10 kolejka FGE: Wisła Kraków - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Re: 10 kolejka FGE: Wisła Kraków - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
ok 1 sekunde do końca meczu Leuchanka za 3 i jest remis po 64
-
reaktywacja
- Junior
- Posty: 2236
- Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
- Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski
Re: 10 kolejka FGE: Wisła Kraków - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
Tu dogrywka, w Łodzi dogrywka, mecz w Toruniu wyrównany = ciekawa niedziela. 
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
Re: 10 kolejka FGE: Wisła Kraków - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
no to mamy 74-75 po dogrywce 
uff... ciężko było.
Brawo dziewczyny!
uff... ciężko było.
Brawo dziewczyny!
Re: 10 kolejka FGE: Wisła Kraków - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
Gratulacje dla Gorzowa. Na własne życzenie zafundowały sobie nerwówkę, ale potem wykorzystały nasze prezenty i dzięki temu "liga będzie ciekawsza";-)
Ciężko się gra bez rozgrywającej, jeszcze ciężej jak się na ma rozegraniu kogoś kto podobno jest rozrywającą, ale częściej od asyst ogląda się w jej wykonaniu podania w nogi koleżanek. Dawno nie było u nas tak źle na jedynce...
Jelavić jest szybka, ale za tą szybkością nie idzie za wiele korzyści, bo też jej mózg niestety nie nadąża za jej nogami... tym samym jest szybka, ale piekielnie niedokładna.
To co zrobiła na niespełna minutę do końca meczu, przy +4punktach dla nas, to był majstersztyk...
Byłaby wdzięczna gdyby ktoś był w stanie wytłumaczyć mi dlaczego po tym naszym pościgu, na tę końcówkę wpuszczona została Jelavić a zeszła Kaśka (która znacznie przyczyniła się do tego, że mieliśmy imponujący "run")..?? zmiana gdy drużynie "idzie" i to jeszcze na kogoś kto grał naprawdę kiepskie zawody, jest już na poziomie pomysłu dziwna.
Ciężko się gra bez rozgrywającej, jeszcze ciężej jak się na ma rozegraniu kogoś kto podobno jest rozrywającą, ale częściej od asyst ogląda się w jej wykonaniu podania w nogi koleżanek. Dawno nie było u nas tak źle na jedynce...
Jelavić jest szybka, ale za tą szybkością nie idzie za wiele korzyści, bo też jej mózg niestety nie nadąża za jej nogami... tym samym jest szybka, ale piekielnie niedokładna.
To co zrobiła na niespełna minutę do końca meczu, przy +4punktach dla nas, to był majstersztyk...
Byłaby wdzięczna gdyby ktoś był w stanie wytłumaczyć mi dlaczego po tym naszym pościgu, na tę końcówkę wpuszczona została Jelavić a zeszła Kaśka (która znacznie przyczyniła się do tego, że mieliśmy imponujący "run")..?? zmiana gdy drużynie "idzie" i to jeszcze na kogoś kto grał naprawdę kiepskie zawody, jest już na poziomie pomysłu dziwna.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
Re: 10 kolejka FGE: Wisła Kraków - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
Ałgaja pisze:G
Ciężko się gra bez rozgrywającej, .
Erin Philips jest świetną rozgrywającą ale trzeba się na coś zdecydować.
Wydaje że wasz trener popełnia ten sam błąd co Winnicki u nas przez 70% sezonu do odejścia Pawlak.

Re: 10 kolejka FGE: Wisła Kraków - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
gratulacje dla Gorzowa.
Sfrajerzyliśmy końcówkę na maxa (inna sprawa ze gdybyśmy wygrali, to to samo można opowiedzieć o Gorzowie). Podbnie jak Ałgaja nie mam pojęcia po co trener ściągał na ostanie pół minuty Krezel (no chyba że ta prosiła o zmiane) i wstawiał tą nasza tzw rozgrywającą Jelavic. Mieliśmy run 15-1 (oczywiście grając bez Chorwackiej gwiazdy), mieliśmy przewagę 4 punków, mieliśmy piłkę, it totalnie zagubiony zespoł rywali. Trzeba bylo spokojnie dobić na +8. A tak beznadziejnie durną stratą daliśmy mu wrócić do gry, a ponieważ było to mało to jeszcze dorzuciliśmy 1/4 z osobistych. Rece opadają.
