Zdecydowanie Pruszków zasłużył na zwycięstwo, w przekroju całego meczu był znacznie lepszy, miał przynajmniej jakiś pomysł na grę w przeciwieństwie do Katarzynek, co było można zobaczyć nawet na rozgrzewce

Ostatnia akcja Lidera to zdecydowany błąd obrony, Toruń miał jeszcze w zapasie jeden faul do wykorzystania a mimo to Furdak podkozłowała ze srodka boiska pod kosz i podała do Skorek która sam na sam z koszem zdobyła zwycięskie punkty. Nie byłoby tego zwycięstwa gdyby minutę prędzej sędzia nie popełnił fatalnego błędu, zaliczył 2 pkt. Furdak zdobyte zdecydowanie po czasie
Indywidualnie w Toruniu na wyróżnienie zasłużyła Perostyjska, Cocks i "Szpila". Po Emilii było widać, że "koszykówka jest jak jazda na rowerze - tego nigdy sie nie zapomina"

Brakowało sił by funkcjonować w ataku ale w obronie przechwyty dzieki rutynie i sprytowi. Maksimovix mnóstwo niecelnych rzutów i takiej troche nieporadności, podobnie było z Mazić. Dodatkowo toruń trafił chyba tylko jedną trójke, (niewiele było prób nie wliczając rzutów Maksimowic), to stanowczo za mało jeśli pamięta sie poprzedni sezon.
W liderze "Perła" doskonale prowadziła grę i calnie trafiała, Konecki dał pograc praktycznie całej ekipie. McCants mało widoczna ale można było zaobserwować że ma "papiery na granie" - dobrze ułożony rzut, na razie nie wpada ale myślę że sie rozkręci. Koc, Skorek, Chomać - wszystkie na poziomie, do tego sporo rotacji wprowadzonej przez Koneckiego.
Pierwsze śliwki robaczywki, wiadomo co trzeba poprawić w Enerdze - WSZYSTKO!!!