading Kania Toruń 102:86 (22:21, 25:28, 26:11, 29:26)
- SMS: M. Urbaniak 31 (4), M. Leciejewska 23, A. Pietrzak 17 (2), B. Głocka 8 (1), M. Jujka 2 oraz L. Kopczyk 7, E. Romaniuk 6 (1), M. Micuła 4 i M. Pułtorak po 4, K. Płazińska i J. Daniel po 0.
- Nova Trading Kania: K. Maksel 22, J. Sowińska - Broczek 21 (2), A. Saidowska 17 (1), E. Zaniewska 6 (1), P. Czajkowska 3 oraz K. Januszek 9 (1), M. Budzińska 3 (1), J. Grabowska 3, A. Nijaki 2, M. Hołownia 0.
Krystian Góralski Nowości
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 12 gości