III mecz: AZS Poznań - Wisła Kraków 34-72
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
III mecz: AZS Poznań - Wisła Kraków 34-72
Wysokie zwycięstwo Wisły w Poznaniu 72-34.
W Play off Wisła prowadzi 2-1
W Play off Wisła prowadzi 2-1
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


no Poznaniacy!! jacyś mało wylewni jesteście ( w sumie się nie dziwię) ale napiszcie coś o meczu, wole czytać relacje kibiców niż jakiś pismaków, którzy nawet nie wiedzą kto jest trenerem Wisełki! 
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

Po pogromie, jakiego tydzień temu doznały w Krakowie koszykarki AZS Poznań (38:78) wydawało się, że w Poznaniu łatwiej im będzie przynajmniej nawiązać do wcześniejszego, pierwszego meczu w Krakowie, który przecież wygrały. Tymczasem wczoraj w Arenie doszło do kolejnego pogromu
Mecz obu ekip przypominał walkę muchy ze słoniem. Poznanianki nie mogły krakowiankom zrobić zupełnie nic złego. Ustępowały im pod każdym względem i prowadziły tylko do stanu 6:4. Wtedy to do pracy wzięła się wysoka Amerykanka z fantazyjną fryzurą na głowie czarnoskóra Iciss Tillis, która raz za razem trafiała za trzy punkty. Kiedy AZS remisował jeszcze z Wisłą 10:10 to ona miała na koncie wszystkie 10 pkt dla Wisły. - Czemu ona dostaje piłkę? - krzyczał do swoich podopiecznych trener AZS Roman Haber.
Ze stanu 10:10 błyskawicznie zrobiło się 10:21, bo koszykarki z Poznania raczyły swoich kibiców, w tym wiceprezydenta Poznania Macieja Frankiewicza, niewiarygodnymi wręcz pudłami. Rzut z dystansu, za trzy punkty, spod kosza, a nawet rzut wolny - wszystko to było kapitalną okazją do pudła. W jednej z akcji przy stanie 10:18 Reda Alleliunaite-Jankowska i Natalia Mrozińska aż czterokrotnie dobijały piłkę spod samego kosza, ale bez skutku. Obie te wysokie zawodniczki AZS w pierwszej kwarcie nie zdobyły punktu. Mało tego, Mrozińska pierwszego kosza zaliczyła dopiero w 26. min (sic!).
Od stanu 10:10 przez pełen kwadrans poznanianki zdobyły tylko dwa punkty. Zamiast ściskać kciuki za zwycięstwo koszykarek AZS kibice musieli więc ściskać kciuki za to, by nie doszło do jakiegoś strasznego pogromu.
Około 7. min przed końcem meczu obaj trenerzy uznali, że pozostało im potraktować ten nierówny mecz już tylko treningowo. Obaj - Roman Haber i Wojciech Downar-Zapolski - wpuścili więc na parkiet wszystkie zawodniczki rezerwowe. W ostatnich czterech minutach meczu z wyjściowej piątki Wisły nie było już na parkiecie nikogo, a z pierwszej piątki AZS Poznań grupą mniej doświadczonych koszykarek kierowała tylko Alleliunaita-Jankowska.
Kolejny mecz obu drużyn w Arenie dziś o godz. 17. Zwycięstwo Wisły da jej awans. AZS musi wygrać dziś i potem jeszcze w Krakowie.
AZS POZNAŃ 34
WISŁA KRAKÓW 72
Kwarty: 10:21, 6:15, 10:21, 8:15
AZS: Alleliunaite-Jankowska 12, Krupska-Tyszkiewicz 6, Karpińska 6, Ciecierska 4, Mrozińska 2 oraz Lorek 2, Sibora 2, Idczak 0, Pamuła 0, Malendowicz 0.
