1 kolejka FGE: TS Wisła Kraków - Lotos Gdynia 67:54
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
reaktywacja
- Junior
- Posty: 2236
- Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
- Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski
Re: 1 kolejka FGE: TS Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Bjelica o meczu z Lotosem:
Sezon czas zacząć! Od razu hit przy Reymonta!
2011-09-28 15:18
Nadszedł długo wyczekiwany moment! Już w sobotę (1 października) o godzinie 18:00 koszykarki Wisły Can-Pack Kraków rozegrają swój pierwszy mecz w sezonie 2011/2012. Zaczynamy z "wysokiego C - do hali przy ulicy Reymonta na jeden z hitów rozgrywek przybywa Lotos Gdynia!
Starcia "Białej Gwiazdy" z Lotosem Gdynia od lat należą do szlagierów Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet. Wielkie emocje i pokaz koszykówki na najwyższym poziomie czekają nas zapewne i tym razem, a hala przy ulicy Reymonta znowu powinna wypełnić się do ostatniego miejsca.
Lotos w "jaskini lwa", a raczej w... smoczej jamie
Dla Wisły Can-Pack Kraków będzie to doskonała okazja do rewanżu. W ostatni weekend gdynianki pokonały wiślaczki w finale łódzkiego turnieju "Zawsze z Mistrzem". - Wiemy, że nie będzie łatwo. Nie chcę brzmieć arogancko, jednak Lotos będzie grał z mistrzem Polski, na dodatek w naszej hali. Musimy więc potwierdzić naszą wartość. O spotkaniu z Łodzi trzeba szybko zapomnieć. Turniej nie był najistotniejszy - najważniejsze jest to, by wygrać ligę - przypomina Milka Bjelica, która jeszcze w ostatnich rozgrywkach reprezentowała barwy gdyńskiego klubu.
Jednak kto tak naprawdę musi się rewanżować? Warto bowiem przypomnieć, że w ostatnim sezonie ligowym "Biała Gwiazda" w drodze do tytułu mistrzowskiego łatwo poradziła sobie z Lotosem, w półfinale zwyciężając 3-0 w meczach. Milka Bjelica - wówczas jako koszykarka ekipy z Gdyni - musiała więc zrezygnować z marzeń o mistrzostwie Polski. Teraz zapewnia, że zrobi wszystko, by z białą gwiazdą na piersi udało jej się je spełnić.
Hektolitry potu na treningach
- Przed nami mnóstwo pracy. Aż do tej chwili brakowało nam trzech podstawowych graczy. Teraz będzie już łatwiej. Musimy dawać z siebie wszystko na treningach - to jedyna droga, by wkroczyć na zwycięski szlak, który doprowadzi nas do Pucharu Polski i końcowego sukcesu w lidze - przekonuje Bjelica.
Wydaje się, że transfer nowej wiślaczki może być dużym atutem "Białej Gwiazdy". Milka została bowiem wybrana najbardziej wartościową zawodniczką (MVP) niedawnego turnieju w czeskim Trutnovie, a w Łodzi znalazła się w najlepszej piątce. Czy to właśnie ona okaże się najgroźniejszą bronią Wisły w starciu z jej byłym klubem?
Nieustraszone wiślaczki
- Cała Wisła będzie tą bronią - Wisła jako drużyna. Najlepszym sposobem, by wygrać i jednocześnie zachować trochę energii na kolejne spotkania jest gra zespołowa, w której każda z nas daje z siebie jak najwięcej. Nieważne, która z nas będzie wyróżniać się na parkiecie. Liczy się tylko zwycięstwo! - tłumaczy koszykarka.
A na dowód, że o porażce z Łodzi zawodniczki z Krakowa już zapomniały, dodaje: - Tak, "nowy" Lotos to dobra drużyna. Ale my... nikogo się nie boimy!
Zapraszamy do hali przy ulicy Reymonta w najbliższą sobotę (1 października). Początek meczu o godzinie 18:00.
