Fajnie, że mecz wygrany bez nerwowej końcówki. Trochę obawiałem się, jak to będzie, jeśli dziewczyny zagraja niespełna 48 godzin po zakończeniu meczu na Węgrzech. Jednak czarter to był świetny pomysł i wręcz lepiej, że ten mecz odbył się w sobotę, a nie w niedzielę, bo wtedy pewnie byłby najpierw powrót do Krakowa z Pecsu. Erin i Ewka to zdecydowanie pierwszoplanowe postacie Wisły w tym sezonie. Nie wiem czemu ktoś ostatnio czepiał się, że Kobryn w tym sezonie nieźle kaszani. Owszem, miała nieco słabsze występy, ale nie przesadzajmy. W tym sezonie - jak nigdy - trzecie kwarty świetnie wychodzą wiślaczkom. Widać, że po pierwszej połowie trenerzy potrafią wyciagnąć odpowiednie wnioski, co zwłaszcza przekłada się na lepszą defensywę.
Koszykarz (Toruń) pisze:Mecz ciekawy dla oka - mimo że Wisła cały mecz grała jedną prostą akcją (dogrywanie pod kosz) , Artego bardziej żywiołowo .
A czy ktoś powiedział, że aby wygrać, to trzeba grać jakies niesamowite kombinacje?

Jeśli ma się pod koszem takie zawodniczki jak Kobryn, Burse i Leciejewska (choć dwie ostatnie formą nie zawsze zachwycają), to trzeba z tego korzystać.