Wisła: Tillis 22 (3x3), Parovanović 12, Johnson 8, Czepiec 4, Radwan 4 oraz Kress 12 (2x3), Trafimova 6 (2x3), Gburczyk 3 (1x3), Czarnecka 2, Kenig 0, Janiszewska 0, Lopez-Verdu 0.
rana Gazeta Wyborcza
Mecz obu ekip przypominał walkę muchy ze słoniem. Poznanianki nie mogły krakowiankom zrobić zupełnie nic złego. Ustępowały im pod każdym względem i prowadziły tylko do stanu 6:4. Wtedy to do pracy wzięła się wysoka Amerykanka z fantazyjną fryzurą na głowie czarnoskóra Iciss Tillis, która raz za razem trafiała za trzy punkty. Kiedy AZS remisował jeszcze z Wisłą 10:10 to ona miała na koncie wszystkie 10 pkt dla Wisły. - Czemu ona dostaje piłkę? - krzyczał do swoich podopiecznych trener AZS Roman Haber.
Ze stanu 10:10 błyskawicznie zrobiło się 10:21, bo koszykarki z Poznania raczyły swoich kibiców, w tym wiceprezydenta Poznania Macieja Frankiewicza, niewiarygodnymi wręcz pudłami. Rzut z dystansu, za trzy punkty, spod kosza, a nawet rzut wolny - wszystko to było kapitalną okazją do pudła. W jednej z akcji przy stanie 10:18 Reda Alleliunaite-Jankowska i Natalia Mrozińska aż czterokrotnie dobijały piłkę spod samego kosza, ale bez skutku. Obie te wysokie zawodniczki AZS w pierwszej kwarcie nie zdobyły punktu. Mało tego, Mrozińska pierwszego kosza zaliczyła dopiero w 26. min (sic!).
Od stanu 10:10 przez pełen kwadrans poznanianki zdobyły tylko dwa punkty. Zamiast ściskać kciuki za zwycięstwo koszykarek AZS kibice musieli więc ściskać kciuki za to, by nie doszło do jakiegoś strasznego pogromu.
Około 7. min przed końcem meczu obaj trenerzy uznali, że pozostało im potraktować ten nierówny mecz już tylko treningowo. Obaj - Roman Haber i Wojciech Downar-Zapolski - wpuścili więc na parkiet wszystkie zawodniczki rezerwowe. W ostatnich czterech minutach meczu z wyjściowej piątki Wisły nie było już na parkiecie nikogo, a z pierwszej piątki AZS Poznań grupą mniej doświadczonych koszykarek kierowała tylko Alleliunaita-Jankowska.
Kolejny mecz obu drużyn w Arenie dziś o godz. 17. Zwycięstwo Wisły da jej awans. AZS musi wygrać dziś i potem jeszcze w Krakowie.
AZS POZNAŃ 34
WISŁA KRAKÓW 72
Kwarty: 10:21, 6:15, 10:21, 8:15
AZS: Alleliunaite-Jankowska 12, Krupska-Tyszkiewicz 6, Karpińska 6, Ciecierska 4, Mrozińska 2 oraz Lorek 2, Sibora 2, Idczak 0, Pamuła 0, Malendowicz 0.
Wisła: Tillis 22 (3x3), Parovanović 12, Johnson 8, Czepiec 4, Radwan 4 oraz Kress 12 (2x3), Trafimova 6 (2x3), Gburczyk 3 (1x3), Czarnecka 2, Kenig 0, Janiszewska 0, Lopez-Verdu 0.
rana Gazeta Wyborcza
MARIO pisze:No nieźle... taki wynik. Jestem ciekaw - czy Wisła zagrała tak dobrze, czy Poznań tak słabo?
Poznan tak cieniutko! Reda czy Mrozik w jednej akcji chyba z piec razy nie mogly trafic do kosza!!! Powiem wam tyle wyrównana walka byla do stanu 8:10 potem Wisla nam odjechala!!!! Cieciera nawet wolnych nie trafiala! Szkoda tego meczu i stylu porazki!! Ale patrzmy z optymizmem jutro jeszcze ostatnia szansa ( na awans raczej nie mamy realnych szans) ale chodzi o zmazanie plamy jaka istnieje po tych dwóch pogromach w Krakowie ( mecz II) i Poznaniu( mecz III)!!!