Ogónie dalej utrzymuje to co pisałem przed meczem. W meczu dwóch słabych drużyn wygrała wskazaniem zespół z dłuższą ławką. W Gorzowie wybijała sie dla mnie tylko Richards. Oczywisćie teraz każda zawodniczka z Gorzowa może uchodzić za bohaterkę, bo coś tam zrobiła pozytywnego, co nie zmienia mojej opinii o ogólnym poziomie gry. Dotyczy to także Leuchanki. Uratowała dogrywkę trójką, w ataku potrafi sporo, ale już w obronie jej gra postawia wiele do życzenia. Inna kwestia to Żuorwska - z jednej strony jedyna gorzowską Polka ktora coś ciekawego pokazała, z drugie jak dla mnie to ona po 5 akcjach obronnych grając na pozycji nr 4 powinna miec 5 fauli.. (podobny styl maja zresztą tez Kaczmarczyk a dobija do nich Skobel). Bardzo dobrze za ot broni Greene., dobrze też Richards.
Inna sprawa że bronić przeciwko Jelavic wielką sztuką nie jest. Najlepiej dą sie tej pani rozpędzić, apotem stanąć jej na drodze. nogi poleca w jedną stronę, piłka w drugą. jej rozgrywanie ataku pozycyjnego woła o pomste do nieba.. coż , chcieliśmy pania od przeszkadzania na tej pozycji, to mamy. Szkoda tylko że rywalki (Ivanyi, Wambe, Richards) niewiele sobie z tego robią i punktują aż miło.
Porązka ta oczywiście jeszcze nie jest dramatem (większym problemem jest nasza indolencja w ataku, zwłaszcza pań obwodowych), ale najprawdopodobniej aby myśleć o pozycji nr 1 przed PO trzeba będzie wygrać rewanż w Gorzowie (realne, bo mamy zdecydowanie większy zapas niż AZS - Powell, Basko i - w praktyce Ewka, która dziś niby grała ale tak jakby jej nie było). No a za tydzien wypadałoby sie zrehabilitować i pokazać ze umie sie też pokonać kogoś silniejszego i przywiezc 2 punkty z Polkowic..
Sfrajerzyliśmy końcówkę na maxa (inna sprawa ze gdybyśmy wygrali, to to samo można opowiedzieć o Gorzowie). Podbnie jak Ałgaja nie mam pojęcia po co trener ściągał na ostanie pół minuty Krezel (no chyba że ta prosiła o zmiane) i wstawiał tą nasza tzw rozgrywającą Jelavic. Mieliśmy run 15-1 (oczywiście grając bez Chorwackiej gwiazdy), mieliśmy przewagę 4 punków, mieliśmy piłkę, it totalnie zagubiony zespoł rywali. Trzeba bylo spokojnie dobić na +8. A tak beznadziejnie durną stratą daliśmy mu wrócić do gry, a ponieważ było to mało to jeszcze dorzuciliśmy 1/4 z osobistych. Rece opadają.
Ogónie dalej utrzymuje to co pisałem przed meczem. W meczu dwóch słabych drużyn wygrała wskazaniem zespół z dłuższą ławką. W Gorzowie wybijała sie dla mnie tylko Richards. Oczywisćie teraz każda zawodniczka z Gorzowa może uchodzić za bohaterkę, bo coś tam zrobiła pozytywnego, co nie zmienia mojej opinii o ogólnym poziomie gry. Dotyczy to także Leuchanki. Uratowała dogrywkę trójką, w ataku potrafi sporo, ale już w obronie jej gra postawia wiele do życzenia. Inna kwestia to Żuorwska - z jednej strony jedyna gorzowską Polka ktora coś ciekawego pokazała, z drugie jak dla mnie to ona po 5 akcjach obronnych grając na pozycji nr 4 powinna miec 5 fauli.. (podobny styl maja zresztą tez Kaczmarczyk a dobija do nich Skobel). Bardzo dobrze za ot broni Greene., dobrze też Richards.
Inna sprawa że bronić przeciwko Jelavic wielką sztuką nie jest. Najlepiej dą sie tej pani rozpędzić, apotem stanąć jej na drodze. nogi poleca w jedną stronę, piłka w drugą. jej rozgrywanie ataku pozycyjnego woła o pomste do nieba.. coż , chcieliśmy pania od przeszkadzania na tej pozycji, to mamy. Szkoda tylko że rywalki (Ivanyi, Wambe, Richards) niewiele sobie z tego robią i punktują aż miło.
