Finał FGE: Wisła Kraków-Orzeł Polkowice
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Finał FGE: Wisła Kraków-Orzeł Polkowice
9 kwietnia 2011 godz. 16:00
10 kwietnia 2011 godz. 14:00
16 kwietnia 2011 godz. 18:15
17 kwietnia 2011 (jeśli konieczny) godz. 13:45
21 kwietnia 2011 (jeśli konieczny) godz. 18:00
10 kwietnia 2011 godz. 14:00
16 kwietnia 2011 godz. 18:15
17 kwietnia 2011 (jeśli konieczny) godz. 13:45
21 kwietnia 2011 (jeśli konieczny) godz. 18:00
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Re: Finał FGE: Wisła Kraków-Orzeł Polkowice
Jeszcze się finał nie zaczął, a problemy się już pojawiły.
Złamany palec kapitan Wisły. Finał pod znakiem zapytania
Szymon Modestowicz
Najlepszej polskiej środkowej Eweliny Kobryn może zabraknąć w finale Ford Germaz Ekstraklasy, w którym Wisła Can-Pack zmierzy się z CCC Polkowice
Podczas wieczornego treningu środkowa Wisły walczyła o piłkę z Jeleną Leuczanką. Po jednym z kontaktów krzyknęła z bólu i chwyciła się za dłoń. Zapłakana opuściła parkiet w towarzystwie klubowego lekarza i pojechała na badania, które wykazały złamanie małego palca prawej ręki.
- Nie mogłam się pogodzić z tą diagnozą, ale już dochodzę do siebie - przyznaje Kobryn.
Kobryn już wcześniej w tym sezonie miała kłopot z ręką, którą oddaje rzuty. Dwa miesiące temu na treningu wybiła palce wskazujący i środkowy. Koszykarka nie wystąpiła w trzech spotkaniach kończących rundę zasadniczą oraz w półfinale Pucharu Polski. Pierwszym opuszczonym przez Kobryn meczem było spotkanie z CCC. Wtedy środkowa pojawiła się na ławce i rozgrzewce, ale nie zagrała nawet minuty. - Kontuzja była zbyt poważna. Dlatego jedynie symulowała rozgrzewkę. Gdyby trener rywalek się zorientował, grałby wszystkie piłki pod kosz i mielibyśmy problem - tłumaczył wtedy Jose Hernandez, hiszpański trener krakowianek.
Teraz sytuacja może się powtórzyć. Brak Kobryn byłby ogromną stratą dla Wisły, dość zmniejszającą szanse na zdobycie mistrzostwa Polski.
Środkowa rozgrywa najlepszy sezon w FGE. W 25 meczach spędziła średnio na boisku ponad 26 minut, zdobywa przeciętnie ponad 15 punktów i ma sześć zbiórek. Z powodu poprzedniej kontuzji ma jednak osłabione dwa palce decydujące o rzucie prawą ręką. Jeśli potwierdzą się pierwsze obawy, może stracić także pewny chwyt piłki, a nawet nie zagrać w finale. Kobryn liczy, że złamany najmniejszy palec można usztywnić, by mogła wyjść na boisko.
- Ze mną czy bez, wierzę, że koleżanki stać na zwycięstwo - przekonuje Kobryn.
Wisła Can-Pack we wtorek wieczorem poznała rywala w finale. Niemal przez cały trening ktoś z zespołu obserwował wynik toczącego się w Polkowicach meczu, w którym CCC potrzebowało dogrywki, by wygrać z AZS-em Gorzów, i to polkowiczanki powalczą z Wisłą o mistrzostwo.
- Bez Eweliny lepiej byłoby nam zagrać z AZS-em. CCC ma dłuższą ławkę rezerwowych i silniejsze zawodniczki podkoszowe - uważa trener Hernandez.
Pierwsze dwa mecze finałów w ten weekend w Krakowie.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
Złamany palec kapitan Wisły. Finał pod znakiem zapytania
Szymon Modestowicz
Najlepszej polskiej środkowej Eweliny Kobryn może zabraknąć w finale Ford Germaz Ekstraklasy, w którym Wisła Can-Pack zmierzy się z CCC Polkowice
Podczas wieczornego treningu środkowa Wisły walczyła o piłkę z Jeleną Leuczanką. Po jednym z kontaktów krzyknęła z bólu i chwyciła się za dłoń. Zapłakana opuściła parkiet w towarzystwie klubowego lekarza i pojechała na badania, które wykazały złamanie małego palca prawej ręki.
- Nie mogłam się pogodzić z tą diagnozą, ale już dochodzę do siebie - przyznaje Kobryn.
Kobryn już wcześniej w tym sezonie miała kłopot z ręką, którą oddaje rzuty. Dwa miesiące temu na treningu wybiła palce wskazujący i środkowy. Koszykarka nie wystąpiła w trzech spotkaniach kończących rundę zasadniczą oraz w półfinale Pucharu Polski. Pierwszym opuszczonym przez Kobryn meczem było spotkanie z CCC. Wtedy środkowa pojawiła się na ławce i rozgrzewce, ale nie zagrała nawet minuty. - Kontuzja była zbyt poważna. Dlatego jedynie symulowała rozgrzewkę. Gdyby trener rywalek się zorientował, grałby wszystkie piłki pod kosz i mielibyśmy problem - tłumaczył wtedy Jose Hernandez, hiszpański trener krakowianek.
Teraz sytuacja może się powtórzyć. Brak Kobryn byłby ogromną stratą dla Wisły, dość zmniejszającą szanse na zdobycie mistrzostwa Polski.
Środkowa rozgrywa najlepszy sezon w FGE. W 25 meczach spędziła średnio na boisku ponad 26 minut, zdobywa przeciętnie ponad 15 punktów i ma sześć zbiórek. Z powodu poprzedniej kontuzji ma jednak osłabione dwa palce decydujące o rzucie prawą ręką. Jeśli potwierdzą się pierwsze obawy, może stracić także pewny chwyt piłki, a nawet nie zagrać w finale. Kobryn liczy, że złamany najmniejszy palec można usztywnić, by mogła wyjść na boisko.
- Ze mną czy bez, wierzę, że koleżanki stać na zwycięstwo - przekonuje Kobryn.
Wisła Can-Pack we wtorek wieczorem poznała rywala w finale. Niemal przez cały trening ktoś z zespołu obserwował wynik toczącego się w Polkowicach meczu, w którym CCC potrzebowało dogrywki, by wygrać z AZS-em Gorzów, i to polkowiczanki powalczą z Wisłą o mistrzostwo.
