Sobota, 15.10.2011
godz. 15:00
4 kolejka FGE: Wisła Kraków - ŁKS Łódź
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Re: 4 kolejka FGE: Wisła Kraków - ŁKS Łódź
jest gdzieś w necie transmisja tego meczu?
-
wislakosz.pl
- Młodzik
- Posty: 595
- Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
- Lokalizacja: Kraków
Re: 4 kolejka FGE: Wisła Kraków - ŁKS Łódź
tradycyjnie - NIE.
Re: 4 kolejka FGE: Wisła Kraków - ŁKS Łódź
Mecz bez historii. Ciekawostką jest to, że aż 9 zawodniczek Wisły zdobyło 5 lub więcej punktów. Szkoda, że nic nie udało się zdobyć Agnieszce. Bardzo dobrze wykazała się Ana. Nasz trener postanowił też ogrywać Joasię. Wbrew opinii większości może w takich meczach się przydać i czegoś nauczyć.
Re: 4 kolejka FGE: Wisła Kraków - ŁKS Łódź
zibiz pisze: Nasz trener postanowił też ogrywać Joasię. Wbrew opinii większości może w takich meczach się przydać i czegoś nauczyć.
Np. łapać piłkę w ręce.
"... Każda porażka jest nawozem sukcesu ..."
Re: 4 kolejka FGE: Wisła Kraków - ŁKS Łódź
Ford Germaz Ekstraklasa. Zaskakująca decyzja najwyższej koszykarki w Polsce
Nie było niespodzianki w Krakowie. Koszykarki ŁKS Siemens zgodnie z przewidywaniami uległy Wiśle.
ŁKS Siemens AGD czeka na przełamanie, a Widzew zagra mecz prawdy
Czy koszykarki ŁKS Siemens na mecze ligowe będą latały samolotem. To możliwe
Porażka podopiecznych trenera Adama Prabuckiego nie jest sensacją, bo zdecydowanymi faworytkami meczu były mistrzynie Polski. Sensacją jest za to rezygnacja Beatrice Bofii z występów w ŁKS. Po piątkowym treningu Amerykanka oświadczyła, że nie czuje się na siłach, aby sprostać wymaganiom ekstraklasy.
Mierząca 202 cm wzrostu koszykarka w sobotę rano jednak spakowała się i odleciała z Okęcia do USA. Beatrice Bofia zagrała tylko w trzech spotkaniach, w których zdobyła 14 punktów, a na boisku w sumie przebywała 40 minut. Najsłabszy występ zaliczyła w meczu z AZS Poznań, w którym nie zdobyła punktu.
Nie dość, że łodzianki musiały pojechać do Krakowa bez swojej najwyższej zawodniczki, to jeszcze w pierwszych dwóch kwartach najwyraźniej przestraszyły się drużyny mistrza Polski. O porażce łodzianek zadecydowały właśnie pierwsze dwie kwarty meczu, które przegrały różnicą 19 punktów.
Wisła Kraków - ŁKS Siemens 82:66
Kwarty: 25:16, 24:14, 15:16, 18:20
ŁKS: Trofimowa 16, Jeziorna 13, Dalembert 11, Hoewisch 9, Prochaska 7, Raymond 4, Kenig 3, Urbanowicz 3 oraz Schmidt.
Info: wybiórcza - sport
Nie było niespodzianki w Krakowie. Koszykarki ŁKS Siemens zgodnie z przewidywaniami uległy Wiśle.
ŁKS Siemens AGD czeka na przełamanie, a Widzew zagra mecz prawdy
Czy koszykarki ŁKS Siemens na mecze ligowe będą latały samolotem. To możliwe
Porażka podopiecznych trenera Adama Prabuckiego nie jest sensacją, bo zdecydowanymi faworytkami meczu były mistrzynie Polski. Sensacją jest za to rezygnacja Beatrice Bofii z występów w ŁKS. Po piątkowym treningu Amerykanka oświadczyła, że nie czuje się na siłach, aby sprostać wymaganiom ekstraklasy.
Mierząca 202 cm wzrostu koszykarka w sobotę rano jednak spakowała się i odleciała z Okęcia do USA. Beatrice Bofia zagrała tylko w trzech spotkaniach, w których zdobyła 14 punktów, a na boisku w sumie przebywała 40 minut. Najsłabszy występ zaliczyła w meczu z AZS Poznań, w którym nie zdobyła punktu.
Nie dość, że łodzianki musiały pojechać do Krakowa bez swojej najwyższej zawodniczki, to jeszcze w pierwszych dwóch kwartach najwyraźniej przestraszyły się drużyny mistrza Polski. O porażce łodzianek zadecydowały właśnie pierwsze dwie kwarty meczu, które przegrały różnicą 19 punktów.
Wisła Kraków - ŁKS Siemens 82:66
Kwarty: 25:16, 24:14, 15:16, 18:20
ŁKS: Trofimowa 16, Jeziorna 13, Dalembert 11, Hoewisch 9, Prochaska 7, Raymond 4, Kenig 3, Urbanowicz 3 oraz Schmidt.
