II runda - 8 kolejka 19/20.03.2005
Moderator: Moderatorzy
II runda - 8 kolejka 19/20.03.2005
Play-off
Kania Toruń - Duda PWSZ Gąsior Leszno 83:70
Włókniarz Białystok - SMS Łomianki 70:78
Unia-Probasket Swarzędz - AZS KK Jelenia Góra 68:49
MUKS Poznań - Wisła II Kraków (podobno przełożony)
Play-out
Pogoń Siedlce - MKS MOS Wrocław 72:93
Unia Telkab Tczew - Filar Sosnowiec (sobota, godz. 17:00)
Kadus Bydgoszcz - AZS Sure Shot UW Warszawa 68:60
Mecz zaległy:
Kadus Bydgoszcz - MKS MOS Wrocław 67:80
Kania Toruń - Duda PWSZ Gąsior Leszno 83:70
Włókniarz Białystok - SMS Łomianki 70:78
Unia-Probasket Swarzędz - AZS KK Jelenia Góra 68:49
MUKS Poznań - Wisła II Kraków (podobno przełożony)
Play-out
Pogoń Siedlce - MKS MOS Wrocław 72:93
Unia Telkab Tczew - Filar Sosnowiec (sobota, godz. 17:00)
Kadus Bydgoszcz - AZS Sure Shot UW Warszawa 68:60
Mecz zaległy:
Kadus Bydgoszcz - MKS MOS Wrocław 67:80
Ostatnio zmieniony 20 marca 2005, 20:23 przez Hersi, łącznie zmieniany 9 razy.
SMS pokonały
Podopieczne trenera Bogusława Bobki ostatni raz wygrały przed miesiącem w Łomiankach z zespołem Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Nastolatki SMS-u teraz przyjeżdżają do Białegostoku. Gospodynie mają jeszcze szansę awansować nawet na trzecie miejsce w tabeli. Potrzebują jednak korzystnych rozstrzygnięć w dwóch innych spotkaniach. A przede wszystkim same muszą wygrać.
- Nic nie mogę obiecać, bo o czym można mówić, jeśli sześć miesięcy nie dostajemy wynagrodzenia - powiedział nam trener Bobka. - Dużo rozmawiam z dziewczynami, na treningach staramy się wykonywać naszą pracę, ale w spotkaniach bywa różnie. Chcemy wygrywać, lecz to tylko sport.
SMS na tym etapie rozgrywek wygrał już pięć spotkań i zajmuje pozycję wicelidera. Ponadto białostoczanki będą zmuszone radzić sobie bez Małgorzaty Kalinowskiej, która przed tygodniem skręciła nogę.
- Bardzo chce zagrać, ale jej stan na to nie pozwala - tłumaczy Bobka. - Nie ma sensu ryzykować przed meczami w play off. I bez niej spróbujemy wyjść z dołka, w którym się znaleźliśmy.
Paweł Orpik Gazeta wyborcza
Podopieczne trenera Bogusława Bobki ostatni raz wygrały przed miesiącem w Łomiankach z zespołem Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Nastolatki SMS-u teraz przyjeżdżają do Białegostoku. Gospodynie mają jeszcze szansę awansować nawet na trzecie miejsce w tabeli. Potrzebują jednak korzystnych rozstrzygnięć w dwóch innych spotkaniach. A przede wszystkim same muszą wygrać.
- Nic nie mogę obiecać, bo o czym można mówić, jeśli sześć miesięcy nie dostajemy wynagrodzenia - powiedział nam trener Bobka. - Dużo rozmawiam z dziewczynami, na treningach staramy się wykonywać naszą pracę, ale w spotkaniach bywa różnie. Chcemy wygrywać, lecz to tylko sport.
SMS na tym etapie rozgrywek wygrał już pięć spotkań i zajmuje pozycję wicelidera. Ponadto białostoczanki będą zmuszone radzić sobie bez Małgorzaty Kalinowskiej, która przed tygodniem skręciła nogę.
- Bardzo chce zagrać, ale jej stan na to nie pozwala - tłumaczy Bobka. - Nie ma sensu ryzykować przed meczami w play off. I bez niej spróbujemy wyjść z dołka, w którym się znaleźliśmy.
Paweł Orpik Gazeta wyborcza
Regularnie kończą
Sezon zasadniczy kończą dziś koszykarki Włókniarza PJG Basket Białystok. Ostatnim rywalem podopiecznych trenera Bogusława Bobki będą zawodniczki Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Łomiankach. Wynik będzie miał spore znaczenie dla rozstawienia w play off.
Druga cześć regularnych rozgrywek była dla białostoczanek bardzo zła. W grupie mistrzowskiej włókniarki wygrały tylko dwa mecze i spadły z pierwszego na szóste miejsce. Marzenia o ekstraklasie coraz bardziej oddalają się, co nie znaczy, że sprawa jest już nieaktualna. Z Łomiankami koszykarki Bobki mogą powalczyć o lepsze rozstawienie w play off. Przy korzystnych wynikach mogą przesunąć się na 4 miejsce w tabeli, co pozwoli im w pierwszej rundzie dysponować przewagą własnego parkietu.
W Łomiankach Włókniarz wygrał 70:61, ale trener Bobka nie sądzi, by czyniło to z jego podopiecznych faworyta rewanżu.
– SMS to młody i bardzo nieobliczalny zespół. Wygrana na wyjeździe o niczym nie świadczy. Łomianki mogą u nas zagrać o niebo lepiej – uważa trener białostoczanek.
Włókniarz przystąpi do gry osłabiony brakiem Małgorzaty Kalinowskiej, która podczas ostatniego meczu z AZS Jelenia Góra skręciła kostkę. Nie w pełni sił jest Eliza Gołumbiewska, która podobnego urazu nabawiła się tydzień wcześniej, w starciu z zawodniczką Dudy Leszno. Justyna Dobrzyniewicz miała niedawno złamany nos i dopiero wraca do drużyny.
PROGRAM 8 KOLEJKI
Sobota: Włókniarz PJG Basket Białystok – SMS Łomianki, Unia Swarzędz – AZS Jelenia Góra, Eureka Toruń – Duda Leszno, MUKS Poznań – Wisła II Kraków.
TABELA
1. Jelenia Góra 13 24 971:817
2. SMS Warszawa 13 21 913:892
3. Unia 13 20 879:800
4. Duda 13 20 821:840
5. Wisła II 13 20 823:864
6. WŁÓKNIARZ 13 19 891:855
7. Eureka 13 17 879:893
8. Poznań 13 15 844:1060
kw Kurier Poranny
Sezon zasadniczy kończą dziś koszykarki Włókniarza PJG Basket Białystok. Ostatnim rywalem podopiecznych trenera Bogusława Bobki będą zawodniczki Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Łomiankach. Wynik będzie miał spore znaczenie dla rozstawienia w play off.
Druga cześć regularnych rozgrywek była dla białostoczanek bardzo zła. W grupie mistrzowskiej włókniarki wygrały tylko dwa mecze i spadły z pierwszego na szóste miejsce. Marzenia o ekstraklasie coraz bardziej oddalają się, co nie znaczy, że sprawa jest już nieaktualna. Z Łomiankami koszykarki Bobki mogą powalczyć o lepsze rozstawienie w play off. Przy korzystnych wynikach mogą przesunąć się na 4 miejsce w tabeli, co pozwoli im w pierwszej rundzie dysponować przewagą własnego parkietu.
