Gazeta Wyborcza pisze:Koszykarka Elaine Powell odwołała się od dyskwalifikacji
Michał Sielski 31-03-2005 , ostatnia aktualizacja 31-03-2005 18:54
Powell odwołała się od decyzji Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet, która zdyskwalifikowała ją do końca sezonu i nałożyła grzywnę 10 tys. zł. Zawodniczki nie popiera klub. - Sama musi zapłacić za swoje błędy - mówi prezes Lotosu Gdynia Mieczysław Krawczyk
Pismo, które w imieniu Powell przygotowała kancelaria adwokacka, trafiło do Komisji Odwoławczej Polskiego Związku Koszykówki. - Zapoznajemy się z dokumentami i zastanawiamy się, co zrobić. To nie jest "wiśta wio", żeby pochopnie podjąć decyzję. Pracujemy i dopiero po dokonaniu szczegółowej analizy zajmiemy stanowisko - mówi przewodniczący komisji odwoławczej PZKosz Michał Lesiński.
Swoją rozgrywającą popierają zawodniczki Lotosu, które podpisały prośbę o anulowanie kary Amerykance. Powell grała w meczach Euroligi, ale po porażce w ćwierćfinałowej rywalizacji z Czeskim Gambrinusem Brno sezon praktycznie się dla niej skończył. Koleżanki chcą, aby rozgrywająca, która dotąd decydowała o obliczu zespołu, nadal kierowała grą Lotosu. - Każdy widzi, że bez niej gramy dużo słabiej. Jeśli Elaine zabraknie w decydującej części sezonu, możemy mieć kłopoty z obroną mistrzostwa Polski [9 kwietnia Lotos gra pierwszy mecz półfinałowy z CCC Polkowice - red.]. Dlatego mamy nadzieję, że odwołanie przyniesie skutek - mówi środkowa Lotosu Małgorzata Dydek. - Swoje już odcierpiała. Widać, jak bardzo to przeżywa. Ta awantura w mediach, gromy z każdej strony... Myślę, że jest to dla niej i tak wielka kara i nauczka - dodaje Dydek.
Klub cały czas próbuje pomóc zawodniczce. Od marca pracuje z nią psycholog. - Nie możemy powiedzieć, kto to jest, bo prosił o dochowanie tajemnicy. Ale to gwiazda w swej profesji - mówi prezes Krawczyk. Najprawdopodobniej gwiazdą jest Jan Blecharz, który już wcześniej współpracował z gdyńskim klubem. - Widać efekty. Powell staje się bardziej otwarta, jak przed śmiercią matki - cieszy się Krawczyk, który nie zamierza jednak pomagać Powell w sprawie odwołania. - To, co zrobiła, jest naganne. Nie będziemy jej wspierać, sama musi naprawić swoje błędy - podkreśla.
Rozgrywająca mistrzyń Polski została zdyskwalifikowana 8 marca. W finałowym meczu Pucharu Polski z Wisłą w Krakowie najpierw sfaulowała Jelenę Skerović, a kiedy Serbka w odwecie lekko kopnęła Amerykankę, ta wymierzyła jej cios pięścią w twarz. Zakrwawiona zawodniczka Wisły opuściła parkiet przy pomocy koleżanek. Sprawą zajęła się już krakowska prokuratura. Powell w drodze powrotnej z meczu z Gambrinusem w Brnie złożyła wyjaśnienia i przyznała się do winy. Serbce zaproponowała ugodę. Przeprosiła ją i chce zapłacić, żeby zawodniczka Wisły nie wytoczyła jej z powództwa cywilnego procesu o odszkodowanie.
Odwolanie sie to jej swiete prawo nie mam nic przeciwko. Ale jednoczesnie mam nadzieje ze kara nie zostanie zmniejszona . Wypowiedz Dydek uwazam za bardzo niestosowna ale ja sie wkoncu nie znam