- Bez Eweliny lepiej byłoby nam zagrać z AZS-em. CCC ma dłuższą ławkę rezerwowych i silniejsze zawodniczki podkoszowe - uważa trener Hernandez.
Pierwsze dwa mecze finałów w ten weekend w Krakowie.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
Re: Finał FGE: Wisła Kraków-Orzeł Polkowice
No co, mielimy tydzień bez kontuzji, wiadomo było że nie może tak być w nieskończoność 
Trudno. Ewentualny brak Ewki to olbrzymia strata dla zespołu. Pani Kapitan z sezonu na sezon jest coraz lepsza, a w tym chyba jedynie Erin może jej odebrać miano najlepszej koszykarki rozgrywek. Na dodatek w końcówce sezonu - grając z nie do końca zdrowa ręką - była w wybornej formie, co boleśnie odczuł Lotos.. Ale i bez niej będziemy faworytem całej zabawy. Co więcej - powinniśmy całą zabawę rozstrzygnąć w 3, góra 4 meczach. (tylko niech mi nikt nie pisze +20 w każdym..) Warunek podstawowy – koncentracja od 1 do 40 minuty bez względu na sytuację na parkiecie.
To czy Polkowice będą w stanie się nam podstawić zależy tez w dużej mierze od ich „psychiki”. Wygrywając w dramatycznych okolicznościach serię z Gorzowem osiągnęły swój cel: maja medal – i to co najmniej srebrny, mają też eurolige. W takich sytuacjach często zachodzi jedna z dwóch skrajnych sytuacji: albo zespół gra na luzie, wszystko mu wpada i dzięki temu stawia ogromny opór rywalowi, mając szanse na końcowy sukces, albo też zawodniczki podświadomie uznają że sezon się właśnie skończył.. to kończy się gładkim 3-0 rywala.
Trudno. Ewentualny brak Ewki to olbrzymia strata dla zespołu. Pani Kapitan z sezonu na sezon jest coraz lepsza, a w tym chyba jedynie Erin może jej odebrać miano najlepszej koszykarki rozgrywek. Na dodatek w końcówce sezonu - grając z nie do końca zdrowa ręką - była w wybornej formie, co boleśnie odczuł Lotos.. Ale i bez niej będziemy faworytem całej zabawy. Co więcej - powinniśmy całą zabawę rozstrzygnąć w 3, góra 4 meczach. (tylko niech mi nikt nie pisze +20 w każdym..) Warunek podstawowy – koncentracja od 1 do 40 minuty bez względu na sytuację na parkiecie.
To czy Polkowice będą w stanie się nam podstawić zależy tez w dużej mierze od ich „psychiki”. Wygrywając w dramatycznych okolicznościach serię z Gorzowem osiągnęły swój cel: maja medal – i to co najmniej srebrny, mają też eurolige. W takich sytuacjach często zachodzi jedna z dwóch skrajnych sytuacji: albo zespół gra na luzie, wszystko mu wpada i dzięki temu stawia ogromny opór rywalowi, mając szanse na końcowy sukces, albo też zawodniczki podświadomie uznają że sezon się właśnie skończył.. to kończy się gładkim 3-0 rywala.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Finał FGE: Wisła Kraków-Orzeł Polkowice
Wydaje mi sie, ze nie powinno byc większych problemów z pokonaniem polkowicej strefy podkoszowej. Tam maja Majewska i bardzo słabo grająca Smith, a my mamy Leucha, Lecie i ewentualnie Powell. Zobaczymy jak będzie... 
Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje,ale nikt do końca jej nie rozumie...
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
Re: Finał FGE: Wisła Kraków-Orzeł Polkowice
http://www.sportowefakty.pl/koszykowka/2011/04/07/jose-ignacio-hernandez-uraz-kobryn-martwi-ale-mamy-sklad-na-/
Jose Ignacio Hernandez: Uraz Kobryn martwi, ale mamy skład na mistrzostwo!
Już w sobotnie popołudnie rozpocznie się decydująca rozgrywka, której stawką będzie mistrzostwo Polski koszykarek. Naprzeciwko siebie staną Wisła Can Pack Kraków oraz CCC Polkowice i emocji w tej serii z pewnością nie zabraknie. Ekipa spod Wawelu do finałowej rywalizacji może jednak podejść konkretnie osłabiona, bowiem kontuzji podczas przygotowań doznała Ewelina Kobryn - najlepsza zawodniczka swojego zespołu w fazie play off.
Jose Ignacio Hernandez: Uraz Kobryn martwi, ale mamy skład na mistrzostwo!
Już w sobotnie popołudnie rozpocznie się decydująca rozgrywka, której stawką będzie mistrzostwo Polski koszykarek. Naprzeciwko siebie staną Wisła Can Pack Kraków oraz CCC Polkowice i emocji w tej serii z pewnością nie zabraknie. Ekipa spod Wawelu do finałowej rywalizacji może jednak podejść konkretnie osłabiona, bowiem kontuzji podczas przygotowań doznała Ewelina Kobryn - najlepsza zawodniczka swojego zespołu w fazie play off.
Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje,ale nikt do końca jej nie rozumie...
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
-
SportoweTempo.pl
- Nowy na forum
- Posty: 14
- Rejestracja: 24 września 2010, 09:57
Re: Finał FGE: Wisła Kraków-Orzeł Polkowice
Wisła Can-Pack gotowa na finały
Przed nami finały Ford Germaz Ekstraklasy z udziałem Wisły Can-Pack Kraków. Los chciał, że na pięć dni przed ich startem palec złamała Ewelina Kobryn. – To najlepsza zawodniczka ligi, ale musimy być gotowi na rywalizację z CCC Polkowice nawet bez niej – przyznaje trener Jose Ignacio Hernandez.
Środkowa złamała mały palec u prawej dłoni. Jeszcze w trakcie ostatnich spotkań korzystała z opatrunku na dwóch innych palcach, po wybiciu których opuściła finisz regularnej części sezonu, finałowy turniej Pucharu Polski i nie pojawiła się na parkiecie ani na minutę podczas prestiżowego Meczu Gwiazd Euroligi. – Gdybyśmy mieli Ewelinę, najważniejsze byłoby skupienie. To najlepsza zawodniczka ligi. Jeśli jej występ będzie niemożliwy, zostaną nam jedynie dwie podkoszowe – martwi się szkoleniowiec.