Transmisję z tego spotkania przeprowadzi na żywo telewizja TVP Sport.
źródło: www.plkk.pl
Sezon czas zacząć! Od razu hit przy Reymonta!
2011-09-28 15:18
Nadszedł długo wyczekiwany moment! Już w sobotę (1 października) o godzinie 18:00 koszykarki Wisły Can-Pack Kraków rozegrają swój pierwszy mecz w sezonie 2011/2012. Zaczynamy z "wysokiego C - do hali przy ulicy Reymonta na jeden z hitów rozgrywek przybywa Lotos Gdynia!
Starcia "Białej Gwiazdy" z Lotosem Gdynia od lat należą do szlagierów Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet. Wielkie emocje i pokaz koszykówki na najwyższym poziomie czekają nas zapewne i tym razem, a hala przy ulicy Reymonta znowu powinna wypełnić się do ostatniego miejsca.
Lotos w "jaskini lwa", a raczej w... smoczej jamie
Dla Wisły Can-Pack Kraków będzie to doskonała okazja do rewanżu. W ostatni weekend gdynianki pokonały wiślaczki w finale łódzkiego turnieju "Zawsze z Mistrzem". - Wiemy, że nie będzie łatwo. Nie chcę brzmieć arogancko, jednak Lotos będzie grał z mistrzem Polski, na dodatek w naszej hali. Musimy więc potwierdzić naszą wartość. O spotkaniu z Łodzi trzeba szybko zapomnieć. Turniej nie był najistotniejszy - najważniejsze jest to, by wygrać ligę - przypomina Milka Bjelica, która jeszcze w ostatnich rozgrywkach reprezentowała barwy gdyńskiego klubu.
Jednak kto tak naprawdę musi się rewanżować? Warto bowiem przypomnieć, że w ostatnim sezonie ligowym "Biała Gwiazda" w drodze do tytułu mistrzowskiego łatwo poradziła sobie z Lotosem, w półfinale zwyciężając 3-0 w meczach. Milka Bjelica - wówczas jako koszykarka ekipy z Gdyni - musiała więc zrezygnować z marzeń o mistrzostwie Polski. Teraz zapewnia, że zrobi wszystko, by z białą gwiazdą na piersi udało jej się je spełnić.
Hektolitry potu na treningach
- Przed nami mnóstwo pracy. Aż do tej chwili brakowało nam trzech podstawowych graczy. Teraz będzie już łatwiej. Musimy dawać z siebie wszystko na treningach - to jedyna droga, by wkroczyć na zwycięski szlak, który doprowadzi nas do Pucharu Polski i końcowego sukcesu w lidze - przekonuje Bjelica.
Wydaje się, że transfer nowej wiślaczki może być dużym atutem "Białej Gwiazdy". Milka została bowiem wybrana najbardziej wartościową zawodniczką (MVP) niedawnego turnieju w czeskim Trutnovie, a w Łodzi znalazła się w najlepszej piątce. Czy to właśnie ona okaże się najgroźniejszą bronią Wisły w starciu z jej byłym klubem?
Nieustraszone wiślaczki
- Cała Wisła będzie tą bronią - Wisła jako drużyna. Najlepszym sposobem, by wygrać i jednocześnie zachować trochę energii na kolejne spotkania jest gra zespołowa, w której każda z nas daje z siebie jak najwięcej. Nieważne, która z nas będzie wyróżniać się na parkiecie. Liczy się tylko zwycięstwo! - tłumaczy koszykarka.
A na dowód, że o porażce z Łodzi zawodniczki z Krakowa już zapomniały, dodaje: - Tak, "nowy" Lotos to dobra drużyna. Ale my... nikogo się nie boimy!
Zapraszamy do hali przy ulicy Reymonta w najbliższą sobotę (1 października). Początek meczu o godzinie 18:00.
Transmisję z tego spotkania przeprowadzi na żywo telewizja TVP Sport.