Porązka ta oczywiście jeszcze nie jest dramatem (większym problemem jest nasza indolencja w ataku, zwłaszcza pań obwodowych), ale najprawdopodobniej aby myśleć o pozycji nr 1 przed PO trzeba będzie wygrać rewanż w Gorzowie (realne, bo mamy zdecydowanie większy zapas niż AZS - Powell, Basko i - w praktyce Ewka, która dziś niby grała ale tak jakby jej nie było). No a za tydzien wypadałoby sie zrehabilitować i pokazać ze umie sie też pokonać kogoś silniejszego i przywiezc 2 punkty z Polkowic..
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: 10 kolejka FGE: Wisła Kraków - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
Zasłużylismy na to zwycięstwo, patrząc jednak na okoliczości powiem tak: Mieliśmy więcej szczęścia niż rozumu, ale szczęście sprzyja lepszym. Dzięki Dziewczyny !
-
reaktywacja
- Junior
- Posty: 2236
- Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
- Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski
Re: 10 kolejka FGE: Wisła Kraków - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
Gratulacje dla Gorzowa. Na tym etapie rozgrywek spodziewałem się spokojnego zwycięstwa Wisły, a tu okazuje się, że Gorzów znów ustawia się w kolejce do 1 miejsca przed PO. Sezon jest długi, ale jeszcze kilka ciekawych rozstrzygnięć przed nami. Jeśli Wiślaczki wtopią w Polkiwicach, to do top 2 droga będzie bardziej pogmatwana... Wtedy kluczową rolę zaczną odgrywać mecze tych drużyn w Gdyni... 
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
Re: 10 kolejka FGE: Wisła Kraków - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
Może rzeczywiście wybija się strata Jelavic bardzo, ale jak tak popatrzeć, to każda przyczyniła się do porażki:
Jelavic, kiedy straciła piłkę (choć trzeba przyznać, że po pudłach Pauli fantastycznie obroniła piłkę)
Paula, pudłując osobiste
Lecia, pudłując osobistego i faulując bezmyślnie 2+1 Zurowskiej, w efekcie 5ty faul
Burse, nie upilnowała Leuczanki przy rzucie za 3 (albo nie faulowała)
Erin, ostatnia strata... eh
Ewka, bo przez 20 minut przebywania jej na boisku, Gorzów zdobył o 15! pkt więcej...
Sfrajerzyliśmy jak nie pamiętam kiedy. Trzy trójki na koniec 1,2,4 kwarty... Porażka. Można żałować, że nie było Gunty, pewnie wtedy Erin kryłaby Sam.
Jestem zaskoczony najbardziej indywidualną grą Gorzowa. Przez 45 minut 2 asysty... bardzo ta drużyna różni się od drużyny sprzed roku, dwóch. I wydaje się, że będzie pewnie grać lepiej, ale kto wie czy na tyle lepiej, by nie przegrać w rundzie zasadniczej...
Dziewczyny muszą wziąć się w garść - zapomnieć o dzisiejszym meczu i w środę, sobotę pokazać, że są drużyną.
Tym bardziej nie moge się doczekać przyjazdu Nicole. Otworzy on zupełnie inną grę w ataku...
Jelavic, kiedy straciła piłkę (choć trzeba przyznać, że po pudłach Pauli fantastycznie obroniła piłkę)
Paula, pudłując osobiste
Lecia, pudłując osobistego i faulując bezmyślnie 2+1 Zurowskiej, w efekcie 5ty faul
Burse, nie upilnowała Leuczanki przy rzucie za 3 (albo nie faulowała)
Erin, ostatnia strata... eh
Ewka, bo przez 20 minut przebywania jej na boisku, Gorzów zdobył o 15! pkt więcej...
Sfrajerzyliśmy jak nie pamiętam kiedy. Trzy trójki na koniec 1,2,4 kwarty... Porażka. Można żałować, że nie było Gunty, pewnie wtedy Erin kryłaby Sam.
Jestem zaskoczony najbardziej indywidualną grą Gorzowa. Przez 45 minut 2 asysty... bardzo ta drużyna różni się od drużyny sprzed roku, dwóch. I wydaje się, że będzie pewnie grać lepiej, ale kto wie czy na tyle lepiej, by nie przegrać w rundzie zasadniczej...