W Łomiankach Włókniarz wygrał 70:61, ale trener Bobka nie sądzi, by czyniło to z jego podopiecznych faworyta rewanżu.
– SMS to młody i bardzo nieobliczalny zespół. Wygrana na wyjeździe o niczym nie świadczy. Łomianki mogą u nas zagrać o niebo lepiej – uważa trener białostoczanek.
Włókniarz przystąpi do gry osłabiony brakiem Małgorzaty Kalinowskiej, która podczas ostatniego meczu z AZS Jelenia Góra skręciła kostkę. Nie w pełni sił jest Eliza Gołumbiewska, która podobnego urazu nabawiła się tydzień wcześniej, w starciu z zawodniczką Dudy Leszno. Justyna Dobrzyniewicz miała niedawno złamany nos i dopiero wraca do drużyny.
PROGRAM 8 KOLEJKI
Sobota: Włókniarz PJG Basket Białystok – SMS Łomianki, Unia Swarzędz – AZS Jelenia Góra, Eureka Toruń – Duda Leszno, MUKS Poznań – Wisła II Kraków.
TABELA
1. Jelenia Góra 13 24 971:817
2. SMS Warszawa 13 21 913:892
3. Unia 13 20 879:800
4. Duda 13 20 821:840
5. Wisła II 13 20 823:864
6. WŁÓKNIARZ 13 19 891:855
7. Eureka 13 17 879:893
8. Poznań 13 15 844:1060
kw Kurier Poranny
Trudny dwumecz Kadusa w "Łuczniczce"
Pełna mobilizacja
Dwa trudne spotkania czekają w weekend koszykarki bydgoskiego Kadusa. - Dziewczyny są zmobilizowane, ale mam trochę obaw o ich kondycję - mówi trener Czesław Woźniak.
Kadus walczy o 1. miejsce w grupie zespołów, które rywalizują o utrzymanie się w I lidze (lokaty 9-14), czyli o 9. w rozgrywkach. Jego zajęcie byłoby dużym sukcesem beniaminka. Do celu zespół przybliżą na pewno dwa zwycięstwa w dzisiejszym meczu z AZS Uniwersytetem Warszawa (14.00) oraz jutrzejszym, zaległym, z MKS MOS Wrocław (12.30).
- Oj, będzie ciężko - prognozuje trener Woźniak. - Zagramy bez Małgosi Stawickiej, która ma problemy z kręgosłupem. W zespole panuje jednak pełna mobilizacja, dziewczyny obiecują walkę o zwycięstwa w obu spotkaniach, ale mam pewne obawy o ich kondycję. Dostrzegam już objawy zmęczenia sezonem. W poprzednich zespół grał o wiele mniej spotkań, które nie miały takiego ciężaru gatunkowego jak w I lidze. Poza tym AZS i MKS to dwaj bardzo silni rywale, na pewno - obok Filara Sosnowiec - najmocniejsi w tej grupie. Każdy gra inaczej, każdy przyjedzie po dwa punkty. Z AZS wygraliśmy co prawda dwa razy w stolicy, ale na inaugurację przegraliśmy z nim w hali Astorii. Liczę, że "Łuczniczka" będzie jednak naszym atutem, choć przewiduję, że do końca będziemy musieli walczyć o zwycięstwo. To może odbić się na meczu niedzielnym. Zmierzymy się z MKS MOS, który przyjedzie wypoczęty (spotkanie z aktualnej kolejki rozegrał awansem i wie na co nas stać po wygranej przed tygodniem we Wrocławiu. Wierzę w mobilizację zespołu i w doping kibiców. Na pewno gra się nam coraz lepiej w "Łuczniczce". Zapewniam, że na brak emocji fani nie będą narzekać - zachęca szkoleniowiec.
Warto zatem wybrać się dzisiaj i jutro do "Łuczniczki" przy ul. Toruńskiej na mecze koszykarek Kadusa, bo sportowych wrażeń na pewno nie zabraknie.
Poza tym organizatorzy przygotowali niespodzianki dla fanów. Przed każdym meczem zawodniczki rozrzucą wśród kibiców piłeczki, których szczęśliwi posiadacze otrzymają kosmetyki od firmy Kadus (branża fryzjerska), głównego sponsora drużyny. W przerwie niedzielnego spotkania do zabawy zaprasza "Gazeta Pomorska" , patron medialny zespołu. Wytypowani przez nas fani wezmą udział w konkursie rzutów wolnych o cenne upominki.
Do hali można przyjść korzystając ze specjalnych zaproszeń, które zamieściliśmy w środowym wydaniu "GP", choć wstęp na zawody jest bezpłatny.
Przypomnijmy, że dzisiejszy mecz Kadusa z AZS rozpocznie się o 14.00, a jutrzejszy z MKS MOS o 12.30. Zapraszamy.
(as) Gazeta Pomorska
Pełna mobilizacja
Dwa trudne spotkania czekają w weekend koszykarki bydgoskiego Kadusa. - Dziewczyny są zmobilizowane, ale mam trochę obaw o ich kondycję - mówi trener Czesław Woźniak.
Kadus walczy o 1. miejsce w grupie zespołów, które rywalizują o utrzymanie się w I lidze (lokaty 9-14), czyli o 9. w rozgrywkach. Jego zajęcie byłoby dużym sukcesem beniaminka. Do celu zespół przybliżą na pewno dwa zwycięstwa w dzisiejszym meczu z AZS Uniwersytetem Warszawa (14.00) oraz jutrzejszym, zaległym, z MKS MOS Wrocław (12.30).
- Oj, będzie ciężko - prognozuje trener Woźniak. - Zagramy bez Małgosi Stawickiej, która ma problemy z kręgosłupem. W zespole panuje jednak pełna mobilizacja, dziewczyny obiecują walkę o zwycięstwa w obu spotkaniach, ale mam pewne obawy o ich kondycję. Dostrzegam już objawy zmęczenia sezonem. W poprzednich zespół grał o wiele mniej spotkań, które nie miały takiego ciężaru gatunkowego jak w I lidze. Poza tym AZS i MKS to dwaj bardzo silni rywale, na pewno - obok Filara Sosnowiec - najmocniejsi w tej grupie. Każdy gra inaczej, każdy przyjedzie po dwa punkty. Z AZS wygraliśmy co prawda dwa razy w stolicy, ale na inaugurację przegraliśmy z nim w hali Astorii. Liczę, że "Łuczniczka" będzie jednak naszym atutem, choć przewiduję, że do końca będziemy musieli walczyć o zwycięstwo. To może odbić się na meczu niedzielnym. Zmierzymy się z MKS MOS, który przyjedzie wypoczęty (spotkanie z aktualnej kolejki rozegrał awansem i wie na co nas stać po wygranej przed tygodniem we Wrocławiu. Wierzę w mobilizację zespołu i w doping kibiców. Na pewno gra się nam coraz lepiej w "Łuczniczce". Zapewniam, że na brak emocji fani nie będą narzekać - zachęca szkoleniowiec.