źródło: www.plkk.pl
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
Re: 1 kolejka FGE: TS Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Orientuje się ktos jak wygląda sytuacja Krężel i Ujhelyi?
Re: 1 kolejka FGE: TS Wisła Kraków - Lotos Gdynia
piotr pisze:Orientuje się ktos jak wygląda sytuacja Krężel i Ujhelyi?
na treningu w środę nie trenowały, ale były obecne. Może przeziębione, a co do Leci to już rzuca do kosza na treningach.
Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje,ale nikt do końca jej nie rozumie...
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
Re: 1 kolejka FGE: TS Wisła Kraków - Lotos Gdynia
rzymi pisze:A Ajrin ?
Phillips chyba jeszcze nie ma w Krakowie(na nastepny mecz juz am byc gotowa), a Powell miała problemy z wizą i nie wiadomo czy zagra.
Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje,ale nikt do końca jej nie rozumie...
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
Re: 1 kolejka FGE: TS Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Gratulacje, tanio skóry nie sprzedaliśmy.
Fajna jest ta drużyna, fajnie, że trener korzysta ze wszystkich zawodniczek, fajnie że jest chemia.
Może to nie jest skład najwyższych lotów, ale będzie dobrze.
Fajna jest ta drużyna, fajnie, że trener korzysta ze wszystkich zawodniczek, fajnie że jest chemia.
Może to nie jest skład najwyższych lotów, ale będzie dobrze.
Re: 1 kolejka FGE: TS Wisła Kraków - Lotos Gdynia
przemoe pisze:Gratulacje, tanio skóry nie sprzedaliśmy.
Ale za drogo, mimo 1 połowy też nie
Lotos wypadł najsłabiej pod koszem.
My zagraliśmy całkiem fajny mecz, na pewno lepiej graliśmy niż wyglądaliśmy...te nowe stroje przypominają smutne piżamy w grochy i absolutnie uroku drużynie nie dodają, ale trudno, ważne że stroje mimo iż dość absorbowały zawodniczki nie przeszkodziły w odniesieniu wygranej:-)
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
Re: 1 kolejka FGE: TS Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Fakt, z centymetrami u nas chyba najgorzej. Mecz Henry nie wyszedł a Ajanović jest mocno faulogenną zawodniczką a bez nich ze zbiórką pewnie różnie będzie. Z drugiej strony Bjelica nawet jak cegli to i tak zbiera na potęgę i taki gracz co łapie wszystko co się rusza by nam się jeszcze przydał. A zestaw Bjelica/Ewka/Ujheyi nie dziwię się, że tak czyścił deskę. Poza tym Joly zginęła w drugiej połowie i jednak nie było nikogo kto by poderwał drużynę.
Generalnie w Lotosie panuje zasada - i tak rzucimy więcej, więc po co zbierać
Oby rzeczywiście rzucały tak często a nie tak jak dziś w drugiej połowie.
Generalnie w Lotosie panuje zasada - i tak rzucimy więcej, więc po co zbierać
Re: 1 kolejka FGE: TS Wisła Kraków - Lotos Gdynia
przemoe pisze:Gratulacje, tanio skóry nie sprzedaliśmy. ...
Bez ostatniej minuty Lotos w II połowie zdobył 14 punktów.
Ja bym sobie darował jakiekolwiek zachwyty.
Ałgaja pisze: ...te nowe stroje przypominają smutne piżamy w grochy ...
Jest tu ktoś, komu te stroje nie kojarzą się z piżamkami ??
Re: 1 kolejka FGE: TS Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Ja
Stroje jak stroje..
a mnie się podobają te "groszki". fajne wkomponowane gwiazdki w trykoty..


Reszta zdjęć
http://wislakosz.pl/gallery/wisla-lotos_01_10_2011.html
a mnie się podobają te "groszki". fajne wkomponowane gwiazdki w trykoty..