Dziewczyny muszą wziąć się w garść - zapomnieć o dzisiejszym meczu i w środę, sobotę pokazać, że są drużyną.
Tym bardziej nie moge się doczekać przyjazdu Nicole. Otworzy on zupełnie inną grę w ataku...
Re: 10 kolejka FGE: Wisła Kraków - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
hellraiser pisze:Ałgaja pisze:G
Ciężko się gra bez rozgrywającej, .
Erin Philips jest świetną rozgrywającą ale trzeba się na coś zdecydować.
Wydaje że wasz trener popełnia ten sam błąd co Winnicki u nas przez 70% sezonu do odejścia Pawlak.
Erin IMO żeby fajnie rozgrywać musi mieć koło siebie drugą przyzwoitą rozgrywającą. Dziś jak klepała w 4kwarcie jakoś rewelacyjnie jej to nie szło, choć w porównaniu do wyczynów Jelavić to nie ma o czym mówić.
Zresztą Erin nie może robić wszystkiego. Jakby wzięła się głównie za kreowanie gry, to zostalibyśmy bez strzelca na obwodzie. Inne z obwodowych barierę 10 punktów w meczu przekraczają rzadko.
Jelavić do grania na 2ce się zupełnie nie nadaje, bo ona rzucać nie umie (punkty zdobywa w zasadzie tylko z wjazdów pod kosz i wolnych (które też rzuca marnie)). Jak Paula rzuca wszyscy wiemy.
BTW, To jest kolejny mecz (po Toruniu, i po Pecsu), w którym Kasia zaliczyła fajne wejście, którym pociągnęła zespół. Chyba zasłużyła na więcej zaufania i gra powinna być częściej pod nią, bo gra ona całkiem nieźle i całkiem skutecznie, tylko piłek jak na lekarstwo. A mamy taką biedę na obwodzie, że powinniśmy starać się maksymalnie wykorzystywać to co mamy. Tym bardziej, że wszystko wskazuje na to, że Doris zapomniała już o swoim "nowym nazwisku" i wróciła do starej Gburii.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
Re: 10 kolejka FGE: Wisła Kraków - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
Ałgaja pisze:Gratulacje dla Gorzowa. Na własne życzenie zafundowały sobie nerwówkę, ale potem wykorzystały nasze prezenty i dzięki temu "liga będzie ciekawsza";-)
Ciężko się gra bez rozgrywającej, jeszcze ciężej jak się na ma rozegraniu kogoś kto podobno jest rozrywającą, ale częściej od asyst ogląda się w jej wykonaniu podania w nogi koleżanek. Dawno nie było u nas tak źle na jedynce...
Jelavić jest szybka, ale za tą szybkością nie idzie za wiele korzyści, bo też jej mózg niestety nie nadąża za jej nogami... tym samym jest szybka, ale piekielnie niedokładna.
To co zrobiła na niespełna minutę do końca meczu, przy +4punktach dla nas, to był majstersztyk...
Byłaby wdzięczna gdyby ktoś był w stanie wytłumaczyć mi dlaczego po tym naszym pościgu, na tę końcówkę wpuszczona została Jelavić a zeszła Kaśka (która znacznie przyczyniła się do tego, że mieliśmy imponujący "run")..?? zmiana gdy drużynie "idzie" i to jeszcze na kogoś kto grał naprawdę kiepskie zawody, jest już na poziomie pomysłu dziwna.
Dokładnie, mam te same odczucia. Jelavić rozgrywała fatalnie, była totalnie zagubiona, a Krężel (która też chyba odczuwała skutki czwartkowego urazu, bo przez trzy kwarty grała zastanawiająco mało) wniosła wiele ożywienia. Jedyne, czego mi wtedy zabrakło, to wyfaulowanie Lewczenki, chociaż to samo mogą w obozie gorzowskim powiedzieć o Burse. Janell obudziła sie w drugiej połowie, w miarę OK zagrała Lecia, no a najlepsza zedcydowanie była u nas Erin (non stop na parkiecie!). Paulina też przyczyniła się do poderwania zespołu w końcówce. Ewka niestety poza grą... Widać, że ten uraz z Taranto jest odczuwalny.
