Ciekawe zestawienie i miło, że Ci się chciało wszystko przytoczyć.
Ja jednakże nie zgodzę się z Greebo- nie powoływałbym Dźwigalskiej lecz właśnie.......Idczak.
1) Idczak ma 21 lat , Kasia ma 25. Niby cztery lata różnicy, ale Werę Maciejewski może zaprogramować jeszcze na swoje granie, a Kaśkę już nei za bardzo. Skoro przez tyle lat nic nie pokazała, to co nagle szał jakościowy?
2) Idczak rownież mnie denerwuje, bo sprawia wrażenie jakby grała od niechcenia, z wykrzywioną, niezadowoloną miną plus tak jakby była skupiona w meczu na 50-60proc. Potrzebowałaby chyba trenera z bardoz twardą ręką, który skończyłby z tym jej rozpasaniem. Tysiąc razy wolałbym ją, gdyż można ją ukształtować. Do 30-stki ma 9 la, więc moze pograć jeszcze w paru imprezach więc śmiało warto w nią inwestować, bo okres niemalże 10 letni to kupa czasu. Kaśce zostaje do trzydziestki tylko pięć lat więc szkoda czasu i atłasu.
3) Idczak faktycznie kretyńsko traci piłkę i robi to zbyt często -należałoby nad tym popracowac ostro w kadrze, lecz nie tylko z nią ale..... z calą resztą. Wszystkie nasze panie mają tendencje do częstych strat i chyba trzeba to ćwiczyć nieustannie na treningu, aby do takich sytuacji nei dochodziło. Na poprzednich ME zawodniczki można było za te durne straty zatrzasnąć.
4) Dla mnie pierwsza rozgrywajka to Paula - niestety ale nia mamy lepszych. Też się nie za bardzo nadaje, ale "krawiec tak kraje jak materiał staje". Także Pawlaczkina na zmiane z Idczaque i jedziemy, bo innego wariantu nie mamy za bardzo. Gdyby Kryśka nie zakończyła grać w Dexii, to bym ją namówił na grę. Nawet na 20 minut w meczu by się bardco przydała.
5) Także Kasie można wziąć na Ojro jako..... 3 rozgrywajkę odpowiedzialną za atmosferę w zespole, która jednak nie wychodzi na parkiet. Za Piekariewą, bezwzględnie Pałka i tu się zupełnie nie ma co zastanawiać.
6) Miło, że Żańcia prezentuje zdrowo rozsądkowe podejście i to faktycznie duze zaskoczenie in plus
7) a propo Miro Orczyka i sytuacji ROW-u po części Orczyk .....san jest sobie winny.
Przeanalizujmy- od początku bytu Rybnika w e-klasie Miro ściągał "armię zaciężną". No dobrze, a przez tyle lat ile to wychowanek Row ograł w e-klasie nadających się do gry? Ile młodych Polek wypromowało sie w tym zespole? Czyżby całe 0?
Do kogo zatem pretensje i rozpacz? Gdyby klub co sezon stawiał na grupy młodziezowe i najzdolniejszę zawodniczkę ( jedną na cały sezon) ogrywał w e-klasie to po czterech ( założmy bo nie pamiętam teraz od ilu lat Rybnik gra na najwyzszym poziomie) miałby przy spełnieniu tego założenia cztery " normalne " koszykarki, otrzaskane ekstraklasowo, którym nie trzęsłyby się łapy z każdym wejściem na parkiet i które coś tam by do gry wnosiły.
A tak to odchodzi armia zaciężna i co? Oczywiście spalona ziemia. No ale faktycznie to takie trudno mieć jakąkolwiek długofalową wizję prowadzenia zespołu a już arcytrudne ogrywać ta jedną zawodniczkę na cały sezon.
Skoro to było takie trudne dla Orczyka, to niech teraz nie biadoli tylo sie przyzna, że plugawie sprawę skaszanił.
Jak się nie ogrywa rodzimych koszykarek, to jak się skończy kasa na armię zaciężną zostaje się właśnie z niczym i sprowadza się najgorsze koszykarki w e-klasie takie jak Ola Semmler( szkoda mi jej bo 1,5 roku temu po ciążulce całkiem nieźle sobie radziła Potem to juz niestety tylko regres i ohydnie egoistyczna gra).
Za głupotę trzeba kiedyś zapłacic i teraz Miro ma bardzo wysoki rachunek do zapłacenia, a kart kredytowych już mu żadne bank nie chce przyznać. Zobaczymy jak sobie poradzi.