Wisła przeszła przez półfinały w trzech meczach, tymczasem seria CCC z KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski przeciągnęła się do pięciu. – Miałyśmy przewagę własnego parkietu, ale przede wszystkim byłyśmy drużyną. Każda z zawodniczek coś wniosła do gry – komentowała na gorąco historyczny sukces klubu Agnieszka Majewska. Rzeczywiście na korzyść polkowiczanek zaprocentowała długa i wyrównana kadra w tym siła wysokich na czele z eks-wiślaczką i Amishą Carter.
- Na tym etapie sezonu rywale wiedzą o sobie właściwie wszystko. Koncentrujemy się zatem głównie na tym, co sami możemy zaproponować – zaznacza Hernandez. Podczas przygotowań główny nacisk kładzie na realizację określonych zadań przez własne zawodniczki, chociaż przed porannym czwartkowym treningiem zaprosił je na analizę wideo ostatnich poczynań przeciwniczek.
Wśród nich występują trzy Amerykanki: Tangela Smith, Sharnee Zoll i wspomniana Carter. – Od lat występuję w Europie. Gdziekolwiek jestem, play-off są świetnym przeżyciem. A spotkanie z rodaczkami? Nie chodzi przecież o naszą wewnętrzną rywalizację a dobro naszych drużyn – tłumaczy Nicole Powell, która występowała w przeszłości między innymi w lidze rosyjskiej i hiszpańskiej.
Nim Powell wybiegła myślami do spotkań z CCC, śledziła rozegrane na początku tygodnia koszykarskie Final Four NCAA, czyli decydujący etap akademickich mistrzostw USA: – Wszystkie zawodniczki były bardzo utalentowane i nie jestem w stanie wskazać jednej, która wniesie nową jakość do profesjonalnej koszykówki. To jest jednak niesamowite, jak z roku na rok podnosi się poziom dyscypliny.
SportoweTempo.pl
Przed nami finały Ford Germaz Ekstraklasy z udziałem Wisły Can-Pack Kraków. Los chciał, że na pięć dni przed ich startem palec złamała Ewelina Kobryn. – To najlepsza zawodniczka ligi, ale musimy być gotowi na rywalizację z CCC Polkowice nawet bez niej – przyznaje trener Jose Ignacio Hernandez.
Środkowa złamała mały palec u prawej dłoni. Jeszcze w trakcie ostatnich spotkań korzystała z opatrunku na dwóch innych palcach, po wybiciu których opuściła finisz regularnej części sezonu, finałowy turniej Pucharu Polski i nie pojawiła się na parkiecie ani na minutę podczas prestiżowego Meczu Gwiazd Euroligi. – Gdybyśmy mieli Ewelinę, najważniejsze byłoby skupienie. To najlepsza zawodniczka ligi. Jeśli jej występ będzie niemożliwy, zostaną nam jedynie dwie podkoszowe – martwi się szkoleniowiec.
Wisła przeszła przez półfinały w trzech meczach, tymczasem seria CCC z KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski przeciągnęła się do pięciu. – Miałyśmy przewagę własnego parkietu, ale przede wszystkim byłyśmy drużyną. Każda z zawodniczek coś wniosła do gry – komentowała na gorąco historyczny sukces klubu Agnieszka Majewska. Rzeczywiście na korzyść polkowiczanek zaprocentowała długa i wyrównana kadra w tym siła wysokich na czele z eks-wiślaczką i Amishą Carter.
- Na tym etapie sezonu rywale wiedzą o sobie właściwie wszystko. Koncentrujemy się zatem głównie na tym, co sami możemy zaproponować – zaznacza Hernandez. Podczas przygotowań główny nacisk kładzie na realizację określonych zadań przez własne zawodniczki, chociaż przed porannym czwartkowym treningiem zaprosił je na analizę wideo ostatnich poczynań przeciwniczek.
Wśród nich występują trzy Amerykanki: Tangela Smith, Sharnee Zoll i wspomniana Carter. – Od lat występuję w Europie. Gdziekolwiek jestem, play-off są świetnym przeżyciem. A spotkanie z rodaczkami? Nie chodzi przecież o naszą wewnętrzną rywalizację a dobro naszych drużyn – tłumaczy Nicole Powell, która występowała w przeszłości między innymi w lidze rosyjskiej i hiszpańskiej.
Nim Powell wybiegła myślami do spotkań z CCC, śledziła rozegrane na początku tygodnia koszykarskie Final Four NCAA, czyli decydujący etap akademickich mistrzostw USA: – Wszystkie zawodniczki były bardzo utalentowane i nie jestem w stanie wskazać jednej, która wniesie nową jakość do profesjonalnej koszykówki. To jest jednak niesamowite, jak z roku na rok podnosi się poziom dyscypliny.
SportoweTempo.pl
Re: Finał FGE: Wisła Kraków-Orzeł Polkowice
Władze krakowskiej Wisły zdają sobie sprawę, że koszykarki "Białej Gwiazdy" są faworytkami finału mistrzostw Polski, ale wcale nie lekceważą CCC Polkowice.
- Z wielu stron dochodzą do nas opinie, że jesteśmy faworytem walki o złoto. Patrząc z przebiegu dotychczasowej części sezonu zapewne tak jest, ale przecież przed nami finał play off. Na pewno obie drużyny będą chciały zdobyć mistrzostwo Polski. Naszym atutem jest fakt, że dwa pierwsze spotkania odbędą się w Krakowie - powiedział wiceprezes klubu Piotr Dunin-Suligostowski.
Jak podkreślił najważniejszą obecnie sprawą jest, aby Wisła Can-Pack wygrała dwa pierwsze spotkania w Krakowie.
Według niego sposobem na dobrą obronę CCC Polkowice są rzuty z dystansu oraz gra bez błędów w defensywie.
- Na zacieśnienie strefy podkoszowej i twardą obronę zawsze lekarstwem są rzuty za trzy punkty. Z kolei gdy rywalki zauważą skuteczność takich akcji, to zaczną wychodzić ze strefy pod koszem - dodał.
W półfinale "Biała Gwiazda" dosyć łatwo rozprawiła się z Lotosem Gdynia wygrywając trzy spotkania pod rząd. Jednak nie zmniejsza to koncentracji wiślaczek przed finałową rozgrywką.