Reszta zdjęć
http://wislakosz.pl/gallery/wisla-lotos_01_10_2011.html
Re: 1 kolejka FGE: TS Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Jak dla mnie tez wygrana przyszła nadspodziewanie łatwo dziś.. Co prawda nasza klęska tydzień temu raczej mnie nie przeraziła, ale spodziewałem sie meczu na styku, w którym o zwycięstwie zadecydują jakieś detale w końcówce. A tu wygrana przyszła nam dużo łatwiej niż choćby w krakowskich meczach w PO w tamtym seoznie. Ba.. był to zdecydowanie nasz najłatwiejszy pierwszy domowy mecz w lidze do kilku lat. Rok temu mordowaliśmy sie z Artego, sezon wcześniej ograły nas na dzień dobry Polkowice a w sezonie 2008/09 to samo zrobił Gorzów. Dzis przed meczem tez możną było sie obawiać czy lepsze zgranie Gdynianek nie przesadzi na ich korzyść - w końcu pierwszy raz od ilus tam lat mogli przygotowywać sie w komplecie przez dłuższy okres czasu. A tu problemy było tylko do przerwy.
Jelsi chodzi o nasz zespół to jestem zadowolony z tego co zobaczyłem, poza Czarnecką każda zawodniczka wnosiła sporo do gry, a bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie Kaska Krężel, ktora zagrała jak dla mnie jedne z lepszych zawodów w naszych barwach. Punktów co prawda za duzo nie rzuciła, ale była bardzo aktywna zarówno w ataku i obronie. Ogólnie wyglądało to nieźle, a gra powinna sie poprawiać z meczy na mecz, dojdzie przecież jeszcze "Ajrin" a Nicole i Ekwa zgraja sie bardziej z reszta druzyny.
Co do Lotosu: poki im siedział rzut z dystansu lub półdystansu i udawało sie do tego dodać trochę punków po szybkich atakach to ich gra wyglądała bardzo przyjemnie. Ale gdy przestał u nas szwankować powrót do obrony a de Mondt przykleiła się do Anderson stali sie bezradni. Podkoszowe z Gdyni nie stanowiły praktycznie żadnego zagrożenia i nie sadze by to sie zmieniło (w kontekście spotkań z czołówka ligi i w eurolidze), bo po prostu sa na to IMO za słabe. Jeszcze jako tako rokuje bardzo sprawna Robert, ale Ajanovic i Henry pewnego pułapu nie przeskoczą, tak samo zresztą jak Plumbi na rozegraniu. Natomiast sporo pociechy powinni mieć w Gdyni z duetu Anderson - Knezevic.
Jelsi chodzi o nasz zespół to jestem zadowolony z tego co zobaczyłem, poza Czarnecką każda zawodniczka wnosiła sporo do gry, a bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie Kaska Krężel, ktora zagrała jak dla mnie jedne z lepszych zawodów w naszych barwach. Punktów co prawda za duzo nie rzuciła, ale była bardzo aktywna zarówno w ataku i obronie. Ogólnie wyglądało to nieźle, a gra powinna sie poprawiać z meczy na mecz, dojdzie przecież jeszcze "Ajrin" a Nicole i Ekwa zgraja sie bardziej z reszta druzyny.