Ale ogólnie nie jest zle w klubie!!! Jest nowy sponsor i to cieszy!
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
- MirU <poznań>
- Kadet
- Posty: 1235
- Rejestracja: 01 listopada 2004, 13:15
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
Tak jak napisał Bury AZS zagrał dzisiaj bardzo kiepsko wręcz momentami fatalnie
wszystko to przez dużo nie celnych rzutów tak jak to powiedziała Beata w wywiadzie. Rezerwowe zawodniczki troche zagrały gdy już było wiadomo że nic nie zdziałamy w tym meczu. Teraz stan rywalizacji to 2-1 dla Wisły ale jeszcze jutro wszystko sie może zdarzyć i wszystko w rękach AZS-u! Pozdro wiecej nie mam siły pisać 
Re: Wybory Konieckiego
Gość pisze:Mrozińska do kadry............![]()
Koles cos ci nie gra??? Dzisiaj poprostu dziewczynie nie poszlo zdazaja sie takie slabsze wystepy ale to nie znaczy ze mozesz galy wybaluszyc z tego powodu ze kilka dni wczesniej dostala powolanie do kadry! Koniecki wzial pod uwage jej wystepy w moim odczuci bardzo dobre w przeciagu calego sezonu!! Nie oceniaj jej formy na podstawie jednego meczu.
Zreszta ona sama szczerze odparla (po meczu) na moje gratulacje z okazji powolania do kadry ze z taka gra niepowinna grac w ekstraklasie!
Pozdro
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
Mecz obu ekip przypominał walkę muchy ze słoniem. Poznanianki nie mogły zupełnie krakowiankom zrobić nic złego. Ustępowały im pod każdym względem i prowadziły tylko do stanu 6:4.
Wtedy to do pracy wzięła się wysoka Amerykanka z fantazyjną fryzurą na głowie, czarnoskóra Iciss Tillis, która raz za razem trafiała za trzy punkty. Kiedy AZS remisował jeszcze z Wisłą 10:10, to ona miała na koncie wszystkie 10 pkt dla Wisły. - Czemu ona dostaje piłkę? - krzyczał do swoich podopiecznych trener AZS Roman Haber.
Ze stanu 10:10 błyskawicznie zrobiło się 10:21, bo koszykarki z Poznania raczyły swoich kibiców niewiarygodnymi wręcz pudłami. Rzut z dystansu, za trzy punkty, spod kosza, a nawet rzut wolny - wszystko to było kapitalną okazją do pudła. W jednej z akcji przy stanie 10:18 Reda Alleliunaite-Jankowska i Natalia Mrozińska aż czterokrotnie dobijały piłkę spod samego kosza, ale bez skutku. Obie te wysokie zawodniczki AZS w pierwszej kwarcie nie zdobyły punktu. Mało tego, Mrozińska pierwszego kosza zaliczyła dopiero w 26. min (sic!).
Od stanu 10:10 przez pełen kwadrans poznanianki zdobyły tylko dwa punkty. Zamiast ściskać kciuki za zwycięstwo koszykarek AZS kibice musieli ściskać kciuki za to, by nie doszło do strasznego pogromu.
Około 7. min przed końcem meczu obaj trenerzy uznali, że pozostało im potraktować ten nierówny mecz już tylko treningowo. Obaj - Roman Haber i Wojciech Downar-Zapolski - wpuścili na parkiet wszystkie zawodniczki rezerwowe. W ostatnich czterech minutach meczu z wyjściowej piątki Wisły nie było już na parkiecie nikogo, a z pierwszej piątki AZS-u Poznań grupą mniej doświadczonych koszykarek kierowała tylko Alleliunaite-Jankowska.