- Po półfinałach nie wpadamy w euforię. Na pewno walka o złoto nie będzie spacerkiem. Oczywiście liczę na to, że w finale będziemy lepsze od CCC, ale musimy zagrać na naszym solidnym poziomie - podkreśliła krakowska zawodniczka Ewelina Kobryn, której występ w najbliższych meczach z powodu kłopotów zdrowotnych stoi pod znakiem zapytania.
- Kobryn złamała palec. Został on odpowiednio usztywniony i być może będzie mogła grać. Ostateczna decyzja zapadnie dopiero w sobotę - dodał Dunin-Suligostowski.
Walka o tytuł mistrzowski będzie się toczyła do trzech zwycięstw, a pierwszy mecz rozpocznie się w sobotę o godz. 16. Drugie spotkanie również odbędzie się w Krakowie i zostało zaplanowane na niedzielę na godz. 14. Następnie rywalizacja przeniesie się do Polkowic.
INTERIA.PL/PAP
- Z wielu stron dochodzą do nas opinie, że jesteśmy faworytem walki o złoto. Patrząc z przebiegu dotychczasowej części sezonu zapewne tak jest, ale przecież przed nami finał play off. Na pewno obie drużyny będą chciały zdobyć mistrzostwo Polski. Naszym atutem jest fakt, że dwa pierwsze spotkania odbędą się w Krakowie - powiedział wiceprezes klubu Piotr Dunin-Suligostowski.
Jak podkreślił najważniejszą obecnie sprawą jest, aby Wisła Can-Pack wygrała dwa pierwsze spotkania w Krakowie.
Według niego sposobem na dobrą obronę CCC Polkowice są rzuty z dystansu oraz gra bez błędów w defensywie.
- Na zacieśnienie strefy podkoszowej i twardą obronę zawsze lekarstwem są rzuty za trzy punkty. Z kolei gdy rywalki zauważą skuteczność takich akcji, to zaczną wychodzić ze strefy pod koszem - dodał.
W półfinale "Biała Gwiazda" dosyć łatwo rozprawiła się z Lotosem Gdynia wygrywając trzy spotkania pod rząd. Jednak nie zmniejsza to koncentracji wiślaczek przed finałową rozgrywką.
- Po półfinałach nie wpadamy w euforię. Na pewno walka o złoto nie będzie spacerkiem. Oczywiście liczę na to, że w finale będziemy lepsze od CCC, ale musimy zagrać na naszym solidnym poziomie - podkreśliła krakowska zawodniczka Ewelina Kobryn, której występ w najbliższych meczach z powodu kłopotów zdrowotnych stoi pod znakiem zapytania.
- Kobryn złamała palec. Został on odpowiednio usztywniony i być może będzie mogła grać. Ostateczna decyzja zapadnie dopiero w sobotę - dodał Dunin-Suligostowski.
Walka o tytuł mistrzowski będzie się toczyła do trzech zwycięstw, a pierwszy mecz rozpocznie się w sobotę o godz. 16. Drugie spotkanie również odbędzie się w Krakowie i zostało zaplanowane na niedzielę na godz. 14. Następnie rywalizacja przeniesie się do Polkowic.
INTERIA.PL/PAP
Orła nazwę zhańbiliście, jakieś gówno wybraliśCCCie!
Nigdy nie zginie, Nasz Orzeł nigdy nie zginie!
Nigdy nie zginie, Nasz Orzeł nigdy nie zginie!
Re: Finał FGE: Wisła Kraków-Orzeł Polkowice
http://www.dziennikpolski24.pl/pl/sport/koszykowka/1133947-urazy-kobryn-i-leciejewskiej.html
Urazy Kobryn i Leciejewskiej
KOSZYKÓWKA. Tuż przed finałem z CCC Polkowice ekipę Wisły Can-Pack znów dopadły kłopoty kadrowe.
Jutro i w niedzielę "Biała Gwiazda" gra dwa pierwsze mecze finałowe. Tymczasem pod znakiem zapytania stoją występy Eweliny Kobryn i Magdaleny Leciejewskiej.
Kobryn ma pęknięty mały palec prawej ręki. Do urazu doszło w środę, na wieczornym treningu. Początkowo koszykarka była naprawdę podłamana: - Szczerze mówiąc, praktycznie cały czas płakałam, bo nie mogłam się z tą myślą pogodzić. Teraz jednak lekarze i rehabilitanci twierdzą, że jest możliwość, bym zagrała w najbliższych spotkaniach z Polkowicami. Być może uda się tak zabezpieczyć ten palec, by uchronić go przed pogłębieniem urazu.
Leciejewska nabawiła się kontuzji między czwartkowymi zajęciami. - Po porannym treningu wszystko było w porządku. Okazało się jednak, że nie może przybyć na popołudniowy trening, bo doznała urazu kolana. Nie wiadomo, czy będzie mogła zagrać w weekend - mówi trener Jose Hernandez.
Lekarze będą robić wszystko, by mimo problemów postawić obie zawodniczki na nogi. Zwłaszcza w przypadku Kobryn, której doświadczenie jest dla zespołu nie do przecenienia. W półfinałach z Lotosem to właśnie kapitan drużyny była najskuteczniejszą koszykarką. Zdobyła dla krakowskiej ekipy w sumie 56 punktów w trzech meczach. Trzeba też pamiętać, że według przepisów, na parkiecie muszą być cały czas obecne przynajmniej dwie Polki. Gdyby obie koszykarki nie zagrały, szkoleniowiec miałby dużo mniejszą możliwość manewru.
źródło: Dziennik Polski
Urazy Kobryn i Leciejewskiej
KOSZYKÓWKA. Tuż przed finałem z CCC Polkowice ekipę Wisły Can-Pack znów dopadły kłopoty kadrowe.
Jutro i w niedzielę "Biała Gwiazda" gra dwa pierwsze mecze finałowe. Tymczasem pod znakiem zapytania stoją występy Eweliny Kobryn i Magdaleny Leciejewskiej.
Kobryn ma pęknięty mały palec prawej ręki. Do urazu doszło w środę, na wieczornym treningu. Początkowo koszykarka była naprawdę podłamana: - Szczerze mówiąc, praktycznie cały czas płakałam, bo nie mogłam się z tą myślą pogodzić. Teraz jednak lekarze i rehabilitanci twierdzą, że jest możliwość, bym zagrała w najbliższych spotkaniach z Polkowicami. Być może uda się tak zabezpieczyć ten palec, by uchronić go przed pogłębieniem urazu.
Leciejewska nabawiła się kontuzji między czwartkowymi zajęciami. - Po porannym treningu wszystko było w porządku. Okazało się jednak, że nie może przybyć na popołudniowy trening, bo doznała urazu kolana. Nie wiadomo, czy będzie mogła zagrać w weekend - mówi trener Jose Hernandez.
Lekarze będą robić wszystko, by mimo problemów postawić obie zawodniczki na nogi. Zwłaszcza w przypadku Kobryn, której doświadczenie jest dla zespołu nie do przecenienia. W półfinałach z Lotosem to właśnie kapitan drużyny była najskuteczniejszą koszykarką. Zdobyła dla krakowskiej ekipy w sumie 56 punktów w trzech meczach. Trzeba też pamiętać, że według przepisów, na parkiecie muszą być cały czas obecne przynajmniej dwie Polki. Gdyby obie koszykarki nie zagrały, szkoleniowiec miałby dużo mniejszą możliwość manewru.
źródło: Dziennik Polski
Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje,ale nikt do końca jej nie rozumie...
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
Re: Finał FGE: Wisła Kraków-Orzeł Polkowice
Coraz weselej.. mam nadzieje ze chociaz jedna z nich bedzie zdolna do gry - chocby i przez 10 minut. Bo inaczej to kwartet: Leuchanka, Powell, Krezel i Paula miałby praktycznie karnet na cały dwumecz a to ju byłoby mało sympatyczne.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Finał FGE: Wisła Kraków-Orzeł Polkowice
http://www.sportowefakty.pl/koszykowka/2011/04/08/zrobic-swoje-przed-wlasna-publicznoscia-zapowiedz-meczow-wis/
Zrobić swoje przed własną publicznością - zapowiedź meczów Wisła Can Pack Kraków - CCC Polkowice
Już w sobotę rozpocznie się decydująca batalia o prymat w naszym kraju. Naprzeciwko siebie staną dwie najlepsze drużyny obecnego sezonu w Ford Germaz Ekstraklasie, czyli Wisła Can Pack Kraków i CCC Polkowice. Emocji zatem zabraknąć nie może, bo to przecież wielki finał! Faworytem jednogłośnie okrzyknięto ekipę Białej Gwiazdy, ale łatwo z pewnością nie będzie, bowiem Pomarańczowe liczą na niespodziankę.
Włodarze CCC Polkowice już przed sezonem postawili wszystko na to, żeby Pomarańczowe sięgnęły po raz kolejny po medal mistrzostw Polski, bowiem dwa ostatnie sezony kończył ten zespół tuż za podium, czyli na czwartej pozycji. Cel udało się zrealizować, bowiem na szyjach polkowiczanek już na pewno zawiśnie medal, pytanie tylko jakiego koloru. Pewne jest również to, że bez różnicy czy CCC wygra finałową rywalizację czy nie, to i tak będzie to najlepszy wynik w historii klubu.
- Mecze finałowe mają to do siebie, że wszystko może się w nich wydarzyć. Faworytem jest oczywiście Wisła, ale my potrafimy grać z drużyną z Krakowa, co udowodniliśmy choćby przed rokiem eliminując ją w ćwierćfinale. Szans za wielu się nam nie daje, ale mamy zespół ambitny, który na pewno będzie walczył z podniesionym czołem - mówi na łamach oficjalnej strony polkowickiego klubu Krzysztof Korsak, prezes CCC.
Krakowianki z pewnością mają w pamięci ubiegłoroczną klęskę w ćwierćfinałach, gdzie zamiast walki o medale Biała Gwiazda musiała zadowolić się odległym piątym miejscem na zakończenie sezonu 2009/2010. W tym sezonie nikt nie wyobraża sobie pod Wawelem, żeby mogło dojść do powtórki z poprzedniego sezonu. Wtedy każda z drużyn wygrywała swoje mecze we własnej hali, a tym razem atut w postaci jego przewagi ma właśnie Biała Gwiazda.
- Na pewno będzie ciężko. My nie mamy zupełnie nic do stracenia w tej serii. Na pewno będziemy walczyć o to, żeby sprawić sobie kolejną niespodziankę. Zamierzony cel już zrealizowaliśmy, a to jest dla nas duży sukces. Jeżeli uda się coś wyrwać coś jeszcze, to będziemy bardzo szczęśliwe - przekonuje Agnieszka Majewska, zawodniczka CCC Polkowice, która ostatnie sezony spędziła właśnie pod Wawelem.
W ekipie Białej Gwiazdy po szybkim triumfie w półfinale nad Lotosem Gdynia atmosfera była sielankowa, a przygotowania do finałów przebiegały w iście znakomitej atmosferze do momentu środowego treningu. Wtedy to kontuzji palca doznała Ewelina Kobryn, a po szczegółowych badaniach okazało się, że mały palec w prawej ręce jest złamany.
- Nie da się ukryć, że jest to dla nas problem. Ewka była najlepszą zawodniczką tej ligi i kiedy faktycznie okażę się, że nie może zagrać w tej serii, będzie to ogromne osłabienie naszego zespołu - komentuje Jose Ignacio Hernandez, szkoleniowiec Wisły Can Pack. - Na szczęście pozostałe zawodniczki są w pełni sił. Dysponujemy szerokim składem i mamy wspaniałe zawodniczki żeby zostać mistrzami.
Sama Kobryn ma wielką nadzieję na to, że jednak uda jej się zagrać w wielkim finale, bowiem na takie mecze pracuje się i czeka przecież przez cały sezon. Żeby kłopotów było mało, w czwartek problem z kolanem dotknął Magdalenę Leciejewską. Gdyby obie nie mogły zagrać w weekend, hiszpański trener miałby nie lada problem, bowiem w podkoszowej rotacji zostałaby jedynie Jelena Leuczanka, a na "czwórkę" zejść musiałaby Nicole Powell.
Koszykarki Wisły Can Pack Kraków w fazie play off nie przegrała jeszcze żadnego meczu we własnej hali, pokonując w niej Super Pol Tęczę Leszno oraz dwukrotnie Lotos Gdynia. Jeżeli passa ta będzie kontynuowana w starciach z CCC, to Biała Gwiazda na pewno zostanie mistrzem Polski. W Krakowie marzą jednak o jak najszybszym zakończeniu serii z korzystnym dla siebie wynikiem. Innego zdania jest jednak trener. - Nie dbam o to, czy seria zakończy się 3:0, 3:1 czy 3:2 na naszą korzyść. Każdy z tych wyników daje nam tytuł i to jest najważniejsze - ocenia Hernandez. - Cieszę się bardzo, że atut własnego parkietu jest po naszej stronie. Pracowaliśmy na to przez cały sezon i teraz mamy ten komfort.
Team z Krakowa w sobotę rozpocznie zatem walkę o swój 21. tytuł mistrza Polski w swojej historii. Ekipa z Polkowic natomiast powalczy o swój... pierwszy złoty medal. Bez wątpliwości cała finałowa seria zapowiada się rewelacyjnie, a cała seria finałowa niechaj będzie wisienką na torcie kończącym sezon 2010/2011.
Wisła Can Pack Kraków - CCC Polkowice / sobota, godz. 16:00 oraz niedziela, godz. 14:00
źródło: sportowefakty.pl
Zrobić swoje przed własną publicznością - zapowiedź meczów Wisła Can Pack Kraków - CCC Polkowice
Już w sobotę rozpocznie się decydująca batalia o prymat w naszym kraju. Naprzeciwko siebie staną dwie najlepsze drużyny obecnego sezonu w Ford Germaz Ekstraklasie, czyli Wisła Can Pack Kraków i CCC Polkowice. Emocji zatem zabraknąć nie może, bo to przecież wielki finał! Faworytem jednogłośnie okrzyknięto ekipę Białej Gwiazdy, ale łatwo z pewnością nie będzie, bowiem Pomarańczowe liczą na niespodziankę.
Włodarze CCC Polkowice już przed sezonem postawili wszystko na to, żeby Pomarańczowe sięgnęły po raz kolejny po medal mistrzostw Polski, bowiem dwa ostatnie sezony kończył ten zespół tuż za podium, czyli na czwartej pozycji. Cel udało się zrealizować, bowiem na szyjach polkowiczanek już na pewno zawiśnie medal, pytanie tylko jakiego koloru. Pewne jest również to, że bez różnicy czy CCC wygra finałową rywalizację czy nie, to i tak będzie to najlepszy wynik w historii klubu.
- Mecze finałowe mają to do siebie, że wszystko może się w nich wydarzyć. Faworytem jest oczywiście Wisła, ale my potrafimy grać z drużyną z Krakowa, co udowodniliśmy choćby przed rokiem eliminując ją w ćwierćfinale. Szans za wielu się nam nie daje, ale mamy zespół ambitny, który na pewno będzie walczył z podniesionym czołem - mówi na łamach oficjalnej strony polkowickiego klubu Krzysztof Korsak, prezes CCC.
Krakowianki z pewnością mają w pamięci ubiegłoroczną klęskę w ćwierćfinałach, gdzie zamiast walki o medale Biała Gwiazda musiała zadowolić się odległym piątym miejscem na zakończenie sezonu 2009/2010. W tym sezonie nikt nie wyobraża sobie pod Wawelem, żeby mogło dojść do powtórki z poprzedniego sezonu. Wtedy każda z drużyn wygrywała swoje mecze we własnej hali, a tym razem atut w postaci jego przewagi ma właśnie Biała Gwiazda.
- Na pewno będzie ciężko. My nie mamy zupełnie nic do stracenia w tej serii. Na pewno będziemy walczyć o to, żeby sprawić sobie kolejną niespodziankę. Zamierzony cel już zrealizowaliśmy, a to jest dla nas duży sukces. Jeżeli uda się coś wyrwać coś jeszcze, to będziemy bardzo szczęśliwe - przekonuje Agnieszka Majewska, zawodniczka CCC Polkowice, która ostatnie sezony spędziła właśnie pod Wawelem.
W ekipie Białej Gwiazdy po szybkim triumfie w półfinale nad Lotosem Gdynia atmosfera była sielankowa, a przygotowania do finałów przebiegały w iście znakomitej atmosferze do momentu środowego treningu. Wtedy to kontuzji palca doznała Ewelina Kobryn, a po szczegółowych badaniach okazało się, że mały palec w prawej ręce jest złamany.
- Nie da się ukryć, że jest to dla nas problem. Ewka była najlepszą zawodniczką tej ligi i kiedy faktycznie okażę się, że nie może zagrać w tej serii, będzie to ogromne osłabienie naszego zespołu - komentuje Jose Ignacio Hernandez, szkoleniowiec Wisły Can Pack. - Na szczęście pozostałe zawodniczki są w pełni sił. Dysponujemy szerokim składem i mamy wspaniałe zawodniczki żeby zostać mistrzami.
Sama Kobryn ma wielką nadzieję na to, że jednak uda jej się zagrać w wielkim finale, bowiem na takie mecze pracuje się i czeka przecież przez cały sezon. Żeby kłopotów było mało, w czwartek problem z kolanem dotknął Magdalenę Leciejewską. Gdyby obie nie mogły zagrać w weekend, hiszpański trener miałby nie lada problem, bowiem w podkoszowej rotacji zostałaby jedynie Jelena Leuczanka, a na "czwórkę" zejść musiałaby Nicole Powell.
Koszykarki Wisły Can Pack Kraków w fazie play off nie przegrała jeszcze żadnego meczu we własnej hali, pokonując w niej Super Pol Tęczę Leszno oraz dwukrotnie Lotos Gdynia. Jeżeli passa ta będzie kontynuowana w starciach z CCC, to Biała Gwiazda na pewno zostanie mistrzem Polski. W Krakowie marzą jednak o jak najszybszym zakończeniu serii z korzystnym dla siebie wynikiem. Innego zdania jest jednak trener. - Nie dbam o to, czy seria zakończy się 3:0, 3:1 czy 3:2 na naszą korzyść. Każdy z tych wyników daje nam tytuł i to jest najważniejsze - ocenia Hernandez. - Cieszę się bardzo, że atut własnego parkietu jest po naszej stronie. Pracowaliśmy na to przez cały sezon i teraz mamy ten komfort.
Team z Krakowa w sobotę rozpocznie zatem walkę o swój 21. tytuł mistrza Polski w swojej historii. Ekipa z Polkowic natomiast powalczy o swój... pierwszy złoty medal. Bez wątpliwości cała finałowa seria zapowiada się rewelacyjnie, a cała seria finałowa niechaj będzie wisienką na torcie kończącym sezon 2010/2011.
Wisła Can Pack Kraków - CCC Polkowice / sobota, godz. 16:00 oraz niedziela, godz. 14:00
źródło: sportowefakty.pl
Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje,ale nikt do końca jej nie rozumie...