Co do Lotosu: poki im siedział rzut z dystansu lub półdystansu i udawało sie do tego dodać trochę punków po szybkich atakach to ich gra wyglądała bardzo przyjemnie. Ale gdy przestał u nas szwankować powrót do obrony a de Mondt przykleiła się do Anderson stali sie bezradni. Podkoszowe z Gdyni nie stanowiły praktycznie żadnego zagrożenia i nie sadze by to sie zmieniło (w kontekście spotkań z czołówka ligi i w eurolidze), bo po prostu sa na to IMO za słabe. Jeszcze jako tako rokuje bardzo sprawna Robert, ale Ajanovic i Henry pewnego pułapu nie przeskoczą, tak samo zresztą jak Plumbi na rozegraniu. Natomiast sporo pociechy powinni mieć w Gdyni z duetu Anderson - Knezevic.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: 1 kolejka FGE: TS Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Zwycięstwo przyszło wiślaczkom łatwiej niż się spodziewałem. Obaw nieco było - nieobecność Erin, Nicole dopiero co wróciła do drużyny, poza tym ostrożność nakazywał wynik z zeszłej niedzieli (sparing sparingiem, ale trochę to do myślenia dawało). Odnośnie liczb meczu, na mnie większe wrażenie niż 14 pkt gdynianek w ciągu 19 min drugiej połowy zrobiło porównanie pierwszych 13 min meczu - 29 pkt - z pozostałym okresem, w którym zdobyły ich zaledwie 25 (bez ostatniej minuty - 20!). Dokładając do tej garści liczb jeszcze 12 pkt Lotosu w pierwszych 3 min drugiej kwarty, gołym okiem widać, że wiślaczki fatalnie zaczęły drugą ćwiartkę, ale w jej trakcie - po time oucie - były w stanie odpowiednio przeczytać rywalki. Natomiast Wisła punktowała bardzo równo - kolejne kwarty to 15, 18, 17 i znowu 17 pkt. Ta regularność była dzisiaj bardzo ważna.
Cieszy postawa Ewki, która co prawda bardzo mało grała w Seattle, ale mogła mieć problemy po powrocie. Tymczasem była najpewniejszym punktem drużyny. Nicole świetnie odpaliła, gdy trzeba było trzymać wynik. Paulina rozgrywała dość niepewnie, na plus - obrona i ważna "trójka". Kasia bez zachwytów. Co do nowych - irytowała mnie Bjelica, chociaż w zasadzie takiej gry można było się po niej spodziewać. Rzuca żeby rzucić, a już szczytem bezmyślności były dwa odpalone rzuty za 3 pkt w dwóch kolejnych akcjach. Ujhelyi jest solidna w obronie, ale atak do jej lepszych stron nie należy. Dabović pokazała kilka fajnych akcji i trochę dziwi, że nie grała dłużej. De Mondt dobrze zaczęła, potem kilka pudeł, dużo pomogła w obronie.
Sezon pokaże jak to jeszcze będzie, ale na dziś wydaje mi się, że Milka będzie - niestety - zawodniczką pierwszopiątkową, chociaż może po powrocie zluzuje ją nieco Lecia (pytanie tylko, w jakiej będzie formie). Petra jest typem gracza zadaniowego, zmienniczki i w tej roli może się przydać. Niestety, te panie nie gwarantują tego, co dawały Lewczenko czy Burse, ale to już było oczywiste przed sezonem. Natomiast wydaje mi się (chociaż podkreślam, że to dopiero pierwszy mecz i nie ma co wyciągać pochopnych wniosków), że Dabović i De Mondt to zmiany na plus w porównaniu do Jelavić i Basko. Ogólnie na obwodzie szykują się kłopoty bogactwa, zwłaszcza jak jeszcze Erin będzie w formie zbliżonej do pierwszej fazy poprzedniego sezonu.
Ten mecz pokazał, że siłą Wisły w tym sezonie - pomimo niemałych korekt w składzie - powinno być to, co w poprzednim, czyli defensywa. Wyglądało to dzisiaj bardzo podobnie jak choćby w pierwszym meczu z Lotosem w półfinale play off. Początek to pewien chaos, nonszalancja, błędy w obronie, rotowanie składem w poszukiwaniu optymalnego ustawienia, aż wreszcie zwarcie szyków i ograniczenie do minimum poczynań rywalek w ofensywie, a przy okazji zadawanie kolejnych ciosów po składnych akcjach. Potencjał drużyny na pewno jest bardzo duży, chociaż niepokoi sytuacja na pozycjach 4-5, tzn. większa ilość, a nie jakość. Zmiana przepisów na zaledwie jedną Polkę na parkiecie daje większe pole manewru, ale trzeba podkreślić, że dzisiaj Polki przebywały na parkiecie w sumie przez prawie 90 min. Owszem, zdarzały się sytuacje, że była tylko jedna, ale przecież w pierwszej piątce były aż trzy. Skończą się już - nie tylko w Wiśle - kombinacje i podwójne zmiany, tak aby wszystko było w zgodzie z przepisami.