Warto zatem wybrać się dzisiaj i jutro do "Łuczniczki" przy ul. Toruńskiej na mecze koszykarek Kadusa, bo sportowych wrażeń na pewno nie zabraknie.
Poza tym organizatorzy przygotowali niespodzianki dla fanów. Przed każdym meczem zawodniczki rozrzucą wśród kibiców piłeczki, których szczęśliwi posiadacze otrzymają kosmetyki od firmy Kadus (branża fryzjerska), głównego sponsora drużyny. W przerwie niedzielnego spotkania do zabawy zaprasza "Gazeta Pomorska" , patron medialny zespołu. Wytypowani przez nas fani wezmą udział w konkursie rzutów wolnych o cenne upominki.
Do hali można przyjść korzystając ze specjalnych zaproszeń, które zamieściliśmy w środowym wydaniu "GP", choć wstęp na zawody jest bezpłatny.
Przypomnijmy, że dzisiejszy mecz Kadusa z AZS rozpocznie się o 14.00, a jutrzejszy z MKS MOS o 12.30. Zapraszamy.
(as) Gazeta Pomorska
Nova Trading/Kania podejmuje Dudę Leszno
Zakończą rundę
Koszykarki Nova Trading/Kani w ostatnim meczu rundy zasadniczej I ligi zmierzą się z Dudą Leszno. Bez względu na wynik torunianki zajmą siódme miejsce w tabeli.
Dla "katarzynek" to ostatnia szansa na drugie zwycięstwo w tej fazie rozgrywek. Dotąd podopieczne Macieja Broczka potrafiły pokonać jedynie Wisłę II Kraków. W pozostałych sześciu spotkaniach schodziły z parkietu pokonane.
O wiele lepiej w tej fazie spisują się koszykarki Dudy. Leszczynianki w siedmiu meczach odniosły pięć zwycięstw przegrywając jedynie u siebie z Włókniarzem Białystok (60:72) i na wyjeździe z MUKS Poznań 69:70. W pierwszym spotkaniu obu ekip torunianki uległy na wyjeździe 52:59.
Bez względu na wynik dzisiejszej konfrontacji Nova Trading/Kania zajmie siódme miejsce w klasyfikacji po rundzie zasadniczej. W efekcie da to szóstą lokatę przed play off, bo rezerwowy zespół Wisły nie przystapi do dalszych rozgrywek. Torunianki w pierwszej rundzie zmierzą się więc z trzecią ekipą w tabeli.
Kto nią będzie? To dopiero rozstrzygnie ostatnia kolejka. Dlatego tak naprawdę ważniejsze dla "katarzynek" są wyniki innych spotkań. - Najlepiej byłoby uniknąć na początku zespołów z dobrymi środkowymi, bo z takimi rywalami nie radzimy sobie - mówi Broczek.
Z tego względu najgorzej byłoby trafić na SMS Warszawa, ale stołeczny zespół jedzie na trudny mecz do Białegostoku. Także Unia Swarzędz raczej przegra, bo podejmuje lidera tabeli AZS KK Jelenia Góra, który w lidze nie przegrał od dwóch miesięcy.
- Nie będziemy w żaden sposób kalkulować. Chcemy wygrać i wtedy zobaczymy, co nam los przyniesie. Mieliśmy pewne problemy: Ewelina Zaniewska dopiero wyleczyła grypę, Kasia Maksel i Kasia Januszek są mocno poobijane po meczu w Warszawie, ale wszystkie zawodniczki na pewno wybiegną na parkiet - mówi Broczek.
Początek meczu o godz. 17. w hali Zespołu Szkół Przemysłu Spożywczego przy ul. Grunwaldzkiej.
(JP) Gazeta Pomorska
Zakończą rundę
Koszykarki Nova Trading/Kani w ostatnim meczu rundy zasadniczej I ligi zmierzą się z Dudą Leszno. Bez względu na wynik torunianki zajmą siódme miejsce w tabeli.
Dla "katarzynek" to ostatnia szansa na drugie zwycięstwo w tej fazie rozgrywek. Dotąd podopieczne Macieja Broczka potrafiły pokonać jedynie Wisłę II Kraków. W pozostałych sześciu spotkaniach schodziły z parkietu pokonane.
O wiele lepiej w tej fazie spisują się koszykarki Dudy. Leszczynianki w siedmiu meczach odniosły pięć zwycięstw przegrywając jedynie u siebie z Włókniarzem Białystok (60:72) i na wyjeździe z MUKS Poznań 69:70. W pierwszym spotkaniu obu ekip torunianki uległy na wyjeździe 52:59.
Bez względu na wynik dzisiejszej konfrontacji Nova Trading/Kania zajmie siódme miejsce w klasyfikacji po rundzie zasadniczej. W efekcie da to szóstą lokatę przed play off, bo rezerwowy zespół Wisły nie przystapi do dalszych rozgrywek. Torunianki w pierwszej rundzie zmierzą się więc z trzecią ekipą w tabeli.
Kto nią będzie? To dopiero rozstrzygnie ostatnia kolejka. Dlatego tak naprawdę ważniejsze dla "katarzynek" są wyniki innych spotkań. - Najlepiej byłoby uniknąć na początku zespołów z dobrymi środkowymi, bo z takimi rywalami nie radzimy sobie - mówi Broczek.
Z tego względu najgorzej byłoby trafić na SMS Warszawa, ale stołeczny zespół jedzie na trudny mecz do Białegostoku. Także Unia Swarzędz raczej przegra, bo podejmuje lidera tabeli AZS KK Jelenia Góra, który w lidze nie przegrał od dwóch miesięcy.
- Nie będziemy w żaden sposób kalkulować. Chcemy wygrać i wtedy zobaczymy, co nam los przyniesie. Mieliśmy pewne problemy: Ewelina Zaniewska dopiero wyleczyła grypę, Kasia Maksel i Kasia Januszek są mocno poobijane po meczu w Warszawie, ale wszystkie zawodniczki na pewno wybiegną na parkiet - mówi Broczek.
Początek meczu o godz. 17. w hali Zespołu Szkół Przemysłu Spożywczego przy ul. Grunwaldzkiej.
(JP) Gazeta Pomorska
Ostatni zasadniczy
Sobotnim spotkaniem z SMS Warszawa koszykarki Włókniarza Białystok zakończą rundę zasadniczą I ligi. Od 2 kwietnia rozpocznie się już faza play-off.
Jedyną niewiadomą jest, z którego miejsca wystartują białostoczanki. Jeżeli wygrają z SMS, a AZS Jelenia Góra pokona Unię Swarzędz oraz Kania ogra Dudę to wtedy Włókniarz zajmie trzecie miejsce i w I rundzie play-off zagra z piątą drużyną.
W pierwszym spotkaniu podopieczne trenera Bogusława Bobki wygrały w Warszawie z SMS 70:61. Teraz jednak o 2 punkty chyba będzie trudniej. W meczu nie zagrają bowiem Małgorzata Kalinowska, która doznała kontuzji skręcenia stawu skokowego oraz Justyna Dobrzyniewicz (pęknięty nos). Na ból nogi narzeka także najskuteczniejsza koszykarka Włókniarza Eliza Gołumbiewska.
– Nie sugerowałbym się naszym zwycięstwem w Warszawie. z Lesznem też wygraliśmy na wyjeździe, by przegrać u siebie – twierdzi trener Bobka. – Na pewno musimy wygrać, by myśleć o trzecim miejscu i z takim postanowieniem przystąpimy do meczu – dodał szkoleniowiec.
(mark) Gazeta Współczesna
Sobotnim spotkaniem z SMS Warszawa koszykarki Włókniarza Białystok zakończą rundę zasadniczą I ligi. Od 2 kwietnia rozpocznie się już faza play-off.
Jedyną niewiadomą jest, z którego miejsca wystartują białostoczanki. Jeżeli wygrają z SMS, a AZS Jelenia Góra pokona Unię Swarzędz oraz Kania ogra Dudę to wtedy Włókniarz zajmie trzecie miejsce i w I rundzie play-off zagra z piątą drużyną.
W pierwszym spotkaniu podopieczne trenera Bogusława Bobki wygrały w Warszawie z SMS 70:61. Teraz jednak o 2 punkty chyba będzie trudniej. W meczu nie zagrają bowiem Małgorzata Kalinowska, która doznała kontuzji skręcenia stawu skokowego oraz Justyna Dobrzyniewicz (pęknięty nos). Na ból nogi narzeka także najskuteczniejsza koszykarka Włókniarza Eliza Gołumbiewska.
– Nie sugerowałbym się naszym zwycięstwem w Warszawie. z Lesznem też wygraliśmy na wyjeździe, by przegrać u siebie – twierdzi trener Bobka. – Na pewno musimy wygrać, by myśleć o trzecim miejscu i z takim postanowieniem przystąpimy do meczu – dodał szkoleniowiec.
(mark) Gazeta Współczesna
-
Lukas Białystok
II runda - 8 kolejka 19/20.03.2005
Gratuluje zwycieswtwa SMS-owi. Po takiej walce nalezolo im sie.To jest naprawde mlody, ambitny zespol. Kazda pilka na parkiecie byla dla nich wyzwaniem-rzucaly sie na nia, jak na portfel pelen pieniedzy
Naprawde jestem pod wrazeniem tych mlodych dziewczat. Nie ma tam zadnych gwiazd, graja wszystkie.Kazda cos robi dla zespolu...Naprawde super.Pozdrowienia dla dziewczyn z SMS-u i zycze powodzenia w dalszych rozgrywkach.
P.S. Mam jeszcze pytanko: skad jest ta zawodniczka ktora nam prawie wszytskie pilki zbierala?Grala z numerem 14, zwana Lecia?o ile dobrze pamietam?...instynkt do zbierania pilek-niesamowity!!!
P.S. Mam jeszcze pytanko: skad jest ta zawodniczka ktora nam prawie wszytskie pilki zbierala?Grala z numerem 14, zwana Lecia?o ile dobrze pamietam?...instynkt do zbierania pilek-niesamowity!!!
Re: II runda - 8 kolejka 19/20.03.2005
Lukas Białystok pisze:(...)
P.S. Mam jeszcze pytanko: skad jest ta zawodniczka ktora nam prawie wszytskie pilki zbierala?Grala z numerem 14, zwana Lecia?o ile dobrze pamietam?...instynkt do zbierania pilek-niesamowity!!!
Z Olimpii Poznań
-
POZNANIAK
Koszykarki Nova Trading/Kania mimo zwycięstwa w ostatnim spotkaniu drugiej rundy rozgrywek nie poprawiły swojej pozycji w tabeli. W play-off podopieczne Macieja Broczka zmierzą się z Unią Swarzędz.
Początek sobotniego meczu nalezał do gospodyń, które w 4 min. po celnym rzucie spod kosza Patrycji Czajkowskiej objęły prowadzenie 9:3. Jednak chwila dekoncentracji wsród torunianek spowodowała , że rywalki odrobiły straty. Aż do 7 min. utrzymywał się remis - było 13:13. Końcówka pierwszej kwarty to popis zawodniczek Nova Trading/Kani, które zdobyły w tym czasie dziewięć punktów tracąc zaledwie jeden.
W drugiej części tego spotkania obie drużyny popełniły dużo błędów. Mnozyły się niecelne podania i rzutu z zupełnie nieprzygotowanych pozycji. Skuteczna gra Jolanty Sowińskiej - Broczek pozwoliła toruniankom na utrzymywanie kilkupunktowej przewagi. W 18 min. po udanym wejsciu pod kosz Czajkowskiej gospodynie wygrywały już 40:27. Kiedy w trzeciej kwarcie na parkiecie w ekipie gości pojawiła się Ewa Ślotała rywalki powoli zmniejszały dystans do podopiecznych Broczka. W 25 min po indywidualnej akcji Kornelii Sobczyńskiej było 47:40 dla gospodyń, a trzy minuty później celny rzut za trzy punkty byłej koszykarki torunianek Magdaleny Rzeźnik spowodował, że przewaga gospodyń wynosiła już tylko pięć "oczek" - było 50:45.
Broczek poprosił wtedy o przerwę co zupełnie zmieniło obraz gry. Koszykarki Nova Trading/Kania zaczęły kryć agresywnie na całym boisku. Pressing przyniósł efekty. W 35 min. Justyna Grabowska trafieniem z półdystansu powiększyła przewagę do dziewięciu punktów - gospodynie wygrywały 66:57. W końcówce zawodniczki z grodu Kopernika kontrolowały już przebieg spotkania - ich zwycięstwo nie było ani przez chwilę zagrożone. W pierwszej rundzie play-off koszykarki z Torunia zmierza się z Unią Swarzędz.
Wynik meczu
NOVA TRADING/KANIA - DUDA/GĄSIOR 83:70 (22:14, 18:15, 15:22, 28:19)
Nova Trading/Kania: Sowińska - Broczek 23 (1), Czajkowska 15, Maksel 14, Budzińska 11 (1), Zaniewska 6, Saidowska 5 (1), Grabowska 5, Hołownia 2, Januszek 2, Mrówka 0
Pozostałe wyniki: Włókniarz Białystok - SMS Warszawa 70:78, Unia Swarzędz - AZS KK Jelenia Góra 68:49, spotkanie MUKS Poznań - Wisła II Kraków zostało przełożone
Tabela I ligi
1. AZS KK 14 25 1020-885
2. SMS 14 23 991-962
3. Unia 14 22 947-849
4. Duda/Gąsior 14 21 891-923
5. Wisła II 13 20 823-864
6. Włókniarz 14 20 961-933
7. Nova Trading/Kania 14 19 962-963
8. MUKS 13 15 844-1060
Filip Łazowy Gazeta wyborcza
Początek sobotniego meczu nalezał do gospodyń, które w 4 min. po celnym rzucie spod kosza Patrycji Czajkowskiej objęły prowadzenie 9:3. Jednak chwila dekoncentracji wsród torunianek spowodowała , że rywalki odrobiły straty. Aż do 7 min. utrzymywał się remis - było 13:13. Końcówka pierwszej kwarty to popis zawodniczek Nova Trading/Kani, które zdobyły w tym czasie dziewięć punktów tracąc zaledwie jeden.
W drugiej części tego spotkania obie drużyny popełniły dużo błędów. Mnozyły się niecelne podania i rzutu z zupełnie nieprzygotowanych pozycji. Skuteczna gra Jolanty Sowińskiej - Broczek pozwoliła toruniankom na utrzymywanie kilkupunktowej przewagi. W 18 min. po udanym wejsciu pod kosz Czajkowskiej gospodynie wygrywały już 40:27. Kiedy w trzeciej kwarcie na parkiecie w ekipie gości pojawiła się Ewa Ślotała rywalki powoli zmniejszały dystans do podopiecznych Broczka. W 25 min po indywidualnej akcji Kornelii Sobczyńskiej było 47:40 dla gospodyń, a trzy minuty później celny rzut za trzy punkty byłej koszykarki torunianek Magdaleny Rzeźnik spowodował, że przewaga gospodyń wynosiła już tylko pięć "oczek" - było 50:45.
Broczek poprosił wtedy o przerwę co zupełnie zmieniło obraz gry. Koszykarki Nova Trading/Kania zaczęły kryć agresywnie na całym boisku. Pressing przyniósł efekty. W 35 min. Justyna Grabowska trafieniem z półdystansu powiększyła przewagę do dziewięciu punktów - gospodynie wygrywały 66:57. W końcówce zawodniczki z grodu Kopernika kontrolowały już przebieg spotkania - ich zwycięstwo nie było ani przez chwilę zagrożone. W pierwszej rundzie play-off koszykarki z Torunia zmierza się z Unią Swarzędz.
Wynik meczu
NOVA TRADING/KANIA - DUDA/GĄSIOR 83:70 (22:14, 18:15, 15:22, 28:19)
Nova Trading/Kania: Sowińska - Broczek 23 (1), Czajkowska 15, Maksel 14, Budzińska 11 (1), Zaniewska 6, Saidowska 5 (1), Grabowska 5, Hołownia 2, Januszek 2, Mrówka 0
Pozostałe wyniki: Włókniarz Białystok - SMS Warszawa 70:78, Unia Swarzędz - AZS KK Jelenia Góra 68:49, spotkanie MUKS Poznań - Wisła II Kraków zostało przełożone
Tabela I ligi
1. AZS KK 14 25 1020-885
2. SMS 14 23 991-962
3. Unia 14 22 947-849
4. Duda/Gąsior 14 21 891-923
5. Wisła II 13 20 823-864
6. Włókniarz 14 20 961-933
7. Nova Trading/Kania 14 19 962-963
8. MUKS 13 15 844-1060
Filip Łazowy Gazeta wyborcza
O miejsca 1-8
WŁÓKNIARZ BIAŁYSTOK - SMS ARCUS WARSZAWA 70:78 Kwarty: 17:19, 21:19, 18:17, 14:23.
Arcus: Leciejewska 17, Urbaniak 17 (1), Baran 14 (1), Kopczyk 6, Pietrzak 5 (1) oraz Suknarowska 15 (3), Daniel 4
O utrzymanie
BASKET 25 BYDGOSZCZ - AZS UW SURE SHOT WARSZAWA 68:60 Kwarty: 14:15, 14:13, 19:17, 21:15.
AZS UW: Żbikowska 19 (2), Załoga 12, Sitarek 10, Kuncewicz 4, Parobczy 2 oraz Györ 7, Wiszniewska 4, Majerowicz 2, Snopek 0, Trela 0.
figo Gazeta Wyborcza
WŁÓKNIARZ BIAŁYSTOK - SMS ARCUS WARSZAWA 70:78 Kwarty: 17:19, 21:19, 18:17, 14:23.
Arcus: Leciejewska 17, Urbaniak 17 (1), Baran 14 (1), Kopczyk 6, Pietrzak 5 (1) oraz Suknarowska 15 (3), Daniel 4
O utrzymanie
BASKET 25 BYDGOSZCZ - AZS UW SURE SHOT WARSZAWA 68:60 Kwarty: 14:15, 14:13, 19:17, 21:15.
AZS UW: Żbikowska 19 (2), Załoga 12, Sitarek 10, Kuncewicz 4, Parobczy 2 oraz Györ 7, Wiszniewska 4, Majerowicz 2, Snopek 0, Trela 0.
figo Gazeta Wyborcza
Koszykarki Włókniarza PJG zakończyły sezon zasadniczy porażką. Uległy we własnej hali SMS-owi Łomianki 70:78, co było czwartym przegranym spotkaniem z rzędu
Mecz zaczął się od prowadzenia SMS-u 10:0, co było wynikiem serii niecelnych rzutów białostockich zawodniczek. Podopieczne Bogusława Bobki pierwsze punkty zdobyły dopiero po pięciu minutach gry. Ale szybko zniwelowały stratę. W zespole miejscowych zdecydowanie widać było brak Małgorzaty Kalinowskiej, która jeszcze nie wyleczyła urazu kostki z poprzedniego meczu. Początkowo nieźle zastępowała ją Małgorzata Pawlun, miała kilka odważnych akcji pod koszem, później ona też doznała lekkiego urazu stawu skokowego.
- Nie chciałem ryzykować zdrowiem zawodniczek, bo gdybym się uparł, to nawet Kalinowska mogłaby zagrać - wyjaśnia trener Bobka. - Chcę ją jednak oszczędzać na fazę play off.
Po dziesięciu minutach gry SMS prowadził 19:17, ale białostoczanki z każdą minutą grały coraz lepiej. Zwłaszcza postawa Marianny Kuraś i Magdaleny Gawrońskiej mogła się podobać. Pierwsza trafiała z niemal każdej pozycji, podczas gdy druga mimo stosunkowo niewielkiego wzrostu kończyła każde wejście pod kosz punktami. Gawrońska do końca drugiej kwarty rzuciła 15 oczek.
- Sił mi zabrakło na drugą połowę, w której dorzuciłam tylko trzy oczka - przyznaje Gawrońska. - Ostatnio gramy niemal cały mecz tą samą piątką, więc 40 minut na parkiecie daje mocno w kość. Nie rzucałam tym razem z dystansu, bo nie było pozycji. Martwi za to słabsza postawa wysokich koszykarek, które pod nieobecność "Kali" [pseudonim Kalinowskiej - red.] nie spisały się najlepiej.
Tę opinię potwierdził trener białostoczanek.
- Nie mieliśmy dziś zawodniczki, która potrafiłaby nawiązać walkę z Magdaleną Leciejewską, która w całym spotkaniu zebrała 27 piłek, z czego jedenaście pod naszym koszem - uważa trener Bobka. - Uważam, że to przez brak Kalinowskiej przegraliśmy spotkanie.