Kolejny mecz obu drużyn w Arenie dziś o godz. 17. Zwycięstwo Wisły da jej awans. AZS musi wygrać dziś i jeszcze raz w Krakowie.
AZS POZNAŃ 34
WISŁA KRAKÓW 72
Kwarty: 10:21, 6:15, 10:21, 8:15
AZS: Alleliunaite-Jankowska 12, Krupska-Tyszkiewicz 6, Karpińska 6, Ciecierska 4, Mrozińska 2 oraz Lorek 2, Sibora 2, Idczak 0, Pamuła 0, Malendowicz 0.
Wisła: Tillis 22 (3x3), Parovanović 12, Johnson 8, Czepiec 4, Radwan 4 oraz Kress 12 (2x3), Trafimova 6 (2x3), Gburczyk 3 (1x3), Czarnecka 2, Kenig 0, Janiszewska 0, Lopez-Verdu 0.
rana Gazeta Wyborcza

Wtedy to do pracy wzięła się wysoka Amerykanka z fantazyjną fryzurą na głowie, czarnoskóra Iciss Tillis, która raz za razem trafiała za trzy punkty. Kiedy AZS remisował jeszcze z Wisłą 10:10, to ona miała na koncie wszystkie 10 pkt dla Wisły. - Czemu ona dostaje piłkę? - krzyczał do swoich podopiecznych trener AZS Roman Haber.
Ze stanu 10:10 błyskawicznie zrobiło się 10:21, bo koszykarki z Poznania raczyły swoich kibiców niewiarygodnymi wręcz pudłami. Rzut z dystansu, za trzy punkty, spod kosza, a nawet rzut wolny - wszystko to było kapitalną okazją do pudła. W jednej z akcji przy stanie 10:18 Reda Alleliunaite-Jankowska i Natalia Mrozińska aż czterokrotnie dobijały piłkę spod samego kosza, ale bez skutku. Obie te wysokie zawodniczki AZS w pierwszej kwarcie nie zdobyły punktu. Mało tego, Mrozińska pierwszego kosza zaliczyła dopiero w 26. min (sic!).
Od stanu 10:10 przez pełen kwadrans poznanianki zdobyły tylko dwa punkty. Zamiast ściskać kciuki za zwycięstwo koszykarek AZS kibice musieli ściskać kciuki za to, by nie doszło do strasznego pogromu.
Około 7. min przed końcem meczu obaj trenerzy uznali, że pozostało im potraktować ten nierówny mecz już tylko treningowo. Obaj - Roman Haber i Wojciech Downar-Zapolski - wpuścili na parkiet wszystkie zawodniczki rezerwowe. W ostatnich czterech minutach meczu z wyjściowej piątki Wisły nie było już na parkiecie nikogo, a z pierwszej piątki AZS-u Poznań grupą mniej doświadczonych koszykarek kierowała tylko Alleliunaite-Jankowska.
Kolejny mecz obu drużyn w Arenie dziś o godz. 17. Zwycięstwo Wisły da jej awans. AZS musi wygrać dziś i jeszcze raz w Krakowie.
AZS POZNAŃ 34
WISŁA KRAKÓW 72
Kwarty: 10:21, 6:15, 10:21, 8:15
AZS: Alleliunaite-Jankowska 12, Krupska-Tyszkiewicz 6, Karpińska 6, Ciecierska 4, Mrozińska 2 oraz Lorek 2, Sibora 2, Idczak 0, Pamuła 0, Malendowicz 0.
Wisła: Tillis 22 (3x3), Parovanović 12, Johnson 8, Czepiec 4, Radwan 4 oraz Kress 12 (2x3), Trafimova 6 (2x3), Gburczyk 3 (1x3), Czarnecka 2, Kenig 0, Janiszewska 0, Lopez-Verdu 0.
rana Gazeta Wyborcza

Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości



