No dokładnie - w kategorii obrońca - nie chodzi w domyśle o pozycję ,,2'' tylko o to kto najlepiej BRONI , kto haruje w obronie... Jest kilka dobrych w tym dziewczyn. Carter też . Swanier choćby - ale postawiłem na Erin bo dziewczyna NIGDY nie odpuszcza co po prostu widać...
Jeśli chodzi o zespół / rozczarowanie - no tu może paść tylko na Lotos (rok temu mistrz) lub Energę (rok temu brąz) które teraz zajęły tylko miejsca 4 i 6. A Toruń było blisko półfinału...
Najwiekszy postęp zawodniczki ??? Tu może być ciekawie - ja wyskoczyłem z .......Magdaleną LOSI - która powróciła po długim okresie pobytu zagranicy. Niestety jej dobra gra nie pomogła ŁKS...
Jako najlepszego trenera - do pewnego momentu byłłem pewien obstawić DŻORDZA. aż tu nagle wyskoczył ...Koziorowicz ( odstawił Jeziorną i T Smith w 3 meczu=szacun !!! ) ale mimo wszystko wybrałem GREKA... No sorry - popatrzcie KIM ON GRAŁ w lidze ???!!! Raptem 3,5 wartościowych zawodniczek + młode.... A taki Hernandez miał 9 doświadczonych zawodniczek...
Myśle że o miano trenera roku będzie zażarta walka między trenerami TOP4.
Forumowe Oskary 2010/11 - Dyskusja
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
Koszykarz (Toruń)
- Kadet
- Posty: 1758
- Rejestracja: 19 września 2010, 07:57
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: Forumowe Oskary 2010/11 - Dyskusja
Marco pisze:Endrju pisze:moze koledzy z Krakowa mu podpowiedza jak sie pozbyc klopotu...?
my nie mieliśmy tego problemu więc nie chcemy zgrywać ważnych i wszystkowiedzących oraz pouczających ale...![]()
są dwa sposoby:
1) z klubem ustalić, że obowiązuje zakaz (zależy od relacji kibice - klub (jezeli mają coś do powiedzenia coś od których dużo zależy na trybunach to może się udać)
2)samemu wprowadzić taki zakaz np zaczynając od jednej trybuny jeśli możliwości są małe albo od razu całość (polecam zdecydowanie)
a)na zasadzie grzecznościowej (proszę nie używać trąbek i deseczek)
b) na zasadzie silnej ręki (wypier... tymi trąbkami, nie jesteśmy w cyrku tylko na meczu i wspieramy drużynę poprzez werbalną motywację ,a nie robienie hałasu)
każdy sposób niesie za sobą konsekwencje te dobre i złe
Wiadomo ze nieraz calej hali nie da sie ogarnac... ale zrobiliby duzy krok do przodu jakby ogarneli chociazby swój młyn...
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
Re: Forumowe Oskary 2010/11 - Dyskusja
Jeżeli mogę coś od Siebie choć jestem z GW to terminarz Lotos też miał nieco lepszy niż Gorzów i więcej u siebie meczy kiedy przyszedł Grek
Brąz ///Srebro///Srebro///Złoty-brąz!!!
Re: Forumowe Oskary 2010/11 - Dyskusja
Krótkie uzasadnienia moich wyborów:
1. Erin Phillips - sam się zastanawiałem, czy nie wybrać np. Kobryn albo Carter, bo od meczów z Salamanką Erin grała słabiej, tylko w niektórych meczach nawiązując do formy z listopada czy grudnia. Jednak przeważył jej spory wpływ na grę zespołu, świetna postawa w defensywie. Jak dla mnie - lider Wisły w tym zakończonym już sezonie.
2. Ewelina Kobryn - kolejny bardzo dobry sezon, który zaowocował kontraktem w WNBA. Finały nieco słabsze, ale należy jej się ogromny szacunek, że w ogóle w nich zagrała. Przewyższa inne Polki z PLKK co najmniej o dwie klasy.
3. Pawlak, Krawiec, Szott, Żurowska, Kobryn - zastanawiałem się jeszcze nad Mowlik w miejsce Krawiec lub Szott, ewentualnie jeszcze Leciejewską w miejsce Szott lub Żurowskiej. Na korzyść Moniki przeważyła silniejsza drużyna i jednak większy potencjał, którego nie wykorzystała do końca. Aga Sz. zagrała nadspodziewanie dobry sezon, będąc chyba najlepszą zawodniczką Artego. Żurowska mimo że miala sporo słabszych meczów (kiepska skuteczność) grała równiej niż Lecia, która na dodatek nie mogła wykazać sie w finale. Pawlak na swojej pozycji w zasadzie nie miała konkurentki. Pietrzak, Gajda, Dźwigalska, Idczak, Kułaga to nie ta półka. Ogólnie wybór piątki bardzo trudny, bo Polek grających na dobrym poziomie było w tym sezonie jak na lekarstwo.
4. Erin Phillips - tutaj nie mogło być żadnych wątpliwości. Wybór pokrywa się z pkt 1.
5. Zoll, Phillips, Wright, Carter, Lewczenko - do piątki mogły jeszcze wskoczyć Weaver, Powell i Bjelica, ale czegoś im zabrakło. Nicole byłaby w mojej piątce, gdyby lepiej zagrała w finałach. Właśnie postawą w decydujących meczach miejsce zapewniła sobie Jelena. Zoll to królowa asyst, Carter rządziła na deskach, więc nie mogło ich zabraknąć. Wright rozkręcała się w trakcie sezonu, ale mało brakowało, aby zamiast niej była Weaver. Bjelica była mocnym punktem Lotosu, ale nie okazała sie lepsza od Carter i Lewczenko.
6. Jose Hernandez - tu nie ma wątpliwości. Trener mistrzowskiej ekipy. 30 wygranych w 33 meczach. Od ery Małgosi Dydek i Lotosu w finale Euroligi żadna ekipa sięgająca po tytuł nie przegrała w całym sezonie tak mało meczów! Chociaż oczywiście dla niektórych to mało, bo ponoć Wisła miala tak galaktyczny skład, że powinna wygrać wszystkie mecze i to różnicą 40-50 pkt... OK, o tym już pisałem. Podumowując - świetny fachowiec i nie widzę dla niego konkurencji. Po zacietej walce drugie miejsce - Maciejewski (głównie za to, że pozbierał zespół po styczniowych zawirowaniach i o maly włos nie wszedł do finału), a na trzecim równo Dikaioulakos i Koziorowicz.
7. Erin Phillips - tutaj też nie ma wątpliwości. Erin świetnie broni, jest nieustępliwa, twarda. Utrapienie obwodowych zawodniczek przeciwnych ekip.
8. Agnieszka Kułaga - po grzaniu ławy w Wiśle i bardzo niepewnych wejściach na końcówki pokazała, że jeśli dostanie szansę w słabszej ekipie, potrafi nieźle grać. Jeśli nie poziom reprezentacyjny, to na pewno bardzo solidna ligowa rozgrywająca. Kontrkandydatką była Jujka - dużo lepszy sezon od poprzednich, grała więcej i stabilniej, zgłaszając aspiracje do kadry. Jednak uznałem, że postęp Agnieszki był większy, bo z niespełnionego talentu stała się najlepiej asystującą Polką w całym sezonie.
9. Jelena Lewczenko - w pierwszej piątce zagranicznych, więc rywalkami były w zasadzie tylko Zoll i Wright. Przeważył całokształt (centralna postać AZS-u w pierwszej fazie rozgrywek) plus MVP finałów.
10. Gunta Basko - hmm, moje dość subiektywne odczucie, więc bez uzasadnienia.
11. Agnieszka Szott - nieoczekiwanie po macierzyństwie przypomniała o swoich umiejętnościach na tyle, że ma duże szanse wystąpić w mistrzostwach Europy i pewnie podpisać kontrakt z wyżej notowanym teamem. Rywalką były Kułaga i Jujka, ale ta pierwszą już nagrodziłem, a druga nieco mniej pasowała mi do tej kategorii niż do "postępu".