Co do gdynianek - porównując do sytuacji sprzed roku, teraz mają na początku sezonu trenera. Z tym składem mogą całkiem fajnie grać, unikając wpadek z niżej notowanymi ekipami (do takich zaliczam wszystkie poza Wisłą i CCC). Jak napisali poprzednicy - problem jest na pewno pod koszem. Po Henry można było spodziewać się o wiele więcej, nieco zawiodła też Robert. Anderson bardzo dobrze zaczęła, ale potem już wiślaczki zwróciły na nią większą uwagę. Osobny rozdział to Żurowska. Zobaczyć ją w koszulce Lotosu - bezcenne.
Startuje praktycznie od zera, w tej drużynie nie będzie już na specjalnych prawach (nikt nie odda jej piłki 10 metrów od kosza, coby po kilku kozłach odpaliła idiotycznie z dystansu), pomimo faktu, że jest zdecydowanie najbardziej ograną Polką i te co najmniej 30 min powinna pograć praktycznie "z urzędu". Dzisiaj było to zaledwie 20 min, bo szybko złapała dwa faule, no i nie grała zbyt dobrze. Z powodu takiej a nie innej sytuacji kadrowej, raczej nie będzie mogła grać na SF (co jej w Gorzowie nierzadko przecież się zdarzało).
PS. Z dużym niesmakiem przyjąłem dzisiejszą obecność Romana L. jako niby specjalnego gościa na meczu.
PS2. Ciekawych rzeczy można dowiedzieć się o Anie Dabović na stronie PLKK. Choćby to, że w sezonie 2009/10 grała w polskiej ekstraklasie, jest dużo bardziej zaawansowana wiekowo niż brzmiały pierwsze komunikaty po podpisaniu z nią kontraktu, no i musiała przejść ogromną metamorfozę pod względem wyglądu, przede wszystkim... odmłodnieć, zmienić kolor włosów i cerę.
Wstyd, "redaktorzy" głównej strony ligi, wstyd!!!
Cieszy postawa Ewki, która co prawda bardzo mało grała w Seattle, ale mogła mieć problemy po powrocie. Tymczasem była najpewniejszym punktem drużyny. Nicole świetnie odpaliła, gdy trzeba było trzymać wynik. Paulina rozgrywała dość niepewnie, na plus - obrona i ważna "trójka". Kasia bez zachwytów. Co do nowych - irytowała mnie Bjelica, chociaż w zasadzie takiej gry można było się po niej spodziewać. Rzuca żeby rzucić, a już szczytem bezmyślności były dwa odpalone rzuty za 3 pkt w dwóch kolejnych akcjach. Ujhelyi jest solidna w obronie, ale atak do jej lepszych stron nie należy. Dabović pokazała kilka fajnych akcji i trochę dziwi, że nie grała dłużej. De Mondt dobrze zaczęła, potem kilka pudeł, dużo pomogła w obronie.
Sezon pokaże jak to jeszcze będzie, ale na dziś wydaje mi się, że Milka będzie - niestety - zawodniczką pierwszopiątkową, chociaż może po powrocie zluzuje ją nieco Lecia (pytanie tylko, w jakiej będzie formie). Petra jest typem gracza zadaniowego, zmienniczki i w tej roli może się przydać. Niestety, te panie nie gwarantują tego, co dawały Lewczenko czy Burse, ale to już było oczywiste przed sezonem. Natomiast wydaje mi się (chociaż podkreślam, że to dopiero pierwszy mecz i nie ma co wyciągać pochopnych wniosków), że Dabović i De Mondt to zmiany na plus w porównaniu do Jelavić i Basko. Ogólnie na obwodzie szykują się kłopoty bogactwa, zwłaszcza jak jeszcze Erin będzie w formie zbliżonej do pierwszej fazy poprzedniego sezonu.