Info: wybiórcza - sport
Re: 4 kolejka FGE: Wisła Kraków - ŁKS Łódź
Taaa i z tej dziennikarskiej relacji wynika prosty wniosek - gdyby mająca znacząco zaniżoną samoocenę (no bo przecież umie zapakować piłkę do kosza, więc nie jest byle jaką zawodniczką
) pani Bofia zagrała, to wówczas wiślaczki przestraszyłyby sie ŁKS-u i kto wie jakby było. Zwłaszcza że ŁKS wygrał drugą połowę różnicą 3 pkt.
A tak już bardziej na serio - fajna pierwsza połowa w wykonaniu dziewczyn, w drugiej trochę za dużo oszczędzania sił i luzów w obronie. Cieszy więcej minut Any, która wykorzystała swoją szansę. Trochę martwi, że Nicole znowu mało punktów - jasne, punkty to tylko jeden z elementów, ale przy takim rywalu powinna rzucić 15-17, choćby po to żeby wejść na wyższe obroty. Ale trzeba wierzyć, że lepsze mecze pod tym względem dopiero przed nią. Chociaż z drugiej strony zdobycze fajnie rozłożyły się na cały zespół. Martwi trochę przegrana deska z zespołem, który nie posiada - mówiąc oględnie - wybitnych podkoszowych. Tu widać nieobecność Ewki. Fajnie zagrała Toffi - jak dotąd jej najlepszy mecz w tym sezonie. Trochę na siłę gra na PF, no ale z braku laku musi.
A tak już bardziej na serio - fajna pierwsza połowa w wykonaniu dziewczyn, w drugiej trochę za dużo oszczędzania sił i luzów w obronie. Cieszy więcej minut Any, która wykorzystała swoją szansę. Trochę martwi, że Nicole znowu mało punktów - jasne, punkty to tylko jeden z elementów, ale przy takim rywalu powinna rzucić 15-17, choćby po to żeby wejść na wyższe obroty. Ale trzeba wierzyć, że lepsze mecze pod tym względem dopiero przed nią. Chociaż z drugiej strony zdobycze fajnie rozłożyły się na cały zespół. Martwi trochę przegrana deska z zespołem, który nie posiada - mówiąc oględnie - wybitnych podkoszowych. Tu widać nieobecność Ewki. Fajnie zagrała Toffi - jak dotąd jej najlepszy mecz w tym sezonie. Trochę na siłę gra na PF, no ale z braku laku musi.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Re: 4 kolejka FGE: Wisła Kraków - ŁKS Łódź
Tak rozgrywane mecze z drużynami środka i dołu tabeli chciałbym zawsze wiedzieć. Od początku wysokie tempo gry i regularne powiększanie przewagi, do przerwy było już po zabawie. ŁKS rozczarował, jak zresztą chyba we wszystkich dotychczasowych ligowych spotkaniach, niby te 3 porażki które ma można było kalkulować, bo Lotos, Polkowice i my to głownie faworyci tej zabawy, ale jednak po przed sezonowych wzmocnieniach i niezłej grze w sparingach można było liczyć ze jednak trochę bardziej postraszą rywali, bo teksty trenera Prabuckiego o zadowoleniu z drugiej połowy odbieram wiadomo jak 
Indywidualnie oceniać po takim meczu specjalnie nie ma sensu, te najlepsze grały na luzie (Erin wyglądała juz dużo lepiej niż z Koszycami) a najbardziej chciała się pokazać ta wokół której trwa juz mała wojenka
czyli Dabovic. A skoro to pozwolę sobie jeszcze raz (zresztą pewnie nie ostatnio) napisać o niej parę zdań. Jak ktoś jak najbardziej słusznie zauważył w poprzednim klubie pełniła zupełnie inna rolę niż w Wiśle, była jedna z dwóch głównych opcji w grze swojego zespołu, miała zapewnioną odpowiednią ilość minut i duża tolerancje w przypadku nieudanych zagrań. Jak zawaliła jedna-druga-trzecią akcje nic wielkiego sie nie działo, mogła sie zaraz poprawić. Tu tak nie jest i przynajmniej w tym sezonie tak nie będzie. Gdy już cały nasz zespół sie zgra i będą omijać go kontuzje, to spodziewam sie ze pierwsza piątka - oczywiście w tych istotnych spotkaniach - będzie się składała z Erin, Anke, Nicole, Ewki i kogoś z dójki Ujhelyi/Bjelica (tu największy znak zapytania) To na nich będzie w pierwszej kolejności spoczywała odpowiedzialność za naszą grę. Natomiast pozostał panie mają być gotowe na to by wejść i wnieść do gry to co w danym momencie będzie nam potrzeba. Od Kaski będzie sie oczekiwało jakiejś trojki, od Pauli uspokojenia gry i harówki w obronie, od Leci -jak wyzdrowiej- jakiś zbiorek w ataku.. a od Dabovic? Nie wiem jak to widzi Hernandez, ja oczekuje właśnie odrobiny szaleństwa, łamania schematów i pociągnięcia gry w sytuacji gdy "staniemy". Coś takiego jak zrobiła Izi Marquez w meczu nr 1 z Brnem.
Ona nie jest rozgrywająca jak Skera czy Liron, które potrafiły świetnie prowadzić grę, regulować tempo akcji, ustawiać na parkiecie koleżanki. Ją roznosi energia, ją ciągnie na kosz, tak trochę w "streetballowym" stylu. I dobrze, taka zawodniczka tez jest potrzebna, zwłaszcza jako opcja rezerwowa (co innego jak pol zespołu jest takie). Zwłaszcza jak nie ma "klapek na oczach" i gdy nie odpuszcza gry w obronie. Nasz podstawowy skład powinien byc w stanie grac bardzo zespołowo, przeprowadzać ustawione akcje. Ale poza Erin nie ma tam zawodniczki z taki błyskiem szaleństwa, dobrze jest wiec ze mamy w obwodzie kogoś takiego jak Ana. Kogoś mogącego wejść czy to na rozegranie, czy to na dwójkę i dołożyć cos innego stosunku do reszty składu. Bo to może w pewnym momencie zburzyć obronę rywala kilkoma nie szablonowymi akcjami - tak jak zdarzało sie to izi - lub tez jakimś przechwytem i kontrą pozwolić nam złapać wiatr w żagle. Pod tym drugim względem trochę mi przypomina Marte Fernandez, bo jest bardzo pazerna na próby przechwytu piłki. Takie akcji sa trochę ryzykowne, bo jak sie nie uda to ktoras z rywalek na chwile zostaje bez krycia, ale w razie powodzenia dają duza szanse na łatwe punkty i na nagły zryw - takze na widowni
A skoro już napisałem o Izi i Marciie to odniosę Ane do jeszcze jednej zawodniczki. W sytuacji gdy na obwodzie mija pierwsza rywalkę i rozpoczyna wejście pod kosz trochę przypomina mi Jelavic. Tez mam wrażenie ze zamyka oczy i rusza na ślepo na kosz. Na szczescie tu podobieństwa sie kończą, bo to moje odczucie nie znajduje potwierdzenia w wykańczaniu tych akcji. Ona naprawdę dużo widzi, zarówno ustawienie rywalek jak i partnerek i potrafi to wykorzystać. Nie ma obowiązkowego kończenia akcji dwutaktem z ewentualnym wymuszonym podaniem (lub jego probą). Potrafi i wejść do konca pod obręcz , i rzucić z zatrzymania z półdystansu a takze obsłuzyc koleżankę na lepszej pozycji. To kolosalna róznica.
Indywidualnie oceniać po takim meczu specjalnie nie ma sensu, te najlepsze grały na luzie (Erin wyglądała juz dużo lepiej niż z Koszycami) a najbardziej chciała się pokazać ta wokół której trwa juz mała wojenka
Ona nie jest rozgrywająca jak Skera czy Liron, które potrafiły świetnie prowadzić grę, regulować tempo akcji, ustawiać na parkiecie koleżanki. Ją roznosi energia, ją ciągnie na kosz, tak trochę w "streetballowym" stylu. I dobrze, taka zawodniczka tez jest potrzebna, zwłaszcza jako opcja rezerwowa (co innego jak pol zespołu jest takie). Zwłaszcza jak nie ma "klapek na oczach" i gdy nie odpuszcza gry w obronie. Nasz podstawowy skład powinien byc w stanie grac bardzo zespołowo, przeprowadzać ustawione akcje. Ale poza Erin nie ma tam zawodniczki z taki błyskiem szaleństwa, dobrze jest wiec ze mamy w obwodzie kogoś takiego jak Ana. Kogoś mogącego wejść czy to na rozegranie, czy to na dwójkę i dołożyć cos innego stosunku do reszty składu. Bo to może w pewnym momencie zburzyć obronę rywala kilkoma nie szablonowymi akcjami - tak jak zdarzało sie to izi - lub tez jakimś przechwytem i kontrą pozwolić nam złapać wiatr w żagle. Pod tym drugim względem trochę mi przypomina Marte Fernandez, bo jest bardzo pazerna na próby przechwytu piłki. Takie akcji sa trochę ryzykowne, bo jak sie nie uda to ktoras z rywalek na chwile zostaje bez krycia, ale w razie powodzenia dają duza szanse na łatwe punkty i na nagły zryw - takze na widowni
A skoro już napisałem o Izi i Marciie to odniosę Ane do jeszcze jednej zawodniczki. W sytuacji gdy na obwodzie mija pierwsza rywalkę i rozpoczyna wejście pod kosz trochę przypomina mi Jelavic. Tez mam wrażenie ze zamyka oczy i rusza na ślepo na kosz. Na szczescie tu podobieństwa sie kończą, bo to moje odczucie nie znajduje potwierdzenia w wykańczaniu tych akcji. Ona naprawdę dużo widzi, zarówno ustawienie rywalek jak i partnerek i potrafi to wykorzystać. Nie ma obowiązkowego kończenia akcji dwutaktem z ewentualnym wymuszonym podaniem (lub jego probą). Potrafi i wejść do konca pod obręcz , i rzucić z zatrzymania z półdystansu a takze obsłuzyc koleżankę na lepszej pozycji. To kolosalna róznica.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 135 gości