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
Re: Finał FGE: Wisła Kraków-Orzeł Polkowice
http://www.dziennikpolski24.pl/pl/sport/koszykowka/1134198-zaatakuja-z-dystansu.html,0:pag:2,0:pag:1#nav0
Zaatakują z dystansu
KOSZYKÓWKA. Dziś Wisła Can-Pack zaczyna walkę o mistrzostwo Polski z CCC Polkowice.
Pierwszy mecz finałowy odbędzie się w Krakowie dzisiaj o godzinie 16, a drugi jutro o 14. W przyszłym tygodniu rywalizacja (do trzech zwycięstw) przeniesie się do Polkowic.
- Być może jeszcze trzy dni temu byliśmy niekwestionowanymi faworytami do złota. Jednak nasze problemy mogą sprawić, że Polkowice poczują, że mają większe szanse - wyznał Jose Hernandez, trener Wisły. Te problemy, to urazy dwóch Polek: kapitan zespołu Eweliny Kobryn i skrzydłowej Magdaleny Leciejewskiej.
Wieść o kontuzji dłoni Kobryn gruchnęła w środę wieczorem. Na treningu doznała pęknięcia kości małego palca i od tego czasu nie trenowała z piłką. Wtedy wszyscy przy Reymonta myśleli, że nic gorszego niż uraz kapitan zespołu już się nie może przytrafić. Okazało się, że to nie był jednak koniec złych wiadomości. Dzień później kontuzji kolana nabawiła się druga podkoszowa zawodniczka, Leciejewska. Skrzydłowa miała już w karierze poważne problemy z kolanem i ten uraz to prawdopodobnie pokłosie tamtych kłopotów. - Jeszcze w czwartek rano trenowała i wszystko było dobrze. Potem jednak coś jej się musiało przemieścić w kolanie i staw się "zablokował" - wyjaśniał szkoleniowiec. Zdaniem Hernandeza, prawdopodobieństwo, że zagra jest bardzo niewielkie. - Choć nic nie jest niemożliwe - zaznacza. - Mamy nadzieję, że uda się postawić ją na nogi do przyszłego tygodnia.
Dużo większe szanse na grę ma Kobryn. - Mamy nadzieję, że znajdzie się rozwiązanie, by ustabilizować jej pęknięty palec. Bo gdyby obie nie mogły wystąpić, mielibyśmy dwa problemy. Po pierwsze, miałbym do dyspozycji tylko dwie zdrowe Polki w składzie spośród podstawowych zawodniczek: Katarzynę Krężel i Paulinę Pawlak. A przecież według przepisów na parkiecie muszą być cały czas dwie krajowe koszykarki. Drugi kłopot to obsada strefy podkoszowej, gdzie zostałaby tylko jedna środkowa - Jelena Leuczanka. A przecież to tak ważny moment - kręcił głową hiszpański szkoleniowiec. - Wierzę, że zdołam pomóc dziewczynom w walce o złoto. To moje marzenie, by znów wywalczyć z Wisłą ten medal - podkreślała Kobryn.
W tej sytuacji wiele będzie zależało od formy Erin Phillips i Pauliny Pawlak, oraz ich dyspozycji rzutowej. - Nie mamy innego wyjścia, niż przesunąć nieco ciężar gry na zawodniczki obwodowe - przyznał Hernandez. Taki sam manewr zastosował w półfinałowych meczach z Wisłą trener Lotosu Georgis Dikaioulakos. On też został bez dwóch wysokich zawodniczek i potrafił szybko przestawić zespół na błyskawiczne rzuty z dystansu. Końcowego sukcesu wprawdzie nie odniósł, ale i tak solidnie postraszył krakowianki. - Mam nadzieję, że od samego początku meczu będziemy trafiać za trzy punkty - stwierdziła Kobryn.
Trener pociesza się też, że w dobrej dyspozycji jest Leuczanka. Choć w półfinałach z Lotosem grała znacznie mniej niż Kobryn, pokazała się z dobrej strony. Notowała sporo zbiórek i zaskakująco dużo asyst. Tym razem będzie musiała wykazać się przede wszystkim skutecznością. Leciejewską pod koszem zastąpi Nicole Powell, która grywała już na pozycji silnej skrzydłowej.
Hernandez ma nadzieję, że rywale z Polkowic niczym go w finale nie zaskoczą. W sezonie zasadniczym "Biała Gwiazda" dwa razy ograła "Pomarańczowe". - Na tym etapie rozgrywek znamy się już doskonale, wiemy czego spodziewać się po rywalu. Zmienić można tak naprawdę tylko detale. Nie będzie Polkowicom łatwo nas czymś zaskoczyć. W tej sytuacji, w której się znaleźliśmy, największą bronią rywali będą akcje w strefie podkoszowej. Tak naprawdę jednak zawodniczką, która dźwiga odpowiedzialność za grę drużyny jest Sharnee Zoll. To ją trzeba przede wszystkim powstrzymać - zwraca uwagę Hiszpan.
- Na pewno przewaga własnego parkietu przemawia za nami. Jesteśmy zespołem, który wygrał półfinałową rywalizację 3-0. A nie tak, jak rywalki - w pięciu spotkaniach. Mamy za sobą wspaniałych kibiców - wyliczała atuty Wisły Kobryn. - Wierzę, że zagram. Mam nadzieję, że moje doświadczenie i sama moja obecność pomoże zespołowi w odniesieniu zwycięstwa. Zresztą dziewczyny wspaniale poradziłyby sobie nawet beze mnie.
Justyna Krupa
Pierwszy mecz o 3. miejsce (do trzech zwycięstw): KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp. - Lotos Gdynia 68-60 (17-14, 16-16, 20-22, 15-8). Stan play-off: 1-0.
źródło: Dziennik Polski
Zaatakują z dystansu
KOSZYKÓWKA. Dziś Wisła Can-Pack zaczyna walkę o mistrzostwo Polski z CCC Polkowice.
Pierwszy mecz finałowy odbędzie się w Krakowie dzisiaj o godzinie 16, a drugi jutro o 14. W przyszłym tygodniu rywalizacja (do trzech zwycięstw) przeniesie się do Polkowic.