Ten mecz pokazał, że siłą Wisły w tym sezonie - pomimo niemałych korekt w składzie - powinno być to, co w poprzednim, czyli defensywa. Wyglądało to dzisiaj bardzo podobnie jak choćby w pierwszym meczu z Lotosem w półfinale play off. Początek to pewien chaos, nonszalancja, błędy w obronie, rotowanie składem w poszukiwaniu optymalnego ustawienia, aż wreszcie zwarcie szyków i ograniczenie do minimum poczynań rywalek w ofensywie, a przy okazji zadawanie kolejnych ciosów po składnych akcjach. Potencjał drużyny na pewno jest bardzo duży, chociaż niepokoi sytuacja na pozycjach 4-5, tzn. większa ilość, a nie jakość. Zmiana przepisów na zaledwie jedną Polkę na parkiecie daje większe pole manewru, ale trzeba podkreślić, że dzisiaj Polki przebywały na parkiecie w sumie przez prawie 90 min. Owszem, zdarzały się sytuacje, że była tylko jedna, ale przecież w pierwszej piątce były aż trzy. Skończą się już - nie tylko w Wiśle - kombinacje i podwójne zmiany, tak aby wszystko było w zgodzie z przepisami.
Co do gdynianek - porównując do sytuacji sprzed roku, teraz mają na początku sezonu trenera. Z tym składem mogą całkiem fajnie grać, unikając wpadek z niżej notowanymi ekipami (do takich zaliczam wszystkie poza Wisłą i CCC). Jak napisali poprzednicy - problem jest na pewno pod koszem. Po Henry można było spodziewać się o wiele więcej, nieco zawiodła też Robert. Anderson bardzo dobrze zaczęła, ale potem już wiślaczki zwróciły na nią większą uwagę. Osobny rozdział to Żurowska. Zobaczyć ją w koszulce Lotosu - bezcenne.
PS. Z dużym niesmakiem przyjąłem dzisiejszą obecność Romana L. jako niby specjalnego gościa na meczu.
PS2. Ciekawych rzeczy można dowiedzieć się o Anie Dabović na stronie PLKK. Choćby to, że w sezonie 2009/10 grała w polskiej ekstraklasie, jest dużo bardziej zaawansowana wiekowo niż brzmiały pierwsze komunikaty po podpisaniu z nią kontraktu, no i musiała przejść ogromną metamorfozę pod względem wyglądu, przede wszystkim... odmłodnieć, zmienić kolor włosów i cerę.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Re: 1 kolejka FGE: TS Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Ze spraw zupełnie pozasportowych: Ana ma wręcz jakąś manię podwijania nogawek. Widać to dobrze na drugim z powyższych zdjęć. A tak odnośnie jej gry to miałem wrażenie, że niezbyt często miała do czynienia z tak twardą walką jak dzisiaj. Kilka razy mocno poobijała się na zasłonach, zupełnie jakby się ich nie spodziewając.
Co do Krężel to zgadzam się z Greebo, błąd w obronie, który do tej pory popełniała nagminnie, w tym meczu zauważyłem tylko raz. Aż się zastanawiałem w trakcie meczu, czy to ta sama zawodniczka
P.S. Jest ktoś w stanie uświadomić mnie po jakiemu Hernandez dogaduje się z Aną? W pewnym momencie bardzo długo jej coś tłumaczył.
Co do Krężel to zgadzam się z Greebo, błąd w obronie, który do tej pory popełniała nagminnie, w tym meczu zauważyłem tylko raz. Aż się zastanawiałem w trakcie meczu, czy to ta sama zawodniczka
P.S. Jest ktoś w stanie uświadomić mnie po jakiemu Hernandez dogaduje się z Aną? W pewnym momencie bardzo długo jej coś tłumaczył.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