12. Lider Pruszków - w zeszłym sezonie jedno z rozczarowań, bo stosunkowo niezły skład i tuż za ósemką. Teraz bez wielkich szaleństw transferowych - na papierze Amerykanki słabsze od zagranicznych z pięciu najlepszych ekip poprzedniego sezonu, a Polki raczej poniżej aspiracji tychze klubów. Zatem zajęcie piątego miejsca należy rozpatrywać w kategoriach dużej niespodzianki. Kontrkandydatem był Widzew i chyba zagłosowałbym na tą drużynę, gdyby wyłacznie polskim składem weszła do play off. Zabrakło w sumie niewiele.
13. Agnieszka Skobel - widać było, że niezbyt umiała odnaleźć się w dużo bardziej renomowanym towarzystwie niż miała w Poznaniu. Może dla mnie nie była rozczarowaniem, bo już wcześniej uważałem, że to na pewno uzdolniona zawodniczka, ale jakby zadowalająca się etykietką "młodej, zdolnej" właśnie, wyróżniającej się w słabszym klubie. Sezon potwierdził niezbicie te reguły - niestety ze szkodą dla polskiej kadry i AZS-u. Zastanawiałem sie jeszcze nad Tangelą Smith (kto widział jak "grała" ta bardzo doświadczona zawodniczka - wie doskonale dlaczego), ale uznałem, że to juz taka polkowicka tradycja w angażowaniu przebrzmiałych gwiaz zza oceanu i tym razem ten numer mnie nie ruszy.
14. Energa Toruń - bez dwóch zdań. W zeszłym sezonie brąz, w przerwie letniej ostrzenie zębów na co najmniej powtórzenie tego osiągnięcia, a od początku sezonu coś było nie tak. Kontuzje, kłótnie, w których przodował Omanić, wymiany zawodniczek, niewypały kadrowe (Mazić, Radunović, dużo słabsza Gladden). No ale w sumie niewiele zabrakło do półfinału. Gdyby tam Energa się znalazła, oddałbym głos na Odrę Brzeg. W tamtym sezonie ten team był rewelacją, a teraz do końca zacięcie bronił się przed spadkiem. Również tutaj błędy transferowe, trochę pecha przy tym, problemy z kasą, wypalenie Zyskowskiego - to wszystko bardzo wpłynęło na serie porażek, nieraz bardzo wysokich.
15. - nie mam ochoty sie wypowiadać na temat panów z gwizdkiem.
16. - jw.
17. Wisła - wypowiadali sie tutaj eksperci od kibicowania. Ten sezon faktycznie nieco słabszy, a inne ekipy zrobiły krok do przodu. Kibice z Pruszkowa i Gorzowa prezentowali się całkiem fajnie. Więc o ile wcześniejszy sezon to była spora przewaga, to teraz jest już znacznie mniejsza. Chociaż chyba jestem lekko subiektywny.
18. CCC - AZS, 5 mecz - bój decydujący o udziale w finale, odrobienie 17 pkt różnicy, dogrywka. Czego chcieć więcej? Chyba tylko nie padającej w decydującym momencie transmisji live na stronie TVP Sport... Brałem jeszcze pod uwagę mecz Wisły z AZS-em w Krakowie, gdzie również była dogrywka.
19. pomysł poszerzenia PLKK do 16 drużyn (dwie grupy po 8 zespołów) i "uzasadnienie" tego rozwiązania... - czy muszę coś więcej pisać? W innym wątku już wystarczająco sie rozpisałem na temat tej głupoty, w której niewatpliwie maczał palce pewien upadły trener i coraz bardziej upadający działacz... Zastanawiałem sie jeszcze nad best-of-five w finale PLKK (taki wygłup w przyszłym sezonie z jakiegokolwiek powodu to już będzie prawdziwy skandal) oraz wygłupami Omanicia na ławce Energi.
20. - rozgrywek pierwszej ligi w zasadzie nie śledziłem, więc nie będę się wypowiadać.
21. - jw.
To ja może uprzejmie przypomnę, że bez Swanier w meczach z Wisłą i AZS-em gdynianki zanotowały bilans 1-4... Więc nie rozumiem - jak to grecki coach potrafił bez amerykanskiej rozgrywającej poprowadzić zespół tak, że ręce same składały się do oklasków, skoro było tyle porażek? Tym bardziej, że w Gorzowie w praktycznie trzech meczach o 3 miejsce nie było Richards, więc Babkina vs. Dźwigalska to jeszcze większa przewaga Lotosu... Coraz bardziej odnoszę wrażenie, że te ochy i achy pod adresem Georgiosa są spowodowane głównie serią wygranych w styczniu i lutym oraz zdobyciem Pucharu Polski. No i oczywście spaloną ziemią, jaką otrzymał po swoim - pożal sie Boże - asystencie. Nawet uwzględniając ubytki kadrowe, Lotos miał skład na co najmniej trzecie miejsce.
1. Erin Phillips - sam się zastanawiałem, czy nie wybrać np. Kobryn albo Carter, bo od meczów z Salamanką Erin grała słabiej, tylko w niektórych meczach nawiązując do formy z listopada czy grudnia. Jednak przeważył jej spory wpływ na grę zespołu, świetna postawa w defensywie. Jak dla mnie - lider Wisły w tym zakończonym już sezonie.
2. Ewelina Kobryn - kolejny bardzo dobry sezon, który zaowocował kontraktem w WNBA. Finały nieco słabsze, ale należy jej się ogromny szacunek, że w ogóle w nich zagrała. Przewyższa inne Polki z PLKK co najmniej o dwie klasy.
3. Pawlak, Krawiec, Szott, Żurowska, Kobryn - zastanawiałem się jeszcze nad Mowlik w miejsce Krawiec lub Szott, ewentualnie jeszcze Leciejewską w miejsce Szott lub Żurowskiej. Na korzyść Moniki przeważyła silniejsza drużyna i jednak większy potencjał, którego nie wykorzystała do końca. Aga Sz. zagrała nadspodziewanie dobry sezon, będąc chyba najlepszą zawodniczką Artego. Żurowska mimo że miala sporo słabszych meczów (kiepska skuteczność) grała równiej niż Lecia, która na dodatek nie mogła wykazać sie w finale. Pawlak na swojej pozycji w zasadzie nie miała konkurentki. Pietrzak, Gajda, Dźwigalska, Idczak, Kułaga to nie ta półka. Ogólnie wybór piątki bardzo trudny, bo Polek grających na dobrym poziomie było w tym sezonie jak na lekarstwo.
4. Erin Phillips - tutaj nie mogło być żadnych wątpliwości. Wybór pokrywa się z pkt 1.
5. Zoll, Phillips, Wright, Carter, Lewczenko - do piątki mogły jeszcze wskoczyć Weaver, Powell i Bjelica, ale czegoś im zabrakło. Nicole byłaby w mojej piątce, gdyby lepiej zagrała w finałach. Właśnie postawą w decydujących meczach miejsce zapewniła sobie Jelena. Zoll to królowa asyst, Carter rządziła na deskach, więc nie mogło ich zabraknąć. Wright rozkręcała się w trakcie sezonu, ale mało brakowało, aby zamiast niej była Weaver. Bjelica była mocnym punktem Lotosu, ale nie okazała sie lepsza od Carter i Lewczenko.
6. Jose Hernandez - tu nie ma wątpliwości. Trener mistrzowskiej ekipy. 30 wygranych w 33 meczach. Od ery Małgosi Dydek i Lotosu w finale Euroligi żadna ekipa sięgająca po tytuł nie przegrała w całym sezonie tak mało meczów! Chociaż oczywiście dla niektórych to mało, bo ponoć Wisła miala tak galaktyczny skład, że powinna wygrać wszystkie mecze i to różnicą 40-50 pkt... OK, o tym już pisałem. Podumowując - świetny fachowiec i nie widzę dla niego konkurencji. Po zacietej walce drugie miejsce - Maciejewski (głównie za to, że pozbierał zespół po styczniowych zawirowaniach i o maly włos nie wszedł do finału), a na trzecim równo Dikaioulakos i Koziorowicz.
7. Erin Phillips - tutaj też nie ma wątpliwości. Erin świetnie broni, jest nieustępliwa, twarda. Utrapienie obwodowych zawodniczek przeciwnych ekip.
8. Agnieszka Kułaga - po grzaniu ławy w Wiśle i bardzo niepewnych wejściach na końcówki pokazała, że jeśli dostanie szansę w słabszej ekipie, potrafi nieźle grać. Jeśli nie poziom reprezentacyjny, to na pewno bardzo solidna ligowa rozgrywająca. Kontrkandydatką była Jujka - dużo lepszy sezon od poprzednich, grała więcej i stabilniej, zgłaszając aspiracje do kadry. Jednak uznałem, że postęp Agnieszki był większy, bo z niespełnionego talentu stała się najlepiej asystującą Polką w całym sezonie.
9. Jelena Lewczenko - w pierwszej piątce zagranicznych, więc rywalkami były w zasadzie tylko Zoll i Wright. Przeważył całokształt (centralna postać AZS-u w pierwszej fazie rozgrywek) plus MVP finałów.
10. Gunta Basko - hmm, moje dość subiektywne odczucie, więc bez uzasadnienia.
11. Agnieszka Szott - nieoczekiwanie po macierzyństwie przypomniała o swoich umiejętnościach na tyle, że ma duże szanse wystąpić w mistrzostwach Europy i pewnie podpisać kontrakt z wyżej notowanym teamem. Rywalką były Kułaga i Jujka, ale ta pierwszą już nagrodziłem, a druga nieco mniej pasowała mi do tej kategorii niż do "postępu".
12. Lider Pruszków - w zeszłym sezonie jedno z rozczarowań, bo stosunkowo niezły skład i tuż za ósemką. Teraz bez wielkich szaleństw transferowych - na papierze Amerykanki słabsze od zagranicznych z pięciu najlepszych ekip poprzedniego sezonu, a Polki raczej poniżej aspiracji tychze klubów. Zatem zajęcie piątego miejsca należy rozpatrywać w kategoriach dużej niespodzianki. Kontrkandydatem był Widzew i chyba zagłosowałbym na tą drużynę, gdyby wyłacznie polskim składem weszła do play off. Zabrakło w sumie niewiele.
13. Agnieszka Skobel - widać było, że niezbyt umiała odnaleźć się w dużo bardziej renomowanym towarzystwie niż miała w Poznaniu. Może dla mnie nie była rozczarowaniem, bo już wcześniej uważałem, że to na pewno uzdolniona zawodniczka, ale jakby zadowalająca się etykietką "młodej, zdolnej" właśnie, wyróżniającej się w słabszym klubie. Sezon potwierdził niezbicie te reguły - niestety ze szkodą dla polskiej kadry i AZS-u. Zastanawiałem sie jeszcze nad Tangelą Smith (kto widział jak "grała" ta bardzo doświadczona zawodniczka - wie doskonale dlaczego), ale uznałem, że to juz taka polkowicka tradycja w angażowaniu przebrzmiałych gwiaz zza oceanu i tym razem ten numer mnie nie ruszy.