- Być może jeszcze trzy dni temu byliśmy niekwestionowanymi faworytami do złota. Jednak nasze problemy mogą sprawić, że Polkowice poczują, że mają większe szanse - wyznał Jose Hernandez, trener Wisły. Te problemy, to urazy dwóch Polek: kapitan zespołu Eweliny Kobryn i skrzydłowej Magdaleny Leciejewskiej.
Wieść o kontuzji dłoni Kobryn gruchnęła w środę wieczorem. Na treningu doznała pęknięcia kości małego palca i od tego czasu nie trenowała z piłką. Wtedy wszyscy przy Reymonta myśleli, że nic gorszego niż uraz kapitan zespołu już się nie może przytrafić. Okazało się, że to nie był jednak koniec złych wiadomości. Dzień później kontuzji kolana nabawiła się druga podkoszowa zawodniczka, Leciejewska. Skrzydłowa miała już w karierze poważne problemy z kolanem i ten uraz to prawdopodobnie pokłosie tamtych kłopotów. - Jeszcze w czwartek rano trenowała i wszystko było dobrze. Potem jednak coś jej się musiało przemieścić w kolanie i staw się "zablokował" - wyjaśniał szkoleniowiec. Zdaniem Hernandeza, prawdopodobieństwo, że zagra jest bardzo niewielkie. - Choć nic nie jest niemożliwe - zaznacza. - Mamy nadzieję, że uda się postawić ją na nogi do przyszłego tygodnia.
Dużo większe szanse na grę ma Kobryn. - Mamy nadzieję, że znajdzie się rozwiązanie, by ustabilizować jej pęknięty palec. Bo gdyby obie nie mogły wystąpić, mielibyśmy dwa problemy. Po pierwsze, miałbym do dyspozycji tylko dwie zdrowe Polki w składzie spośród podstawowych zawodniczek: Katarzynę Krężel i Paulinę Pawlak. A przecież według przepisów na parkiecie muszą być cały czas dwie krajowe koszykarki. Drugi kłopot to obsada strefy podkoszowej, gdzie zostałaby tylko jedna środkowa - Jelena Leuczanka. A przecież to tak ważny moment - kręcił głową hiszpański szkoleniowiec. - Wierzę, że zdołam pomóc dziewczynom w walce o złoto. To moje marzenie, by znów wywalczyć z Wisłą ten medal - podkreślała Kobryn.
W tej sytuacji wiele będzie zależało od formy Erin Phillips i Pauliny Pawlak, oraz ich dyspozycji rzutowej. - Nie mamy innego wyjścia, niż przesunąć nieco ciężar gry na zawodniczki obwodowe - przyznał Hernandez. Taki sam manewr zastosował w półfinałowych meczach z Wisłą trener Lotosu Georgis Dikaioulakos. On też został bez dwóch wysokich zawodniczek i potrafił szybko przestawić zespół na błyskawiczne rzuty z dystansu. Końcowego sukcesu wprawdzie nie odniósł, ale i tak solidnie postraszył krakowianki. - Mam nadzieję, że od samego początku meczu będziemy trafiać za trzy punkty - stwierdziła Kobryn.
Trener pociesza się też, że w dobrej dyspozycji jest Leuczanka. Choć w półfinałach z Lotosem grała znacznie mniej niż Kobryn, pokazała się z dobrej strony. Notowała sporo zbiórek i zaskakująco dużo asyst. Tym razem będzie musiała wykazać się przede wszystkim skutecznością. Leciejewską pod koszem zastąpi Nicole Powell, która grywała już na pozycji silnej skrzydłowej.
Hernandez ma nadzieję, że rywale z Polkowic niczym go w finale nie zaskoczą. W sezonie zasadniczym "Biała Gwiazda" dwa razy ograła "Pomarańczowe". - Na tym etapie rozgrywek znamy się już doskonale, wiemy czego spodziewać się po rywalu. Zmienić można tak naprawdę tylko detale. Nie będzie Polkowicom łatwo nas czymś zaskoczyć. W tej sytuacji, w której się znaleźliśmy, największą bronią rywali będą akcje w strefie podkoszowej. Tak naprawdę jednak zawodniczką, która dźwiga odpowiedzialność za grę drużyny jest Sharnee Zoll. To ją trzeba przede wszystkim powstrzymać - zwraca uwagę Hiszpan.
- Na pewno przewaga własnego parkietu przemawia za nami. Jesteśmy zespołem, który wygrał półfinałową rywalizację 3-0. A nie tak, jak rywalki - w pięciu spotkaniach. Mamy za sobą wspaniałych kibiców - wyliczała atuty Wisły Kobryn. - Wierzę, że zagram. Mam nadzieję, że moje doświadczenie i sama moja obecność pomoże zespołowi w odniesieniu zwycięstwa. Zresztą dziewczyny wspaniale poradziłyby sobie nawet beze mnie.
Justyna Krupa
Pierwszy mecz o 3. miejsce (do trzech zwycięstw): KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp. - Lotos Gdynia 68-60 (17-14, 16-16, 20-22, 15-8). Stan play-off: 1-0.
źródło: Dziennik Polski
Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje,ale nikt do końca jej nie rozumie...
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
-
wislakosz.pl
- Młodzik
- Posty: 595
- Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
- Lokalizacja: Kraków
Re: Finał FGE: Wisła Kraków-Orzeł Polkowice
wszystko wskazuje na to że Ewelina będzie zdolna do gry > http://www.facebook.com/video/video.php?v=215019771848480&oid=135875189776547
niestety ale nie zagra "Lecia" http://wislakosz.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1049
niestety ale nie zagra "Lecia" http://wislakosz.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1049
Re: Finał FGE: Wisła Kraków-Orzeł Polkowice
Pierwsza połowa (a właściwie 17 minut, bo wtedy weszła Jelavic) to pokaz naszej gry, druga odsłona to już wolne tempo i dowożenie przewagi. łatwo poszło ale w PO rozmiary wygranej są bez znaczenia. Jutro mecz zaczynamy od stanu 0:0.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Finał FGE: Wisła Kraków-Orzeł Polkowice
Wreszcie jakiś dobry mecz Leucha. Pokazała, że potrafi wziąść mecz na swoje barki. Dawno nie miała takiego meczu, a ostatni taki to chyba z Ineą AZS Poznań. Miała mocne DD, bo aż 20pkt i 12 zbiórek! Oby jutro powtórzyła zawody. 
Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje,ale nikt do końca jej nie rozumie...
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
-
wislakosz.pl
- Młodzik
- Posty: 595
- Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
- Lokalizacja: Kraków
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 107 gości
