Greebo pisze:Ja nie ann ale sprobuje wytłumaczyć jak to działa.
Kilka słów gwoli ścisłości od mojej, teraz już nie tylko "anonimowej", ale również "niewiarygodnej" osoby...
Nigdy nie interesowało mnie źródło "wszechwiedzy" ann. Nie pytałem o to, nie kwestionowałem, ani nie podważałem tego. Nic mi do tego, nie mój cyrk, nie moje małpy. Jestem bardzo daleki od tego by ingerować w czyjąś prywatność, zaglądać komuś do łózka i publicznie pytać skąd czerpie swoje informacje, kto z kim sypia i kto ile zarabia. Pozwoliłem sobie w kulturalny i merytoryczny sposób zapytać o hipotezę stworzoną przez ann i przesłanki na których została zbudowana.
Łopatologicznie. Ann napisała: "jedyne kryterium doboru to takie, żeby nie zarabiała więcej niż szanowny pan i władca." Zainteresowały mnie więc przesłanki na podstawie których powyższa hipoteza została sformułowana. O ile mi wiadomo, kontrakty są tajemnicą handlową strzeżoną przez literę prawa i nikt (czytaj: sama zawodniczka, trener, czy agent) nie zdradzi jakie kwoty wpisane są w umowie. Oczywiście można spekulować, można posiadać jakieś "przecieki", ale kategoryczne sądy w tych sprawach uważam za wierutne bzdury. A do tego jeśli jeszcze ktoś na swoich "informacjach" buduje tak jednoznaczne, szkalujące opinie (czytaj: "prywatny folwark w Toruniu Omanic sobie urządził"), to ciekawi mnie jak zechce to udowodnić.
I o to poprosiłem. Niestety nie doczekałem się odpowiedzi. Liczyłem na rzeczową wymianę argumentów, ale najwyraźniej komuś ich zabrakło by bronić swojego zdania, gdyż był zbyt zaślepiony swoimi uprzedzeniami...
I tyle w tej kwestii z mojej strony.
Pozdrawiam serdecznie
Xyz
PS @Greebo: "wiem, ale nie powiem (co wiem)", to nie to samo co "wiem, ale nie powiem (skąd to wiem)"