14. Energa Toruń - bez dwóch zdań. W zeszłym sezonie brąz, w przerwie letniej ostrzenie zębów na co najmniej powtórzenie tego osiągnięcia, a od początku sezonu coś było nie tak. Kontuzje, kłótnie, w których przodował Omanić, wymiany zawodniczek, niewypały kadrowe (Mazić, Radunović, dużo słabsza Gladden). No ale w sumie niewiele zabrakło do półfinału. Gdyby tam Energa się znalazła, oddałbym głos na Odrę Brzeg. W tamtym sezonie ten team był rewelacją, a teraz do końca zacięcie bronił się przed spadkiem. Również tutaj błędy transferowe, trochę pecha przy tym, problemy z kasą, wypalenie Zyskowskiego - to wszystko bardzo wpłynęło na serie porażek, nieraz bardzo wysokich.
15. - nie mam ochoty sie wypowiadać na temat panów z gwizdkiem.
16. - jw.
17. Wisła - wypowiadali sie tutaj eksperci od kibicowania. Ten sezon faktycznie nieco słabszy, a inne ekipy zrobiły krok do przodu. Kibice z Pruszkowa i Gorzowa prezentowali się całkiem fajnie. Więc o ile wcześniejszy sezon to była spora przewaga, to teraz jest już znacznie mniejsza. Chociaż chyba jestem lekko subiektywny.
18. CCC - AZS, 5 mecz - bój decydujący o udziale w finale, odrobienie 17 pkt różnicy, dogrywka. Czego chcieć więcej? Chyba tylko nie padającej w decydującym momencie transmisji live na stronie TVP Sport... Brałem jeszcze pod uwagę mecz Wisły z AZS-em w Krakowie, gdzie również była dogrywka.
19. pomysł poszerzenia PLKK do 16 drużyn (dwie grupy po 8 zespołów) i "uzasadnienie" tego rozwiązania... - czy muszę coś więcej pisać? W innym wątku już wystarczająco sie rozpisałem na temat tej głupoty, w której niewatpliwie maczał palce pewien upadły trener i coraz bardziej upadający działacz... Zastanawiałem sie jeszcze nad best-of-five w finale PLKK (taki wygłup w przyszłym sezonie z jakiegokolwiek powodu to już będzie prawdziwy skandal) oraz wygłupami Omanicia na ławce Energi.
20. - rozgrywek pierwszej ligi w zasadzie nie śledziłem, więc nie będę się wypowiadać.
21. - jw.
matrix pisze:odnośnie Dziordzia z Lotosu? W czym przewyższał pozostałych? ano właśnie w tym,że materiału(kontuzje Jujki,Mielocha,Kaczmarskiej,a co najgorsze Swanier) miał niewiele,a poprowadził tak zespół,że niejednokrotnie ręce same składały się do oklasków.Nowatorska defensywa Greka również zrobiła na mnie wrażenie pomijając nawet to co wykrzesał z pani Misiuk.
Lotos rozczarowaniem? TAK,bo jak inaczej przyjąć brak nawet srebra po 16 latach(takie są fakty)!!!
To ja może uprzejmie przypomnę, że bez Swanier w meczach z Wisłą i AZS-em gdynianki zanotowały bilans 1-4... Więc nie rozumiem - jak to grecki coach potrafił bez amerykanskiej rozgrywającej poprowadzić zespół tak, że ręce same składały się do oklasków, skoro było tyle porażek? Tym bardziej, że w Gorzowie w praktycznie trzech meczach o 3 miejsce nie było Richards, więc Babkina vs. Dźwigalska to jeszcze większa przewaga Lotosu... Coraz bardziej odnoszę wrażenie, że te ochy i achy pod adresem Georgiosa są spowodowane głównie serią wygranych w styczniu i lutym oraz zdobyciem Pucharu Polski. No i oczywście spaloną ziemią, jaką otrzymał po swoim - pożal sie Boże - asystencie. Nawet uwzględniając ubytki kadrowe, Lotos miał skład na co najmniej trzecie miejsce.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Re: Forumowe Oskary 2010/11 - Dyskusja
Endrju pisze:Jezeli chcielibysmy porównywac Greka z Maciejewskim... to niech wszyscy odpowiedza sobie na pytanie... jakim skladem woleli by dysponowac (ktory byl mocniejszy) na papierze:
Dzwigalska, Skobel, Kaczmarczyk, Zurowska, Nnamaka, Weaver... + Piekarska
Babkina, Tomiałowicz, Misiuk, Wright, Bielica, Krawczyk Zietara + Mieloszynska
zestawienie: Dzwigalska -Babkina
Nnamaka, Weaver -Wright ,Krawczyk
Zurowska - Bjelica
Kaczmarczyk, Skobel - Tomialowicz, Misiuk, Zietara
...
Woleli to jedno, to co mieli to drugie
Jak dla mnie 2:2
Endrju pisze:Co do wyjazdów bardzo pozytywnie sie prezentowali... jednak u siebie w domu nic niestety sie nie zmienilo, klapeczki, trabeczki, malyszówkiehh brak słow pod tym wzgledem... / pozatym doping niezly
Ktoś ma jeszcze u nas klapki? Pokaż, to sam mu zabiorę
Prokomowskie małyszówki to niestety inna bajka...
Re: Forumowe Oskary 2010/11 - Dyskusja
paulo2907 pisze:matrix pisze:odnośnie Dziordzia z Lotosu? W czym przewyższał pozostałych? ano właśnie w tym,że materiału(kontuzje Jujki,Mielocha,Kaczmarskiej,a co najgorsze Swanier) miał niewiele,a poprowadził tak zespół,że niejednokrotnie ręce same składały się do oklasków.Nowatorska defensywa Greka również zrobiła na mnie wrażenie pomijając nawet to co wykrzesał z pani Misiuk.
Lotos rozczarowaniem? TAK,bo jak inaczej przyjąć brak nawet srebra po 16 latach(takie są fakty)!!!
To ja może uprzejmie przypomnę, że bez Swanier w meczach z Wisłą i AZS-em gdynianki zanotowały bilans 1-4... Więc nie rozumiem - jak to grecki coach potrafił bez amerykanskiej rozgrywającej poprowadzić zespół tak, że ręce same składały się do oklasków, skoro było tyle porażek? Tym bardziej, że w Gorzowie w praktycznie trzech meczach o 3 miejsce nie było Richards, więc Babkina vs. Dźwigalska to jeszcze większa przewaga Lotosu... Coraz bardziej odnoszę wrażenie, że te ochy i achy pod adresem Georgiosa są spowodowane głównie serią wygranych w styczniu i lutym oraz zdobyciem Pucharu Polski. No i oczywście spaloną ziemią, jaką otrzymał po swoim - pożal sie Boże - asystencie. Nawet uwzględniając ubytki kadrowe, Lotos miał skład na co najmniej trzecie miejsce.
ze Swanier trochę się zagalopowałem,ale i tak zwycięstwo w jednym meczu play-off(bez Swanier)z Gorzowem jest sukcesem Lotosu.Co do reszty masz rację,bo o trenerze świadczą zwycięstwa(czy nie można przegrać meczu po dobrej grze?),a nie styl i takiego samego zdania był przecież niejednokrotnie sam Dziordzio.
PS.Kto z Was na spokojnie na płytach analizuje grę nie tylko "własnej" drużyny"? Polecam na sezon ogórkowy.
Re: Forumowe Oskary 2010/11 - Dyskusja
Greebo pisze:Mam takie pytanko.. w czym tak obiektywnie patrząc trener Lotosu okazał się w tym sezonie lepszy w lidze od np Maciejewskiego (bo powiedzmy ze Hernandez i Koziorowicz mieli silniejsze składy, dłuższe ławki itd)? Bo im dużej sie nad tym zastanawiam i analizuje wyniki Lotosu tym mniej racjonalnych przesłanek ku temu widzę..
Dokładnie... A już transparenty w stylu "George - the best Lotos coach ever" to jakiś ponury żart zestawiając dokonania tego Pana w kontekście dokonań jednego z jego poprzedników, który - jakby nie patrzeć - dwa razy był w finale Euroligi i chyba dołożył też do tego parę tytułów na krajowym podwórku...
bball
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