Choć do czwartej kwarty nic nie wskazywało na porażkę. Białostoczanki za sprawą dobrze rzucającej Elizy Gołumbiewskiej do ostatniej części meczu przystąpiły z jednopunktowym prowadzeniem (56:55). Walka w tej partii była wyrównana, ale tylko do stanu 66:66. Na dwie i pół minuty przed końcem rzutem za trzy punkty popisała się Katarzyna Sukmanowska, a po minucie powtórzyła ten wyczyn. Zawodniczka w tylko czwartej partii rzuciła 12 punktów. Przy stanie 66:72 stało się jasne, że nikt SMS-owi nie wydrze wygranej. Włókniarki przegrały 70:78.
- W pierwszej rundzie play off - w której gra się do dwóch zwycięstw - zmierzymy się z Dudą Leszno - mówi trener Bobka. - Ten rywal nam odpowiada, bo w Lesznie dosyć gładko z nim wygraliśmy, z kolei w rewanżu przegraliśmy bardzo pechowo.
- Przełamiemy złą passę w play off-ie - zapewnia Gawrońska.
WŁÓKNIARZ PJG BIAŁYSTOK - SMS ŁOMIANKI 70:78
Kwarty: 17:19, 21:19, 18:17, 14:23.
Włókniarz: Gołumbiewska 21, Gawrońska 18, Chomicka 3, Pawlun 2, Skardzińska 0 oraz Kuraś 22, Nowak 2, Kołos 2, Dobrzyniewicz 0.
Wyniki innych spotkań grupy mistrzowskiej: AZS Toruń - Duda Leszno 83:70; Unia Swarzędz - AZS Jelenia Góra 68:49. Mecz MUKS Poznań - Wisła II Kraków przełożony na inny termin.
TABELA
1. AZS Jelenia Góra 14 25 1020:883
2. SMS Warszawa 14 22 993:954
3. Unia Swarzędz 14 22 949:851
4. Duda Leszno 14 21 891:923
5. WŁÓKNIARZ PJG 14 20 971:933
6. AZS Toruń 14 19 957:955
7. MUKS Poznań 13 15 844:1060
8. Wisła II Kraków 13 20 811:859
Zwycięzca po rozgrywkach play off awansuje do ekstraklasy (Wisła II nie zagra w play off-ie, bez względu na liczbę punktów zajmie ósme miejsce w grupie).
Artur Wnuk Gazeta Wyborcza
Mecz zaczął się od prowadzenia SMS-u 10:0, co było wynikiem serii niecelnych rzutów białostockich zawodniczek. Podopieczne Bogusława Bobki pierwsze punkty zdobyły dopiero po pięciu minutach gry. Ale szybko zniwelowały stratę. W zespole miejscowych zdecydowanie widać było brak Małgorzaty Kalinowskiej, która jeszcze nie wyleczyła urazu kostki z poprzedniego meczu. Początkowo nieźle zastępowała ją Małgorzata Pawlun, miała kilka odważnych akcji pod koszem, później ona też doznała lekkiego urazu stawu skokowego.
- Nie chciałem ryzykować zdrowiem zawodniczek, bo gdybym się uparł, to nawet Kalinowska mogłaby zagrać - wyjaśnia trener Bobka. - Chcę ją jednak oszczędzać na fazę play off.
Po dziesięciu minutach gry SMS prowadził 19:17, ale białostoczanki z każdą minutą grały coraz lepiej. Zwłaszcza postawa Marianny Kuraś i Magdaleny Gawrońskiej mogła się podobać. Pierwsza trafiała z niemal każdej pozycji, podczas gdy druga mimo stosunkowo niewielkiego wzrostu kończyła każde wejście pod kosz punktami. Gawrońska do końca drugiej kwarty rzuciła 15 oczek.
- Sił mi zabrakło na drugą połowę, w której dorzuciłam tylko trzy oczka - przyznaje Gawrońska. - Ostatnio gramy niemal cały mecz tą samą piątką, więc 40 minut na parkiecie daje mocno w kość. Nie rzucałam tym razem z dystansu, bo nie było pozycji. Martwi za to słabsza postawa wysokich koszykarek, które pod nieobecność "Kali" [pseudonim Kalinowskiej - red.] nie spisały się najlepiej.
Tę opinię potwierdził trener białostoczanek.
- Nie mieliśmy dziś zawodniczki, która potrafiłaby nawiązać walkę z Magdaleną Leciejewską, która w całym spotkaniu zebrała 27 piłek, z czego jedenaście pod naszym koszem - uważa trener Bobka. - Uważam, że to przez brak Kalinowskiej przegraliśmy spotkanie.
Choć do czwartej kwarty nic nie wskazywało na porażkę. Białostoczanki za sprawą dobrze rzucającej Elizy Gołumbiewskiej do ostatniej części meczu przystąpiły z jednopunktowym prowadzeniem (56:55). Walka w tej partii była wyrównana, ale tylko do stanu 66:66. Na dwie i pół minuty przed końcem rzutem za trzy punkty popisała się Katarzyna Sukmanowska, a po minucie powtórzyła ten wyczyn. Zawodniczka w tylko czwartej partii rzuciła 12 punktów. Przy stanie 66:72 stało się jasne, że nikt SMS-owi nie wydrze wygranej. Włókniarki przegrały 70:78.
- W pierwszej rundzie play off - w której gra się do dwóch zwycięstw - zmierzymy się z Dudą Leszno - mówi trener Bobka. - Ten rywal nam odpowiada, bo w Lesznie dosyć gładko z nim wygraliśmy, z kolei w rewanżu przegraliśmy bardzo pechowo.
- Przełamiemy złą passę w play off-ie - zapewnia Gawrońska.
WŁÓKNIARZ PJG BIAŁYSTOK - SMS ŁOMIANKI 70:78
Kwarty: 17:19, 21:19, 18:17, 14:23.
Włókniarz: Gołumbiewska 21, Gawrońska 18, Chomicka 3, Pawlun 2, Skardzińska 0 oraz Kuraś 22, Nowak 2, Kołos 2, Dobrzyniewicz 0.
Wyniki innych spotkań grupy mistrzowskiej: AZS Toruń - Duda Leszno 83:70; Unia Swarzędz - AZS Jelenia Góra 68:49. Mecz MUKS Poznań - Wisła II Kraków przełożony na inny termin.
TABELA
1. AZS Jelenia Góra 14 25 1020:883
2. SMS Warszawa 14 22 993:954
3. Unia Swarzędz 14 22 949:851
4. Duda Leszno 14 21 891:923
5. WŁÓKNIARZ PJG 14 20 971:933
6. AZS Toruń 14 19 957:955
7. MUKS Poznań 13 15 844:1060
8. Wisła II Kraków 13 20 811:859
Zwycięzca po rozgrywkach play off awansuje do ekstraklasy (Wisła II nie zagra w play off-ie, bez względu na liczbę punktów zajmie ósme miejsce w grupie).
Artur Wnuk Gazeta Wyborcza
I Zwycięstwo z AZS, porażka z MKS MOS
Szanse zachowane
Niesamowite emocje zafundowały kibicom w "Łuczniczce" koszykarki Kadusa. W dwóch meczach podzieliły się jednak z rywalkami punktami.
W sobotę po znakomitej końcówce pokonały warszawski AZS. Niestety, w niedzielę, w meczu zaległym, zmęczone nie sprostały liderowi z Wrocławia. Mimo porażki mają lepszy bilans bezpośredni z MOS i wciąż zachowują szanse na zajęcie 9. lokaty w I lidze.