W ostatniej minucie czwartej kwarcie wiślaczki popełniły trzy kardynalne błędy. Najpierw ta "akcja" Jelavić, gdzie przy pewnej grze byłoby +6 i już po ptakach. No a potem niecelne wolne i ostatnia akcja. Dlaczego żadna z wiślaczek nie faulowała? Byłoby nie gorzej niż +1 i piłka dla nas. No chyba, że były tak sparaliżowane perspektywą konieczności ponownego stanięcia na linii wolnych... Ostatnia minuta to dwa błędy. Pozwolenie Żurowskiej na akcję 2+1, a potem strata (chyba Pawlak?). Ostatnia akcja to za dużo chaosu i szkoda, że Kasi zabrakło szczęścia...
Inna sprawa to pan Lis. Wyrósł w pierwszej połowie na bohatera meczu. Zawodniczki AZS-u nagminnie drobiły (naliczyłem jakieś 5-6 takich sytuacji) i żadnej reakcji sędziów. No a prawdziwy popis był już pod koniec drugiej kwarty, gdzie trzykrotnie w ciagu minuty cała ławka Wisły poderwała się na równe nogi. W trzeciej kwarcie zapomniał, że Gorzów miał pięć fauli i nie było wolnych (co notabene wyszło Wiśle na korzyść, bo Erin trafiła za 3 pkt). Nigdy więcej tego pana gwiżdżącego wiślaczkom...
Cóż, gra toczy się dalej. Teraz w środę z Rygą - niby powinien być spacerek, ale... odpukać... mam przeczucia, że niekoniecznie tak będzie... A w sobotę trzeba pokazać w Polkowicach, że aspiracje na pierwsze miejsce nie są bezpodstawne, a za wiele wypoczynku też nie jest dobre.
Ostatnio zmieniony 14 listopada 2010, 20:43 przez paulo2907, łącznie zmieniany 1 raz.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Re: 10 kolejka FGE: Wisła Kraków - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
Mnie ten AZS martwi jest chimeryczny w obronie słaby i przepełniony indywidualnościami w Ataku po raz pierwszy od 3 lat nie wierze w Finał wygarnie nam go Toruń albo Polkowice jeżeli coś w tej grze się nie zmieni a chyba nie ma co bo na obwodzie straszyć nie ma czym zostaje wjazd Sam pod kosz i ... długo długo nic a po tym są jakieś indywidualności i jakoś wyszarpaliśmy zwycięstwo
Brąz ///Srebro///Srebro///Złoty-brąz!!!
Re: 10 kolejka FGE: Wisła Kraków - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
paulo2907 pisze: W trzeciej kwarcie zapomniał, że Gorzów miał pięć fauli i nie było wolnych (co notabene wyszło Wiśle na korzyść, bo Erin trafiła za 3 pkt). .
Nie zapomniał,. Odgwizdał ofensa (wtedy nie ma wolnych) a powinny byc śliczny faul umyslny.. (a starta w przed ostatniej akcji to Erin, ale po 45 min grania na parkiecie praktycznie bez wsparcia na obwodzie..)
fearless - kazda "cos" anwaliła. Tylko ze grajac bez Jelavic nadrobilismy sporą statę i wyszliśmy na 4 punktowe prowadzenie.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: 10 kolejka FGE: Wisła Kraków - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
kael12 pisze:Richards w ostatniej sekundzie 1. kwarty trafiła za trzy punkty z własnej połowy do kosza wiślaczek!
No to było niesamowite, ale ogólnie ten mecz to taki buzzer-beater-game. Wspomniany rzut Sam na koniec 1 kwarty, trójka Żurowskiej kończąca 2 kwartę, trójka Phillips równo z syreną kończącą 3 kwartę i ratująca dla nas mecz trójka Leuchanki na 0,01 przed końcem meczu. TVP niech żałuje, że ominął ją taki mecz (choć trzeba przyznać, że ten w Toruniu też zacięty końcowych sekund).
Nie chcę psuć smaku zwycięstwa w Krakowie, ale kilka gorzkich słów musi tutaj paść. Oczywiście znowu dziewczyny nie wyszły z szatni na 3 kwartę... Przeciwniczki ostro atakują, a my się powoli rozbudzamy. Run 0-9 na 2 minuty przed końcem? Myślami były już w Walencji czy jak? Dobrze jednak, że wygrały, za to gratulacje.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 83 gości