Kolana zmorą KatarzynekKoszykówka. Różę Ratajczak znów czeka przerwa od gry. Doznała kontuzji pęknięcia więzadeł
Krystian Góralski,
Kolejne zmartwienia spadły na głowę szkoleniowca Energi Toruń Elmedina Omanicia. Na jednym z treningów kontuzji doznały dwie kolejne zawodniczki Katarzynek.
Lista wciąż kontuzjowanych koszykarek i tych, które dopiero co wróciły po urazach, jest w tym sezonie długa.
Straci kolejny sezon
We wtorek dołączyły do niej Róża Ratajczak i Emilia Tłumak.
Pierwsza z nich ma pęknięte więzadła w kolanie i czeka ją przynajmniej kilkumiesięczna przerwa. Utalentowana koszykarka straciła poprzedni sezon z powodu urazu kolana. W sierpniu ponownie przeciążyła stawy i znów miała przymusową pauzę. Po powrocie zagrała w trzech spotkaniach i spisała się w nich bardzo dobrze (średnio 14 min., 7,3 pkt. i 3,3 zbiórki).
- Niestety sprawdził się najgorszy scenariusz - powiedziała smutnym głosem dyrektor klubu Krystyna Bazińska. - Róża ma pęknięte więzadła w kolanie. Znów czeka ją przerwa.
Najgorszy jest fakt, że kontuzjowane zostało zdrowe kolano.
Z kolei popularna „Szpila” skręciła nogę w kostce.
- Noga jest bardzo opuchnięta i potrzebna jest przerwa w treningach - wyjaśniła dyrektor klubu. - Nie ma szans na jej występ w sobotnim meczu.
Wcześniej z powodu urazów kolana przerwę w zajęciach miały Alicia Gladden, Monika Krawiec, Magdalena Radwan i Jelena Maksimović.
Amerykanka przyleciała ze Stanów Zjednoczonych z komplikacjami po czyszczeniu kolana. W efekcie tego opuściła trzy spotkania ligowe i już w Polsce miała robione dodatkowe badania. Na parkiet wróciła w meczu w Lesznie. W ciągu 24 min. zdobyła 4 punkty, miała 4 zbiórki i tyle samo strat.
Krawiec w wakacje doznała urazu kręgosłupa podczas zajęć kadry Polski. Później pauzowała z powodu kontuzji kolana (artroskopia). Wróciła już do treningów i być może zagra w sobotę.
Radwan zagrała jeszcze w derbach z Artego Bydgoszcz, a później również musiała poddać się artroskopii. Na parkiet ma wrócić za 2-3 tygodnie.
Serbka wystąpiła w inauguracyjnym meczu z Liderem Pruszków (28 min, 19 pkt, 8 zbiórek i 9 strat). Następnie zderzyła się na treningu z Pauliną Olszak i na razie pauzuje. Miała usuwany płyn z kolana. Jej występ w sobotę stoi pod znakiem zapytania.
Problemem jest parkiet?
- Problemem jest parkiet - stwierdziła dyrektor klubu Krystyna Bazińska. - Był poprawiany już dwa razy i nadal jest źle. Miejscami jest tępy, a miejscami śliski. Dlatego wszystko zależy od tego, gdzie zawodniczka skoczy. Do urazu Emilii i Róży doszło na treningu, zupełnie bez kontaktu.
http://www.nowosci.com.plPS.No po takim stwierdzeniu pani Krysi brakuje tylko(odpukać w niemalowane oczywiście!!!) kontuzji zawodniczki drużyny przyjezdnej na toruńskim weteranie "Spożywczaku", a podniesie się larum na całą Polskę. Marzono o Eurolidze,ale z czym do ludu?-vide baza sportowa i już nie będę rozwijał tematu nowej hali,bo mówi się o tym od co najmniej 6 lat i na mówieniu(zwłaszcza przedwyborczym

) się kończy. Teraz fakty: na sobotni hit-czy kit z toruńskiej strony? zostały Elmedinowi 3(słownie trzy) pełnowartościowe Polki:Gajda,Gulak,Małaszewska + niedoświadczona Paulina Olszak i powracająca po przerwie Monia.Szok,bo za chwilę okaże się,że do gry w koszykówkę z przymusu będzie musiała wrócić(co mnie osobiście akurat ucieszy) Ilona Jasnowska.....
Nie przypuszczałem,że kiedykolwiek to napiszę,ale Regulamin PLKK powoli się kłania
a) klub musi zgłosić do meczu nie mniej niż 10 i nie więcej niż 12 zawodniczek,
b) każdy klub musi zgłosić do meczu conajmniej 5 zawodniczek obywatelstwa polskiego,
a w przypadku wpisania do protokołu 11 lub 12 zawodniczek-klub musi zgłosić 6 zawodniczek obywatelstwa polskiego!!!aha i na koniec trochę o pieniążkach-na zgłoszenie zawodniczek zagranicznych do PLKK klub MMKS Katarzynki Toruń wydał już 15 tys. złotych(powyżej czterech 5 tys od zawodniczki)