KADUS - AZS UNIWERSYTET 68:60 (14:15, 14:13, 19:17, 21:15)
KADUS : Żołądkiewicz 23, Kostencka 12 (2), Nieznalska 12, Jaworska 6, Sobczak 1 oraz Lis 8 (2), Myśków 6, Szlachta 0.AZS (najwięcej): Żbikowska 19 (2), Załoga 12, Sitarek 10, Gyor 7.
Trener Czesław Woźniak miał spory problem, bo kontuzja kręgosłupa wyłączyła z gry wysoką Stawicką. Miałem niewielkie pole manewru, dlatego musiałem dobrze umotywować mało doświadczoną Kasię Żołądkiewicz, aby wsparła Justynę Nieznalską pod koszem. Na szczęście, nie zawiodła i w dużej mierze dzięki niej pokonaliśmy AZS - mówił później szkoleniowiec.
Zgodnie z przedmeczowymi probydgoszczanki musiały się namęczyć, aby zainkasować 2 punkty. Od 1 do 40 minuty toczyła się walka kosz za kosz, a żaden z zespołów nie mógł uzyskać większej niż 6 pkt przewagi (aż 12 razy był remis).
Początek w wykonaniu gospodyń był udany, bo po 3 pkt Nieznalskiej, "3" Justyny Kostenckiej i akcjach Żołądkiewicz w 5 min było 10:4. Zawodniczki Kadusa wykorzystywały przewagę wzrostu i twardo, wysoko broniły. Niestety, z czasem zaczęły tracić koncept. W 5 min punkty z akcji zdobyła Żołądkiewicz. Aż do 13 min żadna z jej koleżanek nie potrafiła tego uczynić ponownie i w efekcie AZS prowadził 17:14. Na domiar złego już 3 faule miała Nieznalska, a gospodynie w zatrważający sposób pudłowały wolne. Tylko w I połowie nie trafiły 11 (z 19). Gdyby nie to, Kadus mógł prowadzić nawet 10 pkt.
Na szczęście, Żołądkiewicz potrafiła wykorzystać swoje warunki fizyczne w walce pod koszami. Zbierała wiele piłek, trafiała, a rywalki złapały na niej sporo fauli. Dzięki środkowej i aktywnej Kostenckiej miejscowe odrobiły przed przerwą straty z 19:25 na 28:28.
W 3. kwarcie Żołądkiewicz "trzymała" wynik, zdobywając aż 12 pkt, udane akcje miała także Katarzyna Jaworska . Rywalki grały jednak zespołowo i wynik wciąż oscylował wokół remisu. M.in. także dlatego, że dwa razy kroki popełniła Nieznalska, a kostkę podkręciła Agnieszka Sobczak. Dopiero udana zmiana Martyny Myśków i coraz lepsza obrona pozwoliły gospodyniom odskoczyć na 60:55 (gdy z dystansu trafiła Lucyna Lis ). Co prawda miejscowe wciąż pudłowały wolne (12/23 w II połowie), ale rywalki zaczęły "spadać" za 5 fauli (aż cztery), tracić też siły. Warszawianki zdołały jeszcze odrobić dystans do 60:59, ale wtedy dwie skuteczne akcje - po asystach Kostenckiej - zaliczyła Nieznalska (64:60). Chwilę później wolny trafiła Kostencka, a wynik drugą swoją "3" ustaliła Lis.
- Cieszę się, że przy takich osłabieniach i fatalnej skuteczności z wolnych udało się nam wygrać z trudnym rywalem, jakim jest AZS. Przesądziła o tym chyba większa determinacja moich podopiecznych i niezła momentami obrona - stwierdził trener Woźniak.
KADUS - MKS MOS 67:80 (19:18, 20:26, 16:20, 12:16)
KADUS : Nieznalska 18, Żołądkiewicz 15 (1), Kostencka 14 (2), Szlachta 6, Jaworska 4 oraz Myśków 6, Lis 2, Sobczak 2.MOS (najwięcej): Ćmikiewicz 35 (2), Mićków 15, Hołtyn 10 (1), Stryjak 8.
Do niedzielnego spotkania gospodynie przystąpiły znów bez Stawickiej i z Sobczak na ławce. Początek był wyrównany, ale potem zrobiło się 7:15, gdy za 3 pkt trafiła Hołtyn. Miejscowe nieźle broniły, ale równie dobrze robiły to przyjezdne. Dopiero w końcówce 1. kwarty, przy pressingu, zespół wrocławski kilka razy stracił piłkę i 4 minuty przegrał 0:10 (17:15). Na początku 2. odsłony gospodynie prowadzone przez Kostencką, dobrze grające pod koszem (12 pkt wysokich) prowadziły nawet 23:18 i 35:29, ale coraz częściej popełniały błędy, nie wracały do obrony. Dlatego od stanu 35:31 trzy razy nie powstrzymały akcji Stryjak, a w końcówce kontr byłej zawodniczki ekstraklasowej Ślęzy Doroty Ćmikiewicz (5 pkt).
Po jej "3" w 21 min. było nawet 39:47, ale ambitna pogoń i skuteczność Żołądkiewicz sprawiły, że w 27 min zrobiło się zaledwie 53:54. Druga połowa to jednak popis Ćmikiewicz, która trafiała z każdej pozycji (22 pkt) i przewaga gości rosła. Agresywa obrona dawała jeszcze nadzieję, bo w 37 min zrobiło się 63:68, ale bydgoszczankom wyraźnie zabrakło sił. Pudła z dystansu i spod kosza, spóźnione powroty do obrony kosztowały je stratę kolejnych punktów i w efekcie przegraną 13 pkt.
- Na szczęście we Wrocławiu wygraliśmy 17 pkt. Jeśli MOS się potknie, a my wygramy wszystko do końca, to mamy szanse na 9. miejsce - stwierdził trener Woźniak.
Mecz Piątka Tczew - Filar Sosnowiec został przełożony.
1. MOS Wrocław 7 13 519:471
2. Kadus Bydgoszcz 7 12 504:443
3. Filar Sosnowiec 6 11 411:332
4. AZS Warszawa 7 9 452:457
5. Pogoń Siedlce 7 9 435:492
6. Piątka Tczew 6 6 319:444
W przerwie wczorajszego meczu odbył się konkurs rzutów wolnych dla kibiców zorganizowany przez "Pomorską". Na starcie stanęli wytypowani przez nas fani. Każdy rzucał 3 razy. Ani razu nie trafił Jerzy Przymuszała, po dwa razy sztuka ta udała się Agnieszce Szews i Jakubowi Żołądkiewiczowi (brat Katarzyny). W dogrywce, przy drugiej próbie, lepszy okazał się Jakub, wyprzedzając Agnieszkę. Każdy z uczestników otrzymał od nas cenny upominek. Gratulujemy!
Adam Szczęśniak (Gazeta Pomorska)
Szanse zachowane
Niesamowite emocje zafundowały kibicom w "Łuczniczce" koszykarki Kadusa. W dwóch meczach podzieliły się jednak z rywalkami punktami.
W sobotę po znakomitej końcówce pokonały warszawski AZS. Niestety, w niedzielę, w meczu zaległym, zmęczone nie sprostały liderowi z Wrocławia. Mimo porażki mają lepszy bilans bezpośredni z MOS i wciąż zachowują szanse na zajęcie 9. lokaty w I lidze.
KADUS - AZS UNIWERSYTET 68:60 (14:15, 14:13, 19:17, 21:15)
KADUS : Żołądkiewicz 23, Kostencka 12 (2), Nieznalska 12, Jaworska 6, Sobczak 1 oraz Lis 8 (2), Myśków 6, Szlachta 0.AZS (najwięcej): Żbikowska 19 (2), Załoga 12, Sitarek 10, Gyor 7.
Trener Czesław Woźniak miał spory problem, bo kontuzja kręgosłupa wyłączyła z gry wysoką Stawicką. Miałem niewielkie pole manewru, dlatego musiałem dobrze umotywować mało doświadczoną Kasię Żołądkiewicz, aby wsparła Justynę Nieznalską pod koszem. Na szczęście, nie zawiodła i w dużej mierze dzięki niej pokonaliśmy AZS - mówił później szkoleniowiec.
Zgodnie z przedmeczowymi probydgoszczanki musiały się namęczyć, aby zainkasować 2 punkty. Od 1 do 40 minuty toczyła się walka kosz za kosz, a żaden z zespołów nie mógł uzyskać większej niż 6 pkt przewagi (aż 12 razy był remis).
Początek w wykonaniu gospodyń był udany, bo po 3 pkt Nieznalskiej, "3" Justyny Kostenckiej i akcjach Żołądkiewicz w 5 min było 10:4. Zawodniczki Kadusa wykorzystywały przewagę wzrostu i twardo, wysoko broniły. Niestety, z czasem zaczęły tracić koncept. W 5 min punkty z akcji zdobyła Żołądkiewicz. Aż do 13 min żadna z jej koleżanek nie potrafiła tego uczynić ponownie i w efekcie AZS prowadził 17:14. Na domiar złego już 3 faule miała Nieznalska, a gospodynie w zatrważający sposób pudłowały wolne. Tylko w I połowie nie trafiły 11 (z 19). Gdyby nie to, Kadus mógł prowadzić nawet 10 pkt.
Na szczęście, Żołądkiewicz potrafiła wykorzystać swoje warunki fizyczne w walce pod koszami. Zbierała wiele piłek, trafiała, a rywalki złapały na niej sporo fauli. Dzięki środkowej i aktywnej Kostenckiej miejscowe odrobiły przed przerwą straty z 19:25 na 28:28.
W 3. kwarcie Żołądkiewicz "trzymała" wynik, zdobywając aż 12 pkt, udane akcje miała także Katarzyna Jaworska . Rywalki grały jednak zespołowo i wynik wciąż oscylował wokół remisu. M.in. także dlatego, że dwa razy kroki popełniła Nieznalska, a kostkę podkręciła Agnieszka Sobczak. Dopiero udana zmiana Martyny Myśków i coraz lepsza obrona pozwoliły gospodyniom odskoczyć na 60:55 (gdy z dystansu trafiła Lucyna Lis ). Co prawda miejscowe wciąż pudłowały wolne (12/23 w II połowie), ale rywalki zaczęły "spadać" za 5 fauli (aż cztery), tracić też siły. Warszawianki zdołały jeszcze odrobić dystans do 60:59, ale wtedy dwie skuteczne akcje - po asystach Kostenckiej - zaliczyła Nieznalska (64:60). Chwilę później wolny trafiła Kostencka, a wynik drugą swoją "3" ustaliła Lis.
- Cieszę się, że przy takich osłabieniach i fatalnej skuteczności z wolnych udało się nam wygrać z trudnym rywalem, jakim jest AZS. Przesądziła o tym chyba większa determinacja moich podopiecznych i niezła momentami obrona - stwierdził trener Woźniak.
KADUS - MKS MOS 67:80 (19:18, 20:26, 16:20, 12:16)
KADUS : Nieznalska 18, Żołądkiewicz 15 (1), Kostencka 14 (2), Szlachta 6, Jaworska 4 oraz Myśków 6, Lis 2, Sobczak 2.MOS (najwięcej): Ćmikiewicz 35 (2), Mićków 15, Hołtyn 10 (1), Stryjak 8.
Do niedzielnego spotkania gospodynie przystąpiły znów bez Stawickiej i z Sobczak na ławce. Początek był wyrównany, ale potem zrobiło się 7:15, gdy za 3 pkt trafiła Hołtyn. Miejscowe nieźle broniły, ale równie dobrze robiły to przyjezdne. Dopiero w końcówce 1. kwarty, przy pressingu, zespół wrocławski kilka razy stracił piłkę i 4 minuty przegrał 0:10 (17:15). Na początku 2. odsłony gospodynie prowadzone przez Kostencką, dobrze grające pod koszem (12 pkt wysokich) prowadziły nawet 23:18 i 35:29, ale coraz częściej popełniały błędy, nie wracały do obrony. Dlatego od stanu 35:31 trzy razy nie powstrzymały akcji Stryjak, a w końcówce kontr byłej zawodniczki ekstraklasowej Ślęzy Doroty Ćmikiewicz (5 pkt).
Po jej "3" w 21 min. było nawet 39:47, ale ambitna pogoń i skuteczność Żołądkiewicz sprawiły, że w 27 min zrobiło się zaledwie 53:54. Druga połowa to jednak popis Ćmikiewicz, która trafiała z każdej pozycji (22 pkt) i przewaga gości rosła. Agresywa obrona dawała jeszcze nadzieję, bo w 37 min zrobiło się 63:68, ale bydgoszczankom wyraźnie zabrakło sił. Pudła z dystansu i spod kosza, spóźnione powroty do obrony kosztowały je stratę kolejnych punktów i w efekcie przegraną 13 pkt.
- Na szczęście we Wrocławiu wygraliśmy 17 pkt. Jeśli MOS się potknie, a my wygramy wszystko do końca, to mamy szanse na 9. miejsce - stwierdził trener Woźniak.
Mecz Piątka Tczew - Filar Sosnowiec został przełożony.
1. MOS Wrocław 7 13 519:471
2. Kadus Bydgoszcz 7 12 504:443
3. Filar Sosnowiec 6 11 411:332
4. AZS Warszawa 7 9 452:457
5. Pogoń Siedlce 7 9 435:492
6. Piątka Tczew 6 6 319:444
W przerwie wczorajszego meczu odbył się konkurs rzutów wolnych dla kibiców zorganizowany przez "Pomorską". Na starcie stanęli wytypowani przez nas fani. Każdy rzucał 3 razy. Ani razu nie trafił Jerzy Przymuszała, po dwa razy sztuka ta udała się Agnieszce Szews i Jakubowi Żołądkiewiczowi (brat Katarzyny). W dogrywce, przy drugiej próbie, lepszy okazał się Jakub, wyprzedzając Agnieszkę. Każdy z uczestników otrzymał od nas cenny upominek. Gratulujemy!
Adam Szczęśniak (Gazeta Pomorska)
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 11 gości